Skocz do zawartości
Nerwica.com

Przyjmowanie leków a prawo


namiestnik

Rekomendowane odpowiedzi

O jakim offtopicu tutaj mowa. Nie kumam założeń tego tematu. Prawo a psychotropy. Masz prawo brać psychotropy. Masz też prawo nie brać. :shock:

Rozumiem wątek leki a prawo jazdy. Ale takowy już istniał dawno. A co ma ten wnieść? O jakie prawa Ci chodzi? Mają Ci w dowodzie napisać, że bierzesz np. mianserynę? Nie kumam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm w życiu człowieka oprócz brania leków i prowadzenia samochodu wykonuje się szereg innych czynności które są uregulowane prawnie. I mają lub mogą mieć koincydencje w związku z braniem leków.

 

Jeżeli dla Ciebie wszystko jest jasne to wróć wcześniej i odpowiedz ma moje pytanie odnośnie ubezpieczenia, zwolnień, etc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ubezpieczeń? nie widziałem w formularzu czy bierzesz leki psychotropowe. Jeśli była by taka rubryka, napisałbym nie. Zwolnienie z pracy? Masz mieć jakieś dodatkowe prawa bo bierzesz antydepresanty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A z innej beczki - odnośnie ubezpieczenia, tych "dodatkowych" filarów. Kiedy przyznałam się,że choruję na depresję firma ubezpieczeniowa odmówiła mi ubezpieczenia od następstw wypadków samochodowych- tzn, gdyby mi się coś stało podczas wypadku! Natomiast wiem,że gdybym zataiła ten drobny szczegół ubezpieczenie mogłabym opłacać, ale gdyby w razie czego wyszło,że "potwierdziłam nieprawdę" nie wypłaciliby mi w razie wypadku odszkodowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

namiestnik,

 

Burdel wynika z tego, ze sam nie wiesz czego chcesz. Czy odpowiedzialem na jakies Twoje pytanie ? Nie - bo zadnego nie zadales. Natomiast miala byc dyskusja o prawie m. in. drogowym pod katem lekow, to o tym pisalem. Tylko ja w calym tym watku podalem przepisy... heloł :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dyskutujcie więc o przepisach z zachowaniem kultury i bez obrażania się i przepychanek na słowa.

 

dalsze pitu-pitu tutaj: off-top-z-leki-a-prawo-t24473.html

 

3 razy dyskusja była raportowana, więc dostosowanie się do mojej prośby to naprawdę nie będzie taka trudna czynność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inez77, a co Cię konkretnie interesuje? Ja mam dość fragmentaryczną wiedzę i sporo spraw które mnie dotknęły osobiście. Chętnie się podzielę. Wolę odpowiadać na konkretne pytania, ew. pisać o konkretnych sprawach - bo by opisać całość to by wyszło dość spore opracowanie na które teraz nie mam czasu.

 

do Trolla:

Człowieku - dość już tej żenady. Sam nie chcesz nikomu pomóc to przynajmniej innym pozwól pomóc lub skorzystać z pomocy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W temat prawa jazdy nie wnikałem zbyt mocno. Interesowały mnie bardziej aspekty ubezpieczeniowe. Np. prowadzimy działalność lub gdzieś pracujemy. Zachorowaliśmy na depresję lub nerwicę. Jesteśmy na lekach których branie jest przeciwwskazaniem do pracy. Nie otrzymujemy zwolnienia. Więc mamy opcje - kłamiemy, że nic nie bierzemy, podejmujemy ew. ryzyko, staramy się pracować jak najlepiej i leczymy się dalej. Ew. rezygnujemy z pracy i wtedy tracimy ubezpieczenie zdrowotne. Nie mamy kasy, ubezpieczenia, nie leczymy się i co dalej?

 

To taka sprawa związana z ubezpieczeniami, ale nie z ubezpieczeniami od zdarzeń losowych, a medycznymi (w Polsce z obowiązkowym ubezpieczeniem medycznym).

 

 

 

Kolejna sprawa - jesteśmy np. wezwani na jakieś przesłuchanie. Nie jesteśmy w stanie się stawić gdyż czujemy się fatalnie i gdyby nie pomoc znajomych to już byśmy umarli z głodu (bo wyjście do sklepu też wydaje się zbyt ekstremalne). Może ktoś się nam zgodzić by nie jechać, jechać kiedy indziej czy na cokolwiek. A może też nikt nam nie pójść na rękę. I co wtedy? By nie pójść musimy mieć opinię biegłego sądowego. Ale tam też trzeba by się udać. Co nie jest łatwe.

No i co wtedy?

Dodam, że np. wezwani jako świadek jak się nie stawimy lub nie przekażemy usprawiedliwienia to możemy zostać zatrzymani i pozbawieni wolności do czasu kolejnego terminu przesłuchania (a to wcale nie musi być szybko).

 

Z pierwszą sprawą wiąże się fakt, że opieka psychiatryczna zgodnie z ustawą jest zagwarantowana dla każdego Polaka. Publiczne jednostki mają obowiązek przyjąć ludzi bez ubezpieczenia. Niestety ministerstwo poza wydaniem ustawy niewiele więcej robi. W szczególności nie płaci, więc ośrodki bardzo niechętnie przyjmują osoby bez ubezpieczenia (kto by chciał pracować za darmo i jeszcze dokładać na specjalistyczne badania i leki?). Są pojedyncze przypadki gdzie szpitale skierowały do sądów roszczenia o zapłatę za nieubezpieczonych (i wygrały, nawet wraz z odsetkami - ale to długa i żmudna procedura).

 

Sorki, że nie piszę o samym prawie drogowym - po prostu nie śledziłem tych spraw. Myślę, że to marginalna sprawa biorąc pod uwagę jak wiele osób jeździ po lekach, a jak często się choćby bada kierowców na ich zawartość. Tajemnicą poliszynela jest, że część województw nie posiada wcale testów na substancje psychotropowe (ani na leki ani na narkotyki), Druga sprawa, że te testy są dość drogie więc badania odbywają się gdy są ku temu wskazania. Ale nie mam tu statystyk. Jeżeli komuś bardzo zależy to mogę poszukać - ale to w ciągu tygodnia do dwóch. Chyba, że ktoś ma gotowe.

 

[Dodane po edycji:]

 

Acha a co do prawa cywilnego i karnego - to gdy jesteśmy oskarżeni o cokolwiek (odpukać) leczymy się (niezależnie czy bierzemy leki czy nie) i biegły sądowy uzna, że przeszkadza nam to w samodzielnej obronie to dostaniemy adwokata przydzielonego z urzędu za którego usługi nie będziemy płacić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

namiestnik - widziałeś, czytałeś jakieś konkretne wyroki za spowodowanie czy też branie udziału w wypadku pod wpływem leków?

 

 

Ja również jestem tym zainteresowana ale tez jak to wygląda bez wypadku i czy samo leczenie się u psychiatry to coś co nam szkodzi.

Wczoraj w uwaga pirat jeden z kierowców nie przyjął mandatu i wypisywał druczek do sądu wtedy ze strony policji padło pytanie czy się leczy psychiatrycznie. nie wiem po co?

 

[Dodane po edycji:]

 

Inez77

gdzieś o tym już pisałaś ale nie pamiętam Ile lat jesteś na lekach? Prowadzisz/prowadziłaś w tym czasie auto?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inez dzięki za odpowiedz to tak jak ja .Najpierw robię próbe w wolne dni ,gdy nie muszę jeżdzić i obserwuję jak ok to jezdzę.A czy leczyłaś się u psychiatry?

Bo jak ktoś leczy się psychiatrycznie to musi mieć badania zrobione czy był poczytalny, etc.

pierwsze o tym słyszę.Może nie po kazdej chorobie bo przecież mając nerwicę i lecząc się u psychiatry jako specjalisty jestem poczytalna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inez napisała "Dal mnie łapanie ludzi po lekach to bez sens bo przecież musieli by praktycznie co piątego złapać i zamknąć. Jak ja zachorowałam poraz pierwszy to się dopiero zaczęłam dowiadywać jakwielu ludzi wśród moich znajomych bierze leki nie kłamiąc wyliczyłam 10 osób. Praktycznie całą rodzine musieli by wyłapać, I wszyscy jeżdzą autami, pracują i nawet odpowiedzialne stanowiska zajmują. Tak wielu tudzi nosi w sobie traumy z dzieciństwa, które sie wleką za nimi przez całe życie że szkoda gadać. Ile kobiet się załamuje po stracie dziecka i co jeszcze je ukarać za to ze im się życie tak poukładało to bezsens."

a czy ci znajomi zażywają leki antydepresyjne?

 

[Dodane po edycji:]

 

Ja kiedyś nie przyjąłem i nie miałem takich pytań.

 

 

Nie widziałem tego o czym piszesz - może po prostu chciał ułatwić pracę sądowi. Bo jak ktoś leczy się psychiatrycznie to musi mieć badania zrobione czy był poczytalny, etc.

nie przyjąłeś mandatu no i byłeś w sądzie? nie pytali o to ?a może było to dawno? A ty nie chodzisz do psychiatry?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inez dzięki za odpowiedz to tak jak ja .Najpierw robię próbe w wolne dni ,gdy nie muszę jeżdzić i obserwuję jak ok to jezdzę.A czy leczyłaś się u psychiatry?

Bo jak ktoś leczy się psychiatrycznie to musi mieć badania zrobione czy był poczytalny, etc.

pierwsze o tym słyszę.Może nie po kazdej chorobie bo przecież mając nerwicę i lecząc się u psychiatry jako specjalisty jestem poczytalna.

 

 

Napisałem ogólnikowo. Sąd nie wnika z jakiego powodu się chodzi. Ale będzie potrzebował badania byś nie mogła podważyć werdyktu - tak z grubsza. Czasami to jest bez sensu - ale tak jest.

 

Mogą od razu pytać by sąd wiedział czy ma wezwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inez napisała "Dal mnie łapanie ludzi po lekach to bez sens bo przecież musieli by praktycznie co piątego złapać i zamknąć. Jak ja zachorowałam poraz pierwszy to się dopiero zaczęłam dowiadywać jakwielu ludzi wśród moich znajomych bierze leki nie kłamiąc wyliczyłam 10 osób. Praktycznie całą rodzine musieli by wyłapać, I wszyscy jeżdzą autami, pracują i nawet odpowiedzialne stanowiska zajmują. Tak wielu tudzi nosi w sobie traumy z dzieciństwa, które sie wleką za nimi przez całe życie że szkoda gadać. Ile kobiet się załamuje po stracie dziecka i co jeszcze je ukarać za to ze im się życie tak poukładało to bezsens."

a czy ci znajomi zażywają leki antydepresyjne?

 

 

Przepraszam Inez to dotyczyło Luciany

[Dodane po edycji:]

 

Ja kiedyś nie przyjąłem i nie miałem takich pytań.

 

 

Nie widziałem tego o czym piszesz - może po prostu chciał ułatwić pracę sądowi. Bo jak ktoś leczy się psychiatrycznie to musi mieć badania zrobione czy był poczytalny, etc.

nie przyjąłeś mandatu no i byłeś w sądzie? nie pytali o to ?a może było to dawno? A ty nie chodzisz do psychiatry?

 

[Dodane po edycji:]

 

Przepraszam Inez to pytanie dotyczyło Luciany

 

 

 

Luciano proszę o odpowiedz jeżeli możesz!!!

 

[Dodane po edycji:]

 

Lucian0! a o tych znajomych co piszesz wyżej to leczą się lekami antydepresyjnymi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś byłam u psychiatry! zapytałam jaki lek może mi przepisać zamiast benzo po którym mogła bym jeździć autem. Do tej pory był afobam czyli bezno a ona na to trudno mi coś zaproponować coś innego. Czyli wnioskuje że po benzo faktycznie nie można auta prowadzić, ale z drugiej strony nie ma takiego leku który by tak wyciszał i uspokajał. No chyba ze komuś wystarczy brać tylko SSRI- czyli te na co dzień. Trudna sprawa -kwestia wyboru każdego co siada za kierownicę czy brać benzo czy dam dziś radę bez.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×