Skocz do zawartości
Nerwica.com

Skad czerpac sily... kiedy czujesz, że...


Gość gregory21

Rekomendowane odpowiedzi

temat: Skad czerpac sily, kiedy czujesz ze jestes z tym sam...

 

Witam, dla niektorych to bedzie pewnie kolejny z postow z cyklu jak mi zle, pomocy...

wiec nie... chcialbym napisac kilka slow i poprosic o jakies podpowiedzi...

U mnie zaczelo sie wszystko miesiac temu: mega ataki leku, strach i typowe objawy nerwicy lękowej. Pojechalem do dziewczyny z ktora bylem 3 lata ale rozstalismy sie pol roku temu nie wiedzialem wtedy co sie dzieje, ufalem i ufam jej liczylem na pomoc... to byly mega ciezkie 2 tygodnie z wachaniami nastroi (wlasnie czy smutek przeplatany z radoscia i mega wrazliwosc na slowa ktore wczesniej nie sprawialy na nas takiego wrazenia to normalne dl nl??) miala serdecznie dosc... nie potrafila sie postawic na moim miejscu, moze nie chciala... poleciala na swieta pozbieralem sie, nie potrafilem bez niej spedzic chwili. Ciagly strach, tylko przed czym? Dusilem sie ... poradzilem sobie minely ponad 2tygodnie, wrocila... a ja przyjechalem i jestem tu od kilku dni... musze wrocic do pracy i innego miasta gdzie mieszkam, zaczynam sie zastanawiac czy to byl blad ze znowu w to wszedłem... mimo ze chwilami mam jej serdecznie dosc... jakos ciezko mi sobie wyobrazic na obecna chwile ze nie ma jej dookoła... sa chwile ze dostaje jakiegos impulsu... mowie bede biegal, odzywial sie lepiej, spal lepiej itp... i wystarczy jej jeden komentarz i przychodzi smutek, dol, chwilami zlosc... to wszystko powoduje, ze mam wrazenie jakbym sie cofal z ta choroba... mam do tego niekontrolowane nn... sa przerozne ale ostatnio bardzo czesto robie lub staram sie zrobic komus krzywde... psychiatra stwierdzil ze niepownienem dotykac benzo, najlepiej to wyrzucic... poprosilem o cos na te obrazy, mysli, pragnienia... chore, powiedziala ze nie ma potrzeby, ze citalopram powninen zaczac dzialac biore juz ponad miesiac i jest lepiej ale podobno on dopiero powyżej miesiaca sie stabilizuje... jak myslicie jak ponienem zmienic swoje zycie...? Nie mam tu za bardzo nikogo, kto by mnie rozumial, zostalo mi tylko forum, nawet czta nie moge wejsc :( Czy psychoterapia w takich przypadkach moze dac efekt? Chwilami brakuje sił... W srode mam wrocic do pracy po ponad miesiacu przed komputerem... ciekawe czy dam rade... moze to pomoze... Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy zaczęły się moje problemy z nerwicą byłem w związku z dziewczyną 5lat. Związek ten był juz wypalony, ale nie potrfiliśmy się pogodzić z tym, próbowalismy walczyć. Zresztą ten związek był toksyczny dla nas obojga. Długo nie mogłem sie oswoić z myślą, że to już koniec. Bałem się tego. Rozmowę podczas której się rozstaliśmy ledwo przeżyłem, bo miałem mega duszności, lęki,zawroty i kłócia. Ona też nie rozumiała mojej choroby. Było mi cięzko rozstać się, ale wiem że to było dla mnie dobre. Nauczyłem się żyć sam ze sobą, chociaż chwilami jest ciężko. Od tamtej pory byłem zresztą w dwóch innych związkach, które kończyły się szybko;/. Nie wiem co Ci doradzić, ty musisz wiedzieć czego chcesz. Pomyśl o tym co będzie dla Ciebie najlepsze. A co do pytania o terapii to tam napewno powinni Ci pomóc znaleźć wyjście z tej sytuacji i się pozbierać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(starczy sporow..nie po to tu jestesmy, swoja droga przykro mi jesli poczules sie urazony...)

 

psychiatra jak zobaczyla xanax powiedziala ze mam teraz wziasc jedna(czego nie zrobilem bo prowadzilem)i reszte jej zostawic albo wyrzucic do kosza odrazu .. bo to wspanialy lek..ale uzaleznia..nie moge zalatwic sobie terapi,,, w srode do pracy ...zaczynam myslec o powrocie do kraju..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc,

 

jak sie okazuje dla nas nerwicowcow rozstanie sa powodem nasielnia objawow. po rozstaniu z dziewczynamusialem siegnac po

ciezszy kaliber lekow - tzn. seroxat. , nigdy wczesniej nie bylem w tak ciezkim stanie,

 

Prawde powiedziawszy jest to czesto spotykana reakcja na strate. To znaczy lęk.

Jednak obecnie po uplywie 6 miesiecy inaczej patrze na te strate, pol roku temu nie moglem sie

z tym pogdzic, teraz patrze na to juz inaczej, wiec i leki sa mniejsze.

 

Nic tak mi nie pomoga jak terapia. Ale musialem nawet zmienic terapeutke, bo aktualna mi nie pomagala. Poszedlem wiec do kobiety ktora jest specjalistka od terapii zwiazkow i dopiero ona

postawila mnie na nogi juz po paru sesjach. Lęki lagodziły lęk. Pomogla terapia.

 

Wielaw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tez mialem taka sytuacje bylismy ze soba 6 lat i wszystko przestawalo miec sens poprostu doroslismy i stwierdzilismy ze zupelnie do siebie nie pasujemy, ona nie miala problemu z nerwica, ale przezywala to chyba gorzej odemnie, ja mialem 1 ciezka nieprzespana noc, jedna z najgorszych w moim zyciu i po tym juz bylo tylko lepiej, teraz wiem ze bylo to dobre posuniecie, bo meczylismy sie ze soba, choc tesknie za nia, bo wciaz ja kocham, i sam nie wiem co w zyciu najwazniejsze, czy to zeby do siebie pasowac czy to zeby sie kochac. Choc milosc to nie wszystko z drugiej strony, sa jeszcze ine sprawy w zyciu, no ale nie utrzymujemy zadnego kontaktu i czasem mi smutno jak o tym pomysle, choc jak niemam zwiazanych z tym atakow. Myslę, że czas leczy rany, ale warto się zastanowić czy warto się męczyć i czy potrafiicie ze sobą żyć, bo jesli nie to nie ma sensu, ale co dalej... ???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mi pomagają przyjaciele w sytuacji gdy mam nawroty nerwicy tzn tacy którzy na prawdę pragna dla mnie jak najlepiej, gdy wyciągają do Ciebie dłoń nawet ich zwykła gadka o codzienności pozwala mi nie tracić kontaktu z rzeczywistością najważniejsze to nie zamykać się ze swoim problemem:)ale często bywa tak, że po prostu jestem taka wkurzona i wściekła na cały świat, że ranię bliskich...cały czas boję się,że ich stracę...ale staram się i tego życzę wszystkim:)pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

(starczy sporow..nie po to tu jestesmy, swoja droga przykro mi jesli poczules sie urazony...)

 

psychiatra jak zobaczyla xanax powiedziala ze mam teraz wziasc jedna(czego nie zrobilem bo prowadzilem)i reszte jej zostawic albo wyrzucic do kosza odrazu .. bo to wspanialy lek..ale uzaleznia..nie moge zalatwic sobie terapi,,, w srode do pracy ...zaczynam myslec o powrocie do kraju..

 

Xanax bralam i cholernie ciezko mi sie z niego zchodzilo - jednak dalam rade i Tobie tez radze bo na dluzsza mete to straszne świnstwo i mocno uzaleznia - takze fizycznie. Objawy po odstawieniu jak na jakims glodzie :)..

 

Pozatym gregory widze ze jestes bardzo niestabilny emocjonalnie, jak i w zyciu do okola. dobrze ze masz prace - i trzymaj sie jej bo wbrew pozora takie rutynowe czynnosci (jak wlasnie praca) są dobre do tego, aby totalnie nie 'odleciec'. Pozatym pozwalają oderwac sie od natretnych mysli.

Jezeli zas chodzi o dziewczyne wole nie doradzac, w sytuacji o ktorej malo wiem, jednak jezeli czujesz, ze to "toksyczny" zwiazek to raczej staraj sie do niego nieco zdystansowac..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×