Skocz do zawartości
Nerwica.com

hej!


zygfryda

Rekomendowane odpowiedzi

odkryłam tą stronę kilka dni temu i może to zabrzmi idiotycznie, ale dziękuje Bogu za to,że oprócz mnie, są na tym świecie inni ludzie, którzy znaja problem nerwicy lękowej. Ja zmagam sie z nią od 5 lat, ale jest coraz gorzej. Odstawiłam tez leki, mam tylko takie w razie ataku i zaczęłam znów terapię, tyle, że tym razem w Katowicach, więc trzeba jeździć ponad 100km, ale na szczęście ma kto mnie zawieźć, polecam wszystkim nerwuskom z okolic Katowic terapeutkę, do której ja trafiłam, chętnie dam namiary do niej i jeszcze raz dziękuję za ta stronę, posty, które tu przeczytałam znów dały mi nadzieje na normalne życie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj zygfryda :P Poproszę namiary na tą terapeutkę,jeśli można.Jestem z Sosnowca i poszukuję dobrego terapeuty z okolic.

same leki niestety nie wystarczają mi :( Jakbyś mogła napisac coś więcej o tej terapii,będę bardzo wdzięczna(koszta też mnie interesują).Dziękuję.Gusia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurcze, musze sie pochwalić,że pokonałam dzisiaj to świństwo w kościele, w prawdzie wiedziałam,że to bardzo krótka msza i jest bardzo mało ludzi, ale oczywiście lęk miałam niesamowity,żeby na nia pójść, ale zawzięłam się ze wszystkich sił, ponieważ to była msza w intencji kogoś z mojej rodziny i hurra!!! nic sie nie stało, takie chwile mnie umacniają, tylko gorzej jest potem kiedy znów jest wpadka, po niepowodzeniach objawy ciągną się za mną długo aż do następnego zdfarzenia, w kórym pokonałam objawy tej wrednej nerwicy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć!!! Dzisiaj powtórzyłam poranna wizytę w kościele i nie było już tak fajnie :( ale jeszcze sie nie załamałam, choc takie potyczki zawsze powodują,że przestaje walczyć, ale teraz czeka mnie jeszcze większe wyzwanie-podróż do Katowic...trzymajcie kciuki, wszytkim życzę miłego dnia......(bez lęków) ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zygfryda-wszyscy tak mamy.Ja parę dni przeszłam atak na ulicy,uciekłam do domu poryczałam się jak bóbr.Ale powiem ci,że te łzy mi nawet pomogły,na drugi dzień poszłam jakgdyby nigdy nic.Wydaje mi się ,że deczko nerwicy po wyleczeniu. w nas zostanie....a z tym musimy się już pogodzić :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć! własnie przed chwilą poniosłam klęskę, juz byłam na dobrej drodze ku wolności a tu zonk. Postanowiłam nadrabiac moje długie m-ce w kościóelku kiedy tylko moge no i przed chwilą opusciłam to miejsce trzęsąc się i ledwo stałam na nogach, a teraz jak tu usiadłam wszystko wraca do normy, błagam niech ktoś mi dokładnie napisze o terapii behawioralno-poznawczej, choć nie wiem czy to jest idealna terapia dla mnie. Ale jedno jest pozytywne w tej sytuacji, dzięki tej stronce po raz 1 postanowiłam,że nie dam tak łatwo za wygraną i mimo tego czego doświadczyłam w murach kościoła wrócę tam ponownie, zazdroszczę wszystkim, którzy pozbyli sie tego śwństwa i tzrymam kciuki za kolejnych zwycięszców pani nerwicy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×