Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Psychoterapia - wszystko co dotyczy psychoterapii. Nurty, doświadczenia związane z terapią.

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez 19ruda87 19 cze 2017, 13:03
Dziś sesja, odwołałam ją. Nie miałam siły i ochoty by na nią pójść. Jestem w kiepskim stanie psychicznym i fizycznym. Łóżko znów jest przyjacielem. Wzywa mnie.

Czuję że pojawia się opór odnośnie terapii. Zaczynam ją sabotować. Nie widzę sensu dalszego chodzenia. Brak wiary, że cokolwiek się zmieni. Mam ochotę się wycofać, poddać. Nie chcę dłużej walczyć. Iskierka nadziei powoli gaśnie. Brak motywacji utrudnia wytrwanie. Myśli nie dają spokoju. Zniechęcenie.

Może jutro będzie lepiej i dam radę dotrzeć. Może to przejściowy stan. Albo kolejny etap. Nie wiem, mam taką nadzieję. Potrzebuję solidnego kopa na rozruch.
Lamitrin 200mg | Efectin Er 75mg | Arypiprazol 10mg | Afobam 1mg
Offline
Posty
361
Dołączył(a)
02 sty 2017, 15:03

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez nerwa 19 cze 2017, 13:06
19ruda87, na pewno to tylko przejsciowe. Takie momenty i dni niestety się zdarzaja i są jak najbardziej normalne. Czasem po ciezkich sesjach i tematach potrzebne jest troche odpoczynku... A Ty i tak super dajesz sobie rade i już duzo zrobilas!!
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3966
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Inga_beta 19 cze 2017, 13:10
Zdroworozsądkowe myślenie że on pewnie teraz nie ma czasu, też miałam ale zostawało to od razu zagłuszane lękiem i przekonaniem że on mnie karze za to że napisałąm chociaz nie powinnam. Przeżyłam tak potężne odrzucenie że nie odważę się już więcej zaryzykować. A co gdyby wcale nie odpisał? Przez tydzień bym się zastanawiała co się stało, a może umarł, a może mnie nie lubi, a może tylko na terapii udaje takiego dobrego, a może nic go nie obchodzę. To było by zbyt straszne i niszczace moją psychikę.

nerwa,
To o czym piszesz to mój bardzo głęboki i długotrwały dylemat. To jest chyba kwestia zbudowania w sobie jakiegoś zaufania, w tym zaufania do siebie, do ludzi do relacji.
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez 19ruda87 19 cze 2017, 13:13
Nerwa staram się, choć nie zawsze mi to wychodzi. Pierwszy raz w tej terapii tak się czuję. Brak tego luzu. Zaczynam więcej analizować i się przejmować. Zaczyna mi coraz bardziej zależeć i robi się to troszkę niewygodne. Chyba się zaczynam angażować w tą relację
Offline
Posty
361
Dołączył(a)
02 sty 2017, 15:03

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez nerwa 19 cze 2017, 13:18
19ruda87, to znaczy, ze jest bardzo dobrze ! :) (mimo, ze jest źle i ciężko). Niestety terapia jest ciezka i bolesna, ale też to oznacza, ze dotykasz waznych rzeczy - a tylko wtedy jestes w stanie je w koncu zrozumiec, przezyc, zaakceptowac. Musi byc zle, zeby potem bylo dobrze. Zreszta.. czytalam nawet artykuly naukowe, gdzie pokazano, ze ostatecznie efekt terapi byl znacznie lepszy u osob, ktore przechodzily w trakcie kryzysy, czuly sie gorzej, mialy chwile zwątpienia itd. Niż u ludzi ktorzy przyszli na terapie, i czuli sie z miesiaca na miesiac tylko lepiej.

Ja tak zawsze się pocieszam. Jak jest zle, czuje sie fatalnie, odechciewa mi sie terapii, to mysle sobie - oho, chyba jestem na dobrej drodze ;) Wtedy zaczynamy sie dopiero naprawde mierzyc z tymi naszymi demonami.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3966
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Inga_beta 19 cze 2017, 13:19
I z tego co mi kiedyś mówił zrozumiałam, że w przypadku pacjentów z głębszymi zaburzeniami T musi stworzyć z nimi więź, bo bez takiej więzi oni nie są w stanie wyjść z tego zaburzenia. Czyli musi być zaangażownie uczuciowe ze strony terapeuty.
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez nerwa 19 cze 2017, 13:24
Inga_beta, no wlasnie. Ja nie wyobrazam sobie terapii z T. ktory wlasnie nie wyglada na zaangazowanego. Tzn z takim terapeuta moglabym omawiac jakies problemy, ale tak technicznie bardziej. Ale na pewno trudno byloby sie zaangazowac. Wiec obecna terapeutka wydaje mi sie jak najbardziej zaangazowana i w ogole. No ale wiesz jak jest... ja mam to zaangazowanie (od niej) tylko raz w tygodniu przez godzine (w moim odczuciu) :) Podczas gdy ja jestem zaangazowana caly czas. I to wydaje mi sie niesprawiedliwe i nierowne w tej relacji.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3966
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez nerwa 19 cze 2017, 13:30
Inga_beta, a wiesz co jest najgorsze? Ze bardzo trudno mi to przyznac, na terapii. Tutaj moge sobie pisac, ze to niesprawiedliwe, ze ja jestem bardziej zaangazowana niz T. itd. Ale jak jestem na sesji, to mam wlaczone myslenie racjonalne - "że to taka relacja, że na tym polega terapia, ze to jest ok że terapeutka jest tam dla mnie przez godzine w tygodniu - i ze to i tak coś cennego".
Dopiero w domu nachodzi mnie takie myslenie :-/ I wtedy dopiero czuje to cale przygnebienie.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3966
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Inga_beta 19 cze 2017, 13:55
nerwa,
Wiem, zbyt duży lęk przed usłyszeniem że T nie jest zaangażowny, że go nie obchodzimy lub cos innego niezbyt miłego. To byłoby jak uderzenie w żywe serce, zbyt silny ból.
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez shira123 20 cze 2017, 09:21
Inga_beta napisał(a):nerwa,
Wiem, zbyt duży lęk przed usłyszeniem że T nie jest zaangażowny, że go nie obchodzimy lub cos innego niezbyt miłego. To byłoby jak uderzenie w żywe serce, zbyt silny ból.



tak, to jest trudne. i sprzeczne

bo z jednej strony, powinna byc wiez
a z drugiej, oni trzymaja dystans
to tez dobrze, bo jakbym sie tak do niej
przywiazala jak do przyjaciolki, to
nie dalabym sie rady potem rozstac...
Offline
Posty
485
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez nerwa 20 cze 2017, 09:46
Powiem wam, ze caly ten dystans i nierownosc relacji terapeutycznej ma jak najbardziej sesn (w innym przypadku, pewnie by nam nie pomoglo, albo pomagalo "doraznie" - a nie o to chodzi).
Tylko pewnie to jest dla nas zrozumiale i logiczne z poziomu doroslego.
Ale mamy w sobie jakies wewnetrzne (pewnie dzieciece) potrzeby i przekonania, ktore tego nie rozumieja, sa smutne i przygnebione i sfrustrowane ze tak wlasnie jest.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3966
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Inga_beta 20 cze 2017, 12:36
shira123,
Myślę że boisz się przywiązać do niej za całkiem innego powodu a ten lęk przed rozstaniem to tylko taka wymówka. Ale to trzeba by się głębiej zastanowić co takiego strasznego by się stało gdbyś tak w pełni jej zaufała i tak mocno ją polubiła i tak silnie się z nią związała. jestem pewna że to jakieś lęki z dziecinstwa by się pojawiły.
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez 19ruda87 20 cze 2017, 17:52
Kolejna sesja za mną. Dziś przełamałam się i pojechałam. Czy żałuję? Nie. Miałam okazję poruszyć wątek zniechęcenia, poczucia bezsensu i tej cholernej pustki. Okazało się, że za pustką która mnie męczy stoi lęk przed zmianą, lęk przed nieznanym a także lęk przed dorosłością. Dobrze mi w roli dziecka. Nie chcę podjąć odpowiedzialności za siebie i swoje życie. Lubię lekkie i spontaniczne życie. Rozmawiałyśmy również o mojej pracy i perspektywach na przyszłość. O toksycznym środowisku które ma na mnie zły wpływ. O niekorzystnych relacjach przez które wchodzę w role ofiary. Zrozumiałam, że odgrywam w pracy rolę znaną od dziecka. Słabą dziewczynkę po ktorej wszyscy mogą jeździć. Przez co wpadam w jeszcze gorsze poczucie winy i daje sobie powód do katowania. Nie można wszystkich wokół zadowolić. Muszę nauczyć się stawiać wyraźne granice. Pokazać co wolno a czego nie. Zadbać o siebie i swoje zdrowie psychiczne. Nie pozwolić dać się więcej wykorzystywać i poniżać. A przede wszystkim nauczyć się żyć w zgodzie z własną sobą i swoimi wartościami.
Lamitrin 200mg | Efectin Er 75mg | Arypiprazol 10mg | Afobam 1mg
Offline
Posty
361
Dołączył(a)
02 sty 2017, 15:03

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez shira123 20 cze 2017, 18:55
Inga_beta napisał(a):shira123,
Myślę że boisz się przywiązać do niej za całkiem innego powodu a ten lęk przed rozstaniem to tylko taka wymówka. Ale to trzeba by się głębiej zastanowić co takiego strasznego by się stało gdbyś tak w pełni jej zaufała i tak mocno ją polubiła i tak silnie się z nią związała. jestem pewna że to jakieś lęki z dziecinstwa by się pojawiły.


calkiem możliwe



ruda, to ja mam podobnie.ale dużo zmieniłam,jestem na dobrej drodze,
choć dziś akurat mam kryzys wiare w terapie i wszystko...

jutro ide do T,powiem jej o tym, jestem zla, smutna i rozgoryczona
a kilka dni bylam w euforii niemal....
Offline
Posty
485
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do