Skocz do zawartości
Nerwica.com

czy zemsta jest słodka?


Rekomendowane odpowiedzi

Nie jest słodka.

Jeśli ktoś planuje lub ma ochotę na zemstę to oznacza, że ma jakiś problem sam ze sobą, że coś go gnębi, dręczy i wierci od środka. Wtedy na tym należy się skupic, zajac się sobą, skupic się na własnej osobie.

Podobno najlepszą zemstą jest przebaczenie.

Niegdyś sama myślałam o zemscie ale uznałam że to bez sensu i jakby to ujac "wyzwoliłam" się. Ale to dlatego że przedtem spróbowałam tej słodkości i czułam się z tym paskudnie. Bo nie dosc że tamta osoba ucierpiała to ja przy okazji też.

 

Ktoś kto nas zranił nawet na zemstę nie zasługuje.

Szkoda zdrowia i czasu.

 

Znam pannę która lubi się mścic. Robi to i potem ma satysfakcję. Jest dzięki temu pewniejsza siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba do tego mieć odpowiedni charakter albo może mieć charakter w ogóle. Nie popieram, wręcz mam awersję do takiego zachowania i sam nie potrafię mścić się czy nienawidzić kogoś (poza sobą). Wydaje mi się jednak, że zemsta dodaje animuszu i jest znakomitym mechanizmem napędowym. Jednak jakim jesteśmy wtedy człowiekiem, takim samym lub nawet gorszym niż ten od kogo zaznaliśmy krzywdy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

betty_boo, wpadłam w depresję po tym jak rzucił mnie chłopak. Postąpił okropnie i pragnęłam zemsty, ale nie wiedziałam jak to zrobić. W końcu z czasem moja zlość nieco zmalała a ja zrozumialam, że w życiu musi zachowana być równowaga. To co dajesz do Ciebie wraca. Niedawno dowiedziałam się, że chłopak został potraktowany przez jakąś laskę dokładnie w taki sam sposób jak on postąpił ze mną. Wiem, że chocbym nie wiem co zrobiła, zemsta nic by nie dała. Jedynie satysfakcje... życie samo sie na nim zemsciło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiele zależy od sytuacji.Mniej poważne sprawy można wybaczyć i odpuścić.Jeżeli chodzi o poważne krzywdy,które zostały wyrządzone nie mnie,ale moim najbliższym,to jest już całkiem inna sprawa.

 

Podam przykład.Ktoś brutalnie zabija najbliższą Ci osobę,bądź całą Twoją rodzinę.Wiesz kto to zrobił,ale z braku dowodów wymiar sprawiedliwości nie ma się do czego przyczepić.Gość chodzi sobie dalej na wolności,szydząc i śmiejąc się z Ciebie i całej sytuacji.

 

I teraz:

 

A - odpuszczasz i jakoś z tym żyjesz

B - zabijasz ów delikwenta

 

Jak dla mnie ani wersja A,ani B nie jest satysfakcjonująca.Pozostaje więc dodać trzecią opcję,czyli:

 

C - uprowadzasz klienta,zamykasz we wcześniej zaplanowanym miejscu i torturujesz go kilka dni,albo tygodni dopóki nie zejdzie z tego świata.

 

Czy miałbym satysfakcje?Oj uwierzcie mi,że tak.Powiem nawet,że rozkoszowałbym się każdą sekundą jego cierpienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie ma co porównywać krzywd, ktore nam ktoś wyrządza. Ja cierpialam strasznie jak mnie facet rzucił, a ktoś by powiedział, że to nic takiego.

 

Chciałam, żeby cierpiał, chciałam się zemścić. Nie zrobiłam nic. I myślę, że to największa zemsta jaką mogłam mu zrobić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo,że takie porównania są bardzo trudne.W grę wchodzą silne uczucia i sprawy,które dla jednej osoby są błachostką dla drugiej mogą być tragedią.

Celowo podałem jednak taki mocny przykład,ponieważ dla 90% osób sytuacja,którą wymieniłem byłaby wielką tragedią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam taki system, kiedy chcę się zemścić na kimś, to narzucam sobie okres minimum 3 - miesięcznej kwarantanny w planach odwetu. Po tym czasie zazwyczaj emocje opadają i chętka odchodzi. A ja się cieszę że zapanowałam nad sobą. Chodzi oczywiście o jednorazową krzywdę. Kiedy ktoś nas krzywdzi codziennie, ktoś bliski z kim żyjemy, i tak się nieświadomie na nim mścimy drobnostkami codziennych reakcji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

betty_booale ja nie piszę o karze w postaci skazania winnego na pozbawienie wolności........ raczej odnoszę sie do słów RafQ

 

.Ktoś brutalnie zabija najbliższą Ci osobę,bądź całą Twoją rodzinę.Wiesz kto to zrobił,ale z braku dowodów wymiar sprawiedliwości nie ma się do czego przyczepić(....)uprowadzasz klienta,zamykasz we wcześniej zaplanowanym miejscu i torturujesz go kilka dni,albo tygodni dopóki nie zejdzie z tego świata.

Czy miałbym satysfakcje?Oj uwierzcie mi,że tak.Powiem nawet,że rozkoszowałbym się każdą sekundą jego cierpienia.

 

Pomogłoby na chwilę...co z tego, skoro nic nigdy nie wróci ci tej osoby którą kochasz....być może sprawiedliwość pomaga przeżycie kolejnych faz żałoby....

 

Tolkien kiedyś napisał bardzo mądre słowa:

"Wielu spośród żyjących zasługuje na śmierć. A niejeden z tych, którzy umierają, zasługuje na życie. Czy możesz ich im obdarzyć? Nie bądź tak pochopny w ferowaniu wyroków śmierci."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zemsta chyba świadczy o niedojrzałości...

 

 

 

Z autopsji przyznaje, że raczej tak jest... Jeszcze nie tak dawno uważałam, że zemsta jest konieczna... "Oko za oko" to bylo moje motto zyciowe... A teraz.. Niby mineło mało czasu, ale mój tok myślenie zmienił sie diametralnie i nie chce upodabniać sie do ludzi, którzy czynią zło, a zemsta jest chyba najlepsza drogą ku temu...

Na dzien dzisiejszy chciała bym po prostu nie spotykać z osobą, która mnie krzywdzi/krzywdzila... A najlepiej o niej totalnie zapomnieć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zemsta chyba świadczy o niedojrzałości...

 

 

 

Z autopsji przyznaje, że raczej tak jest... Jeszcze nie tak dawno uważałam, że zemsta jest konieczna... "Oko za oko" to bylo moje motto zyciowe... A teraz.. Niby mineło mało czasu, ale mój tok myślenie zmienił sie diametralnie i nie chce upodabniać sie do ludzi, którzy czynią zło, a zemsta jest chyba najlepsza drogą ku temu...

Na dzien dzisiejszy chciała bym po prostu nie spotykać z osobą, która mnie krzywdzi/krzywdzila... A najlepiej o niej totalnie zapomnieć...

 

nic dodać ,nic ując .

Zemsta w amoku emocjonalnym,afektywna .Jest wytłumaczalna .Zaplanowana ,zimna,przemyślana świadczy o bezduszności i złośliwości mszczącego się .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem nawet,że rozkoszowałbym się każdą sekundą jego cierpienia.

I myślisz, że to by ci się pomogło uporać z tym, że bliska ci osoba nie żyje?

 

Wszystko zależy z jakiej perspektywy patrzyłbym na całą sprawę w momencie zdarzenia.Ze względu na mój obecny stan nie będe się więcej wypowiadał w tym lub podobnych tematach.

 

Pozdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja się nie mszczę, nie mam takich tendencji, myślę, że to nie prowadzi do dobrego, wolę żeby osoba która mnie skrzywdziła zostawiła mnie w spokoju, żebym nie musiała mieć z nią kontaktu.

Kiedy ktoś nas krzywdzi codziennie, ktoś bliski z kim żyjemy, i tak się nieświadomie na nim mścimy drobnostkami codziennych reakcji.

A tu racja i u mnie w domu tak jest. Nie jest to również dobre dla nikogo i kiedy jest tylko taka możliwość trzeba odejść lub pozbyć się osoby, której obecność zadaje ból.

To się nazywa toksyczny związek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×