Skocz do zawartości
Nerwica.com

Neurotyczna zazdrość o przeszłość partnera


Rekomendowane odpowiedzi

Witam, zastanawiam się, czy ktoś ma podobny problem. Jestem zazdrosna o seksualną przeszłość moich partnerów. Wiem, że ten problem może was rozśmieszyć :) Ale ja tak zawsze miałam i wydaje mi się - a wręcz jestem pewna - że to objaw nerwicowy.... (cierpię, oczywiście, na NN). A ciężko jest, niestety, znaleźć prawiczka w moim wieku (tym, bardziej starszego:]). Pozdrawiam i będę wdzięczna za odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej imienniczko! ;-)

 

myśle ze powinnaś skupić na tym,co jest między Wami teraz - wiem,że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, jednak postaraj sie skupic na tym,że to On jest z Tobą,przy Tobie - czy to Twój 1-wszy chłopak? Czy Ty też nie masz takiej "przeszłości". Pomyśl, spał z innymi - jednak wybrał Ciebie. trzymam kciuki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, to mój 4-ty chłopak (kontakty seksualne miałam z dwoma, ale głownie oralne). Zzera mnie zazdrosc na sama mysl... Wiem że to nienormalne ;) Ale nie potrafię inaczej... Do tej pory trafiałam na niedoswiadczonych, teraz mimo ze mi zalezy, mysle o rozstaniu :/ ehhh. Dziekuje za odpowiedz Alexandro :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znowu nie wiem, czy nie przeginamy podciagajac to pod nerwice natrectw.

Mialem (niestety) wiecej niz srednia krajowa partnerek. I mimo ze staram sie nie wymagac od ludzi wiecej niz sam daje, chcialbym zeby ta moja 'na cale zycie' nie miala doswiadczen. Wiem ze to nie fair.

W szczegolnosci, gdybym zorientowal sie ze partnerka teskni za seksem z jakims bylym, bo ja jestem za kiepski, to byloby mi cholernie trudno.

Znam sporo osob, ktore nie mogly sobie poradzic z przeszloscia partnera/partnerki. Obejrzyj "W pogoni za Amy".

 

P.S.

Czasem wydaje mi sie ze umiejetnosc klamania w zwiazku jest jednak dosc wazna:( I z dwojga zlego - trudna prawda albo okragle klamstwo wiekszosc wybralaby to drugie.

 

P.P.S.

Podejrzewam ze chlopak - prawiczek mialby duzy problem z Twoja przeszloscia. Moze jest dobrze jak jest?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nonenow, ja nie podciągam tego pod nerwicę natręctw. To nie są dla mnie objawy, tylko mogą być to przyczyny. I to co mowisz, potwierdza tę możliwość. Co do prawiczków, to nie sądzę, by każdy miał z tym problem (tzn. z moją przeszłościa). A raczej, ja to wiem, nieco z autopsji, nieco z rozmów z zaufanymi ludźmi. Nie można wszystkich wrzucać do jednego wora, wiadomo że różnie jest-jednym to przeszkadza, innym nie. Zresztą, nie kazdy był zakochany (chyba się zdarzają tacy co w wieku dwudziestuparu lat nie maja zakochania na koncie,czy sie mylę?:P), a ja dopuszczam tylko możliwość seksu z miłości (z zakochania przynajmniej). I tego wymagam od swojego partnera. Poza tym nie mówmy o "mojej przeszłości" jako o czymś wielkim. naprawdę czuję się niedoświadczona.

Napisałeś:

Znam sporo osob, ktore nie mogly sobie poradzic z przeszloscia partnera/partnerki.

Więc jak sobie radzą?

Pozdr.

 

[ Dodano: Wto Sie 15, 2006 11:47 pm ]

Nonenow, jeszcze jedno. A jak okaże się że ta "na całe życie" ma bagaż doświadczeń (a przynajmniej, że straciła cnotę, choćby z jednym), to co? I czy mogę wiedzieć, ile masz lat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niejasno sie wyrazilem - ja po prostu chcialbym zeby bylo tak jak napisalem wyzej. Podobnie jak np moglbym chciec zeby miala taka to a taka figure i np zielone oczy. Nie sadze zeby to bylo realne, wiec jesli uda mi sie znalezc kogos na powaznie, to bede sobie jakos radzil.

Moglbym napisac cos innego - chcialbym sie zakochac w dziecinstwie w kobiecie ktora poslubie jako dorosly. Inne marzenie, jeszcze mniej realne.

 

Od pewnego czasu wiem ze jak sie kogos kocha ze wzajemnoscia, to z wieloma rzeczami mozna sobie poradzic (akurat ja mam sporo wiecej 'wad' niz ewentualna partnerka, wiec to ona bedzie miala wiekszy problem;) ).

 

Aha - mam 28 lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja jestem zawsze bardzo zniesmaczona, gdy mężczyzna, który sam miał wiele partnerek twierdzi,że ta jedyna, żona powinna mieć jak najmniej doświadczeń. Jak dla mnie to czysta hipokryzja. Ja np. nie chciałabym byc z mężczyznom,który spał z wieloma, jednak sama nie jestem też typem osoby, która ma/miała nie wiadomo ilu. Ale to oczywiście tylko moje zdanie.

 

[ Dodano: Sro Sie 16, 2006 1:52 am ]

z mężczyzną ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesli odnosisz sie do tego co wyzej napisalem, to nie o to mi chodzilo. Co to znaczy 'powinna'? Nie *wymagam* od partnerki niczego poza wiernoscia w tej kwestii. Sam tez tylko tyle moge zaoferowac. Reszte sobie musze sam poukladac w glowie, to moj problem a nie partnerki. O to pytalas - tzn o to jaki mamy stosunek do przeszlosci partnerki, co mamy w glowie ale niekoniecznie uzewnetrzniamy.

Odpowiedzialem. Nie czuje sie hipokryta.

 

Moze jeszcze dorzuce - zdarzal mi sie seks bez milosci (zanim zmadrzalem i zorientowalem sie ze jest bladym cieniem tego z miloscia). Czy to taka wielka, nieakceptowalna wada? Przyznam, ze jako taki wlasnie 'problem do poukladania sobie w glowie' wydaje mi sie to znacznie trudniejsze od seksu z kochana osoba.

 

Ale nie jestem pewien czy poruszamy sie w obrebie tematu, czyli nerwicy;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam ten sam problem jestem chorobliwie zazdrosna o byla mojego chlopaka. jestesmy ze soba ponad 1,5 roku i od ok. 0.5 roku zaczela mi sie ta zazdrosc nigdy wczesniej tego nie mialam w stosunku do innych facetow. Ja tez mam przeszlosc seksualna, bylam w zwiazku 6lat z facetem, a mimo to jestem zazdrosna o jego seks z inna przede mna. On mial 2 kobiety i jestem zazdrosna tylko o 1 bo ja kochal a tej drugiej nie,. Mam 27 lat a on 25lat. nie wiem jak sobie z tym poradzic, jest to meczace dla niego i dla mnie, moje ciagle wypytywanie sie czy z nia to to czy tamto czy ze mna jest mu lepiej itd. wiem ze jest to chore ale sama nie umiem sie z tego wyleczyc, blagam o pomoc!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie byłam chorobliwie zazdrosna o przeszłość mojego chłopaka. Za to on był. I przeżyłam dwa lata gehenny łacznie z biciem, kopniakami, wyzwiskami, łzami, przepraszaniem i robieniem wszystkiego od nowa. Musiałam uważać na każde slowo, bo on z wszystkiego potrafił wyprząść wątek, który prowadził do przeszłości... NP. słuchaliśmy Listy Pzrebojów wszechczasów Trójki i szedł akurat przebój Perfectu "Autobiografia". I on zaczął mnie drążyć, z kim wtedy chodziłam, co z nim robiłam w łóżku itp. Gdy nie chciałam odpowiadać, zmuszał mnie np.wykręcaniem rąk, szarpaniem za włosy itym podobnymi karesami. A gdy zaczynałam mówić, było to samo, tylko gorzej. Czasami doprowadzało to do licznych uszkodzeń ciała, bo siniaki to miałam na okrągło. Wtedy mówił, że mnie bardzo kocha i nie może zniesc myśli, że kiedyś byłam z kimś innym, przepraszał i obiecywał, że już nigdy... Do jutrzejszego dnia, kiedy wszystko zaczynało się od nowa.

 

Dziewczyny, nie przesadzajcie z zazdrością. mOże - i prawopodobnie tak będzie - zniszczyć najbardziej kochający się związek. Jeśli nie umiecie przyjąć do wiadomości przeszłości partnera i z tym żyć - lepiej sobie odpuście. Może kiedy indziej,z kimś innym będzie lepiej...

A tak to tylko robicie krzywdę człowiekowi, który nie jest nic winien temu, że zanim was poznał, miał czelnośc kochać się z innymi kobietami.

Pzdr

 

Kama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kama, wspolczuje bardzo. Mam nadzieje ze ten czlowiek zmienil sie i w ogole, ale... dla mnie facet ktory podnosi reke na kobiete, dziecko, albo slabszego, to skonczona lajza i bydle.

Niemniej, kazdy sie moze zmienic i mam nadzieje ze Twoj facet tez zmadrzal (albo go zostawilas daleko za soba).

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

prosze wiec napiszcie co powinnnam robic aby przestac myslec o tym bo to tez mnie strasznie zadrecza! ja tak nie chce! ale jak to zrobic? nie umiem:-(

 

[ [i:][b:]Dodano[/b:]: Sro Sie 30, 2006 7:44 am[/i:] ][/size:]

kama wspolczuje! mysle ze gdyby mi sie cos kiedys podobnego przytrafilo jakakolwiek zadrosc to moze gdybym odczula to na wlasnej skorze wiedzialabym jakie to jest absurdalne i przestala, ale nigdy nikt nie byl o mnie tak chorobliwie zazdrosny

mam nadzieje ze z nim ju nie jestes?

 

[ [i:][b:]Dodano[/b:]: Sro Sie 30, 2006 7:51 am[/i:] ][/size:]

ostatnio przeczytalam cos madrego. "czlowiek z ktorym jestes nie jest twoja wlasnoscia, nie masz prawa go zmieniac ani ingerowac w jego dotychczasowy styl zycia, nie mozesz mu nic narzucac, on jest nadal indywidualna osoba taka jak ty. wy jedynie jesli chcecie mozecie razem jesli sie kochacie stworzyc cos dobrego co niesie radosc dla was obojga, trzeba miec szacunek dla drugiej osoby" jesli mam zyczenie moge stac sie czescia czyjegos zycia a jesli mi to nie odpowiada to nie muysze nikt mi nie karze. skad u nas ludzi taka sila potrzeba posiadania drugiego czlowieka?

ale jak ciezko zastosowac to w zyciu!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki wam wszystkim za słowa otuchy!

Oczywiście, że już odeszłam od tego człowieka i to - niestety - w trosce o własne bezpieczeństwo. POczątkowo na jego ataki zazdrości reagowałam przytłaczającym poczuciem winy i było mi niezwykle trudno zrozumieć, że mam prawo do przeszłości, że nikogo celowo nie krzywdziłam, żyjąc tak, a nie inaczej. Skąd mogłam wiedzieć, co przyniesie przyszłość?

Było mi bardzo trudno zerwać, bo on mnie nachodził miesiącami, obiecując poprawę, ale juz w to nie wierzyłam, bo zdarzało się tak juz wielokrotnie: ja wybaczalam, zaczynaliśmy od nowa, miesiąc byłs pokój, a potem znów to samo...

Pomogły mi wtedy bardzo moje dwie przyjaciółki. To był wspaniałe, że mogłam liczyć na ich wsparcie.

Dzięki Wam jeszcze raz za wsparcie!!!

 

Kama

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podejrzewam ze chlopak - prawiczek mialby duzy problem z Twoja przeszloscia. Moze jest dobrze jak jest?

No właśnie. Ja tak mam :-(

 

Moja partnerka (mniejsza o to, czy żona, czy dziewczyna itp itp) miała małą drużynkę wcześniej. Ja, podobnie jak cytacie - nikogo. Nie byłoby źle, gdyby nie to, że postanowiła mi o wszystkim opowiedzieć. Wcześniej wiedziałem, że była z jednym facetem 7 lat. I tam jakieś drobiazgi przed nim. Nic mnie to nie ruszało. Potem okazało się, że jestem Jej 5 prawiczkiem, że to straszne, bo tacy zaraz zaczynają fikać. Porównywała mnie. Mówiła, że ten lubił tak, tamten tak. Że z tym było jej zawsze dobrze itp itd. Do tego mówiła, że jej byłe razy były dlatego, że chciała zatrzymać faceta. Była samotna (to prawda, dysfunkcyjna rodzina) itp itd. Jednak z Jej zeznań wynika, że było dużo jednorazówek, seks z dwoma na raz. Potem się tym przy mnie chwaliła. Gdy delikatnie wspomniałem, żeby mi już darowała, to nie wiedziała o co mi chodzi. Gdy podałem przykład z Jej opowieści, to wypaliła z salwą śmiechu "a to był niezły numer!"...

 

Było to 10 lat temu. Nie wytrzymałem. Rozstaliśmy się. Na chwilę. Rano dostałem telefon, że leży w szpitalu w stanie krytycznym. Chciała popełnić samobójstwo. Walnęła wszystkie prochy, jakie były do połknięcia. Kochałem Ją, więc przy Niej byłem. Potem nie mogłem Jej tak zostawić. Chciała się zabić. Nie mogłem Gdy nie mogłem się z Nią kochać, bo nie byłem w stanie, to znowu było marudzenie, że Jej nie kocham. Potem kolejnych kilka prób samobójczych. Potem Ona się zmieniła. Jest teraz cudowną kobietą. Na prawdę. Zupełnie inną. Problem w tym, że przeszłość siedzi w mojej głowie. Zatruwa naszą przeszłość. Bywa, że Ją nią dręczę :-( Nie mogę tego przeskoczyć. Załamał się mój świat.

 

Wiem, że to głupie. Wiem, że powinienem się zdecydować. Wiem, że Ona jest teraz inna. Wiem. I nie potrafię... W łóżku (coraz rzadziej, ale jednak) różne sytuacje kojarzą mi się z opowieściami. Próbuję Ją namówić na coś, czego jeszcze nie robiła. Tzn. próbowała z kimś tam (też nie wiem, po cholerę mi to mówiła), ale szybko przerwali i nigdy więcej tego nie robiła z nikim. Ja chciałbym właśnie zbudować na tym taki nasz intymny świat. Tylko nasz. Od czasu do czasu. Jak myślicie? Pomoże?

 

Twierdzi, że jest Jej ze mną super. W sumie faktycznie w łóżku jest cacy. Nie mam na co narzekać. Pozostałe sprawy też są cacy. Tylko ten balast... Gdzie jest reset?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze to sobie uświadomić to, że była kobieta to BYŁA kobieta. Był z nią, nie jest. Teraz jest z Tobą, Ciebie kocha, o Ciebie dba, dla Ciebie żyje, jesteś dla niego najwazniejsza, wyjątkowa, sam fakt, że jest już Twoim narzeczonym świadczy, że jesteś dla niego niezwykła. I to jest najważniejsze. Jeśli Cię kocha, to pewnie nie mógłby bez Ciebie żyć i to jest cudowne, a to z kim coś robił kiedyś jest blade i nieważne, liczy się teraźniejszość.

Pamiętaj o tym, że jest Twój i tylko Twój, nikogo więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki za odpowiedź. Staram sie tak myslec, ale czasami a własciwie w większości jest to bardzo trudne. Nie wiem dlaczego taka jestem. Strasznie sie z tym mecze i wiem, że Jego tez męcze. Dobrze, że chociaz moge sie z kims podzielić moim problemem.

Pozdrawiam

 

---- EDIT ----

 

Tak sobie czasem mysle, że może ta moja zazdrośc wynika z niskiej samooceny. Chociaz widziałam Jego byłe i czuje się lepsza od nich, to jednak ciągle sie nakręcam, że mogło Mu byc z nimi tak dobrze jak ze mna, a ja bym chciała być jedyna dla NBiego. Żeby nikogo nie miał przede mną, żeby nie miał żadnych doswiadczeń. Ale wiem, ze to niemozliwe. Z drugiej strony tak sobie mysle, ze gdyby nikogo nie miał, to by nie miał porównania. Tomek zawsze mi powtarz, że jestem jedyna wyjatkowa i najlepsza. Dlaczego tak trudno mi w to uwierzyc???? HELP!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomyśl sobie właśnie, że skoro miał jakieś dziewczyny przed Tobą, ale to Tobie mówi że jesteś wyjątkowa, to dokonał wyboru, chce być z Tobą i te inne dziewczyny nie są dla niego ani lepsze ani ładniejsze, ani bardziej wyjątkowe. To Ty jesteś tą jedyną. Pod każdym względem. Tak samo jak Ty masz do niego taki a nie inny stosunek, kochasz go, tak samo on Ciebie. I fakt, że miał przedtem kogoś tam się nie liczy. Postaraj się przyczepić do tej myśli i iść naprzód a nie wracać do przeszłości, ważne jest teraz i jutro a nie wczoraj ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o mnie to nie jestem w żadnym związku, ale bardzo dobrze rozumiem, jak się czujesz. Przez pewien czas miałam typ myślenia na zasadzie, że jeśli się w kimś naprawdę zakocham i się okaże że on kogoś już miał, to nie będę z nim, bo psychicznie tego nie zniosę. Poza tym miałam dużą obsesję na punkcie seksu, że osoba, która miałaby być ze mną na poważnie, nie powinna mieć wcześniej żadnych partnerów seksualnych, powinnam być dla niego pierwszą. To budowało w mojej psychice nieco skrzywiony obraz związków... Ale teraz staram się nad nim pracować. Dużo pomogła mi przyjaciółka, która jest ze swoim chłopakiem już ponad dwa lata. On już miał wcześniej dziewczynę, miał za sobą doświadczenie w sprawach seksu, dla niej był pierwszym chłopakiem. Nie widziała jednak w tym problemu, gdyż zdawała sobie sprawę, że liczy się wspólna przyszłość i fakt, że obecnie są razem, dlatego też nie postrzegała jego przeszłości przez pryzmat zazdrości o jego byłe kobiety czy o to, co robił. Nie interesowała się nawet nimi za bardzo, była pewna że on ją kocha i ona kochała go tak samo, a to się najbardziej liczyło. Druga przyjaciółka jest obecnie z chłopakiem, który przed nią przez 5 lat był w związku z inną kobietą. I także umie z tym żyć, nie jest zazdrosna, wie że liczy się fakt, że teraz są razem i nic poza tym nie ma znaczenia, wspomnienia, przeszłość, jego doświadczenia, nic. To one mi pokazują, że nie można ani przywiązywać wagi do przeszłości ukochanego, ani go tym bardziej za nią winić. Teraz jest z Tobą, wcześniej nie był. Teraz to Ty jesteś najważniejsza, wcześniej Ciebie nie znał. Dlatego teraz to Ty się liczysz, nic innego. Również uczę się tak na to wszystko patrzeć i wiem, że myśląc o tym co było , a nie jest, można tylko siebie skrzywdzić... Więc nie rób tego i pamiętaj o tym, co Was łączy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lola4,

 

Witaj lola4 !

Chciałabym porozmawiać z Tobą na temat, który poruszyłaś - jestem w bardzo podobnej sytuacji. Mój chłopak był przede mną w 2-letnim związku i jestem okropnie zazdrosna o to, co mógł przeżyć... (denerwuje mnie sam fakt - imprezy, studniówki, spotkania...), bo nie kochał się z nią to wiem napewno. Ja miałam kogoś przez rok ale to nic poważnego. Jesteśmy razem 2,5 roku on ma 23 lata, a ja 20. Nie potrafię nie być zazdrosna, wypytuję, myślę, chorobliwa mania...:( On o nic nigdy nie pytał, o żadne szczegóły - wie tylko że ktoś był, a ja zaczęłam pytać i pojawiły się problemy... Mam problem ze sobą, bo ciągle o tym myślę...

 

PS. Związek jest idealny, tylko pomóżcie mi zapomnieć o tym, co może mnie wykończyć ... Nie chcę już dłużej siedzieć i myśleć godzinami, wyobrażać sobie itd... Może to idiotyczne, ale dla mnie bardzo ważne - to z nim straciłam dziewictwo, to ja jestem jego pierwszą seksualną partnerką... Wiem, że nie byłoby również dobrze, gdyby nigdy nikogo nie miał... Uważałabym go za kogoś, kogo nikt nigdy wcześniej nie chciał, nie doceniałabym... Miałam taki przypadek - łatwo przyszło, łatwo poszło... Ale ten to facet moich snów... Help!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×