Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez sebastian86 06 cze 2017, 20:36
ja czasami mam wrazenie ze pokonalem nerwice ale jednak w miejscach publicznych typu sklep czy galeria handlowa to czuje sie dziwnie odrealniony i zlękniony.
We Are The Champions 2017(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2334
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Reghum 14 cze 2017, 21:51
Zawsze zastanawiało to czemu jestem inny. Czemu nikt nie chce siedzieć ze mną w ławce, czemu nauczyciele mnie nie lubią, czemu jestem słaby fizycznie zaczynając już od podstawówki.
Szkoda że nie okazało się że to asperger. Wolę taką chorobę niż tą którą ma 1 osoba na 10000 populacji.

... Ale już wyzdrowiałem. Tak mi się wydaje, po tym jak funkcjonuje mój organizm i psychika ;)
Whatever is life sense now
Avatar użytkownika
Offline
Posty
627
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez rabbithearted 30 cze 2017, 14:33
Ten tekst oryginalnie napisałam z myślą o grupie na FB, więc zastanawiałam się, czy go tu wrzucać i gdzie... Nie wyzdrowiałam, ale chwilowo czuję się lepiej, więc uznałam, że jako tako tu pasuje ;)

Zdiagnozowano u mnie mieszane zaburzenia lękowo-depresyjne i zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Niestety, w moim długoletnim leczeniu brak konsekwencji: zmieniałam psychiatrów (a to przeprowadzka, a to jedna pani doktor przestała przyjmować, inna zaszła w ciążę…), za szybko odstawiałam leki, chodziłam latami na terapię, którą z perspektywy czasu uważam za średnio sensowną… Strasznie żałuję, że tak to wyglądało, ale nadal działam i chciałabym się z Wami podzielić paroma myślami :)
1. Parę miesięcy temu odkryłam terapię poznawczo-behawioralną i dzięki niej czuję, że wreszcie robię postępy. Poza spotkaniami z psychoterapeutą postanowiłam samodzielnie zainteresować się tą tematyką. Póki co sięgnęłam po książki “Pokonaj depresję, zanim ona pokona ciebie” i “Umysł ponad nastrojem. Zmień nastrój poprzez zmianę sposobu myślenia”, myślę, że warto spróbować po nie sięgnąć :) W kolejce do przeczytania mam jeszcze dwie książki o podobnej tematyce.
2. Staram się pamiętać, że “jestem beznadziejna”, “nigdy nie będę szczęśliwa”, “jestem ciężarem”, “świat jest beznadziejny” to tylko MYŚLI będące objawem depresji, a nie fakty ani prognozy na przyszłość.
3. Poza standardowymi metodami takimi jak terapia i leczenie farmakologiczne bardzo pomógł mi… mój pies. Wiedziałam, że jak duże nie byłyby lęk i poczucie beznadziei, po prostu muszę się nim zaopiekować, wyjść na spacer etc.
Mam bardzo mało zróżnicowaną dietę i niewiele aktywności fizycznej: wiem, że bardzo ciężko to zmienić, będąc w depresji, ale póki czuję się krok lepiej próbuję robić drobne kroki ku poprawie. Przydatne (chociaż strasznie trudne) jest planowanie aktywności: zmuszanie się do robienia rzeczy, zamiast wycofywania się z życia, które tylko pogłębia nasz stan. Wiem, że łatwo powiedzieć, jako że czasem wyjście z łóżka wydaje się zadaniem ponad siły, dlatego bardzo podobała mi się inicjatywa Pozytywnej Środy (działa jeszcze? :)).
Zdaję sobie sprawę, że każdy z nas tutaj ma inną historię i zmaga się trochę z innymi trudnościami, ale mam nadzieję, że cokolwiek z tego co napisałam przyda się choć jednej osobie.
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
21 mar 2012, 00:47
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Reghum 30 lip 2017, 12:29
Domówka zresetowała mi bardziej ustawienia fabryczne w mózgu niż się spodziewałem.
Nadal "znów wyzdrowiałem", ale mam tak że mam przez pewien czas objawy, po czym znikają i jest w 100% normalnie, i potem przez np. 30 minut znów mam lekkie problemy ze sobą.
I tak jest "nadal coraz lepiej". Odstawiam leki do końca roku.
Whatever is life sense now
Avatar użytkownika
Offline
Posty
627
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez another_memory 03 sie 2017, 07:08
a wedlug mnie z nerwicy sie nie da wyleczyc , wyzdrowiec. Bo nerwica nie jest choroba tylko zaburzeniem zwiazanym z osobowoscia. Ona zawsze bedzie w nas bo takimi jestesmy ludzmi. Jesli zaakceptujemy swoje mozliwosci i zasoby, pozwolimy sobie na chwile slabosci i przezywanie leku- bedziemy zyc i funkcjonowac normalnie. Tak jak dla mnie kiedys lek byl czyms strasznym, uciazliwym i chcialam go po prostu tlumic tak teraz jest moim sprzymierzencem. Dlaczego? Bo gdy sie pojawia, odczytuje to jako znak od mojego ciala i psychiki, ze czyms musze sie zajac, czemus musze sie przyjrzec. Moze zatrzymac i odpoczac? Moze dac sobie troche czasu na przezycie smutku i innych nieprzyjemnych emocji. A gdy pojawia sie nagle, irracjonalnie - to go racjonalizuje zanim zdazy sie rozhulać ;). Wazne jest zeby w momentach trudnych, kiedy znow traci sie grunt pod nogami, nie czekac i pojsc do specjalisty. Tak wiec nerwica byla jest i bedzie we mnie zawsze. Ale nie utozsamiam sie z nia.
And those who were seen dancing were thought to be insane by those who could not hear the music
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
13 sty 2009, 21:29
Lokalizacja
olsztyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do