Skocz do zawartości
Nerwica.com

jak sobie radzić? Jak pomóc osobie chorej na nerwicę?


Gość lizka22

Rekomendowane odpowiedzi

Mam do was pytanie i prosze

 

o pomoc.Moja mama przez ostatnie 2 miesiące budzi mnie co jakis czas w nocy z krzykiem, ze umiera, jest cała roztrzęsiona,

 

ciśnienie skacze jej do 160/96 a puls ma 120,mowi mi, że czuje sie jakby odpływała,ze przestaje oddychać, ze serce jej

 

przestaje bić i ze jak wstanie szybko to wszystko wraca do normy..nie wiem jak jej pomoc, lekarze mowią że serce ma zdrowe..i

 

chciałam dodać, że ciągle boi sie wychodzić sama z domu i sama w nim zostawać na noc..nie wiem jak jej pomoć, czy ona cierpi

 

na nerwicę lękową??? odpiszcie prosze, z góry dziekuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może być nerwica lękowa.Ale decydujący głos bedzie miał

 

lekarz psychiatra do którego udania sie gorąco zachecam.Tak naprawde lizka22 sama niewiele możesz zrobić.Przynajmniej w tej

 

fazie.Kochasz mamę,wiec namów ją na wizyte u specjalisty.Im szybciej tym lepiej.Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj .ja miałam takie same obiawy co

 

twoja mama .mój lekarz uznał że to nerwica namów mamę na wizytę do lekarza on jej pomoze .ja chodze do psychiatry od roku

 

iczuję się znacznie lepiej pozdrawiam aga 76

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam przyjaciela, ktory prawdopodobnie

 

cierpi na nerwice. Ma przy tym nadcisnienie, czesto choruje, klopoty w roznej postaci. To wszystko juz go przerasta, pewnie

 

tak jak wielu z was. Moze sa osoby na tym forum, ktore moga mi powiedziec jak uspokoic nerwicowca, co zrobic gdy bede w

 

poblizu w przypadku ataku. Chce pomoc. Martwie sie o Niego. Moze tez osoby, ktore same to przezywaja moga powiedziec czego

 

NIE nalezy mowic, co was doprowadza do jeszcze gorszego stanu. Prosze o szybka odpowiedz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mysle sobie , ze nie nalezy panikować,mówić "O Boze co ci sie

 

dzieje?" ,bo to tylko pogarsza sytuacje. Szkoda , ze Twój przyjaciel nie powiedział Ci o tym , ze ma nerwice. Zapewne stara

 

sie maskowac jakoś "nalot" ( nie lubie slowa atak ;) )

Jesli znasz go dobrze , to pogadaj z nim o tym. Nerwicowcą

 

najlatwiej sie otworzyc przed drugim nerwicowcem, bo wiedzą ze ich zrozumie. Nie wiem jak dobrze sie znacie , ale wg mnie

 

powinnas podejść go delikatnie. Mozesz zaczać rozmawiać o Twoim stresie... ze w sklepie strasznie sie zdenerwowałaś na babcie

 

co kupowała godzine paczke zapałek ;) czy coś w tym stylu- byc moze odkryje sie przed Toba a wtedy będzie duzo łatwiej,

 

opracowac Wam metody walki :) Sam Ci powie , bo sam wie najlepiej co mu pomaga.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć plama!

jeżeli chodzi o mnie to niecierpię jak

 

podczass ataku ktoś coś chce ode mnie--ogólnie! nawet bieganie wokół mnie ( boże bibi, co ci jest, jak ci pomóc!) to mnie

 

wkurza! najlepiej zejść mi z drogi i dać mi się zachowywać tak jak sama chcę ( a są naprawdę dziwne zachowania) często

 

wychodzę z domu, trzepię rękami, lub poprostu jęczę! krzyk ( weż się w garść) mi nie pomaga. czasami kładę się i przeczekuję.

 

czasami sprzątam jak wariatka, niema reguły....... więc daj mu więc poprostu luz w momencie kiedy na atak. niech go

 

podreaguje jak sam chce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam !!!

Mi pomaga jak ktoś, kto wie o mojej nerwicy po

 

prostu przy mnie jest, nic więcej :) już wtedy czuję się lepiej i podobnie jak bibi nie lubię jak ktoś stara mi się na siłę

 

pomóc - pyta "czy może coś dla mnie zrobić,bo tak cierpię" i w ogóle zachowuje się jakbym właśnie umierała :x Ogólnie to

 

nie jestem wtedy zbyt rozmowna, więc jak ktoś mi powie "nie przejmuj się, rozumiem" to wystarczy, tylko tyle i aż tyle

 

:)

No a jak już nie mam ataku to lubię o tym rozmawiać (oczywiście nie z przypadkową, spotkaną na ulicy osobą) :) jakoś

 

pozwala to mi jeszcze lepiej zrozumieć nerwicę, robię z mojej rodziny i znajomych takich "małych psychologów" (a polega to na

 

tym, że mnie tylko słuchają) :) hihi, jeszcze nikt nie zgłaszał, o dziwo, sprzeciwu, nad tym moim biadoleniem :) Ale dla

 

ścisłości trzeba dodać, że się nad sobą nie użalam, raczej "jaja sobie robię" :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moze sa

 

osoby na tym forum, ktore moga mi powiedziec jak uspokoic nerwicowca, co zrobic gdy bede w poblizu w przypadku ataku.

 

Po pierwsze musisz maksymalnie mu nadskakiwać, najlepiej skocz po skrzynke piwa, przysuń mu telewizor do

 

łóżka i zapytaj czy chce coś jeszcze. Jeśli jesteś płci przeciwnej koniczenie zrób masaż erotyczny. Jeśli atak przejdzie za

 

szybko (czyli mniej niż w 3h) to kontynuuj "kurację" przez tydzień, bo to oznacza że przesedł w formę utajoną i wróci z

 

podwójną siłą kiedy usiądziesz żeby odpocząć. :twisted::twisted::twisted:

Szkoda tylko,

 

że korzystniej też nie wyglądam :wink:

Co to znaczy wyglądać niekorzystnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi pomaga ,ze ktos ze mna jest ! Okrutnie boje sie byc sama

 

podczas ataku ! Spacer i rozmowa z kims ale nie z byle kim!!! Bo wystarczy jedno zle wypowiedziane slowo i znowu wydaje mi

 

sie ,ze umieram ... Ja robie wszystko zeby o tym nie myslec ! Na poczatku zaczynam rozmowe na ten temat a potem go zmieniam i

 

samo gdzies przechodzi. Po takim ataku nie lubie dyc sama i lubie czuc sie bezpiecznie w miejscu ktore mi odpowiada :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×