Skocz do zawartości
Nerwica.com

Gdzie się udać z takim problemem?


Asia

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

To mój pierwszy post, więc wszystkich serdecznie pozdrawiam.

Chciałabym prosić, żebyście mnie nakierowali gdzie mogłabym udać się z tym co mi "dolega". Do lekarza rodzinnego? Czy do kogoś innego.

Mam problemy ze snem, jednak nie są one zupełnie typowe (tzn. sądzę tak na podstawie wypowiedzi typu "cierpię na bezsenność").

Po pierwsze mój sen jest mega lekki. Budzi mnie każdy szmer, niewielki trzask, miauczenie kota za oknem. Śpię tylko gdy jest kompletna cisza. To akurat trwa już od wczesnego dzieciństwa, więc wówczas znajoma lekarka poleciła stosowanie stoperów. Były konieczne, bo pokój miałam z bratem. Wystarczyło, że nieco głośniej oddychał, a ja już miałam noc nieprzespaną. Stopery były zbawieniem do czasu, bo od niedawna mam na nie uczulenie... I jak sobie tak pomyślę, to generalnie jest dla mnie dużym problemem spanie w jednym pomieszczeniu z kimś. Sama świadomość obecności innego człowieka jest dla mnie paraliżująca.

 

Jakiś czas temu wyszłam za mąż. Bardzo szybko okazało się, że musimy mieć oddzielne sypialnie. Mąż chrapie. Chodziłam zupełnie niewyspana, w nocy płakałam z tej niemocy i złości. W dzień w ogóle nie umiałam funkcjonować. Potem zaczęłam "uciekać" do drugiego pokoju, więc nieco lepiej zaczęłam spać. Niektórzy w moim otoczeniu śmieją się ze mnie, że widocznie nie męczę się w ciągu dnia wystarczająco, skoro nie śpię twardym snem tak jak oni. Ale wiekszej bzdury chyba nie słyszałam... Nie wie się jak to jest i się nie zrozumie, jeśli się tego nie przeżyło.

 

To, co wyżej opisałam może nie jest jeszcze takie mocno niepokojące jak to, że wszystko mi się nasila. Dzień w dzień zaczynam myśleć, czy ja się w końcu wyśpię (a wspomnę jeszcze, że "śpię" min. 8 godzin). Czasem zdarzy się, że śpimy z mężem w jednym łóżku (wiem, że to śmiesznie brzmi), a bo mamy gości, a bo jesteśmy na wyjeździe i takie tam. Wtedy to już jest koszmar. Jak ja już wiem, że będziemy razem spać ogarnia mnie panika, strach, lęk graniczące z histerią. Chodzę cała nerwowa. Chodzę spać jak najpóźniej, żeby rzeczywiście się umęczyć tak, że prawie padam i móc zasnąć od razu. Ale to jest tylko błędne koło, bo prześpię może godzinkę, a potem już cała historia ciągnie się od nowa. Nawet jak mąż nie chrapie, to ja i tak nie mogę spać, bo ciągle myślę „a jak zacznie chrapać”. Dosłownie masakra.

 

Już czasami taka panika mnie ogarnia, że jestem w stanie nie zgadzać się na wyjazdy, bo wiem że nocami będę przeżywała koszmar. Mąż na tym cierpi bardzo, choć się nie przyznaje. Generalnie mnie wspiera, ale myślę że jednak nie do końca poważnie traktuje problem, który dla mnie jest ogromny. On wstydzi się przyznać przed kimś, że śpimy osobno, no bo młodym osobom nie wypada…..

 

Każdy najmniejszy stres też powoduje, że budzę się w nocy co chwilę. Budzi mnie budzik męża, który dzwoni z pokoju leżącego naprzeciwko „mojej” sypialni przez zamknięte drzwi w obu pokojach. Nawet jakby nie miał włączonego budzika, to ja i tak się obudzę w momencie, gdy mąż otworzy drzwi od swojego pokoju….

 

Dodam jeszcze, że jestem osobą aktywną – biegam, jeżdżę na rowerze, dużo spaceruję. Nie jadam wieczorami, łóżko mam wygodne, pokój jest zawsze wywietrzony. Tuż przed snem czytam lekką książkę, żeby się wyciszyć. Wiem też na pewno, że nie umiem się relaksować w ciągu dnia. To może być przyczyna moich problemów ze spaniem? Jak z tym walczyć? Obawiam się, że sama sobie nie poradzę. Proszę Was bardzo pokierujcie mną, bo ja już jestem bliska rozpaczy!

 

Liczę na Waszą życzliwość

Pozdrawiam

Asia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piszesz, że śpisz min. 8 godzin, a może Twój organizm potrzebuje mniej? Spróbuj skrócić sen do 6 a nawet mniej przez tydzień, może organizm się zmobilizuje do twardszego snu, "nauczy się", że ma tylko parę godzin na odpoczynek.

 

Mi się jednak wydaje, że teraz to masz już poza lekkim snem jakiś rodzaj nerwicy. Powinnaś się udać do psychologa. Sama piszesz, że już się nawet boisz chrapania, którego nie ma. Lęk przed niewyspaniem. Jeśli jesteś zdrowa fizycznie i przestrzegasz zasad typu wywietrzony pokój itd. to ja proponuję psychologa właśnie.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, dziękuję za odp:)

Próbowałam już skracać czas spania. Efekty były masakryczne. Byłam zupełnie rozstrojona, nie umiałam skupić się na niczym...

 

[Dodane po edycji:]

 

Mam jeszcze pytanie - czy do psychologatrzeba mieć skierowanie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sądzę że to stres/lekka nerwica są przyczyną takiego snu. niektórzy by zaraz polecali nasenne jednak może coś z naturalnych sposobów typu medytacja

 

mi pomogła bo mam problemy z zasypianiem za dużo bodźców dochodzi do mnie wieczorem tykanie zegarka w pokoju obok mnie do szału doprowadza, był moment ze bicie własnego serca mi nie pozwalało zasnąć tylko się szamotałem na łóżku ale teraz po wieczornej medytacji oczyszczeniu umysłu ze spraw codziennych wizualizacji własnego miejsca gdzie czuje się komfortowo zasypiam bez przeszkód, a jak już zasnę to głęboki sen, ze w śmingusa wiadro zimnej wody na głowę mnie nie obudziło.

 

Także polecam też spróbowanie czegoś takiego, może akurat to będzie remedium dla Ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×