Skocz do zawartości
Nerwica.com

rzucę taki temat-córka "psychiczna", totalna nerwica


Gość realista

Rekomendowane odpowiedzi

wykańcza rodzinę, przy czym jest dorosła, po 30-tce, nie można jej powiedzieć, żeby poszła do psychiatry, bo jeszcze da w pysk, poza tym na niej mi nie zależy ale chciałbym pomóc schorowanej matce, mam pytanie do Was, mieliście taki przypadek? Jak i czy można skutecznie zadziałać w takiej sytuacji? Przymusowego leczenia dziś już nie ma, chyba że przez sąd, co tu odpada, bo matka jest niepełnosprawna i jakby dała sprawę do sądu toby dopiero miała życie przekichane.

Czekam na ewentualne sugestie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam taką chrzestną. Po 30-stce. Mieszka z moją babcią która jest od niej zależna i skłóciła ją z całą rodziną. Do tego wkręca babci fazy że ja, czy moja mama to szatany :lol: i że jak mnie spotka to ją duchy nawiedzają potem :lol: Ostatnio moja babcia spaliła na jej prośbę wszystkie moje zdjęcia. Mam dość tej suki, dzięki Bogu mieszka 30km ode mnie, ale żal mi że rozbiła moja rodzinę i też chętnie skierowałabym ją do psychiatry.

 

A propo- jak byście nazwali osobę która widzi w kimś szatana bo sobie coś ubzdurała?

Dodam, ze w życiu nic złego jej nie zrobiłam, a kiedyś byłam jej ukochanym oczkiem w głowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sebcio, no to macie fajne babcie :D moja w karty gra z kolezankami, rowniez wrozy z tych kart,i nalewkè z owocow popija,takà 70% ale ostatnio cos jej siè wszystko miesza w glowie,no coz chyba wiek? realista, a siostra byla kiedykolwiek u psychiatry?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sebcio, no to macie fajne babcie :D moja w karty gra z kolezankami, rowniez wrozy z tych kart,i nalewkè z owocow popija,takà 70% ale ostatnio cos jej siè wszystko miesza w glowie,no coz chyba wiek? realista, a siostra byla kiedykolwiek u psychiatry?

 

nie wiem, to nie moja siostra, ale przypuszczam, że nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po 1 ) skoro nie byla u psychiatry, to nie wiadomo czy to jest nerwica, moze byc inne zaburzenie/choroba psychiczna.

Magda jak widzi szatana to moze byc schizofrenia, albo jakas psychoza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magda jak widzi szatana to moze byc schizofrenia, albo jakas psychoza.

 

Albo się naczytała religijnych książek i jest już rasowym moherem. Pytanie - czy wszystkie moherowe berety mają schizofrenię albo psychozę? Odnoszę wrażenie, że stare panny swędzi dupa zawsze jak widzą ładną dziewczynę (uchowaj Boże - tfu - modelkę). Babka ma po 30 stce i jest sama. Dziwicie się, że ma jazdy jak jej za przeproszeniem brakuje bolca?

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koturre, a skąd wiesz, że jej brakuje.....bo jest po 30stce i nie ma męza, no bez przesady......nie wiem w ogóle o co chodzi z książkami religijnymi, autor tematu nic nie wspominał na ten temat....

realista, co znaczy: wykańcza rodzinę? Opisz to....bo może to nie żadna choroba zaś tylko wredny charakter :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koturre, a skąd wiesz, że jej brakuje.....bo jest po 30stce i nie ma męza, no bez przesady......nie wiem w ogóle o co chodzi z książkami religijnymi, autor tematu nic nie wspominał na ten temat....

Ad vocem,

 

Linko, pomimo całej sympatii uważam,że niedokładnie przeczytałaś mojego posta :). Na górze mojego posta widać cytat Agusiww, cyt. "Magda jak widzi szatana to moze byc schizofrenia, albo jakas psychoza.". Jest to więc pytanie w związku z odpowiedzią Agusiww, która napisała powyższe (cytowane).

 

Stąd też, odnosząc się do Twojej wypowiedzi;

1. nie autor - a autorka - z uwagi iż chodziło o Magdę i jej chrzestną

 

2. nie dlatego że bez męża po 30 stce ale dlatego że mieszka z babcią i jak widać z opisu można domniemywać że jest samotna - stąd konkluzja, że pewnie swędzi ją tu i ówdzie

 

3. o książkach autorka nie wspominała - zgoda - była to moja nadinterpretacja wynikająca po części ze stwierdzenia Magdy cyt."Do tego wkręca babci fazy że ja, czy moja mama to szatany :lol: i że jak mnie spotka to ją duchy nawiedzają potem :lol: " - sugerującego określony nurt światopoglądowy jej chrzestnej :)

 

Reasumując, podtrzymuje swoje stanowisko zawarte w poście powyżej.

 

Pozdrawiam

 

PS. Przez stwierdzenie "książki religijne" nie miałem na myśli Biblii - sam ją uważam za wielkie dzieło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kotuure ja tez jestem sama i mam prawie 30 lat i zapewniam Cie, ze mnie nie swedzi. Z takimi pogladami cofasz sie do sredniowiecza, nie kazda samotna kobieta potzrebuje faceta, jak widac co Tobie tylko sie z jednym kojarzy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kotuure ja tez jestem sama i mam prawie 30 lat i zapewniam Cie, ze mnie nie swedzi. Z takimi pogladami cofasz sie do sredniowiecza, nie kazda samotna kobieta potzrebuje faceta, jak widac co Tobie tylko sie z jednym kojarzy :)

 

Ad vocem,

 

1. Jeśli to Ty byłaś na spotkaniu w Qfajce - bo tak się przedstawiła jedna z dziewczyn (jako agusiaww) - to bardzo dobrze wyglądasz jak na prawie 30 lat - ja dałbym Ci góra 24.

 

2. Agusiaww - W żadnym wypadku nie prosiłem Cię o zapewnienie że Cię coś swędzi, aczkolwiek dziękuje za informację i na pewno będę brał ją pod uwagę przy wyrażaniu swoich opinii:) Podkreślam jednak, że mówiłem konkretnie o tym przypadku, zupełnie nie mając na myśli Ciebie. Zachowujesz się chyba normalnie. Jeśli zaś i Ty zaczniesz widzieć szatana w chrześnicy to: ja - poleciłbym Ci się podrapać "tu i ówdzie" a Ty - wysłałabyś się do pewnie do psychiatry sprawdzić czy nie masz psychozy albo schizofrenii :D

 

2. Z tym średniowieczem.. Czy moje poglądy cofają mnie do średniowiecza? Raczej nie.. Ba, pokuszę się nawet stwierdzeniu, że średniowieczem bym raczej nazwał pochopne domniemanie, iż ktoś ma schizofrenię albo psychozy i kierowanie go od razu do psychiatry tylko z uwagi na to, że w kimś "widzi szatana" - cyt. "Magda jak widzi szatana to moze byc schizofrenia, albo jakas psychoza." .

 

3. Irytują mnie przyznaje wprost odpowiedzi na posty w stylu:

Przykładowy post: Rozlałem dziś mleko, czy to może być spowodowane nerwicą?

Odpowiedź na posta: Tak, zgłoś się natychmiast do psychiatry na ostry dyżur, bo możesz mieć skłonności samobójcze albo schizofrenię...

 

W takich przypadkach wymiękam..

 

4. Przyznaje, że prawie wszystko mi się z jednym kojarzy ;)

 

Pozdrawiam.

 

Ps. Oczywiście podtrzymuje swoje stanowisko co do tego, że w omawianym wyżej (nie Twoim agusiaww) przypadku pani matce chrzestnej brakuje po prostu bolca :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agusiaww - W żadnym wypadku nie prosiłem Cię o zapewnienie że Cię coś swędzi, aczkolwiek dziękuje za informację i na pewno będę brał ją pod uwagę przy wyrażaniu swoich opinii:)

 

O Jezu, bo umrę ! :lol::lol::lol::lol::lol::mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie - czy wszystkie moherowe berety mają schizofrenię albo psychozę?

Może to nie jest do końca na temat, ale pewna krakowska pani psychiatra przyznała, że ma dużo pacjentek, które mają lęki związane ze słuchaniem Radia na M., bo są regularnie straszone zaborem mienia przez Niemców, zniszczeniem Kościoła przez Masonów, Polski przez Żydów i rodziny przez gejów.

 

A tak na marginesie, sąsiadka miała coś w rodzaju psychozy (zaczęło się od depresji), przyszła do nas i oświadczyła, że ja i mama jesteśmy c z a r o w n i c e :twisted: Na szczęście po dobrych paru latach została wyleczona, bo wesoło nie było.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy wszystkie moherowe berety mają schizofrenię albo psychozę?

 

Heh. Podkręcę temat. Więc zależy co przez to rozumiesz. Ale sam się nad tym zastanawiałem. W końcu są takie zaburzenia, że ich objawami są "przesadne praktyki religijne", wiara w zjawiska nadprzyrodzone, widzenie Boga, szatana, etc. Choć przyznam szczerze, że trudno mi czasem te objawy rozgraniczyć od prawdziwej, a gorliwej wiary niektórych osób. Bo chyba nie jest tak, że wiara = choroba.

 

Dalej patrząc na temat - co znaczy psychiczna? Tak pytam - czy to określenie perioratywne jak się czasami zdarza, czy też oznacza chorobę psychiczną (co jakoś bardziej mi pasuje), zaburzenia, jak tak to jakie? a może nerwice? A może coś innego?

 

Jak by nie patrzeć to treść rozwiewa mnóstwo wątpliwości.

 

Co do przymusu leczenia to w tego typu wypadkach zdaje się nie ma go i nie było. Gdyby zagrażała życiu lub zdrowiu to co innego. A tak to faktycznie dupa blada. A próbowałaś stosować bardziej lub mniej łagodną perswazję? Prośby? Tłumaczenia? Zachęty? Pójść razem? Piszesz, że na tej osobie Ci nie zależy. I ja to rozumiem. Ale jeżeli ktoś taki mieszka z kimś na kim Tobie zależy i te działania psują to może warto? Nie daje dużych szans, ale może?

 

Czasami też nie wiadomo gdzie rozgraniczyć czy to choroba czy taki dziwny i pokrętny charakter. I tak naprawdę to chyba najgorsza wbrew pozorom opcja. Może jednak są jeszcze jakieś pomysły jak można pomóc?

 

 

Opisz czy udało się wyłowić jakieś sensowne dla Ciebie rady i przede wszystkim czy udało się coś zrobić w tej materii?

 

 

Magda - kurcze.. Szkoda, że tak masz. Ktoś babcię nastawia przeciw Tobie. Trudno byłoby mi się pogodzić. Niefajne jest to, że zazwyczaj mało co da się zrobić w takich sytuacjach. Najgorsi są Ci co mają coś z głową a nie chcą się leczyć.

 

 

PS. Amy Lee, opisałaś to tak, że wybuchnąłem śmiechem. Za co przepraszam - bo wcale nie do śmiechu jak to jest prawdą. :) Z tym swędzeniem też było niezłe :) No akurat Agusię to nie ma co - bo to ponoć swędzi tylko jak brzydka patrzy na ładną. No więc tylko brzydkie może spotykać ta niedogodność skórna. :)

 

Te babcie macie też naprawdę niezłe. :) Moja babcia to w sumie fajna jest i postępowa. Choć jako urodzona wiek temu to wiadomo, że inaczej reaguje na pewne sprawy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam.

Miałem bardzo podobna sytuacje w domu. Matka zachorowała na schizofrenie widziała diabły, światła i w ogóle całe science fiction skończyło się sądowym wyrokiem o leczeniu ale wszyscy zapłacili za jej wybryki ogromna cenę, Ja leczę się na depresje, a siostra mimo że się nie leczy też nie jest wszystko OK w główce . O jakichkolwiek więziach emocjonalnych w rodzinie (i poza nią)można zapomnieć.

Mimo tego że się leczę to coraz trudniej mi pchać ten wózek z napisem „ŻYCIE”

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu piszesz "wybryki"? Myślisz, że to ona tak celowo zachorowała - albo drwi z Was?

Wlasnie - to bylo i jest dosc typowe podejscie do wszelkich "psychicznych" (a wiec i do mnie :P). W glowach im sie poprzewracalo, wariują, świruja, odstawiają numery, dokazują, miewaja humory, uskuteczniją wybryki, robią jazdy itd. Wszelkie te okreslenia maja cholernie ciemne zabarwienie, a przeciez co jak co, ale nikt chory psychicznie na zimnym balkonie fajek nie jaral zeby zalapac jakies chorobsko, prawda? Nie staral sie o ten "dar", nie wymodlil go sobie ani nie zarazil sie przez swoja nieuwage czy glupote.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

namiestnik i Majster macie 100% racji ale rozdzielmy to co czuje a to co wiem.

Wiem (wiedza) to że to nie jej wina że zachorowała ale to co czuje (uczucia) mimo posiadanej wiedzy nie potrafię zapomnieć tych wszystkich lat i tego co było, może psycholog mi pomoże ale to za jakiś czas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja trochę Majstero rozumiem. Też mam wiedzę na temat schorzeń psychicznych a mimo wszystko nie cierpię ciotki za to, że zniszczyła moją rodzinę. Nie wiem czy ona, czy jej schizy- ale jakoś nie interesuje mnie to. Jeśli nawet ona jest chora to ja to rozumiem ze to nie jej wina- tak jak nie moją winą jest moja nerwica, ale ja moją nerwicę staram sie leczyć, panować nad nią i nie pieprzyć nią życia innych ludzi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×