Skocz do zawartości
Nerwica.com

My dostrzegamy to czego inni nie widzą...


Xerus_Ona

Rekomendowane odpowiedzi

Od pewnego czasu często zaglądam na to form i zauważyłam, że chociażby w odpowiedzi na moje posty tak samo jak ja jesteście wrażliwi bardziej lub mniej :)

Bardziej przeżywamy krytykę innych, przejmujemy się rzeczami, które wydaję się drobnostkami.

Ale czy zauważyliście, że również bardziej przeżywamy piękno, czy smutek? Potraficie zachwycić się gwiazdami na niebie ? Mocniej przeżywamy szczęscie? Dostrzegamy to czego inni nie widzą ;) Zastanawialiście się kiedyś nad tym ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak narazie to ja nic nie widze, zadnego piekna, wiem ze ono jest bo jak jestem zdrowy to jestem ekstremalnie wrazliwy na jego widok.to juz moj 2 raz kiedy mam depresje za pierwszym jak z tego wyszedlem to wydawalo mi sie ze jestem lepszy od innych w pewnym sensie bo widzialem rzeczy ktorych oni traktowali za normalne, co dziwne bylem tez dobrym psychologiem lubilem obserwowac i zachwycac sie ludzkimi zachowaniami!!!cos w tym jest napewno jestesmy bardziej wrazliwi,i bardziej zwracamy uwage na szczegoly!!w ooooogole to jestesmy wspanialsi i naj naj naj... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taaaa, jesteśmy aż zanadto magiczni. Nie wiem, jak dla Was, ale dla mnie hipnotyczne wpatrywanie się w gwiazdy jest normą a rozczulanie się to już maskara. Nie tylko nad innymi, ale nad sobą także. Problem w tym, że innym potrafiłoby się pomóc, a sobie nie, bo własne argumenty do nas nie trafiają.

A beksa ze mnie straszna, wzrusza mnie muzyka i obrazy, czasami nie wiem dlaczego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może kogoś rozczaruję, ale prof. Aleksandrowicz z Krakowa uważa, że "nadwrażliwość" osób z nerwicą nie ma nic wspólnego z wrażliwością czy uzdolnieniami artystycznymi, nerwica nie powoduje rozwoju talentu itp. Nerwica przeszkadza twórcom czy artystom. I pewnie tak jest - "na zewnątrz" wyglądamy raczej na nawiedzonych i zdziwaczałych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dwa i pół roku temu byłam całkiem inną osobą..

Nie jakaś tam egoistką,ale mimo wszystko zupełnie inną.

Czułam grunt i mocno stąpałam po ziemi...

Dziś???.....hmm,często słyszę (żyj kobieto(gwoli wyjaśnienia, od męża),zacznij byc realistką) :?

Staram się ,ale ja nie wiem co sie ze mna porobiło,tzn....no właśnie--szczęscie ,radosc przeżywam "podwójnie"(choc to zdarza się żadko)

ale już smutek...ech..generalnie uwyję sie kilka razy dziennie,nawet bez wyraźnego powodu....a do tego jeszcze nic poza "smutami" nie słucham..

Czsem myslę sobie sama że coś ze mną nie tak... :? Tak nigdy nie bylo...

 

Widze że podajecie przykłady,podam przykład mojego dzisiejszego płaczu(chociaż do końca dnia jeszcze daleko),no więc Super nianie sobie oglądałam

;) i...jej metoda przyniosła oczekiwany efekt..dzieciątko przytuliło mamę ,powiedziało ładnie przepraszam,a ja ....w płacz,heh,ale to tak mnie ścislo totalnie że aż w skroniach czułam dziwne pieczenie...

Najgorsze jest to że znowu przy mężu poczułam się jak "debil" :cry:

Ech...rozpisałam się....

Pozdrawiam gusia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rycz mała, rycz. Mam wrażenie, że gdyby nie ten wewnętrzny policjant, który mówi co nam wolno a co nie, wszyscy chętnie chlipalibyśmy częściej. Kto wie, może właśnie tak jest normalnie i zdrowo?

 

[Dodane po edycji:]

 

Rycz mała, rycz. Mam wrażenie, że gdyby nie ten wewnętrzny policjant, który mówi co nam wolno a co nie, wszyscy chętnie chlipalibyśmy częściej. Kto wie, może właśnie tak jest normalnie i zdrowo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od pewnego czasu często zaglądam na to form i zauważyłam, że chociażby w odpowiedzi na moje posty tak samo jak ja jesteście wrażliwi bardziej lub mniej :)

Bardziej przeżywamy krytykę innych, przejmujemy się rzeczami, które wydaję się drobnostkami.

Ale czy zauważyliście, że również bardziej przeżywamy piękno, czy smutek? Potraficie zachwycić się gwiazdami na niebie ? Mocniej przeżywamy szczęscie? Dostrzegamy to czego inni nie widzą ;) Zastanawialiście się kiedyś nad tym ?

 

Myślę, że coś w tym jest, że nerwica to choroba, która często dopada wrażliwych. Zawsze lubiłem dużo myśleć nad drobnostkami, dostrzegałem szczegóły, których inni nie widzą, też mnie wzruszają proste rzeczy i myślę, że potrafię dostrzec ukryte piękno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×