Pozornie szczęśliwa - nerwica natręctw, myśli samobójcze

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Pozornie szczęśliwa - nerwica natręctw, myśli samobójcze

przez Niliana 16 lip 2017, 20:06
Hej. Zaczynam ten wątek, bo chciałabym podzielić się z kimś tym, przez co przechodzę i poznać wasze historie. Mam 22 lata, z pozoru dobrą pracę, w październiku zaczynam ostatni rok studiów. Mimo młodego wieku udało mi się już trochę poukładać to życie. Mieszkam w "Wielkim Mieście" i z dnia na dzień staram się walczyć ze swoimi problemami, a jest ich sporo. Wiem, że mam nerwice natręctw, chociaż nie byłam nigdy u żadnego specjalisty, który mógłby to zdiagnozować. A wiem to, ponieważ mam typowe objawy dla tego zaburzenia. Do tego od dłuższego czasu mam myśli samobójcze, jakieś stany lękowe, po prostu nie radzę sobie życiem. Mam ochotę to skończyć, nie cierpieć, ale nie mogę tego zrobić bliskim i to jedyne co mnie jeszcze powstrzymuje. Mam momenty, że chce mi się żyć czuję się szczęśliwa, odczuwam przyjemność, ale to jest tak krótkie i ulotne... Czuję się jakbym cały czas próbowała złapać szczęście, a ono byłoby wciąż o krok przede mną, na wyciągnięcie ręki. Trochę jak lizanie loda przez szybę. Budzę się rano i nie chcę wstać, nie chcę znowu jechać do pracy, nie mam siły... Czuję straszny ból i niechęć każdego dnia. W pracy i wśród znajomych uchodzę za osobę zabawną, śmieszną, uśmiechniętą, ale prawda jest zupełnie inna. Ta dziewczyna, która potrafi śmiać się przez cały dzień wraca do domu i płacze z bezsilności. Wraca do swojego prywatnego koszmaru... Od jakiegoś czasu myślę o zamknięciu się w szpitalu psychiatrycznym, ale wiem, że nigdy się na to nie odważę, bo co powiedzą inni? Dostanę łatkę wariatki i zawiodę bliskich. Zresztą nie mam nawet na tyle odwagi, żeby pójść do psychologa, powiedzieć komuś prosto w twarz jakie mam problemy, bo wiem, że je mam, ale nie umiem, nie potrafię, nie mogę. Spokój przynosi mi tylko sen, bo tam w końcu mój umysł nie biegnie jak szalony i nie myślę o tym wszystkim. Chociaż i tak nie zawsze, bo często miewam koszmary i budzę się bardziej zmęczona niż zanim się położyłam. I tak utknęłam w tym koszmarze bez pomocy i wsparcia. Próbuję jakoś żyć, ale to nie jest życie, tego nie można nazwać życiem. To udawanie, trwanie w kłamstwach, pozornych uśmiechach i pięknych słowach. Jestem tak poplątana, że nawet nie jesteście sobie tego w stanie wyobrazić. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet jeśli spróbuję komuś powiedzieć co czuję, przez co przechodzę to on i tak tego nie zrozumie, bo najzwyczajniej w świecie nie da się tego zrozumieć, jeśli samemu się przez to nie przeszło. Przechodzę przez piekło sama i nie wiem czy uda mi się z niego wyjść.
Na koniec jeszcze podam kilka przykładów moich natręctw. Dosłownie kilka, bo jest ich więcej, a nawet jak już uda mi się z jakiegoś wyjść, to za chwilę są zastępowane przez coś nowego i tak w kółko, bez końca. :bezradny:
1. Dotykanie różnych przedmiotów określoną ilość razy (zazwyczaj 16 razy).
2. Sprawdzanie po 4 razy czy drzwi są zamknięte.
3. Czytanie od tyłu np. jak czytam książkę i się gdzieś pomylę, przeczytam jakieś słowo inaczej to wtedy czytam to zdanie od momentu, w którym się pomyliłam wstecz aż do nowego zdania lub nowego akapitu. W ten sposób potrafię się cofnąć nawet o pół strony... Nie zdajecie sobie sprawy jakie to frustrujące. :why:
4. Pisząc jakieś zdanie na komputerze lub telefonie w momencie gdy się pomylę, kasuję całe zdanie i zaczynam je pisać od początku i tak czasami tracę bardzo dużo czasu.
5. Mówienie w myślach określonych słów i imion od tyłu. Bez powodu, po prostu zachcianka mojego umysłu.
6. Kręcenie się wokół własnej osi tzn. jeżeli odwrócę się o 180 stopni, to potem muszę przekręcić się znowu o te 180 stopni, tak aby "wrócić" w to samo miejsce i w żadnym wypadku nie zrobić obrotu o 360 stopni.
7. Kupowanie pewnych produktów w parzystych ilościach np. dwie czekolady, dwa napoje, cztery owoce, dwa serki itd. Gorzej jak są jakieś promocje wtedy ilości wzrastają nawet dwukrotnie. :D
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 lip 2017, 22:35

Pozornie szczęśliwa - nerwica natręctw, myśli samobójcze

przez Madzia B 16 lip 2017, 20:17
Witaj na forum dobrze że do nas dołączyłaS. Rozgosc się.
Offline
Posty
208
Dołączył(a)
24 maja 2017, 21:01

Pozornie szczęśliwa - nerwica natręctw, myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Michellea 16 lip 2017, 20:34
Współczuję, ostatnio czuję się podobnie. Udaję, że jest w miarę ok, a nie jest. Nikt zdrowy tego nie zrozumie, bo tego nie przeżył, a nawet jak chce pomóc, to często mówi rzeczy, które pogarszają sprawę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2656
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pozornie szczęśliwa - nerwica natręctw, myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Metamorphosis 16 lip 2017, 20:42
Cześć

Tak na wstępie to dodam od siebie, że sprawa z książkami - o boże koszmar. :hide: Potrafię czytać jedną stronę po 3-4 razy. Znam ten ból. Podobnie z tymi zachowaniami typu obroty, dotykanie rzeczy. Zdarza mi się postawić jedną nogę na pęknięciu to wtedy muszę od razu i drugą. Bywa, że lewa znowu się domaga, bo zrobiła to dawniej w czasie. I tak w kółko. Dotykanie rzeczy, drapanie się parzystą ilość raz po każdej ręce. Maaasakra. Spojrzenie w lewo. Idę. Nie! Jeszcze w prawo. Wiem, że nic nie jedzie, ale muszę. Gaaaaaah!!!!

Miło, że się tu pojawiłaś. Nie jesteś sama. Na pewno nie tutaj. :) Chętnie Ci pomożemy jak tylko damy radę, a jak nie to chociaż pożalimy się sobie wzajemnie i wykombinujemy co tu można spróbować zrobić aby było lepiej. Głowa do góry, będzie dobrze. Jak nie dziś to kiedyś. :great:
E di notte
e di notte
per non sentirti solo
ricorderai
i tuoi giorni felici
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
12 lip 2017, 10:13
Lokalizacja
Okolice Warszawy

Pozornie szczęśliwa - nerwica natręctw, myśli samobójcze

przez Niliana 16 lip 2017, 21:48
Metamorphosis napisał(a):Cześć

Tak na wstępie to dodam od siebie, że sprawa z książkami - o boże koszmar. :hide: Potrafię czytać jedną stronę po 3-4 razy. Znam ten ból. Podobnie z tymi zachowaniami typu obroty, dotykanie rzeczy. Zdarza mi się postawić jedną nogę na pęknięciu to wtedy muszę od razu i drugą. Bywa, że lewa znowu się domaga, bo zrobiła to dawniej w czasie. I tak w kółko. Dotykanie rzeczy, drapanie się parzystą ilość raz po każdej ręce. Maaasakra. Spojrzenie w lewo. Idę. Nie! Jeszcze w prawo. Wiem, że nic nie jedzie, ale muszę. Gaaaaaah!!!!


Ja kiedyś czytałam dużo więcej. Teraz przez te cofanie nie czytam prawie wcale, bo to nie ma sensu i tracę mnóstwo czasu. :why:
Z tym stąpaniem też tak mam. :( Unikam pęknięć, a jak już jakaś noga na tym stanie, to druga też musi. I z drapaniem również tak samo. :why:
Zapomniałam jeszcze dodać o zmywaniu talerzy... Coś co można pozmywać w 30 minut, ja szoruję 1.5h. Koszmar po prostu. Każdy myję po kilka razy, potem talerz musi być idealnie opłukany z piany, a później ręce muszą być opłukane, a później płuczę jeszcze raz talerz, bo z rąk przecież mogło się coś znowu przenieść na talerze. A jak przypadkiem dotknę umytym talerzem do jakiejś ścianki zlewu lub np. do kranu to zaczynam go myć od początku, bo w głowie już mam obraz, że przez tę sekundę, w której dotknęłam talerzem zlewu weszły na niego jakieś bakterie i znowu jest brudny. Szału można dostać! Dlatego nienawidzę zmywać talerzy. :(

Memorphosis napisał(a):Miło, że się tu pojawiłaś. Nie jesteś sama. Na pewno nie tutaj. :) Chętnie Ci pomożemy jak tylko damy radę, a jak nie to chociaż pożalimy się sobie wzajemnie i wykombinujemy co tu można spróbować zrobić aby było lepiej. Głowa do góry, będzie dobrze. Jak nie dziś to kiedyś. :great:


Dzięki za miłe przyjęcie! Już po tym jak w końcu napisałam co mi jest czuję się lepiej. W końcu powiedziałam to "na głos".
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 lip 2017, 22:35

Pozornie szczęśliwa - nerwica natręctw, myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Aneta77 16 lip 2017, 21:52
Niliana chodz na priv :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 lip 2017, 19:38

Pozornie szczęśliwa - nerwica natręctw, myśli samobójcze

przez shira123 17 lip 2017, 08:38
Niliana, sprobuj sie przelamac i idz do psychologa.
uwierz mi, oni sa oswojeni z roznymi dziwnymi zachowaniami, niczego nie musisz sie wstydzic.
tylko badz szczera-nie udawaj silnej i usmiechnietej, mow jak jest naprawde, ze placzesz, masz dosc zycia.
mowie ci,czeka cie duzo pracy ale wszystko da sie zmienic.
powodzenia :D
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do