Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?


soo

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, mam 21 lat i od lutego 2008 mam nerwicę lękową - tak sądzę... wszystkie możliwe badania włącznie z pobytem w szpitalu wykonane i jest ok - dużo pomogła kuracja magnezem. Gdy się wszystko zaczęło - pracowałem kilkanaście h dziennie, śpiąc 2-4h i zapijając zmęczenie napojami energetycznymi kawą - ta jazda trwała pół roku. To streszczenie mojej histori i przechodzę do rzeczy.

 

Jak wygląda Wasze życie po uświadomieniu sobie, że macie nerwice?

Jakie jest Wasze podejście do papierosów, kawy, alkoholu, narkotyków...

Przed pierwszym atakiem żyłem normalnie, alkohol ile się dało i kiedy się dało, 1-2 opak. papierosów dziennie, kilka kawek i codziennie zielsko a czasem coś mocniejszego.

W tej chwili nie biorę żadnych dragów, nie pije kawy i omijam alkohol - już 2 lata. Nie próbowałem tych rzeczy od pierwszego ataku i już nie mam zamiaru - nie mam z tym problemu.

Zmieniłem papierosy na West Ice co zlikwidowało moje bóle głowy, które nadal mam gdy sobie zapalę innego szluga niż Ice - dziwne, ale tak mam.

Ograniczam też palenie, staram się palić co jakiś określony czas np w domu co godzine, dwie; na imprezach raz na pół godziny - bo na imprezach najczęściej tak jest, że się nie kontroluje tego i się pali co 10min.

Alkoholu się boje - mimo że wszyscy możliwi psychiatrzy mi wręcz go polecali, ale nie mam zamiaru się upijać, strach większy niż chęć alkoholizowania się - już się przyzwyczaiłem na tyle, że nie myślę o tym gdy jestem ze znajomymi - wolę się pośmiać jak się oni upiją - polecam :)

Jeśli chodzi o zielsko, to pierwszy swój atak miałem właśnie po wypaleniu - musiałem uciekać po kilku minutach z sali kinowej - masakra. Potem jeszcze kilka takich 'bad tripów' i w końcu to rzuciłem, co nie było wtedy łatwe.

Moja mama też ma nerwicę od 25 roku życia i patrząc dzisiaj na nią nie wierzę... upija się, żyje normalnie - mimo to lexotan zawsze pod ręką. Ten przykład daje mi siłę i nadzieję, że z tego wyjdę, zacznę normalnie żyć.

 

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy niczego nie stosowałam w nadmiarze, a narkotyków nawet trawy nigdy. Polecam ci temat moja-przygoda-i-przemy-lenia-t18727.html

 

Myślę że dobrze zrobiłeś odstawiając - ja tu na forum widziałam już szerego osób których ataki nerwicowe zaczęły się właśnie po ziole, więc coś w tym musi być... ale psychiatrzy którzy namawiają do alkoholu - tego nie rozumiem... ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przed pierwszym atakiem żyłem normalnie, alkohol ile się dało i kiedy się dało, 1-2 opak. papierosów dziennie, kilka kawek i codziennie zielsko a czasem coś mocniejszego.

(...) patrząc dzisiaj na nią nie wierzę... upija się, żyje normalnie - mimo to lexotan zawsze pod ręką. Ten przykład daje mi siłę i nadzieję, że z tego wyjdę, zacznę normalnie żyć.

 

:shock: to jest dla ciebie NORMALNIE?

Chcesz do tego wrócić.....radziłabym zacząć terapię i pomyśleć czym w twoim życiu są używki....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale chyba nie przeczytaliście dokładnie co napisał, od 2 lat soo nic nie bierze i nie ma zamiaru

W tej chwili nie biorę żadnych dragów, nie pije kawy i omijam alkohol - już 2 lata. Nie próbowałem tych rzeczy od pierwszego ataku i już nie mam zamiaru - nie mam z tym problemu.

Nerwica - lęk jak widać może mieć też pozytywne skutki uboczne :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

polakita, tak tylko stan w którym jest teraz i brak używek w jego życiu wydaje mu się nienaturalny, nienormalny, zakłada o tym temat - co świadczy, że jest to dla niego ważne. Co więcej, ma wiarę i nadzieję na to, że się wyleczy i powróci do "normalnego" życia ...... :-|

Ja to tak zrozumiałam...a jeśli nie ma zamiaru - to baardzo dobrze, czasem okazuje się, ze czegoś pozytywnego się dzięki nerwicy uczymy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie, to samo zauważyłam. Tak jakby kolega chciał powrócić do upijania się :roll: Można wypić czasem alkohol ale czy trzeba od razu się uchlać jak świnia??

Dla Ciebie jest to "normalne" soo bo widzisz mamę która się upija i ma się dobrze. Ale wierz mi to nie jest normalne zachowanie. Normalny człowiek owszem sobie czasem wypije ale wie gdzie jest jego granica i nie doprowadza się niewiadomo do jakiego stanu.

 

Jak byłam dzieckiem to moja mama też tak raz w tygodniu się upijała i długo wydawało mi się że to normalne zachowanie ale teraz absolutnie tak nie uważam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tu na forum widziałam już szerego osób których ataki nerwicowe zaczęły się właśnie po ziole, więc coś w tym musi być...

 

I ja jestem jednym z wielu żywych przykładów.

Moje podejście -> Nie warto tracić zdrowia i zmarnować swojego życia na terapię i leczenie takich problemów jak nerwica lękowa, dla fazy narkotykowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, też to znam z własnego doświadczenia i nie tylko, że po ziole można mieć niezłe wkręty... Czytam forum o uzależnieniu od marihuany i temat o lękach się tam non stop przewija.

 

[Dodane po edycji:]

 

oczywiście nie palę tego już od bardzo dawna i nigdy nie byłam uzależniona ale ktoś z moich bliskich niestety jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem skąd ten cały szum. Moje problemy nie zaczęły się od zioła tylko od połączenia go ze zmęczeniem i przepracowaniem.

Moim celem było sprowokowanie dyskusji na temat używek, a nie na temat mojej historii, bo tą spontanicznie dodałem podczas pisania tematu, który pierwotnie miał mieć dwa zdania. Chciałem się tylko dowiedzieć, czy od kąd uświadomiliście sobie nerwicę pijecie kawę, alkohol, palicie papierosy.... Jeśli używaliście przed 'chorobą' takowych, czy nadal użuwacie itd.

Jeśli chodzi o alkohol, bo ktoś w jednym z postów zrobił mnie alkoholikiem... Nie upijałem się, piłem na imprezach, spotkaniach ze znajomymi - czyt. raz w tygodniu, może czasem raz na dwa.

Czy stan w którym jestem wydaje mi się nienaturalny, że założyłem temat o tym? Wow... jak już pisałem wcześniej, moja historia to dodatek do tematu i nie ma z nim nic wspólnego. Uważam, że jak się piszę temat przez osobę, która jest świeża na forum to wypadałoby się opisać, przedstawić.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

soo, nikt nie zrobił z ciebie alkoholika - przytoczyliśmy tylko cytaty które sam opisałeś to raz.

Skoro opisałeś swoją historię na publicznym forum, to powinieneś być świadomy, ze ciężko będzie uniknąć dyskusji na jej temat.

Moje problemy nie zaczęły się od zioła tylko od połączenia go ze zmęczeniem i przepracowaniem.

Hmm jeśli do takiego wniosku doszedłeś na terapii to słabo, słabo......

Zioło nie jest przyczyną nerwicy, może być jedynie katalizatorem, tak samo jak ciężka praca...... przyczyną nerwicy jest nasze błędne postrzeganie świata zazwyczaj, ale to już do rozważenia każdemu osobno.

Odpowiadam na pytanie: tak, odkąd leczę się na nerwicę piję mniej i nie popalam dziwnych rzeczy. Natomiast palę papierosy jak dawniej, kawy nigdy nie piłam więc dalej nie piję. Generalnie wychodzi mi to na zdrowie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja petów jak nie paliłam tak dalej nie palę, alkoholu piję dużo mniej i dużo rzadziej, kawę piję częściej niż kiedyż ale i tak zdarza mi się to nieczęsto, z narkotykami już nie eksperymentuję :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie w zasadzie w życiu nie istnieją żadne używki. Kawę musiałam odstawić jeszcze zanim zaczęła się nerwica, bo mój organizm nie toleruje kofeiny. "Przygoda" z trawką skończyła się na drugim razie, kiedy doszłam do wniosku, że zupełnie nie rozumiem, co ludzie w tym widzą. Papierosy popalałam na imprezach, ale zrezygnowałam przez "kapcia" w ustach również zanim zaczęły się u mnie objawy.

Alkoholu w tej chwili nie piję w ogóle. Boję się, że objawy staną się wówczas wyraźniejsze i stracę kontrolę. Nie potrafię się przełamać. Nie przeszkadza mi to jakoś specjalnie, chociaż czasami jest mi aż głupio, że na urodzinach czy na Sylwestra siedzę ze szklanką soku i nawet szampanem nie mogę wznieść toastu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zabawne, nie potrafić się przełamać do picia. Ja twierdzę, że alk i trawa to mój most do relacji ze społeczeństwem. Staram się nie chlać dużo, ale co rusz jakaś impreza jest i kumple chcą mnie wyciągnąć. Na trzeźwo ciężko mi się dogadać. A by poznać kogoś w pubie to chyba muszę być totalnie zalany. To nic dziwnego, rozluźniam się i zapominam o lękach. Choć czasem zdarzy się, że się czegoś wystraszę i całą imprezę nie umiem z siebie nic wydusić. Moje bliskie otoczenie już się do tego przyzwyczaiło ^^

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja twierdzę, że alk i trawa to mój most do relacji ze społeczeństwem. Staram się nie chlać dużo, ale co rusz jakaś impreza jest i kumple chcą mnie wyciągnąć. Na trzeźwo ciężko mi się dogadać. A by poznać kogoś w pubie to chyba muszę być totalnie zalany.

 

chillchasm, nie najlepszy sposób na walkę z lękami :!::!: Naprawdę pomyśl o jakiejś alternatywnej metodzie, do czego cię to doprowadzi że pijesz i jarasz przy każdym spotkaniu towarzystkim? Akurat ja też zawsze miałam lęki w takich okolicznościach, ale jednak ich nie zapijałam... może przez to zawsze mało chodziłam na imprezy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a tam, bez przesady. No może źle się wysłowiłem ^^, nie jest ze mną źle aż tak bardzo. Nie pije się na każdym spotkaniu. Raczej chodzi mi o to, że znikają pewne bariery, ale to chyba normalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chillchasm

Gdybyś wiedział co to jest nerwica lękowa, zapewniam Cię że w życiu być po alk czy dragi już nie sięgnął, a że jesteś zamroczony przez jaranie to nic nie czaisz. Sam jarałem i wiem co znaczy świat stworzony przez codzienne jaranie w Twojej głowie, o jakieś 360st. się różni od tego który widzi większość ludzi. Ty masz taki świat. W tym świecie wydaje Ci się że masz nerwicę i jesteś hardkor bo chlejesz i ćpasz, ale skoro to możesz to raczej jej nie masz.

Nazwałem to ćpaniem bo taka jest prawda. Lekkie narkotyki ala papierosy? Heh, przez pierwszy tydzień używania napewno, ryje Ci łeb tak powoli, że nawet nie jesteś się w stanie zorientować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może ja się wypowiem. Jako że jestem barmanem z alkoholem mam bardzo dużo do czynienia :)

Od momentu pierwszego ataku (a było to prawie 3 miesiące temu ) bardzo go ograniczyłem. Przez pierwsze dwa miesiące prawie w ogóle nie tykałem nic co miało % ponieważ bardzo bałem się zmienić choć minimalnie moją świadomość. Teraz jest już trochę lepiej i od ŚWIĘTA jakiś tam kieliszek czy małe piwko wypiję ale nie doprowadzam się do stanu totalnej NIEUŻYWALNOŚCI ;) jeszcze za bardzo się boję.

 

A co do narkotyków....coż....swojego czasu często sięgałem po różne używki....raczej nic wielkiego....thc.....czasami jakiś dropsik...

ale wyleczyłem się się z tej formy zabawy ponieważ wszystkie moje kłopoty zaczęły się właśnie od tego rodzaju specyfików a mianowicie od "NOWOŚCI" na naszym polskim RYNKU pod nazwą MEFEDRON....zachciało mi się eksperymentów...a skończyło się na NERWICY LĘKOWEJ. Mogę z całą pewnością powiedzieć że żadnych narkotyków już nie tknę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

=Jakie jest Wasze podejście do papierosów, kawy, alkoholu, narkotyków...

 

Uzywki generalnie powodują oszołomienie czyli

odcinanie się od emocji. Co skutkuje co jakiś czas dołem.

Odstawienie wszystkich używek może spowodować

fobie społeczną lub nerwicę.

 

Wybór należy do ciebie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

soo,

To nie jest tak, że osoba chora na nerwicę lękową nigdy nie sięgnie po alk. Ja mam nerwicę lękową i chociaż na początku bałem się sięgnąć po alk teraz od czasu do czasu piję. To od czasu do czasu to mniej więcej raz na dwa, trzy tygodnie kiedy pojawi się jakaś okazja. Na początku choroby każdy stan zmiany świadomości był dla mnie ciężki, teraz już jest lepiej. Kiedy jestem powiedzmy "pijany" nie mam żadnych objawów nerwicowych, gorzej jest na kacu, dlatego unikam alkoholu.

Generalnie od kiedy choruję ograniczyłem używki, a więc:

-palę o połowę mniej fajek niż kiedyś, średnio ok. pół paczki dziennie ( co jakiś czas próbuję rzucić)

-alkohol piję zdecydowanie rzadziej niż kiedyś

-ograniczyłem ilość kaw wypijanych dziennie i zamieniłem sypaną na rozpuszczalną ( kiedyś 3-4 sypane, obecnie 1-2 rozpuszczalne słabe)

-dragi odpuściłem sobie całkowicie dawno temu

Najlepsze jest to, że moje zdrowie tylko zyska na tych ograniczeniach :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×