| Autor |
|
|
brokenwing
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  30 Lip 2010, 16:32 |
|
Od: 11 Cze 2010, 04:22 Posty: 1216 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
|
|
 |
|
Monika1982
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  30 Lip 2010, 16:41 |
|
Od: 30 Lip 2010, 06:25 Posty: 13 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
wracajac do tematu,znam go od 7 lat i nigdy taki nie byl,byl nerwowy ale bez przesady. jeszcze raz wspominam ze mnie nie bil,tylko szarpal,wyzwał i wyrzucil 3 razy z domu a pozniej zawsze przeprasza i owi ze nie potzrebnie krzycze itd.
[Dodane po edycji:]
dlatego napisałam do was bo sie zastanawiam czemu tak jest ze jak facet cos zrobi to obwinia kobiete ze to ona krzyczy,ze sie czepia nie potrzebnie i wg. moze boi sie odpowiedzialnosci?bo wie ze narazie nie bede pracowac bo nie mam jak,a on za marny 1000 ma wyrzywic 3 osoby! nie wiem nie potrafie tego zrozumiec?
[Dodane po edycji:]
moge tez dodac ze nie pije i nie imprezuje,wiec zalety ma!
|
|
|
|
 |
|
Lili-ana
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  30 Lip 2010, 16:44 |
|
Od: 21 Cze 2009, 23:48 Posty: 989 Miejscowość: Łódź Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
Monika1982 napisał(a): tylko szarpal,wyzwał i wyrzucil 3 razy z domu a pozniej zawsze przeprasza i owi ze nie potzrebnie krzycze itd. "tylko" ???? Kobieto, otrzeźwiej! To nie jest normalne. Również myślę, że lepiej być samotną matką niż być z kimś takim. A samotna na zawsze nie musisz być, może poznasz kogoś wartościowego w swoim życiu. [Dodane po edycji:] Monika1982 napisał(a): zastanawiam czemu tak jest ze jak facet cos zrobi to obwinia kobiete ze to ona krzyczy,ze sie czepia nie potrzebnie Ten typ już tak ma...  niestety tacy faceci są zbyt dumni i próżni(toksyczni?) by zauważyć własne błędy i obwiniają o to, że im się nie powodzi w życiu wszystko i wszystkich dookoła, tylko nie siebie. Zwykli egoiści i tyle. Nie ma się nad tym co zastanawiać.
______ "Nie szukaj zdrowia psychicznego, szukaj rozwoju, a znajdziesz jedno i drugie." K. Dąbrowski
Ostatnio edytowany przez Lili-ana, 30 Lip 2010, 16:48, edytowano w sumie 1 raz
|
|
|
|
 |
|
Monika1982
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  30 Lip 2010, 16:47 |
|
Od: 30 Lip 2010, 06:25 Posty: 13 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
nie wie co mam zrobic,serce mowi wybacz a rozum mowi uciekaj moze zrozumie jak straci!!!! moja znajoma miała podobna sytuacje,dała spokój i on sie zmienil jak dziecko przyszło na swiat,daja sobie teraz super rade,sa ze soba i maja slicznego synka. ona mu wybaczyla i jest dobrze!
|
|
|
|
 |
|
Lili-ana
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  30 Lip 2010, 16:49 |
|
Od: 21 Cze 2009, 23:48 Posty: 989 Miejscowość: Łódź Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Moja rada na tę sytuację w jakiej jesteś to posłuchaj rozumu, kierowanie się uczuciami w tym wypadku może tylko zaszkodzić.
______ "Nie szukaj zdrowia psychicznego, szukaj rozwoju, a znajdziesz jedno i drugie." K. Dąbrowski
|
|
|
|
 |
|
Monika1982
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  30 Lip 2010, 16:50 |
|
Od: 30 Lip 2010, 06:25 Posty: 13 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
mam prosbe popatrzcie na moj problem i partnera a nie na mnie jako osobe poszkodowana!zrozumcie obydwie strony i pomożcie mi zrozumiec a bede bardzo wdzieczna!
[Dodane po edycji:]
z góry dziekuje!
|
|
|
|
 |
|
Ka_Po
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  30 Lip 2010, 17:02 |
|
Od: 15 Lis 2008, 12:12 Posty: 547 Miejscowość: Cz-wa Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Wydaje mi się, ze Ty już podjęłaś decyzję,chcesz żeby on wrócił, tylko potrzebujesz żeby ktoś to potwierdził. Niestety w moich oczach chłopak jest spalony a Ty i tak zrobisz jak uważasz.
______ WIARA, NADZIEJA, MIŁOŚĆ!!!!!!!
|
|
|
|
 |
|
Natascha
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  30 Lip 2010, 17:05 |
|
|
|
|
Monika1982 jesteś osobą poszkodowaną! Ręce mi opadają, jak czytam twoje próby usprawiedliwiania go. Ale ostatecznie twoja sprawa...chcesz sobie zmarnować życie to dalej się za nim uganiaj. Tylko pamiętaj, jeśli będziesz bagatelizować i usprawiedliwiać takie skandaliczne zachowania, jak szarpanie czy wyzwiska...on z czasem będzie sobie pozwalać na coraz więcej!
|
|
|
|
 |
|
wovacuum
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  30 Lip 2010, 17:11 |
|
Od: 05 Cze 2009, 18:25 Posty: 3082 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
Monika1982, przepraszam jakie zalety ma TEN facet(cham i prostak notabene)????ja chyba zle widzè dzisiaj??..bo nie chleje i nie imprezuje??? Kobieto-on za to,ze wyrzucil Cie z domu-powinien isc siedziec!!!! Trochè wiècej szacunku dla siebie .... 
______ Swiat siè zmienia,slonce zachodzi,a wodka siè konczy
Andrzej Sapkowski Ostatnie zyczenie
|
|
|
|
 |
|
Monika1982
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  30 Lip 2010, 18:04 |
|
Od: 30 Lip 2010, 06:25 Posty: 13 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
nie bronie go,chce zrozumiec! a decyzje podjelam ze z nim nie bede!chyba ze z czasem pokaze ze sie zmieni ale w moje ramiona od razu nie wpadnie!troche mnie zle zrozumielscie,ale nie dziwie sie bo troche go usprawiedliwiam ale tak juz jest jak sie człowiek zakocha i jest slepy!
[Dodane po edycji:]
znajomi mi mowia ze jestem za dobra!matka teresa,tylko szkoda ze nie mysli o sobie! czas to zmienic:)
|
|
|
|
 |
|
brokenwing
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  30 Lip 2010, 18:54 |
|
Od: 11 Cze 2010, 04:22 Posty: 1216 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
|
|
 |
|
Natascha
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  30 Lip 2010, 19:12 |
|
|
|
Monika1982 napisał(a): decyzje podjelam ze z nim nie bede! Brawo! Mam nadzieję, że uda Ci się wytrwać w tym mądrym postanowieniu.
|
|
|
|
 |
|
Sorrow
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  30 Lip 2010, 22:36 |
|
Od: 08 Cze 2006, 14:38 Posty: 1265 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Mi wygląda na to, że gościowi po prostu siadły nerwy jak stracił pracę. W jaki sposób na niego naciskałaś żeby zaczął działać i żeby jak zaczął działać? Co oznaczają "konflikty z prawem"? Co to za kolega?
______ "Życie jest zbyt krótkie by szerzyć nienawiść Do fałszu, do złego, odkrytych kłamstw My pod sztandarem szytym płomieniami Niesiemy ogień który zniszczy świat
Zagłada! Śmierć ludzkości!"
|
|
|
|
 |
|
Paranoja
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  31 Lip 2010, 07:15 |
|
| Moderator |
|
Od: 10 Gru 2009, 07:07 Posty: 1274 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
Natascha napisał(a): suicidesilence, brokenwing, to temat na dłuższy wywód. Po pierwsze kobieta żyjąca w związku z partnerem stosującym przemoc ma zaburzoną funkcję jasnego myślenia. Po drugie odejść trzeba mieć dokąd. znam przypadki, że kobiety dostawaly mieszkania z gminy, za marne pieniądze a po tygodniu wracały do chorych partnerów. A tak na marginesie, nie wiem jak to wytłumaczyć, ale zawsze pociągali mnie tacy faceci "niegrzeczni". Nie wiem, może moja naiwność sprawiała, ze wierzyłam, iż mogę im pomóc, zmienić, że moja miłość sprawi, ze on się zmieni... Faceci, którzy mnie naprawdę kochali traktowałam jak śmieci, wręcz czułam do nich odrazę. Nie pojmuje tego.
______ > > K L I K < <
|
|
|
|
 |
|
brokenwing
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  31 Lip 2010, 10:09 |
|
Od: 11 Cze 2010, 04:22 Posty: 1216 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Sprecyzuje pytanie Przykład: Ewa ,wykształcenie wyższe,dobra praca,masa fajnych znajomych .Poznaje Ryśka ,nie mam pewności czy skończył podstawówkę ,dwa wyroki w sumie ponad 4 lata w pierdlu,facet jest brutalny nerwowy,pije ,chodzi na k>rwy ,kradnie samochody,włamuje się do mieszkań. Ewa doskonale o tym wie od wspólnych znajomych...jakoś jej to nie przeszkadza ,umawia się z nim.Po 3 miesiącach podejmują decyzje ,ze za kolejne 3 miechy ślub. W tym czasie Rysiek podrywa na bezczelna wszystkie koleżanki Ewy. Wbija ją w długi (zaciąga dla niego kredyt) on bierze pieniądze i przepada na miesiąc ( bawi się doskonale ,dziwki ,alko,dragi) Ewa o wszystkim wie ..tłumaczy to znajomym-" Musi się wyszaleć za dwa miesiące koniec wolności ,pobieramy się) Dwa miesiące później ,pobierają się .Mama Ewy przyłapuje pana młodego ,jak posuwa w kiblu druhnęMówi o wszystkim Ewie ,ta zapłakana ucieka z własnego wesela ,kilka dni po ...Rysiu wraca skruszony Ewa przyjmuje go z otwartymi ramionami . Dziś -nic się nie zmieniło , kolo pije,rucha na lewo i prawo ,nie pracuje i cipa. Ewa go utrzymuje i czasem chodzi z podbitym okiem .Nie przyznaje się do tego ,ze stary ją leje.
Ach ,Ryszard to brudas,często od niego śmierdzi ,chyba nie myje zębów jak się z nim rozmawia to trudno wytrzymać ten cuchnący oddech. Tak samo było przed ich weselem,to brudas i flejtuch .
Ps Podobny scenariusz z kilkoma drobnymi wyjątkami ,mógłbym dopasować do kilku innych koleżanek . Wiec pytam ,co jest grane,co jest nie tak z niektórymi kobietami??
Jak to możliwe ,że madr4a wykształcona laska ,widząc jaki to typ związała sie z nim -Tylko bez tłumaczenia -miłosc jest ślepa ,bo to banał.????
______ Prawdziwy bohater to zawsze bohater przez pomyłkę, jego marzeniem jest być uczciwym tchórzem jak wszyscy. Umberto Eco
http://www.youtube.com/watch?v=urNyg1ft ... ure=fvwp:D 
Losing my sight Losing my mind Wish somebody would tell me I’m fine
|
|
|
|
 |
|
Sean1
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  31 Lip 2010, 10:58 |
|
Od: 10 Maj 2010, 10:35 Posty: 374 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
Nie no, brokenwing podałeś trochę skrajny przykład  Ja nie rozumiem ona inteligentna, studentka, porządna, na poziomie, ma normalnych znajomych, wśród nich kupę samców też na poziomie, ładna, z dobrego domu, wie sporo o życiu, a nagle wiąże się z typem, który po podstawówce jest, widać po głosie i zachowaniu, że jakiś przygłup jest, klnie co chwila, jest wulgarny, zgrywa cwaniaka przed wszystkimi, używa taniego szpanu, ogólnie jest mega chamem do kobiet, czasami przypieprzy, a potem z bukietem przyjdzie i mówi "wybacz, kochanie, ku*wa, naprawdę nie chciałem", jest wybuchowy, nieobliczalny, ma jakiś koleżków spod budki z piwem, ogólnie niewiele wrażliwości z nim. A mimo to panna głupia na niego poleciała i są w "szczęśliwym" związku. Nie pojmuję tego.
______ niegdyś suicidesilence
|
|
|
|
 |
|
majkel
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  31 Lip 2010, 11:07 |
|
Od: 08 Kwi 2006, 13:53 Posty: 16 Miejscowość: Varsovie Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
|
Witajcie Ja napiszę tak:zarówno po cięższych przejściach,które mogą doprowadzić do zaawansowanej choroby- smutku,wycofania,lęków,rezygnacji czy też choćby natręctw jak i również z wiekiem osoba dostrzega co tak naprawdę jest ważne.Pokornieje,szanuje innych,rozumie więcej,czy też przyjaźni się z wartościowymi ludźmi.Tak jest w moim przypadku.A czemu o tym piszę?Monika napisałaś,że partnera wychowała ulica,że zrobi wszystko dla kolegów.Ja mając sporo kumpli,dla raczej większości stałem się jako abonament czasowo niedostępny.Oni są z podobnego środowiska.Zasygnalizowało ów stan me zdrowie,wykończyłbym się przez tryb życia,jaki oni preferują.Ktoś Cię spytał jakie partner miał problemy z prawem.Jestem zaskoczony,że przyczyną nie był alkohol.Jak napisałaś facet nie pije.Ktoś fajnie napisał,abyś porozmawiała sama ze Sobą i podjęła decyzję.Moim zdaniem mądrze napisałaś:nie będę już z Nim,nie otworzę przed Nim ramion,może się zmieni-partner napisałaś,że jest młodszy,może musi dojrzeć jak owoc.Mieliście kontakt ze sobą aż 7 lat,a to tez robi swoje. Co do Twojego przykładu brokenwing- dla mnie jest skrajny.Jeśli chodzi o kobity to w podobnych osobnikach może widzą mega testosteron,i odnajdują te cechy jak:silna osobowość,siła fizyczna,pewność siebie,umiejętność uchronienia podczas jakiegoś niebezpieczeństwa czy zdecydowanie.
______ http://www.youtube.com/watch?v=3DSN1KnAW-Y
|
|
|
|
 |
|
Sorrow
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  31 Lip 2010, 13:00 |
|
Od: 08 Cze 2006, 14:38 Posty: 1265 Płeć:  Ostrzeżenia: 0
|
brokenwing napisał(a): Ps Podobny scenariusz z kilkoma drobnymi wyjątkami ,mógłbym dopasować do kilku innych koleżanek . Wiec pytam ,co jest grane,co jest nie tak z niektórymi kobietami?? Po prostu istnieją patologie. Tak samo jak istnieją takie typy, istnieją takie kobiety.
______ "Życie jest zbyt krótkie by szerzyć nienawiść Do fałszu, do złego, odkrytych kłamstw My pod sztandarem szytym płomieniami Niesiemy ogień który zniszczy świat
Zagłada! Śmierć ludzkości!"
|
|
|
|
 |
|
Natascha
|
Re: mój partner odszedł w 6 miesiącu ciązy  31 Lip 2010, 13:11 |
|
|
|
brokenwing ja Ci na te pytania nie odpowiem. Ze mną było odwrotnie- to ja byłam osobą stosującą przemoc(psychiczną) w związku. Poznałam bardzo fajnego faceta, który bardzo za mną był i wszystko zniszczyłam. Czułam się przy nim bardzo pewna siebie i byłam przekonana, ze wszystko mi wybaczy...pomyliłam się. Jakiś czas znosił moje zachowanie, które z grubsza sprowadzało się do demonstrowania mu jaki jest nieważny, niepotrzebny, jak na niczym się nie zna...ogólnie wiedziałam czym mu dokuczyć i robiłam to bez wahania- od czasu do czasu będąc dla niego miła. Myślę, ze miałam w sobie dużo stłumionego gniewu i stąd to się brało. On był pod ręką, więc najłatwiej było wyładowywać negatywne emocję na nim( mimo, ze ani trochę nie był ich przyczyną). Niedługo wybieram się na terapię, żeby uporządkować ten bajzel w emocjach. Mam 25- prawie 26 lat i nie wiem jak powinno wyglądać moje życie prywatne.  Cieszy mnie praca...ale wizja trzydziestokilkuletniej pracoholiczki- siedzącej w biurze od rana do nocy, raz na jakiś czas wyrywającej faceta i trzęsącej tyłkiem na myśl o urlopie...średnio mi się podoba. 
|
|
|
|
 |
|