Mmpi osobowosc

Osobowość schizoidalna, psychopatia, osobowość chwiejna emocjonalnie, borderline, osobowość anankastyczna, osobowość zależna, inne

Mmpi osobowosc

przez Mbleble1990 09 sie 2017, 14:59
Siema, wie ktos o co tu chodzi czy to jakies zaburzenia psychiczne czy nie? Chcialbym wiedziec o co tu chodzi i czy tez takie mieliscie i co wyszlo wam ;p
Hp 50
D 55
Hy 40
Ps 76
MK 40
Pa 45
Pt 70
Sc 60
Ma 40
Si 80
Antysocjalny 52 %
Paranoidalny 30 %
Narcystyczny 42 %
Histroniczny 30 %
Pogranicza 40 %
Bierno agreesywny - 30 %
Zależny 60 %
Obsesyjno-Kompulsywny 14 %
Unikający 60 %
Schizotypowy 25 %
Schizoidalny unikowo-schizotypowy 86 %
Unikający schizotypowo-schizoidalny 96 %
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
09 sie 2017, 14:50

Mmpi osobowosc

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 09 sie 2017, 21:50
Powyższe wyniki to wyniki testu MMPI, ale oprócz suchych danych powinieneś dostać interpretację słowną albo wyniki testu powinny być omówione z psychologiem, który wykonywał test. Czy rozmawiałeś ze specjalistą o wynikach testu?
Psycholog
Posty
8821
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Mmpi osobowosc

przez Mbleble1990 10 sie 2017, 10:35
Ja to tylko na chwilę dostałem od mojego psychologa bo muszę przekazać to przychiatrze ale bez jej interpretacji ;d narazie jeszcze nie rozmawiałem.
Znalazłem interpretacje tych wykresów http://www.urzednikpolski.pl/wp-content ... harski.pdf
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
09 sie 2017, 14:50

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mmpi osobowosc

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 10 sie 2017, 15:14
Każdy z nas ma indywidualny wykres w MMPI. Obawiam się, że sam nie zinterpretujesz sobie swoich wyników, nawet po przeczytaniu tej książki. ;) Dobra interpretacja wymaga trochę doświadczenia. Niemniej jednak na pewno jakieś informacje o sobie samym sobie przybliżysz. Pozdrawiam i liczę, że psycholog porozmawia z Tobą na temat testu.
Psycholog
Posty
8821
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Mmpi osobowosc

przez Mbleble1990 10 sie 2017, 16:24
Nie pisałem przecież, że to interpretacja mojego wykresu ale przecież idzie sobie porównać bo masz jakby co znaczą te skróty no nie xd też pozdrawiam
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
09 sie 2017, 14:50

Mmpi osobowosc

Avatar użytkownika
przez Reghum 12 sie 2017, 10:29
https://postimg.org/image/64sh4qd9j/
Lekko ponad 4 lata temu, spadek IQ zauważalny jak to u schizo z premorbid na morbid szczególnie w prostej - i fakt jest że wtedy nie chciało mi się nawet skupić na tym teście bo mama czekała i chciałem z nią porozmawiać przez co dostawałem baty od psycholog, jeżeli chodzi o hipochondryzm to tak, byłem hipochondrykiem, ale teraz potrafię się trzymać granicy między rozsądkiem a wymyślaniem chorób (zresztą wtedy byłem na etapie doszukiwania co mi jest). Test miał 40 pytań.
Osobiście nie wiem czemu wyszło tak dużo w depresji, chyba podświadomie (wtedy wiedziałem o niej najwięcej) chciałem sobie wmówić że ją mam, albo badanie bazuje mocno na badaniu introwertyczności czy skłonności samotniczych. Nie wiem.
Schizofrenia prosta -> depresja poschizofreniczna -chyba-> depresja (?).
Osiągnąłem to co chciałem, będę wchodził na forum co jakiś czas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26

Mmpi osobowosc

Avatar użytkownika
przez _Victoria_ 13 sie 2017, 06:38
Reghum napisał(a): jeżeli chodzi o hipochondryzm to tak, byłem hipochondrykiem, ale teraz potrafię się trzymać granicy między rozsądkiem a wymyślaniem chorób (zresztą wtedy byłem na etapie doszukiwania co mi jest).


Co się zmieniło? Osoby z zaburzeniami somatoformicznymi cechują się brakiem zasadności większości swoich rozważań i przekonań. Są niepodatne na argumenty z zewnątrz, dlatego opierają się terapii. Skąd masz pewność, że skutecznie utrzymujesz tę granicę? Pamiętaj, że opinia lekarza też nigdy nie jest w pełni obiektywna.

Reghum napisał(a):Test miał 40 pytań.
Osobiście nie wiem czemu wyszło tak dużo w depresji, chyba podświadomie (wtedy wiedziałem o niej najwięcej) chciałem sobie wmówić że ją mam, albo badanie bazuje mocno na badaniu introwertyczności czy skłonności samotniczych. Nie wiem.


Przy testach tego typu trzeba zachować spory dystans. Zapewniam, że jego powtórne wypełnienie poskutkowałoby innym wynikiem. Trzeba też dodać, że z racji tego, iż jest on analizowany na paru płaszczyznach, o których często nie wie pacjent (z reguły ma nie wiedzieć), doprowadza do tego, że 1. albo odpowiada się na pytania bez większego zastanowienia, albo 2. faktycznie pacjent zaczyna się skupiać na tym, dlaczego pytania są takie a nie inne i co mają sprawdzać, przez co zaczyna zastanawiać się, jak dana odpowiedź wpłynie na wynik całościowy, co ostatecznie daje niewymierną diagnozę.
Diagnoza: F60.2
GG: 62378439
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
15 sty 2017, 19:40

Mmpi osobowosc

Avatar użytkownika
przez Reghum 13 sie 2017, 11:27
Piszesz jakbym o tym nie wiedział, wtf, nie rób ze mne jakąś ofiarę losu.
Zachowuję granicę - bo nie wymyślam już chorób, wiem co mi jest, i na tym się skupiam.
Np. z rana często jak nie zawsze budzę się z zakrwawionymi ustami - byłem u neurologa to prawie mnie nie pobiła. A wiesz co to jest? Dyskinezy. I nie mam tego nawet po lekach, mam tak od dziecka, ale zostało to potwierdzone naukowo w przypadku schizofrenii prostej. Wystarczy że je jako tako przemyję i wyglądają normalnie. Jak chorujesz na chorobę która według wikipedii ma 1-5 osób na 10k ludzi, a dla mnie to coś te dane statystyczne są do dupy i jest to jednostka na 100k jak nie więcej, to nikt ci nie pomoże oprócz ciebie samego.
Nie boję się chorób, czy tego że będę miał raka i dostaję ataku paniki lub nerwicy. BO NA tym polega hipochondryzm. Dla mnie to była inna śpiewka - zawsze czułem się inny, chciałem wiedzieć co mi jest. Nie przyjmowałem do siebie diagnozy ze szpitala, nic dziwnego skoro jest tak do dupy na świecie opisana. Szukałem choroby którą mam, ale jej się nie bałem. Nawet czasami czułem dumę, ale to chyba przez zaburzenia poznawcze. Tak samo moja wada wymowy nawet na grupach logopedycznych nie jest opisana nigdzie. Logopedka z którą pisałem na wypoku powiedziała mi "jesteś bezcennym przypadkiem do nabierania doświadczenia, nie czujesz się wyjątkowy?" a moja z rzeczywistości nadal się chyba zastanawia czemu ja taki jestem.
Nie mam nic do stracenia. Moje życie i tak ma średni sens, więc czemu miałbym się bać śmierci w przypadku śmiertelnej choroby?
I nie, nie potrzebuję terapii. Jak rozmawiam z psycholog to mam wrażenie że ja ją uczę o całej mojej chorobie niż ona mi pomaga. Ale po prostu lubię mieć kontakt z człowiekiem.
Schizofrenia prosta -> depresja poschizofreniczna -chyba-> depresja (?).
Osiągnąłem to co chciałem, będę wchodził na forum co jakiś czas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26

Mmpi osobowosc

Avatar użytkownika
przez _Victoria_ 13 sie 2017, 17:26
Reghum napisał(a):Piszesz jakbym o tym nie wiedział, wtf, nie rób ze mne jakąś ofiarę losu.


Piszę według własnych zasad, najczęściej z czystej ciekawości ludzkich emocji i ich podłoża, niekoniecznie ze wskazanymi przez Ciebie intencjami. Na forach tego typu nie trzeba robić z ludzi ofiar, ponieważ w wystarczającym stopniu robią to sami.

zawsze czułem się inny, chciałem wiedzieć co mi jest. Nie przyjmowałem do siebie diagnozy ze szpitala, nic dziwnego skoro jest tak do dupy na świecie opisana. Szukałem choroby którą mam, ale jej się nie bałem. Nawet czasami czułem dumę, ale to chyba przez zaburzenia poznawcze. Tak samo moja wada wymowy nawet na grupach logopedycznych nie jest opisana nigdzie. Logopedka z którą pisałem na wypoku powiedziała mi "jesteś bezcennym przypadkiem do nabierania doświadczenia, nie czujesz się wyjątkowy?" a moja z rzeczywistości nadal się chyba zastanawia czemu ja taki jestem.


Odczuwanie dumy w tym przypadku to nie zaburzenie poznawcze. To w zupełności naturalne, gdy przychodzi świadomość, że jest się rzadkim przypadkiem, nawet wtedy, gdy mówimy o chorobie. Ludzie upośledzeni (psychicznie czy fizycznie) często podkreślają swoją indywidualność. Zaburzenie występowałoby wtedy, gdyby osoba chora uważała, iż jej stan jest stanem zdrowia lub czymś jeszcze lepszym, a reszta społeczeństwa powinna jej tego zazdrościć i się dostosować. Tak jest np. w przypadkach zaawansowanej schizofrenii, gdy osoby są przekonane o swojej wyjątkowości i predyspozycjach np. naukowych. Faktem jest, że sporo osób chorych pozytywnie odznaczyło się historii, ale tutaj mam akurat na myśli patologiczne, negatywne przypadki, w których upośledzenie jest bardzo posunięte bez pozytywnej rekompensacji w innej sferze.

Wielokrotnie słyszałam/czytałam i nadal słyszę słowa, przy pomocy których ludzie dają mi dobitnie do zrozumienia, że bardzo chętnie zamieniliby się ze swojej normalności na moją przypadłość. Dzieje się tak z różnych przyczyn. Najczęściej jako argument podają przydatność, jaką według nich jest niemożność odczuwania danych emocji w konkretnych sytuacjach życiowych. Ludzie chcieliby się nie bać, nie czuć smutku z powodu straty, nie zakochiwać się; chcieliby być pewniejsi siebie i nieczuli na krytykę i właśnie z tego powodu zdrowe jednostki są gotowe podjąć decyzję o "pożyczeniu" ode mnie F60.2, gdyby tylko istniała taka możliwość.

Na tej podstawie można wywnioskować jedną rzecz: niektóre zaburzenia posiadają swoje subiektywne plusy, które są po cichu cenione przez ludzi, którzy ich nie posiadają. Z drugiej jednak strony ludzie nie potrafią znaleźć złotego środka i często popadają w toksyczną fascynację osobami zaburzonymi. Niby-pozytywne cechy są jednak całkowitym odstępstwem od tego, co definiuje człowieczeństwo. Do tego dochodzi również zestaw tych negatywnych, których ludzie nie chcą zauważać lub z którymi (jak twierdzą) byliby w stanie sobie poradzić.

Nie mam nic do stracenia. Moje życie i tak ma średni sens, więc czemu miałbym się bać śmierci w przypadku śmiertelnej choroby?


Niekoniecznie śmierci. Ludzie, którzy się jej nie boją, zazwyczaj odczuwają strach przed bólem, inwalidztwem i zależnością od osób trzecich. Z tego powodu jednostki nieuleczalnie chore często popełniają samobójstwo.

Ty masz niskie poczucie wartości własnego życia i na chwilę obecną nie widzisz problemu w przypadku, w którym nie mógłbyś dożyć późnej starości. Jest Ci to obojętne lub nawet jesteś za "otrzymaniem" śmierci w młodym wieku. To podejście jednak zmienia się na różnych etapach życia i nie potrzeba do tego określonych bodźców w postaci zdarzeń, które miałyby za zadanie wywołać w Tobie chęć do życia. Zmienia się po prostu poziom neuroprzekaźników i np. na przestrzeni roku dochodzi do sporych zmian w osobowości. Będziesz miał okazję to zaobserwować.

I nie, nie potrzebuję terapii.


Nigdzie nie napisałam, że jej potrzebujesz.
Diagnoza: F60.2
GG: 62378439
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
15 sty 2017, 19:40

Mmpi osobowosc

Avatar użytkownika
przez Monster6 13 sie 2017, 17:35
_Victoria_, Nie chciałbym sobie pożyczać twojej efki w całości.Natomiast wiele cech chciałbym posiadać.
Jednak nie te które podałaś.
CHAD I rapid cyling
Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją w ogóle
Niemożliwe nie istnieje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1798
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Mmpi osobowosc

Avatar użytkownika
przez _Victoria_ 13 sie 2017, 18:41
Monster6, ludzie opisują całość zazwyczaj jako "chciałbym kiedyś obudzić się Tobą/z Twoim myśleniem". Każdorazowo muszę prostować ich podejście, sprowadzać na właściwy tor myślowy, żeby nie popadali w niezdrowe fantazje. Większość osób wybiera sobie konkretne cechy z listy, zależnie od tego, w jakiej na dany moment znajdują się sytuacji i co by im się przydało, ale nikt nie chce wziąć całości, gdy już im ją dokładnie przedstawię.

Najbardziej niekomfortowo jest, gdy osobnik naogląda się za dużo filmów/seriali i potem z tym do mnie przychodzi.

A i są tacy, którzy wprost mówią, że jest się tylko z czego cieszyć:

- przecież nie masz urojeń, halucynacji
- nie masz lęków, depresji, nerwicy natręctw
- nigdy nie będziesz mieć problemów z samooceną
- przeżyłaś tyle "strasznych" rzeczy i nie masz traumy
- wyznaczasz sobie cele i je osiągasz, szybciej i wydajniej od innych
- z miejsca wyczuwasz ludzi i ich intencje, nie jesteś podatna na wpływy
- nie musisz się obwiniać i zastanawiać się nad tym, czy to, co robisz, jest dobre czy złe
- zawsze sobie poradzisz, nie potrafisz się nawet stresować
- nigdy nie przeżyjesz miłosnego zawodu i nie będziesz przez to cierpieć

Ta lista jest, oczywiście, dłuższa i osoby (pomijając lekarzy), które wiedzą, że mam f60.2, chętnie wydłużają ją bardziej, skrajnie się przy tym emocjonując, dlatego też potem padają pytania, dlaczego się nie cieszę.
Diagnoza: F60.2
GG: 62378439
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
15 sty 2017, 19:40

Mmpi osobowosc

Avatar użytkownika
przez _Victoria_ 13 sie 2017, 18:53
Niełatwo wytłumaczyć ludziom, że spełnienie ich największych pragnień oznacza pełne obdarcie z człowieczeństwa, a powyższa lista to dopiero początek problemów.
Diagnoza: F60.2
GG: 62378439
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
15 sty 2017, 19:40

Mmpi osobowosc

Avatar użytkownika
przez Reghum 13 sie 2017, 20:20
No to jedziemy. Nie szanuję tego co robisz, ale nie mam do tego tak bardzo negatywnego nastawienia co inni ludzie. Dopóki nie ruszasz moich lub czyiś zwierząt mam to gdzieś.
Pewnie jak zauważyłaś sam jestem jednostką dyssocjalną, choć staram się to zmienić. Bardziej aspołeczną. Inaczej widzę świat niż wszyscy.
Schizofrenia dała mi pewną przewagę - zdolność samotnictwa i rozwijania swoich zaniżonych zdolności intelektualnych (aktualne IQ ~125). Pomimo iż nie programuję, bo nie jestem w stanie, to zajmuję się mocno administracją systemów, serwerów, i sprzętem.
I wiesz co ci powiem? Jest to moje obsesyjne zainteresowanie. W połączeniu z kofeiną jak dobrze wejdzie, czuję się jak typowy aspergerowicz. Ale nie mam wszystkich cech, dlatego nie mogę zostać z tym zdiagnozowany. Lepiej się socjalizuje, występuje u mnie pisemny i słowny słowotok, ale także mam więcej emocji, choć nie empatii. Ci co mnie znają wiedzą że jestem dziwny i ekscentryczny. Lubię swoją "nietypową" osobowość. Daje mi ona indywidualizm.
Z tego powodu naprawdę nie przejmuje mnie status społeczny danej jednostki, ile ona zarabia, czy ma lambordżini, własne mieszkanie, psa pudla czy dziewczynę - aktualnie mam paczkę znajomych, ale... w niej jest ktoś kogo zawsze śledziłem, był moim autorytetem. A wiesz czemu? Bo też zajmuje się informatyką i jest lepszym programistą, choć ja lepiej znam się na sprzęcie, składaniu, laptopach, systemach i tego typu bajerach. Dla mnie ma znaczenie co dany człowiek osiągnął, jakie ma projekty, czym się zajmuje - nie potrafię nawiązać emocjonalnej więzi. Nie interesuje mnie to że ktoś jest ds Marketingu bo jak to się mówi - w szkole przedmioty są nazwane normalnie a na studiach masz jakieś cuda na kiju odnośnie nazewnictwa a prawie niczym się to nie różni, żeby było bardziej dorośle i poważniej. Dlatego bardzo żałuję że nie ma u mnie hackerspace, choć myślałem żeby założyć swój własny ale nie mam miejsca ani pieniędzy żeby wynająć.
Dzisiaj jak mi kofeina mocno weszła (3 energetyk dzisiaj poleciał, ale to dlatego że dostałem kasę od rodziców bo miałem iść do sklepu), to aż chciałem kupić thinkpada x220 (i to zrobię, ale muszę pozbyć się postaci w mmorpg i zaczekać na dopływ gotówki albo urodziny/święta) - jest to najbardziej kucowaty laptop - i nie kosztuje dużo, 500zł, poleasingowy - aspekt taki, że przyjął się mocno w popkulturze nerdów. Z chęcią bym włączył go w autobusie, załączył Linuxa/OS X'a i klepał programy w terminalu - lubię patrzeć na reakcję ludzi. Ogólnie lubię majsterkować - moją cechą jest to, że nie lubię dawać też się dymać, jeżeli coś się da uzyskać taniej, a kupujesz to drożej, to znaczy że ty jesteś produktem. Nie daję się wpisać w marketing - działa on na mnie, ale patrzę na to racjonalnie - czy jest mi to potrzebne, da mi frajdę, pomoże mi w czymś, czy faktycznie da się uzyskać to samo taniej przez modyfikacje sprzętu, ściąganie z amazonu, hacki, różne rzeczy.
Odnośnie dumy dzięki schizofrenii - mam swoją osobistą teorię, ale nie znam się na neuroprzekaźnikach. Wszyscy mi w życiu mówili że jestem naćpany - i tak, miałem stany euforii. Skoro nie wywołuje ona głosów czy halucynacji samych, których osobiście nie miałem, powoduje też zaburzenia negatywne i osiowe. Była teoria związana z dopaminą - wiadomo, że narkotyki ją znacząco podnoszą. Ja często miałem skoki ciśnienia od tak, w których czułem mocną euforię, natłok myśli, czasami w takich stanach właśnie miałem lekkie zaburzenia neurologiczne - i dla mnie dopa właśnie odgrywa w tym kluczową rolę, a nie w zwidach. Choć sam tego nie potwierdzę, może to zależy od części mózgu.
Jak już tak piszę, to dodam że u mnie stany lękowe nie występują z samej fobii społecznej - mam wadę wymowy, i jest ona na tyle poważna, że po prostu pół życia nie odzywałem się przy obcych ludziach. Dlatego wiem że na siebie zwracam uwagę, ale dopóki ktoś się mnie nie spyta osobiście w realu, nie boję się. Dlatego chcę się jak najszybciej z tego wyleczyć, chociaż i tak mam mniejsze dyskinezy, lepiej śpię, nie mam skoków ciśnienia, normalnie myślę, jestem w totalnej prawie że remisji. Bo wiem że w pracy, czy nawet na uczelni jakbym wziął laptopa to by zaczęli się wypytywać o różne rzeczy - zresztą już pytali, ale daję zdawkowe odpowiedzi.

Pytaj śmiało, w końcu ktoś odpisuje na moje dyrdymały. Mocna klawiatura dzisiaj coś jest ;')
Schizofrenia prosta -> depresja poschizofreniczna -chyba-> depresja (?).
Osiągnąłem to co chciałem, będę wchodził na forum co jakiś czas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
573
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26

Mmpi osobowosc

Avatar użytkownika
przez _Victoria_ 13 sie 2017, 20:50
Reghum napisał(a):Pytaj śmiało, w końcu ktoś odpisuje na moje dyrdymały. Mocna klawiatura dzisiaj coś jest ;')


Jak do tej pory zadałam bodajże 2 pytania na samym początku, na które uzyskałam odpowiedź, więc nie wiem, skąd pomysł, bym miała zadawać ich więcej.

Większość z tego, co piszesz, i w jaki sposób to robisz, jest na przemian charakterystyczne dla schizofrenii i manii. Na tę pierwszą jestem wyjątkowo wyczulona ze względu na przeszłość obfitującą w doświadczenia z wieloma schizofrenikami o różnym stopniu upośledzenia umysłowego. Każdy, bez najmniejszego wyjątku, miał "swoją teorię" i chciał ją udowodnić. W 90% przypadków dotyczyły one nauk ścisłych i każdorazowo osoby, które je wygłaszały, nie posiadały podstawowej wiedzy z danej dziedziny.

Każdy był przekonany o swojej wyjątkowości, niektórzy akcentowali ją bardzo mocno mimo jednoczesnej obecności skrajnie niskiej samooceny i myśli samobójczych. Jeden z nich wyjątkowo utrwalił się w mojej pamięci z uwagi na swoje halucynacje wzrokowo-słuchowe, którym podporządkował całą naszą relację, aż przyszło mi zdecydować się na niezbyt przyjemne działania.

Reghum napisał(a):Nie szanuję tego co robisz, ale nie mam do tego tak bardzo negatywnego nastawienia co inni ludzie. Dopóki nie ruszasz moich lub czyiś zwierząt mam to gdzieś.


Regularnie ruszam czyjeś, w końcu od tego są ogłoszenia internetowe, żeby z nich korzystać i nie musieć szukać. Psy, koty, fretki, myszoskoczki, papugi, etc. Skoro ktoś decyduje się oddać zwierzę, a ja decyduję się je przygarnąć, to nie ma między nami niczego, co stałoby na przeszkodzie.

Na tym polega łatwość tej transakcji w przeciwieństwie do adopcji ze schroniska, kiedy to po 2 tygodniach przyjeżdża do Ciebie kontrola, by sprawdzić, czy "pupilek" się zadomowił. Oczywiście zadomowił się, tyle że w trochę innej postaci, dlatego nie korzystam ze schronisk.

Reghum napisał(a):Pewnie jak zauważyłaś sam jestem jednostką dyssocjalną, choć staram się to zmienić. Bardziej aspołeczną.


Póki co nie rozumiesz w ogóle tych pojęć. Nie odróżniasz zaburzeń dyssocjalnych osobowości od zachowań aspołecznych, a aspołecznych od antyspołecznych.

I nie, nie jesteś jednostką dyssocjalną.
Diagnoza: F60.2
GG: 62378439
Avatar użytkownika
Offline
Posty
239
Dołączył(a)
15 sty 2017, 19:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do