Skocz do zawartości
Nerwica.com

Sposoby na doła, czyli sposoby radzenia


whiteblackchocolate

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

można powiedzieć, że jestem stałą fanką depresji. Ale niedawno przestałam ją akceptować i traktować jako "zło konieczne". Szukam sposobów na radzenie sobie z nią, bo czasem stare zawodzą. Jestem przeciwniczką leków, wolę popracować sama (co nie oznacza, że uważam ludzi biorących leki za "cieniasów". Po prostu chcę tego uniknąć, bo mam tendencje do uzależnień). Powiedzcie co Wam pomaga, jak sobie radzicie? Ja mam takie sposoby:

czytanie "pozytywnych książek" (buddyjskich, De Mello, przypowieści terapeutycznych)

telefon do najbliższych

zajęcie się inną czynnością np. nauką, rozwijanie hobby

 

Czasem jednak mnie dopada, mimo próby uniknięcia doła. Pozdrawiam i zachęcam do dzielenia się Waszymi sposobami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

można powiedzieć, że jestem stałą fanką depresji. Ale niedawno przestałam ją akceptować i traktować jako "zło konieczne". Szukam sposobów na radzenie sobie z nią, bo czasem stare zawodzą. Jestem przeciwniczką leków, wolę popracować sama ... Po prostu chcę tego uniknąć, bo mam tendencje do uzależnień). Powiedzcie co Wam pomaga, jak sobie radzicie? Ja mam takie sposoby:

czytanie "pozytywnych książek" (buddyjskich, De Mello, przypowieści terapeutycznych)

telefon do najbliższych

zajęcie się inną czynnością np. nauką, rozwijanie hobby...Pozdrawiam i zachęcam do dzielenia się Waszymi sposobami.

Jesli to co podajesz pomaga Ci, jak to nazywasz, na "dola", tzn ze Ty absolutnie nie masz zadnej deprechy ani nerwicy. Kto Ci to zdiagnozowal?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, nie wygłupiłaś sie. Poruszyłaś bardzo ciekawy temat.

 

Wydaje mi się,że ludzie w dzisiejszym szybkognającym do przodu świecie zapominają tak naprawde o sobie, o swoim wypoczynku, o zrobieniu tylko czegoś wyłącznie dla siebie samego. Czyja to wina? Szukania pracy, pogoni za pieniadzem i ciągłego napięcia i zastanawiania się między "być" a "mieć". Dlatego czlowiek nie umie cieszyc się małymi , zwykłymi rzeczami, chociażby tym,że teraz świeci słońce, tym,że dzisiaj jest niedziela i moze sobie poodpoczywać. To nie jest egoizm. Pozytywny egoizm jest potrzebny.

 

Jeśli ktoś ma problemy urastające do rangi "żeby preżyc następny dzien", trudno będzie się mu tutaj wypowiedziec. Taki człowiek myśli tylko o tym kiedy mu się polepszy, kiedy zacznie czuc sie lepiej, przeraża go perspektywa przyszłosci. jego glowy nie będą zaprzątać myśli "Jak wyjsc z dzisiejszego dola" bo taki człowiek znajduje sie cały czas w takim dole. Ale to błędne myślenie. POwinien próbować odnaleśc siebie w prostych czynnościach wiedząc,ze robi to wyłącznie po to by zacząć normalnie funkcjonować.

 

Myśle,że można poprawic sobie humor spacerem, wyjściem gdzieś ze znajomymi, odwiedzeniem rodziny, obejrzeniem ciekawego filmu, posłuchaniem muzyki, ugotowaniem czegos smacznego, każdy chyba ma cos takiego co pomoze mu zobaczyć swojego dola z innej perspektywy, chociażby z tej,że nic nie trwa wiecznie,że wszystko przemija,ze nie mozna stać w miejscu i rozmyślac nad tym dołem. Pojęcie doła nie jest tu wyważone bo dla jednego dołem będzie np. samopoczucie po kłotni z kimś, a dla innego dolem będzie to,że poplamił sobie koszulę sokiem. Oczywiscie nie w dosłownym tego slowa znaczeniu.

Powinniśmy szukać rzeczy, które sprawiają nam przyjemnośc, sprawiają,że polepszają nam sampoczucie. Najlepiej byloby gdyby te rzeczy przerodziły sie w naszą pasję. Pasję mozna odkryc będąc w kazdym wieku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem najlepszym sposobem jest sen, albo tabletka i sen... W żadnym wypadku nie dotykać ludzi, nie próbować z nimi rozmawiać, szczególnie z tymi, którzy są lub twierdzą że są Twoimi przyjaciółmi (bo może to być pierwsza i ostatnia taka rozmowa; przyjaciel jest przyjacielem dopóki nie potrzebujesz jego pomocy, pomocy, która wymaga troszeczkę większego zaangażowania niż samo "będzie dobrze")

 

co więcej

- wychodzę z domu i idę/biegnę przed siebie aż do utraty sił

- wsiadam w samochód i jadę, gdzie mnie wiatry poniosą (szczególnie uważając na drzewa :) )

- włączam głośną muzykę, leżę, słucham i płaczę, aż się zmęczę

- o reszcie lepiej nie wiedzieć

 

pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tup_tup

 

Chyba mówisz o pseudoprzyjaciołach. Prawdziwi przyjaciele poprostu z nami są zawsze i bezinteresownie. Myśle,że na siłę nie powinniśmy przy sobie nikogo takiego trzymać, w obawie,że go stracimy. Co to za przyjaciel, który odsuwa się od nas w potrzebie? Znajomy...owszem, ale nie przyjaciel.

 

Naprawdę nie powinniśmy uzależniac się od osób, nawet od tych, ktorzy są dla nas ważni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, dzięki Wam za odpowiedzi :) Miałam podobnie, w sen uciekałam całe liceum, notorycznie po prostu. Teraz też mi się zdarza, ale wiecie, dobrze by znaleźć sposoby, które dadzą coś pożytecznego np. moja współlokatorka jak ją "cholera" (napięcie, lęk, złość, agresja) bierze to sprząta. Jak ja zaczynam sprzątać, to wszystko leci z rąk :roll: Jak próbuję się uczyć albo czytać czy coś, to robię to bardzo niedokładnie (nie jestem perfekcjonistką, o nie ;) ) i po łebkach, bo kłębiące się uczucia są silne. Ech, a przecież wiecznie opanowywać lęku nie mogę, bo życie czeka :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

whiteblackchocolate, bardzo dobry temat i na miejscu :smile: lekow nie biorè juz od dluzszego czasu i myslè,ze tak pozostanie :D na terapiè jezdzè tylko raz w miesiàcu-moj lekarz stwierdzil,ze czèsciej spotykac siè nie musimy(wielki sukces).zeby nie poddawac siè zlemu nastrojowi,ktory czasem atakuje znienacka,praktycznie mam zaplanowany caly tydzien:praca,obowiàzki w domu (wiadomo),i czas tylko dla siebie:plywanie 2,3 razy w tygodniu,wiosnà planujè treningi na rowerze-myslè,ze siè uda,czytam ksiàzki,artykuly,wszystko co mnie interesujè;W soboty prawie zawsze jem jakàs udziwnionà kolacjè z mèzem przy swiecach:to juz jest taki nasz rytual plus wino do tego(czasem za duzo).dzisiaj np;czytam w necie o malarstwie..tyle tego jest :D nie poddajè siè mimo ze za oknem deszcz,wichura i ciemno brr i mam trochè obnizony nastroj:tèskniè za dzieckiem..nie poddam siè bo jest jeszcze tyle do zrobienia,do zobaczenia, do sprobowania.A i jeszcze yoga:swietna sprawa ja dopiero staram siè jà uprawiac od 3 miesiècy,postèpy bardzo male ale sà!! :D rozmowy z bliskimi bardzo mi pomagajà gdy jest mi zle i smutno,no i forum :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wovacuum dzięki :) ja też ostatnio chodzę na fitness, niezła zabawa i można się odstresować. Co do planowania dnia i tygodnia: mam takie próby, ale widzisz, jestem sama, na razie nie pracuję i rodziny nie mam, więc prowadzę wieczną walkę ze swoją głową :/ Jak sobie dokładam obowiązków to się z nich nie wywiązuję albo robię po łebkach i muszę poprawiać. Jak to Golce śpiewają "bo miołek problemy wciąż z koncentracją" :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi na depresje pomagają najbardziej ćwiczenia. Na siłownie poszedłem za namową najpierw psychiatry, a później przyjaciółki. Lekarz i leki poszły w odstawkę, a sport po prostu mnie uzależnił. Jak nie na siłowni, to biegam. Niedługo zaczynam uprawiać sztuki walki, mam nadzieje, że w przyszłości uda się startować w zawodach. Chce też zrobić kursy trenerskie, może też masażu i co tylko przyjdzie mi do głowy.

Minus jest taki, że pochłonęło mnie to bez reszty, staram się ustawiać cały dzień pod dietę i ćwiczenia. Chyba tak mocno skupiam się na tym, żeby nie myśleć o tym co jest złe...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jasio 25, to niefajnie, że Cię to całkowicie pochłonęło, bo stracisz z oczu wiele innych sfer życia. Kiedyś to przerabiałam. Postaraj się wziąć to trochę na luzik, tzn. nie dążyć w tym kierunku do perfekcji. Najlepsze rzeczy wychodzą z zabawy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×