Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez infrared 10 sie 2017, 23:04
raf.kab napisał(a):U mnie nie ma konkretnej pory, sytuacji, w których miewam atak. Mogę powiedzieć, że moje dolegliwości czasami trwają nieprzerwanie... ucisk w gardle (klucha), duszności, ból w klatce piersiowej - w różnych miejscach, ucisk i kołatanie serca. Cały czas wmawiam sobie, że nic się nie stanie, że to zawał, czy inne choróbsko, ale cóż, jakoś nie przechodzi.
Ktoś miał takie objawy??


To są typowe objawy. Pytanie, kto ich nie miał ;)
Ja po tysiącu ekg, po echu i założonym holterze cały czas nie wierzyłam, że serce mam zdrowe, a problem leży w głowie. Uwierzyłam dopiero starej pani kardiolog, która tylko się na mnie spojrzała i z miejsca wypaliła, że widać, jaka jestem znerwicowana, że nie mogę usiedzieć spokojnie na miejscu, że latają mi ręce itp. itd. I dopiero to mi tak naprawdę dało do myślenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
04 cze 2012, 12:19
Lokalizacja
Poznań

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez raf.kab 11 sie 2017, 15:01
Może typowe, ale jakoś jeszcze uwierzyć nie mogę...
a bóle jakby żebra bolały? bardziej kości? żebra, mostek? Czy może mięśnie się naciągnęły?
Oczywiście nie mogę złapać głębokiego oddechu, bo czuję blokadę. Tylko ile to może trwać...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 sie 2017, 19:39

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Czarna Ważka 11 sie 2017, 18:46
raf.kab napisał(a):Może typowe, ale jakoś jeszcze uwierzyć nie mogę...
a bóle jakby żebra bolały? bardziej kości? żebra, mostek? Czy może mięśnie się naciągnęły?
Oczywiście nie mogę złapać głębokiego oddechu, bo czuję blokadę. Tylko ile to może trwać...

To może być ból nerwów międzyżebrowych. Kiedyś tak miałam. Kardiolog kazał mi się rozciągać, robić ćwiczenia gimnastyczne i to pomogło. Jednak najlepiej iść do lekarza i sprawdzić co i jak.
Psychiatra powiedział mi, że na nerwicę i lęki dobrze działa wysiłek fizyczny, sport. Jakieś biegania, czy 2- godzinne spacery. Faktycznie to działa. Polepsza się samopoczucie, ale też ciało na tym korzysta. Najciężej jednak wyjść z domu, wyjść z łóżka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
15 mar 2017, 00:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez bacek513@ 11 sie 2017, 21:15
U mnie nie ma jakiś konkretnych napadów (dwa - trzy razy w życiu miałem napad panicznego lęku, wtedy to tylko benzo pomogło). Z reguły straszny spadek możliwości koncentracji. Jazda samochodem - mordęga (cały czas oczy naokoło głowy, żeby w coś nie przydzwonić). Poza tym wrażenie jakby lewe oko inaczej widziało niż prawe (zasłaniając lewe na prawe widzę normalnie i vice versa). Ma ktoś może podobne objawy?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 mar 2015, 08:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pablo34 12 sie 2017, 13:52
Witam serdecznie jestem tu nowy zmagam się z tym cholerstwem gdzieś już od 2009 dużo by pisać ale jedno ciągle mam w głowie że to niemożliwe ze to tylko nerwica od 2009 umieralem wiele razy chorowalem na wszystko mi się tak wydawało ale ciągle zyje Masakra ale to nie jest życie takie jak przed nikt mi tego nie powie dopóki sam tego nie doświadczy ciągle mi coś dolega a dodam jestem wysportowany 34latkiem jak jestem u lekarza i mówię że płacze to lekarz mówi taki chłop atakie problemy dużo miałem przejść w życiu prowadzę sportowy tryb życia i ciągle wlalcze sam ze sobą że smutkiem nieraz płaczem chodzę na psychoterapię marzę iść do pracy ale mam taki lek że będę się źle czuł itp chciałbym pracować z kimś kto mnie zrozumie pocieszy itp na chwilę obecną walczę z dolegliwościami bolowymi głowy itp Jakaś dezorientacja lek. Masakra nerwowość coś okropnego chce żyć kocham życie kocham ludzi kocham moją rodzinę a gdzieś nie jestem soba
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 sie 2017, 13:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lily994 12 sie 2017, 16:03
Kołatanie serca, ból w klatce piersiowej, skoki ciśnienia, ucisk w kręgosłupie. Jeszcze nie znałam sposobu, który miał by pomóc. Jeśli jest możliwość to szukam odosobnionego miejsca i staram się skupić na oddechu, enentualnie papieros.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
11 gru 2016, 19:13
Lokalizacja
nibylandia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez bacek513@ 13 sie 2017, 10:41
Pablo34 napisał(a):Witam serdecznie jestem tu nowy zmagam się z tym cholerstwem gdzieś już od 2009 dużo by pisać ale jedno ciągle mam w głowie że to niemożliwe ze to tylko nerwica od 2009 umieralem wiele razy chorowalem na wszystko mi się tak wydawało ale ciągle zyje Masakra ale to nie jest życie takie jak przed nikt mi tego nie powie dopóki sam tego nie doświadczy ciągle mi coś dolega a dodam jestem wysportowany 34latkiem jak jestem u lekarza i mówię że płacze to lekarz mówi taki chłop atakie problemy dużo miałem przejść w życiu prowadzę sportowy tryb życia i ciągle wlalcze sam ze sobą że smutkiem nieraz płaczem chodzę na psychoterapię marzę iść do pracy ale mam taki lek że będę się źle czuł itp chciałbym pracować z kimś kto mnie zrozumie pocieszy itp na chwilę obecną walczę z dolegliwościami bolowymi głowy itp Jakaś dezorientacja lek. Masakra nerwowość coś okropnego chce żyć kocham życie kocham ludzi kocham moją rodzinę a gdzieś nie jestem soba


Cześć, czy masz przepisane jakieś leki? Czy je bierzesz?
Tego typu przygody zdrowotne należy najpierw ustabilizować lekami, a dopiero potem psychoterapia. Jak zaczynasz chodzić na terapię omotany lękami - nic z tego nie skorzystasz.
Pójdź do psychiatry, niech ci ustawi leki a potem terapia.
To są niestety sprawy ciągnące się bardzo długo- w moim przypadku już 12 lat.
U mnie to się generalnie zaczęło jak urodziło się pierwsze dziecko.


pozdrawiam,

Bacek
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 mar 2015, 08:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pablo34 13 sie 2017, 15:28
bacek513@ napisał(a):
Pablo34 napisał(a):Witam serdecznie jestem tu nowy zmagam się z tym cholerstwem gdzieś już od 2009 dużo by pisać ale jedno ciągle mam w głowie że to niemożliwe ze to tylko nerwica od 2009 umieralem wiele razy chorowalem na wszystko mi się tak wydawało ale ciągle zyje Masakra ale to nie jest życie takie jak przed nikt mi tego nie powie dopóki sam tego nie doświadczy ciągle mi coś dolega a dodam jestem wysportowany 34latkiem jak jestem u lekarza i mówię że płacze to lekarz mówi taki chłop atakie problemy dużo miałem przejść w życiu prowadzę sportowy tryb życia i ciągle wlalcze sam ze sobą że smutkiem nieraz płaczem chodzę na psychoterapię marzę iść do pracy ale mam taki lek że będę się źle czuł itp chciałbym pracować z kimś kto mnie zrozumie pocieszy itp na chwilę obecną walczę z dolegliwościami bolowymi głowy itp Jakaś dezorientacja lek. Masakra nerwowość coś okropnego chce żyć kocham życie kocham ludzi kocham moją rodzinę a gdzieś nie jestem soba


Cześć, czy masz przepisane jakieś leki? Czy je bierzesz?
Tego typu przygody zdrowotne należy najpierw ustabilizować lekami, a dopiero potem psychoterapia. Jak zaczynasz chodzić na terapię omotany lękami - nic z tego nie skorzystasz.
Pójdź do psychiatry, niech ci ustawi leki a potem terapia.
To są niestety sprawy ciągnące się bardzo długo- w moim przypadku już 12 lat.
U mnie to się generalnie zaczęło jak urodziło się pierwsze dziecko.


pozdrawiam,

Bacek
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 sie 2017, 13:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pablo34 13 sie 2017, 15:56
Witam od 2012 uczeszzam na psychoterapię ale powoli najpierw w 2003 roku urodziła mi się córka poród był ciężki dla żony bo się meczyla ja byłem tam i wszystko słyszałem dopiero musieli robić cesarkę bo tak ciężko było ja młody szczyl 20letni niby jakoś to ogarnolem ale wyszło po polroku z bardzo zaczęło się w pracy jakieś napady lęku serce myślałem że wyskoczy myślałem że zawał że umrę itp zaczęły się wizyty u lekarzy częste przyjazdy karetek do domu w końcu jakiś mądry lekarz skierował mnie do psychiatry i tam dostałem lek seroxat brałem go gdzieś polroku jak ręką odjął zacząłem żyć na nowo ale w 2008 roku urodziła się mi druga córeczka i gdzieś po polroku znów wróciło to do mnie ale już żadnych napadowa sercowych tylko lęk jakiś sam nie wiem i ciągle wkręcanie sobie że coś mi jest strach przed śmiercią itp poszlem znów do :oops: psychiatry przepisali lek seroxat i brałem go żeby nie skłamać 3lata może 4 z przerwami sam nie wiem potem tylko brałem poloweczke ale już nigdy nie wrócił do mnie ten Luz co kiedyś znaczy raz było tak raz tak raz tak dużo by pisać ale od gdzieś 4lat nie biorę żadnych psychoproszkow poza niekiedy hydroksyzyne 10 niekiedy się zdarzało ale cosik mi się od czerwca pogorszyło jakieś wachania nastroju jakoś sobie dawałem radę uczęszczam od 2012roku na psychoterapię i duzo mi pomogla a i od 3lat biorę lek przeciw padaczkowych finlepsin gdyż w tych wszystkich moich pobytach w szpitalach pewien neurolog stwierdził mi padaczkę bo wyszedł mi zapis nieprawidłowy eeg z funkcją napadowa dodam że zawsze miałem taki zapis ale skojarzył te moje niby zasłabnięcia ale to były ataki paniki ja wiem o tym ale ze eeg źle to diagnoza poszła zaczolembrac finlepsin i tak do teraz ciągle tm się zdarzały roZne moje wkręty ale teraz od czerwca znów się coś przyplatalo w lipcu leżałem na neurologi bo pojechałem do M1 Centrum Handlowego i zrobił kontrolowane zasłabnięcie czułem się fatalnie chciałem by mi ktoś pomógł zawieźli mnie do szpitala na neurologie zrobili badania tomografię wszystko i znów eeg wyszło źle w tomografię to tylko układ komorowy poszerzony ale ogólnie ok i zalecili zmianę lęku z finlepsin na depakine i mam zmienić znaczy mój lekarz neurolog ma mi to wszystko poukładać jak brać ta depakine i odstawiać e finlepsin a jutro dopiero mam wizytę byłem też u psychiatry ale umówiliśmy się żeby pierw zacząć brać ta depakine i zobaczyc czy się lepiej poczuje a jak nie to wtedy wdrożymy jakiś psycholek żeby było wiadomo czy mój stan się pogorszył że względu na sferę psychiczną czy neurologiczna cóż wszystkiego sprobuje
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 sie 2017, 13:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez bacek513@ 14 sie 2017, 10:17
Ja cały czas łykam venlafaxynę. Teraz to już max dawki po 225 mg. Poza tym trittico przed snem, no i oczywiście stilnox (2,5 tabletki). Dużo tych leków i w sumie czuję się kiepsko. Mam to co opisałeś: najpierw niewielka dawka leku (u mnie był to velafax 75-96 mg) i jest super. Potem coraz gorzej i gorzej. Ilość leku wzrasta a samopoczucie się pogarsza. Próba odstawienia - nawet nie myślę o tym. To byłby horror. Niewyraźne widzenie i wahania nastroju (płaczliwość) dobijają. Brak zainteresowania czymkolwiek (nie ma już nawet filmów, które chciałbym obejrzeć).
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 mar 2015, 08:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Teksas 15 sie 2017, 17:18
Jatezchoruje napisał(a):Doskonale rozumiem przez co przechodzisz. U mnie nerwica rozpoczela sie wlasnie od serca, pamietam jak mialam pierwszy atak a serce walilo jak oszalale a ja myslalam, ze mam zawal i az zadzwonilam na pogotowanie a karetka jechala do mnie na sygnale bo wszystkie objawy jakie mialam przypominaly do zludzenia atak serca (mialam wowczas 32 lata). W szpitalu zrobili mi badania, wszystkie oczywiscie wyszly idealnie, pozniej wizyty u kardiologa, Hotler, usg, ekg i dalej wszystko idealnie a serce walilo jak szalone.... w koncu kardiolog zasugrowal mi, ze moga to by zaburzenia psychiczne i trafilam na kozetke do psychologa, a nie przypuszczalam, ze cos takiego moze mnie w ogole dopasc. Wydaje mi sie, ze wychowywalam sie w miare normalnym domu, jedynym problemem byl alkoholizm mego taty, ale on juz od dawna nie zyje i nie sadzilam, ze ten jego alkoholizm mogl tak mi zryc psychike. Moje objawy pojawily sie w momencie, kiedy mialam troche wiecej stresow niz normalnie, ale juz nie puscily niestety i od 2 latach walcze z nerwica. W miedzy czasie objawy ewaluowaly i teraz juz z sercem nie mam zadnych problemow-jak reka odjal, ale mecza mnie teraz biegunki na tle nerwowym czyli jeszcze cos gorszego niz to wczesniejsze serce. Na poczatku biegunek tez nie laczylam z nerwica, ale liczne wizyty i badania u gastrologa po raz kolejny pokazaly, ze jestem zdrowa. Teraz juz wiem w jakich sytuacjach jest ryzyko, ze mnie 'zlapie'. Ja osobiscie polecalabym Ci psychoterapie, ale nie jest to nic przyjemnego i niestety ja juz chodze na moja2 lata a swiatelko w tunelu dostrzegam, ale jeszcze bardzo daleko.
Wspolczuje Ci bardzo, ale wierze, ze pokonamy te objawy somatyczne i ze nasze zycie wroci do rownowagi. Glowa do gory:)


W 95% pokrywa się to z tym, jak wyglądało to u mnie. Witaj więc. W tej chwili próbuję odstawić leki, pod kontrolą psychiatry. Chodziłem na terapię grupową, ale po prostu nie wierzę, że takie działanie mi pomoże w walce z chorobą. Więc zrezygnowałem po pierwszym turnusie. Zbyt wydumane mi się to wydaje. Chciałbym jeszcze spróbować z terapią poznawczo-behawioralną, bo to chyba bardziej pasuje do mojej uporządkowanej osobowości, ale mimo, że mieszkam w najbardziej zaludnionej części Polski, to ciężko znaleźć kogoś w tym nurcie, a na NFZ to już w ogóle można zapomnieć.
Napięcie psychiczne odczuwam praktycznie ciągle, choć nieiwielkie. Leki jednak robią swoje. Ostre napady paniki, takie jak miałem na początku nie zdarzają się. Zobaczymy jak będzie po odstawieniu leków. Nadal badam się z uporem maniaka na wszystko co możliwe, ale nie boję się że umrę za pięć minut.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pablo34 15 sie 2017, 22:29
Mam dużo ale to dużo tych samych objawów Teksas miewalem objawy zolodkowo jelitowe znaczy to jest dziwne jak mam objawy żołądkowo jelitowe to w głowie zero problemow typu jakiś ból czy zawrót lub jakies otępienie sam nieraz tego nie rozumie a też ktoś tu pisał o tym ciągłym badaniu się też tak miewam szukałem u siebie tyle chorób że Masakra już nieraz myślę że jak znajdę to ulży mi bo wyjdzie na moje że coś mi jest ale cóż Zrobić to wszystko jest silniejsze ode mnie teraz na chwilę obecną mam mysl Że coś mam w głowie bo mnie często tak dziwnie kloje pobolewa
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 sie 2017, 13:36

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Teksas 16 sie 2017, 23:38
Głowę przebadałem, więc poszła na chwile w odstawkę. Teraz mam nacisk na jamę brzuszną.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Pablo34 18 sie 2017, 09:37
Teksas napisał(a):Głowę przebadałem, więc poszła na chwile w odstawkę. Teraz mam nacisk na jamę brzuszną.

Masakra jak to w ogóle jest możliwe podpisuje się pod tym obiema rękami mam identyczny problem
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 sie 2017, 13:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 42 gości

Przeskocz do