Skocz do zawartości
Nerwica.com

Żadna kobieta mnie nie chce?


Mkbewe

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry wszystkim :)

 

Szukam pomocy, więc chciałbym przedstawić swój problem.

 

Jestem już 25 latkiem (tzn za dwa dni :D ale rocznikowo 25), studia skończyłem, pracę mam, można pomyśleć, że do życia więcej mi nie potrzeba.

 

Jednakże mam marzenie o założeniu swojej rodziny, dzielenia się z nią każdą chwilą. I tu mam problem. Przez całe życie ani jeden raz nie miałem dziewczyny. Każda napotkana kobieta traktowała mnie tylko jako kolegę nic więcej.

 

Jeżeli chodzi o mój charakter, to jest naprawdę pozytywny: uśmiechnięty, poczucie humoru, inteligentny, miły, pomocny.

Z wyglądem zewnętrznym też nie jest źle, bo obce mi kobiety mówiły mi nie raz, że jestem atrakcyjny, tzn nie jestem modelem, ale też nie jestem brzydalem.

 

Kobiety spotykam często, czy to w sklepie czy aptece czy gdzie indziej, więc nie można mi zarzucić w tej sprawie bierności.

Kiedy proponuję kobiecie związek to zawsze słyszę: "jesteś fajny, miły inteligentny, etc etc, ale sorry".

 

Nie ukrywam, że każda porażka mnie bardziej zamyka w sobie, ale wciąż żyję marzeniem poznania tej jednej wyjątkowej kobiety.

Nie mam przyjaciół, gdyż oni wykorzystywali mnie tylko materialnie, a kiedy miałem problem to mnie olewali. Z rodzicami nie rozmawiam, gdyż ojciec traktuje mnie jak "płaczka", który nie może sobie poradzić, a matka zawsze śmieje się z tych problemów.

 

Co jest ze mną nie tak, że kobiety mnie nie chcą?

Liczę na poważne potraktowanie mojego problemu

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

napisałeś:

Z rodzicami nie rozmawiam, gdyż ojciec traktuje mnie jak "płaczka", który nie może sobie poradzić,

Myślisz, że o oczach ojca i innych możesz uchodzić za osobę, która potrzebuje kogoś, kto by nią pokierował dalej w życiu?

Czujesz, że świat Cię odbiera, jako osobę, na której zawsze można polegać, która wie czego chce i co ważniejsze uparcie dąży do spełenienia tych celów?

 

Według mnie bycie 'za miłym' nie dobre,

często ludzie za wszelką cenę starają sie przypodobać komuś,

nie patrząc przy tym na samego siebie i spójność z wartościami.

 

Myślę, że przy budowaniu relacji, to samo wychodzi,

przebywając ze sobą coraz więcej czasu, naturalnie koleżeństwo przechodzi w coś więcej, albo nie :D

Może za szybko chcesz nazważ rzeczy po imieniu?

 

Czasem jak się człowiek za bardzo stara to w prosty sposób może wyjść na 'psychopatę' albo jakąś pochodną osoby tego pokroju.

Nie jest dobrą sytuacją na nikogo, uzależnienie się od innej osoby,

może źle odebrałem Twój post jednak mam takie wrażenie, że czekasz na tą osobe, żeby tak na prawdę zacząć żyć,

że w tym momencie nie doceniasz w pełni tego co masz, nie cieszy Cię to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim cieszę się że ktoś zainteresował się moim problemem.

 

Z rodzicami mam tak, że oni nie zwracają na mnie uwagi, jeżeli potrzebuję pomocy, to ignorują mnie. Są tego zdania, że wszystko samo ułoży się w życiu, ale z drugiej strony jeśli chcę gdzieś wyjechać, poznać kogoś to nie dają mi wolnej ręki.

 

Tak właśnie w ten sposób mnie ludzie traktują, że ja mam wszystkim pomagać a mi to nie potrzeba

 

Z byciem za miłym to nie do końca tak, nie jestem nahalny, po prostu jeżeli zdarzają mi się przykrości to pomimo wewnętrznego cierpienia, usmiechne się.

 

Koledzy niestety traktowali mnie bardziej za pomoc finansową dlatego nie zadaję się z nimi od dłuższego czasu.

 

Jestem praktycznie samotny, ale ludzie widzą we mnie dobro, wyżalaja mi się. Jednakże mam co raz ciężej dźwigać czyjeś problemy oraz swoje.

 

Dokładnie chciałbym juz zakończyć swoje cierpienia żyć na nowo i dzielić się szczęściem z kobietą która zostanie moją żoną i matką moich dzieci. Nie wiem czy to ważne, ale jestem człowiekiem wiary katolickiej, aktywnym.

 

Czy mój problem ma naturę jakieś choroby psychicznej? Co jest ze mną nie tak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Również jestem takiego zdania, że obecnie jakby to nie zabrzmiało, stagnacja w ważnych dla Ciebie sferach, jest mocno związana z rodzicami.

 

Myśle, że jednak starasz się zawsze, pomimo tego, że czasem nie masz na to ochoty zadowolić wszystkich w okół - a o sobie myślisz na końcu.

Nie jest naturalne, że jak się denerwujesz, jak cierpisz, jak masz jakiegoś doła, to zakładasz maskę i udajesz, że wszystko jest ok.

Na pewno nie raz spotkałeś w swoim życiu ludzi, którzy to wykorzystali - pomimo tego, że nie miałeś ochoty im pomagać, ale przez grzeczność nie odmówiłeś.

Czasem wręcz trzeba krzynąć, stanowczo powiedzieć coś, żeby drugiej osobie otworzyły się oczy,

zrozumiała, że chcesz być traktowant tak a nie inaczej,

że masz swoje obowiązki,

swój światologląd,

.....

 

Według mnie relacje powinny polegać na obopulnej korzyści.

W momencie, gdy jedna osoba z niej czerpie i nic nie daje od siebie, to zdrowa relacja to nie jest.

I wszystko jedno, czy jest to matka, kolega, czy przyjaciółka,

jeżeli toksycznie na Ciebie działa, i pomimo rozmów nie widać u niej poprawy,

to wręcz trzeba się odciąć od takiej osoby, bo jak sam napisałeś nie jest łatwo mieć tyle problemów nas swojej głowie.

 

Nie zrozum mnie źle,

ale zastanów się sam, jak na miejscu kobiety z którą rozmawiasz zachowałbyś się,

gdyby okazało się, że rodzice zakazali jej gdzieś pojechać, albo że musi to, czy tamto bo mama tak kazała....

Nie wygląda to z mojej perspektywy na bycie samodzielnym, a może nawet na tzw. 'synka mamusi'.

 

 

Nad wszystkim da się pracować,

jak widzisz u siebie coś, co chciałbym poprawić to po prostu zacznij tak się zachowywać.

Zacznij to robić, niezależnie, czy jesteś w tym mistrzem, czy masz to we krwi od zawsze,

a czy dopiero pierwszy raz wykonujesz daną czynność - rób to tak, jakbyś miał tą cechę od zawsze.

Zobaczysz, że szybko wejdzie Ci to w krew, i nie myśląc nawet będziesz tak się zachowywał w danej sytuacji :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to odpuść sobie te boże stworzonka płci "pięknej" i spójrz na sporty ekstremalne.im mocniej złapiesz bakcyla tym luzniej myślisz o babkach.sporty ekstremalne możesz uprawiać praktycznie zawsze.musisz mieć tylko odrobine hajcu i jaj.no chyba że pilot czy instruktor cię "wyczuje" po pierwszym spojrzeniu żeś nie w temacie i zacznie gadać głupoty typu "guma się zepsuła,samolot jest zepsuty i nie wiadomo kiedy będzie naprawiony"babki mają dużo więcej powodów abyś nie miał do nich nigdy dostępu.a to jesteś debilem a to jesteś nudny a to nie jesteś w jej typie a to jesteś pauper a to masz uśmiech jak wypłosz a to masz obłęd w oczach a to jesteś z metra cięty a to jesteś za stary,za młody a to twój ojciec pije, a to śmierdzi od ciebie kiedy chorujesz.babki sobie nie zamówisz,nie kupisz ani nie wypracujesz.takie posty to najbardziej obciachowy i kiczowy temat internetu.jak masz mieć babkę to byś miał ją już szybko i dawno.jak jej do tej pory nie masz i mineło kilkadziesiąt lat to już nie pozostawia złudzeń.przez babki musisz zostać wybrany.sporty ekstremalne to ty dla siebie wybierasz.alpinizm i himalaizm za straszny i nie dla ciebie?lecisz paralotnią.jak babka mówi do ciebie że jesteś przystojny czy ładny nie bądz dumny bo wyczuła że jesteś łatwowierny a wcześniej że jesteś upośledzony i sie z ciebie nabija.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

.......takie posty to najbardziej obciachowy i kiczowy temat internetu.jak masz mieć babkę to byś miał ją już szybko i dawno.jak jej do tej pory nie masz i mineło kilkadziesiąt lat to już nie pozostawia złudzeń.

No faktycznie w wieku 25 lat to już powoli trzeba się szykować na temten świat....

Weź się czł.... szkoda zresztą gadać....

 

@Mkbewe o tym mówiłem - wzorowy przykład toksycznych ludzi, których należy unikać jak ognia.

Masz 25 lat, jakby nie patrzeć przed Tobą z 60 a może i więcej lat, lekko licząć 22 000 dni, i każdego dnia 24h,

każdej tej godziny Ty decydujesz co robisz. Jak będziesz chciła ( a wierze, że nie ) to jeszcze możesz harem założyć :D

Przed Tobą piękna przyszłość, jeżeli tylko weźmiesz i zaczniesz sukcesywnie powoli pracować nad tym, co chcesz w sobie zmienić,

albo dalsza stagnacja i kręcenie się w kółko rozpamiętując niepowodzenia :)

 

Powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

.......takie posty to najbardziej obciachowy i kiczowy temat internetu.jak masz mieć babkę to byś miał ją już szybko i dawno.jak jej do tej pory nie masz i mineło kilkadziesiąt lat to już nie pozostawia złudzeń.

No faktycznie w wieku 25 lat to już powoli trzeba się szykować na temten świat....

Weź się czł.... szkoda zresztą gadać....

 

Masz 25 lat, jakby nie patrzeć przed Tobą z 60 a może i więcej lat, lekko licząć 22 000 dni, i każdego dnia 24h,

każdej tej godziny Ty decydujesz co robisz. Jak będziesz chciła ( a wierze, że nie ) to jeszcze możesz harem założyć :D

 

 

Powodzenia :)

czemu mu mydlisz oczy?chcesz żeby chłop bardziej i szybciej się załamał?jak choroba mu nie dała nigdy dostępu do miłości bo odciąga z niego cały sexappelle to ma to zrobić jego sędziwy wiek?wiek jest wyznacznikiem sexappellu w dzisiejszych czasach?trwałe kalectwo na głowę ma to do siebie że co byś nie zrobił.diabła zjadł,stawał na rzęsach tak czy siak zostaniesz sam jak kołek w płocie.a czy przez to szybciej umrzesz czy nie kogo to obchodzi?ot cała eugenika która sie nie zmieniła od czasów prehistorycznych.każdy kto urodził się chory w młodych latach jest przekonany że jest zdrowy i że nie różni się od reszty społeczeństwa.to że jest inny dociera dopiero po pewnym czasie.zazwyczaj w wieku dojrzewania kiedy nie można zrozumieć dlaczego wszyscy w szkole mają dziewczyny i sie całują na przerwach.jeszcze pozniej dociera że zostanie sam na zawsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mkbewe, napiszę inaczej. Jeżeli pozwalają Ci na to finanse to sponsoruj i te młode i te nieco starsze - wedle własnych gustów i upodobań jakże. Te nowo poznane, które szybcikiem wskakują do łózka z reguły niewiele są warte. Te na które łożysz finanse, bywa, że i większe niż dochody własne jakoś tam się cenią i łakomie podejmują też gierki miłosne, lecz bacz, że to zwykle gierki a nie prawdziwe uczucia, więc nie wpadnij też całkiem w amora zasadzkę. To zawsze był barter i zawsze coś za coś. A tak jest najprościej - nabierz doświadczenia, a z czasem.. zobaczysz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Punkt wyjściowy to własne lokum, stała praca i ewentualnie samochód - bez tych rzeczy żadna poważna kobieta, nie potraktuje Cię poważnie.

Nie znam dokładnych danych, ale zakładam, że jest niewiele kobiet, które na start są chętne na siedzenie u teściów i klepanie biedy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Liber8, ..są też i takie co w imię miłości oddadzą i życie, nie bacząc na wszelkie niedogodności, byleby tylko być z wybrankiem swego serca, acz jest ich w życiu zapewne niewiele - więcej na cmentarzach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Punkt wyjściowy to własne lokum, stała praca i ewentualnie samochód - bez tych rzeczy żadna poważna kobieta, nie potraktuje Cię poważnie.

Nie znam dokładnych danych, ale zakładam, że jest niewiele kobiet, które na start są chętne na siedzenie u teściów i klepanie biedy :D

dokładnie.a chory nie może pracować bo mu zaraz przełożeni otworzą drzwi,własnego lokum nie utrzyma ze swojej głodowej rentki,nie może być mobilny bo na każdym kursie prawa jazdy jest lekarz który po jednym spojrzeniu pozna że jesteś chory i powie ci dobranoc a co dopiero mówiąc o tym za co kupisz swój samochód? za co zapłaci nałapane grzywny punkty karne i ubezpieczenia?przestaniesz jeść,używać prądu i się myć żeby oszczędzić na samochód?.jeżeli są chętne na przesiadywanie u teściów to pod warunkiem że są bogaci. i chcą być z teściami a nie z tobą.wysyp

na ziemię taczkę pięciozłotówek i gdzie będzie ta twoja laska?tam gdzie ty jesteś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Punkt wyjściowy to własne lokum, stała praca i ewentualnie samochód - bez tych rzeczy żadna poważna kobieta, nie potraktuje Cię poważnie.

Nie znam dokładnych danych, ale zakładam, że jest niewiele kobiet, które na start są chętne na siedzenie u teściów i klepanie biedy :D

dokładnie.a chory nie może pracować bo mu zaraz przełożeni otworzą drzwi,własnego lokum nie utrzyma ze swojej głodowej rentki,nie może być mobilny bo na każdym kursie prawa jazdy jest lekarz który po jednym spojrzeniu pozna że jesteś chory i powie ci dobranoc a co dopiero mówiąc o tym za co kupisz swój samochód? za co zapłaci nałapane grzywny punkty karne i ubezpieczenia?przestaniesz jeść,używać prądu i się myć żeby oszczędzić na samochód?.jeżeli są chętne na przesiadywanie u teściów to pod warunkiem że są bogaci. i chcą być z teściami a nie z tobą.wysyp

na ziemię taczkę pięciozłotówek i gdzie będzie ta twoja laska?tam gdzie ty jesteś?

Jak czytam to co napisałeś, to dochodzę do wniosku,

że każdy, kto ma jakiś problem ze zdrowiem powinien z miejsca być sadzany na krzesło elektryczne,

bo już na pewno z niego nic nie będzie :D

Obawiam się, że gatunek ludzki mógłby nie przetrwać do dziś.

 

Każdy patrzy na świat przez pryzmat swoich doświadczeń,

można oczywiście widziesz wszystko w czarnych barwach i do każdego pomyslu zmiany wymyśłać milion powodów dlaczego nie robić tego,

tylko po co? I tak nie przewidzisz każdej sytuacji.

 

Obejrzyj @nieboszczyk filmy 'Yes Man' i spróbuj przez kilka dni wprowadzić taką filozofię do swojego życia,

gwarantuję Ci, że zauważysz, że problemów i zmartwień Ci ubędzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok bo widzę jest kilka postów, postaram się na każdy odpowiedzieć

 

1. C&S

Myślałem o wyprowadzce od dawna, tylko mam znowu głupi problem. Mieszkamy na wsi, więc rodzicom co raz ciężej się pracuje, staram się jakoś im ulżyć. Jeśli się wyprowadzę, to prawdopodobnie będę miał ich na sumieniu. Żebym nie miał takiego poczucia, to musieliby mocno mnie wkurzyć.

 

2. superb

A) jak wyżej

 

B) nie wiem czemu, ale kieruję się zasadą, "każdy ma prawo być szczęśliwy, nawet moim kosztem". Niestety tak mam, wiele ludzi fałszywych spotkałem, którzy mi wyrządzili krzywdę, początkowo zamykam się w sobie ale z czasem wszystko wraca do "normy". Właśnie chyba to też ważne, ogólnie to jestem człowiekiem introwertykiem, tzn owszem wychodzę do ludzi rozmawiam z nimi, ale nigdy nie zwierzę im się z mojej prywatnej sfery, czyli np. moje uczucia, jakieś bóle fizyczne etc..

Mógłbym krzyczeć, ale (nie)stety jestem typem empaty, czyli taką osobę miałbym na sumieniu. Nawet w pracy ludzie nie traktują mojego NIE na poważnie, wiele razy kiedy coś swojego robię to ktoś mi przerywa żebym jemu/jej pomógł, mówię że teraz jestem zajęty, ale tamtych osób to nie obchodzi, jak powiem NIE to idą na skargę do szefostwa....

Staram się nie rozmawiać z takimi osobami, ale no nie uniknę rozmowy z matką. A co masz na myśli "toksyczny"?

 

C) rozumiem, nie mam nic przeciwko temu że ktoś mi czegoś odmówi bo ma powód, tylko ten powód musi być prawdziwy. Niebawem będę szedł na wesele kuzyna, niestety sam, bo każda koleżanka miała powód, a to że nie bd jej, a to że ma pracę itd, OK ja to wszystko rozumiem i nie mam nic przeciwko temu, ale jeśli koleżanka mi odmawia bo "ma żałobę po śmierci babci" która zmarła rok temu, a jeśli parę tygodni po śmierci babci chwali mi się że była na balu, no to zgadnij co poczułem.

 

D) No np. lubię grać w gry komuterowe, ale ewidentnie to mi nie pomoże w życiu, ale jeśli juz mówimy o internecie, próowałem także na portalach randkowych ale niestety na 50 wysłanych wiadmości żadna mi nie odpisała.

 

3. ( Dean )^2

Uwierz mi, próbowałem również bierności, ale wtedy nikt na mnie nawet się nie popatrzył, czuję że muszę działać, ale nie wiem co zrobić.

 

5. superb

a) Unikać ludzi jak nieboszczyk ?

 

b) jasne że chcę zmienić coś w sobie, ale nie wiem co właśnie?

 

7. C&S

Nie no dla mnie wierność jest ważna, nie chcę kobiety tylko do seksu. Co do finansowania, to już tego unikam, owszem jakąś kawę postawię.

 

8. Liber8

Właśnie muszę zamieszkać sam . Ale czy kobiety lecą na hajs i auta? Nie jestem za "przekupywaniem".

 

9.C&S

Jestem za tą mentalnością. Kasa jest ważna, ale nie najważniejsza.

 

10. superb

O jakiej chorobie Wy mówicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam że najwłaściwszy obraz prawdy ma nieboszczyk, taka jest brutalna prawda.

nie ma zmiłuj.nie ma lubię.nie ma kocham.kto pójdzie do łózka z zajechańcem?kto spojrzy na człowieka z problemami?kto wezmie sobie chore dziecko?nie ma co zakopywać się od razu i przynosić łopaty tym którzy cie nie akceptują i nie tolerują bo jesteś debilem,czubkiem,psycholem,świrem.psy szczekają karawana jedzie dalej.motłoch jeść ci nie daje żebyś go przepraszał za brak zdrowia i niesymetryczną urodę.przeszczepu mózgu sobie nie zrobisz.mięśni też nie przeszczepisz sobie z antrykotu i udzca wołowego zrazówki dolnej krzyżowej,młodszy nie będziesz bo nie cofniesz sie w czasie.nie jesteś jaszczurką żeby ci ręce odrastały czego wymagają od ciebie wyżej wspomniane dziewczyny.kropka.takich debili trzeba ignorować bo gadają ci tylko same głupoty.ludzie nie chcą naprawiać siebie samych bo w ich naturze leży niszczenie siebie samych.naturalnym wrogiem człowieka są komary,kleszcze,pchły,wszy,ludzie,przywry,nitkowce,muchy śrubowe,owsiki,tasiemce,węgorki,włosogłówki,tęgoryjce,włośnie,rekiny,meszki,jusznice deszczowe,bąki ślepaki,muchy tse-tse,pluskwy,glisty,kolcogłowy,nużeńce,świerzbowce,promieniowce.to tak jak szukać miłości i pomocy u tego robactwa które cie zjada żywcem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mkbewe, a! czyli farmer - było tako od razu pisać! A więc rzecz ma się tak - jeżeli zamiarujesz pozostać na roli i to pod bacznym okiem rodzicieli to o lubej praktycznie zapomnij - chyba, że masz pomysł na coś innego okołoziemskiego i całkowicie własnego, a i też od głów rodowych w oddali to może jakąś nieroztropną gąskę i trafisz. Jednakoż jeśli Ci na jakoweś panieneczce zależy to kieruj się w programy typu rolnik szuka żony - piszę Ci poważnie :D Chcesz z kobietą żyć to uciekaj! - i pewnie każda szczera w prawdzie Ci to powie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

C&S W tym rzecz, że ja nie chcę zostawać, co raz więcej mamy bezsensownych sprzeczek. Chcę mieszkać sam, tzn. z ewentualną przyszłą żoną. Do pracy mam 10 km także nawet nie musiałbym specjalnie co dziennie prosić sąsiada by mnie podwiózł.

 

Ale z drugiej strony nie chcę mieć na sumieniu rodziców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mkbewe, Twoja wola, ale rzecz ma się jakom napisał Ci wyżej. Skoro rodziciele nie radzą już sobie to niechaj Ci ją przepiszą, a Ty pokątnie puść rolę w dzierżawę, a dutki dotacyjne zachowaj na przyszłość. Tylko mniej baczenie, by się nie skusić ceną i pod żadnym pozorem nie sprzedać swej ziemi, bo za lat jeszcze wiele wprost lepiej na tym skorzystasz, a i życie uratować Ci może.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

C&S W tym rzecz, że ja nie chcę zostawać, co raz więcej mamy bezsensownych sprzeczek. Chcę mieszkać sam, tzn. z ewentualną przyszłą żoną. Do pracy mam 10 km także nawet nie musiałbym specjalnie co dziennie prosić sąsiada by mnie podwiózł.

 

Ale z drugiej strony nie chcę mieć na sumieniu rodziców.

jak zostaniesz z nimi nikogo nie poznasz tylko bedziesz zapierdalał dopóki nie padniesz.wazne tez jest jaką mają postawe do ciebie.jeżeli odtrącającą to lepiej uciekaj nawet do brata alberta bo nawet jak coś robisz dobrze to robisz zle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mkbewe, a! czyli farmer - było tako od razu pisać! A więc rzecz ma się tak - jeżeli zamiarujesz pozostać na roli i to pod bacznym okiem rodzicieli to o lubej praktycznie zapomnij - chyba, że masz pomysł na coś innego okołoziemskiego i całkowicie własnego, a i też od głów rodowych w oddali to może jakąś nieroztropną gąskę i trafisz. Jednakoż jeśli Ci na jakoweś panieneczce zależy to kieruj się w programy typu rolnik szuka żony - piszę Ci poważnie :D Chcesz z kobietą żyć to uciekaj! - i pewnie każda szczera w prawdzie Ci to powie.

teraz sa te programy w TVP1: Rolnik szuka żony. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, a czy ja Ciebie pytam? Idz do swoich kolegów, wiecznych niedowartosciowanych i sie tam zajmij jeczeniem ze znowu placzesz w mankiet swojej pannie bo nie czujesz sie facetem. :why: Widac ze gdzies musisz odreagowac ze w zwiazku jestes z pannami ktore za Ciebie nosza spodnie. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×