Uzależnienie od alkoholu

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Uzależnienie od alkoholu

przez egeszege 23 mar 2017, 00:24
2 lata na początku lutego temu napisałem tu wiadomość od tego czasu wypiłem hektolitry alkoholu wypaliłem z 0, 5 kg trawy wyżarłem opakowania leków doprowadziłem się do choroby trzustki i nerek parę razy w ciężkim stanie lądowałem na SOR-rze z powodu mieszanki dragów i wódki palpitacje arytmia serca nerwice mięśnia sercowego. Straciłem umiejętność komunikowania się z ludźmi których znam lub oni mnie znają moje wyjścia ograniczyłem praktycznie jedynie do kupowania alkoholu i itp straciłem jakąkolwiek chęć poznawania nowych ludzi. Mam duży problem wgl z wychodzeniem gdziekolwiek świat wydaję się taki wielki tylu ludzi a ja sam rozbity bez chęci na cokolwiek. Byłem u terapeuty to powiedział że mam problemu z samotnością tylko on do chooooja nie rozumie że ja wgl nie chce mieć nic wspólnego z ludźmi bo całą winę za to co mi się stało obarczyłem świat. Doszedłem do stanów niezwykłej nerwicy można nawet powiedzieć fobii społecznej po przeczytaniu paru artykułów myślę że mogę mieć lekką schizofrenię spowodowaną już tym wszystkim . Może gdybym poszedł na jakaś grupę wsparcia to by mi pomogło się na nowo uspołecznić bo teraz najchętniej wyjechał bym w jakieś bezludne miejsce mając gwarancję zdrowia i dostępność do alkoholu i odurzaczy a za jakiś miesiąc muszę się wybrać do pracy na staż w ramach kursu unijnego . Gdy nie jestem na jakimś haju ciężko mi cokolwiek w społeczeństwie zrobić . Leków też raczej nie chcę bo jadłem będąc trzeźwym różne relanium 10 hydro 25 coaxil trazodon 75 i nie pomagały. Ludzie których znalem stwierdzili że jestem poryty tylko dlatego że nie chcę mieć nic wspólnego z ich obrzydliwą załganą naturą. Nie wiem czy ta terapia to dobry pomysł bo mam wrażenie że będę słuchał pierdół o dupie marynie wśród ludźi którzy mnie nic nie obchodzą a potem wyjdę i wrócę do szarej codzienności i wszystkim co się z tym wiąże. Dodam że piłem 9 lat w tym 5 bardzo i ćpałem 7 lat z małymi przerwami. 2 lata temu mnie ciężko poryło na skutek nadmiaru tego wszystkiego i bardzo nieprzyjemnych życiowych perypetii zastanawiam sie jak sobie pomoc?? Jakiś 10 dni nie pije i z 2 miesiace nic nie używam bo nie mam skad a na picie nie mam kasy. Ciężko mnie rozwaliło lęków i nerwic ciężko się pozbyc. Poradzcie coś
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 sty 2015, 18:51

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez distorted_level68 24 mar 2017, 15:30
Mi alkohol towarzyszył praktycznie wszędzie, zawsze to było: "na odwagę" jestem trzeźwym alkoholikiem już ponad 6 lat (odpukać) trafiłem na AA, po tym jak straciłem kontrolę nad swoim życiem, to alkohol mną sterował, nie JA sam, upadałem wiele razy, zawsze męczyły mnie te niszczące kace "dnia następnego" jeśli wiecie o co chodzi, upijałem się praktycznie zawsze do nieprzytomności, jak wpadłem w "cyk" to nie trzeźwiałem i parę miesięcy, zawsze łapałem leja i do końca, praktycznie wszystkim moim znajomym których miałem to zniszczyłem życie, (tak, straciłem przez gorzałę wszystkich) wszyscy się ode mnie odwrócili, jedynie matula znosiła wszystkie moje akcje (rozróby, zadymy, policje) po starcie ostatniego kolegi, to był wyjazd na kajaki we wrześniu 2011r. trafiłem nieprzytomny na oddział detoksykacyjny, gdzie zacząłem walczyć o siebie, wyszedłem z odtrucia (14 dni byłem) od razu trafiłem na terapie do AA. Trzeba się przed sobą przyznać, że się jest słabym co do alkoholu, że to nie TY masz kontrolę nad nim, tylko ALKOHOL nad TOBĄ! od tego proponuję zacząć.
null
Posty
4000
Dołączył(a)
24 mar 2017, 12:34
Lokalizacja
Pod Prąd!

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 24 mar 2017, 18:23
jestem trzeźwym alkoholikiem już ponad 6 lat

WitaJ Bracie z AA .
U mnie leci 13 rok bez alkoholowego prostytuowania sie .
Życie bez ścierwa jest stokroć lepsze od niewygód życia w trzeżwości . Chyba dobrze to powiedziałem ?/
Masz racje , mega-kace były najgorsze i te noce na zjeżdzie, mary a dna piekieł nie widać , ni to sen ni to koszmar ,prawie jak piekło .Rozdygotanie , rozdezelowanie duszy z ciałem , maaaaasakra !
Ja leżałem po największej alkoholowej wywrotce na Detoxie 37 dni . Wtedy sie obudziłem i zrozumiałem ,że zabawa z alkoholem to droga na cmentarz , a ja w wieku 27 lat nie chciałem umierać . Potem AA , odwyki ,,,, jestem wolny od ścierwa w płynie i tak samo jak Ty bezsilny wobec puszki z piwem .
Trzymaj się Brachu .
Paweł alkoholik.
>>> Nie ma sąsiada co sadził to drzewo
I nie ma sąsiadki co plotła makatki
Zniknął ten stary co chował dolary
W oczach niknie ten świat !!!
>>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9695
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez distorted_level68 24 mar 2017, 18:48
Piotr alkoholik.
Kalebx3 napisał(a): Życie bez ścierwa jest stokroć lepsze od niewygód życia w trzeżwości . Chyba dobrze to powiedziałem ?/
bo ścierwo zabija, ścierwo niszczy, wgniata Cię w ziemię i TAK, mieszanie "Cię" z błotem codziennie, jak to ma w zwyczaju Pan Etylowy robić, do porażek w trzeźwości? to wybieram życie w trzeźwości, bez dwóch zdań...

Jak to się mówi, "bo pić to trza umić" no ja się nie zaliczam do tego grona...

- Ja tam już byłem, tam nie ma nic, DOSŁOWNIE, jedynie beznadziejność, szlam i brud.

Trzeba się trzymać, bo kto jak nie MY!
Pozdr.
null
Posty
4000
Dołączył(a)
24 mar 2017, 12:34
Lokalizacja
Pod Prąd!

Uzależnienie od alkoholu

przez vemcia 20 maja 2017, 15:49
Witam,

ja nie wiem, czy mam to uzależnienie, ale wiem, że jak zaczynam pić to czasem nie mam STOPU. Czasem jest ok: zaplanuję, że wypiję 2 piwka i tego się trzymam. A czasem (szczególnie w weekend, jak na 2 dzień mam wolne) włącza się tzw. "ssanie" i na 2 piwach się nie kończy. Piję wtedy do rana, aż się widno robi i wtedy idę spać. No chyba, że mojemu organizmowi zrobi się niedobrze (chce się wymiotować) to wtedy też stopuje. Nigdy nie upiłam się, żeby mnie zgon dopadł, że zasnęłam albo nagle ocięcie, że nic nie pamiętam. Zawsze trafiam bezpiecznie do domu, ba wszystkich zawsze odprowadzam, żeby byli bezpieczni i sama wracam do domciu (no chyba, że jest wspólan impra z moim Misiem to wracamy razem).

Ale mam niestety nerwicę natręctw i wkręcam sobie już kolejny raz, że na imprezie mógł mi się urwać film i nie pamiętać np. tego, że zdradziłam mojego Misia. Mam na tym punkcie obsesję, bo po prostu się zdradą brzydzę.
I teraz Kochani mam do Was takie pytanie, czy można nie pamiętać urwanego filmu? Z imprezy pamiętam mega dużo, nawet takich bzdur, jak to, że szukałam zapalniczki, że rozmieniałam komuś kasę, z kim gadałam i o czym. To, że koleś zbił mi szklankę i odkupił drinka. Na prawdę mega dużo. Także cały powrót do domu. Nawet to, że w tramwaju patrzyłam na zegarek i była 5:32. No więc już sama nie wiem, czy moja nerwica wkecami te urwanie fimu czy może rzeczywiście tak było i nawet o tym nie wiem :why:
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
19 maja 2017, 22:34

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 13 cze 2017, 13:34
Dzisiaj dostalam od lekarza lek, ktory ma mi pomoc z objawami odstawienia. Niestety kazal mi tez wziac wolne z pracy na kilka dni i teraz siedze sama w domu i mnie nosi. Nie wiem co ze soba zrobic, chcialabym sie napic... Nie wiem jak ja to wytrzymam.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
907
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Uzależnienie od alkoholu

przez superb 13 cze 2017, 13:43
Najlepszym sposobem na wszyskiego typu problemy,
jest po prostu brak dostepu do danej substancji,
wy*jeb wszystki akohol ktory masz w domu do kosza przed domem.
Nie bedzie korcilo, bedzie duzo latwiej.
Pojscie do sklepu po nowe wymaga juz wiecej wysilku czasu,
nawet jak bedzie ciag, to masz wiecej czasu zeby wybic sobie to z glowy,
a dasz rade to zrobic na pewno - bo sama chcesz i to jest najwazniejsze :)
Bóg > Miłość > Optymizm > Rozwój >> W tej kolejności

Miej dzisiaj wspanialy dzien! :)
A wiesz co według mnie jest najważniejsze w walce o swoje zdrowie, szczęście, życie?
Pozwol. że Ci powiem
Offline
Posty
534
Dołączył(a)
20 sty 2017, 13:17

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 18 cze 2017, 16:53
Ok. Od wtorku stopniowo zmniejszalam dawke od 4 tabletek dziennie, na ten moment biore 2, a w tym tygodniu planuje juz zostac tylko przy jednej... Bardzo pomogly mi one uporac sie z ubocznymi objawiami naglego odstawienia. Dzisiaj ide po raz pierwszy w zyciu na spotkanie AA. Troche sie denerwuje. Zaczelam czytac caly ten watek od poczatku, bo mimo iz w koncu przestalam wmawiac sobie, ze nie mam zadnego problemu, to czasem nachodza mnie mysli typu 'Czy moj problem jest naprawde taki powazny?' albo 'Jak to sie stalo? Kiedy to sie stalo? Czy to w ogole mozliwe wrocic do normalnosci, do zycia bedac trzezwym? Jesli tak to na jak dlugo?'.

Jak tak o tym mysle to wydaje mi sie, ze w pewnym sensie trzeba sie bedzie nauzyc zycia na nowo. Moze przesadzam, moze nie. Tyle czasu zylam zaprzeczajac, ukrywajac sie, oklamujac innych i sama siebie, ze nadal ciezko jest mi poukladac sobie to wszystko w glowie.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
907
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez Kontrast 19 cze 2017, 12:28
sleepwalker, To raczej takie klasyczne rozterki osoby uzależnionej. Idz na te aa bo jak ci sie polepszy to włączą ci się obrony i owy lepszy stan będzie służył bagatelizowaniu problemu zamiast byc jakimś wsparciem na drodze bez picia. Trudno sobie wyobrazić, że to jak sie myśli w sporej części nie jest prawda, to jak na tych filmach z twistem o schizofrenii ale tak jest dlatego kontrole nad tym co się robi trzeba rozłożyć na innych, najlepiej na terapii grupowej.
jaki to lek ci lekarz zapisał? Jak długo pijesz?
Nie znam roli którą gram, wiem tylko, że jest moja - niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4234
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez ernest00 19 cze 2017, 20:12
Nie trzeba będzie się uczyć żyć na nowo. Musisz się tylko nauczyć żyć tak byś nie pił. Nie robił ciągów. Nie doprowadzał się do zniewolenia. Mało jest osób które po pierwszym upadku nie mają następnego. Ale są. Wierzę że Ci się uda. Na zawsze ;) Możesz stać się lepszym niż byłeś, jak dla mnie to motywujące.
A lek jaki dostałeś? Może hemineurynę? Albo baclofen?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
742
Dołączył(a)
09 lut 2011, 16:48
Lokalizacja
wszechświat

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez ernest00 19 cze 2017, 20:34
Poelcam. Ciekawe inforamcje: https://vetulani.wordpress.com/2013/09/ ... ologiczne/
Akurat nie uwzględnili klometiazolu ale obrysowali schematyczne podejście do problemów alkoholizmu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
742
Dołączył(a)
09 lut 2011, 16:48
Lokalizacja
wszechświat

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez ernest00 19 cze 2017, 21:14
Szczególnie ten cytat: "Zdanem Rady: „Wielu lekarzy i nielekarzy uczestniczących w programach terapeutycznych nie ma wiedzy o użyteczności naltreksonu i sposobie jego stosowania. Jest wielce prawdopodobne, że w innych dziedzinach medycyny pojawienie się tak skutecznego leku spowodowałoby jego chętne używanie przez lekarzy. Największą przeszkodą w stosowaniu naltreksonu w terapii alkoholizmu jest farmakofobia wielu terapeutów. Niemal histeryczny opór przeciw stosowaniu leków do leczenia alkoholizmu (i innych uzależnień) ma głębokie i pokrętne korzenie. Wielu terapeutów, którzy sami wyrwali się z nałogu, nabyło w czasie własnej terapii przekonania, że lekarze z ich plikami recept byli nikczemnymi dostawcami farmakologicznych kłamstw i pokus. Temu podejściu często towarzyszy głęboko zakorzeniona i mocna wiara, że istnieje tylko jeden skuteczny wzór uwolnienia się z nałogu (zazwyczaj myślą o programie 12 stopni) i że jakakolwiek modyfikacja tego podejścia jest nieetyczna. Dla takich osobników dowody naukowe nie mają znaczenia. Wierzą, że są właścicielami prawdy o leczeniu i nie chcą sobie zawracać głowy innymi punktami widzenia”25. Niestety w Polsce takie podejście też się spotyka („musisz dojść do dna, żeby się odbić” mówi terapeuta znęcając się moralnie nad swoim pacjentem), chociaż szczęśliwie coraz częściej spotyka się osoby o krótszym stażu pracy, a większej empatii, które pozytywnie rozważają problem „zalekowania” pacjenta (tak w ich gwarze nazywa się farmakoterapia)."
Niestety w jakiejś części przypadków to nie ma sensu ze storny psychoterapeutów. Ale są też tacy którzy mają empatię. Nie każdy przypadek należy traktować tak jak ten z testu, ale też nie powinno się pakować wszystkich do jednego wora.
Jedyne ALE co do artykułu z którym się nie zgadzam, to to, że alkoholizmu nie leczy się tylko farmakologicznie. Grypy wsparcia, terapia indywidualna/grupowa mają tutaj równorzędne znaczenie, a z biegiem czasu wychodzenia z nałogu nawet większe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
742
Dołączył(a)
09 lut 2011, 16:48
Lokalizacja
wszechświat

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 19 cze 2017, 23:10
Kontrast napisał(a):sleepwalker, jaki to lek ci lekarz zapisał? Jak długo pijesz?


Na detox dostalam chlordiazepoksyd stopniowo schodzac z 40mg/d od jutra bedzie juz tylko 10mg/d.

Od kiedy pije... 5 lat? Nie liczac tego, ze od samego poczatku studiow praktycznie co tydzien odbywaly sie imprezy z alkoholem, ale to robili wszyscy... To 5 lat licze od momentu polowy/raczej blizej konca studiow, gdy przestalam radzic sobie z nerwica i depresja zaczelam pic w samotnosci, najpierw sporadycznie wino/piwo, potem przerodzilo sie to w coraz czestsze picie mocniejszych alkoholi. Jestem trzezwa juz rowno tydzien - nie pamietam kiedy ostatni raz bylam trzezwa na tak dlugo (wiem, nie brzmi to dobrze).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
907
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Uzależnienie od alkoholu

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 20 cze 2017, 07:31
Moze troche przesadzilam z tymi 5 latami, bo jednak do konca studiow mialam jedne z lepszych wynikow i nic nie zawalalam. Nie pilam wiecej niz moi rowiesnicy, chociaz mysle, ze juz wtedy zaczely wytwarzac mi sie pewne mechanizmy i powoli zaczynal sie rozwijac moj problem.

Jednak od 2-3 lat jest to juz na pewno patologiczne picie, ktore stopniowo przybieralo na sile.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
907
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do