Skocz do zawartości
Nerwica.com

Wybaczyć sobie ?


Margaryna9

Rekomendowane odpowiedzi

Gdybym potrafił wybaczyć sobie .... to bym wyszedł z całej tej choroby. A co mam wybaczyć ? Wybaczyć sobie że dałem się poniewierać ludziom. Dorastałem w trudnych warunkach ojciec alkoholik , jak byłem mały to czułem że nie mam w nikim oparcia. Potem w wieku 12 lat nagła śmierć ojca. Byłem i jestem słabszy psychicznie od rówieśników ciągle czuje że muszę grać silnego mimo że w głębi duszy jestem słaby . Jest trochę ludzi którzy mnie krzywdzili , wyśmiewali wiem że wyolbrzymiam ale taka jest prawda. A ja zawsze chciałem być wojownikiem ulicy silny psychicznie to taki konflikt wewnętrzny.... Po śmierci ojca stałem się jeszcze bardziej mały i to był początek mojego upadku. Ludzie wykorzystywali moją sytuacje nie szanowali i traktowali jak szmatę ... ja robiłem to samo ze słabszymi od siebie aby się dowartościować. Potem uciekłem w narkotyki .. amfetamina dawała mi siłę i podnosiła samoocenę Heroina sprawiała że zapominałem o wszystkim. Teraz jestem na dnie samotny uzależniony od narkotyków i wciąż nie zapomniałem o przeszłości o ludziach którzy mnie krzywdzili. Patrze na siebie oczami moich wrogów czuje się jak szmata i ciota która nie radzi sobie z życiem. W kontaktach z ludźmi czuje się niepewnie muszę grać kogoś innego ... silnego psychicznie. Boje się przyszłości tego że będę sam że nigdy nie wyjdę z choroby. Marzę o tym aby wybaczyć sobie zbudować na nową swoją osobowość i przestać grać kogoś innego odbudować poczucie własnej wartości. To mój upadek Ikara ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja nie potrafię sobie wybaczyć wielu rzeczy... U mnie to wygląda tak: jak coś nie jest idealnie wykonane, to jest źle. Dla mnie istnieją tylko rzeczy czarne i białe. Rozpamiętuje każdą porażkę, żeby się jeszcze bardziej dobić. Potem pojawiają się myśli samobójcze i takie tam...

 

Samo wyjście gdziekolwiek: zawsze mam staranny makijaż, ciuchy wybieram już dzień wcześniej, a i tak przebieram się kilka razy... BO wszytko musi do siebie idealnie pasować... Ład i porządek - tak podsumowując... A parafrazując - moje życie, to jedna wielka nerwica natręctw.

 

Margaryno - ja w sumie nie wiem, a jaki sposób mogłabym Ci doradzić. Bo jak widać sama nie potrafię wrzucić na luz, czy obniżyć wymagań wobec swojej osoby. :?

 

Ale nawet, jak się spadnie na dno i człowiek jest potłuczony, maksymalnie poraniony... To wbrew wszystkiemu, na przekór... trzeba się odbić od tych rynsztokowych czeluści. :D Łatwo się gada, gorzej z realizacją...

 

Wova - jak do tego doszłaś? Co spowodowało, że "wybaczyłaś sobie"?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Goldielocks, och to trwalo z 8 lat moze??calkiem niedawno doszlam do tego ,ze wybaczylam sobie iz:

-nie jestem idealna

-nie kazdy musi mnie lubiec i doceniac

-rodzice tez majaà wady,ale mnie kochajà

-moj byly(chuj nie z tej ziemi)tez jest czlowiekim i popelnia bledy

-zaakeptowalam samà siebie,jako kobietè(i nawet schudlam 11 kg)

-i najwazniejsze:NIE JESTEM ZLA MAMA-bo wyjechalam za granicè tylko dlatego,zeby moja corenka miala lepszy start w zyciu

 

Goldielocks, co spowodowalo taki tok myslenia???hmm-wypadek mèza mojego i milosc mojego dziecka :D

no i wiara mojego miska we mnie...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wova - ja po prostu, taka jestem, że stosuję wobec siebie zasadę - "zero litości"...

 

Chciałabym osiągnąć, to co Ty... Myślę, że w pewien sposób, to by mnie "uzdrowiło". Nigdy nie będę taka, jak to sobie wymyśliłam. Jak ja kiedyś dojdę do takiego stadium, to nareszcie będę mogła się przekonać, czym jest radość z życia...

 

A tak wogóle - to jestem solipsea na nowym mym konciaku, Wovulko. :*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wova - a ja Cię uwielbiam, za Twoja pozytywną energię. Jesteś takim "dobrym duszkiem" tego forum. :D

 

Reinkarnacja - czyli moja szansa, na to, że w przyszłym wcieleniu zmienię gatunek... Mogę być, dajmy na to... psem, no np. mój to ma życie jak w Madrycie. 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Goldielocks, dzièkujè za komplement :D to mnie bardzo ucieszylo.A Ty walcz o siebie!!!!i powoli wybaczaj sobie*-na to trzeba czasu.

ps;a autor temayu siè nic nie odzywa!!hallo Margaryna9, gdzies Ty??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×