Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy leki mogą zmienić moją osobowość?


Gość magdalenabmw

Rekomendowane odpowiedzi

Hejo, dzisiaj pytanie z działu

'Głupie, ale trapiące'.

 

Czy branie leków (przez dłuższy czas) może zmienić na stałe mój charakter, osobowość, temperament, cokolwiek we mnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyznam że mam obawy co do tego że jak zacznę jeść leki na dłużej to zmienię się diametralnie, będę inną osobą której nie będę potrafiła kochać/akceptować i że inni ludzie nie będą mnie kochać juz bo nie będę sobą.

 

Przyznam że jak jadłam leki i je rzuciłam to poczułam ulgę, bo miałam wrażenie jak bym na lekach to nie ja była. Czułam sie lepiej- nie miałam lęków, fobii itd ale to nie byłam JA-MAGDA. To była inna dziewczyna, wygenerowana przez leki...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

magdalenabmw, tak, ale z drugiej strony albo chcesz walczyc ze swoja nerwica albo nie. Trzeba wybrac albo brac leki i jednak sie zmienic, albo zrezygnowac i zyc z nerwica.

 

Wiem ze to nie latwe bo sama mam dylematy czy chce byc inna, tak naprawde normalana, dzieki mojej depresji jestem jakby wyjatkowa co w sobie lubie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja zrobię wszystko aby wyjść z nerwicy, ale przeraża mnie to że mogę stać sie inną osobą... że nie będę siebie lubić, a nie daj Boże że rodzina czy chłopak sie ode mnie odsuną, że on powie 'Kochałem tamtą Madzię, tej nie znam, nie jesteś sobą'...

Przeraża mnie to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm w sumie jak sie głębiej nad tym zastanawiam to choroba mnie zmieniła. Stałam sie agresywna, wybuchowa, rozdrażniona... Mój chłopak czasem wspomina że przed chorobą moją NIGDY na niego nie krzyknełam, nie kłóciliśmy sie.. Z nerwicą to sie zdarza. Na początku nerwicy nawet pare razy go rzuciłam, zdarzyło mi sie uderzyć. Potem strasznie żałowałam ale wiedziałam że tak sie wylewają moje frustracje, moje cierpienie. Teraz, jak choruję już 2lata umiem trzymać emocje na wodzy, nie drę się jak głupia i nie uderzę.

 

Chyba macie racje że to choroba zmienia a leki wracają 'nas prawdziwych' sprzed choroby. Oby!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leki mogą zmienić Ci osobowość ale tylko na lepsze;) za onetem:

 

Leki przeciwdepresyjne, z tej samej grupy co Prozac, powodują zmiany osobowości, gdyż nasilają ekstrawersję i osłabiają neurotyzm - zaobserwowali naukowcy z USA. Ich zdaniem, zmiany te odpowiadają w dużym stopniu za długoterminową poprawą nastroju u chorych na depresję.

Artykuł na ten temat zamieszcza grudniowe wydanie "Archives of General Psychiatry".

 

Naukowcy z Northwestern University w Evanston (stan Illinois), University of Pennsylvania w Filadelfii oraz Vanderbilt University w Nashville (stan Tennessee) przeprowadzili badania w grupie 240 pacjentów z poważną postacią depresji, tzw. dużą depresją. Losowo podzielono ich na trzy grupy - 60 pacjentów skierowano na psychoterapię, kolejnych 60 otrzymywało placebo, a 120 zażywało paroksetynę, lek przeciwdepresyjny z grupy selektywnych inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny (SSRI), do których należy też Prozac. SSRI działają poprzez zwiększanie w mózgu poziomu serotoniny, neuroprzekaźnika, który reguluje nastrój.

Cechy osobowości oraz nasilenie depresji u badanych osób sprawdzano przed rozpoczęciem terapii, w trakcie jej trwania i po jej zakończeniu. Stan ich zdrowia śledzono przez kolejny rok.

 

Okazało się, że do najsilniejszych zmian cech osobowości, takich jak neurotyzm i ekstrawertyzm, doszło u pacjentów stosujących paroksetynę. Neurotyzm zmniejszył się niemal 7-krotnie w porównaniu z osobami otrzymującymi placebo, a ekstrawertyzm nasilił się 3,5 razy. Psychoterapia poznawcza dawała efekty pośrednie między lekiem a placebo.

 

Jak przypominają badacze, ekstrawersja wyraża się w skłonności do kierowania swojej aktywności i uwagi na otaczającą rzeczywistość oraz innych ludzi. Wiąże się z nią łatwość nawiązywania kontaktów oraz tendencja do przeżywania pozytywnych emocji.

 

Z kolei neurotyzm to cecha osobowości, która oznacza chwiejność emocjonalną i brak odporności na stresujące sytuacje. Neurotyzm jest uważany za jeden z czynników ryzyka depresji, co więcej, badania wskazują, że geny warunkujące osobowość neurotycznaą pokrywają się w dużym stopniu z genami predysponującymi do depresji.

 

W badaniu pacjenci, u których poziom neurotyzmu obniżył się w największym stopniu, rzadziej mieli nawroty depresji. Ale dotyczyło to wyłącznie osób otrzymujących lek, a nie poddawanych psychoterapii.

 

Dotychczas panowała powszechna opinia, że zmiany osobowości w czasie stosowania leków z grupy SSRI są jedynie efektem ubocznym terapii - podkreślają autorzy pracy. Najnowsze badania dowodzą, że to właśnie te zmiany są w dużym stopniu odpowiedzialne za długotrwałą poprawę nastroju u pacjentów.

 

"Nasze badania pozwalają zaproponować nowy mechanizm działania leków przeciwdepresyjnych z grupy SSRI" - zapewnia prowadzący badania Tony Z. Tang of Northwestern University. Częściowo działają one poprzez korygowanie tych cech osobowości, które zwiększają ryzyko wystąpienia depresji - podkreśla badacz.

 

http://wiadomosci.onet.pl/2099187,16,1,1,,item.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm a to ciekawe bo ja akurat SSRI jadłam :D

Ekstrawertykiem ja już jestem, a na SSRI byłam wykopana z butów, ale muszę przyznać że troszkę mi te pobudzenie psycho-ruchowe przeszkadzało bo czułam że to nie ja ma energię tylko na energia jest sztuczna i czasami chciałam robić 'nic'- a sie nie dało :( I wkurzało mnie to. A tak ogólnie to mam wszystkie cechy ekstrawertyka, a jeśli SSRI to jeszcze napędza... to grubo :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi się wydaje, że coś we mnie leki zmieniły-konkretnie stałem się bardziej otwarty i ekstrawertyczny-jak w tym artykule. Ale ile w tym leków, a ile wpływu pracy etc to ciężko ocenić. Bankowo jednak pod wpływem długotrwałego ich brania człowiek musi się zmieniać bo jeśli pod ich wpływem zmienia się nasze zachowanie to długotrwała zmiana zachowania musi w końcu zmieniać nas samych. Człowiek zmienia się zresztą całe życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pete- ja brałam SSRI jedyne 4 miesiące a już czułam sie jak 'nafrytana' i powiem że ten ekstrawertyzm był dla mnie największym skutkiem ubocznym :( I jeśli ma mi sie tak na całe życie zrobić od tych leków to ja pieprze, nie chce sie leczyć. Wszystkie leki tak działają czy tylko SSRI?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pete- ja brałam SSRI jedyne 4 miesiące a już czułam sie jak 'nafrytana' i powiem że ten ekstrawertyzm był dla mnie największym skutkiem ubocznym :( I jeśli ma mi sie tak na całe życie zrobić od tych leków to ja pieprze, nie chce sie leczyć. Wszystkie leki tak działają czy tylko SSRI?

 

Hmmmm.... Faktycznie-co to jest 4 miesiące:) Ja "eseseraje" brałem przez prawie 2 lata. Wydaje mi się, że z leków potencjalnie zmieniających psychę będą to głównie SSRI i TLPD-to leki w zasadzie najsilniejsze i najsilniej dające "odmienny stan świadomości". Wyobraź sobie, że na codzień byłaś "intro", a po lekach jesteś "ekstra" i bierzesz je przez dłuższy czas-zmiany muszą w końcu nadejść. Druga sprawa jest taka, że te leki zmieniają chemię w mózgu, a mózg jest podatny na wpływ i jeśli przez dłuższy czas jest pod danym wpływem to się do zmian adoptuje. Taka jest moja opinia. Niestety może być też to ujemny wpływ. Ja np. oceniam, że po rocznej kuracji paroksetyną, moja pamięć już nie wróciła do takiego stanu jak kiedyś. Podobnie koncentracja. A niby jest tak, że te leki się odstawia i wszystko wraca do poprzedniego stanu. Gówno prawda!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

C odo tego arta z onetu to dobrze by było gdyby badania nie były robione jednostronnie.

SSRI w tym paroksetyna u niektórych ludzi sprawdzają się świetnie, u innych jedynie powodują amotywacje, co do ekstrawertyzmu i paroksetyny to też nie jest tak zawsze i u wszystkich, u części autystyków występuje o conajmniej 40 procent podwyższony poziom serotoniny w niektórych częściach mózgu, a autyzm to krańcowa introwersja.

Także dobrze by firmy farmaceutyczne sponsorujące te badania wykazywały też przeciwległy biegun działania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tego typu leki niedość, że poważnie trują organizm, to jeszcze wpływają na osobowość, niekoniecznie w pozytywny sposób. jest tyle o wiele lepszych i zdrowszych sposobów, ktore nie wpływają negatywnie na organizm. branie tabletek jest najprostsze, ale one w zasadzie lagodza objawy, nie niwelujac przyczyn, a w zasadzie to przede wszystkim szkodząc. to tak jakby rane, wymagajaca interwencji chirurga, jedynie zabandażować :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Earthangel- wiesz co, ja choruję już 2 lata i brałam SSRI i benzo, niestety przerwałam leczenie. Teraz mam tylko benzo dorażnie.

Leki może i są złe, ale mi uratowały życie -dosłownie.

Leki czesto są jedyną drogą do tego aby stanąć na nogi i mieć siłę iść na terapie i leczyć sie też innymi sposobami.

Wiesz co, jak miałam derealizację, myśli samobójcze- miałam dość!, lęk wolnopłynący, 20 ataków na dobę i tysiąc innych objawów to mogłi by mi nawet heroinę podawać jesli to miało by pomóc. I gówno mnie wtedy interesowało że leki są 'złe' - uratowały mi zycie. I tyle.

 

Dlatego leki znowu będę brać. Ale boję sie że bardzo mnie zmienią bo SSRI jadłam krótko a już czułam sie jak nie 'ja' i taka pobudzona że maskara, jak je odstawiłam to sie lepiej poczułam!

 

Ale CHCĘ i MUSZĘ brać leki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Earthangelnie wiem gdzie taki rzeczy wyczytałaś bo wątpie żebyś przeżyła je na własnej skórze.

jest tyle o wiele lepszych i zdrowszych sposobów, ktore nie wpływają negatywnie na organizm.

Niby jakie ?meliska, wiara w boga(specjalnie napisane z małej litery).

branie tabletek jest najprostsze, ale one w zasadzie lagodza objawy, nie niwelujac przyczyn, a w zasadzie to przede wszystkim szkodząc. to tak jakby rane, wymagajaca interwencji chirurga, jedynie zabandażować :D

Tabletki mają własnie tylko złagodzić objawy. Lwią część pracy przeprowadza się u psychologa i tutaj niweluje się przyczyny choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mogą i zmieniają, nie wiem czy trwale, ale na pewno w trakcie ich przyjmowania jest ona w fazie zmiany, którą się odczuwa poprzez sny, realistyczne, takie, które się pamięta po przebudzeniu, to jest fajne, ale obawiam się, że na trwale leki nie są w stanie zmienić osobowości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×