Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Reghum 23 mar 2017, 10:55
Natłok myśli, oderwanie od rzeczywistości a nawet bóle głowy ustąpiły.
Zzziew jakie normalne życie jest nudne i depresyjne.
W którym momencie uszkodziłem sobie mózg?
Life is nothing than autistic meme with random borks by Gabe the dog.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez MarzecDaria86 05 kwi 2017, 10:22
Od roku męczył mnie stres...Ciągłe bóle głowy,zmęczenie...Po przeczytaniu tego artykułu http://zdrowieity.pl/3-jak-walczyc-z-pr ... ym-stresem coś we mnie ruszyło i postanowiłam zmienić swoje zycie. Zaczelam chodizc na siłownie, nie zeby schudnac ale dla lepszego sampoczucia. I powiem wam ze to jest walsnie moj lek na relaks-cwiczenia :) Kto by pomyslal :)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 lut 2017, 13:53

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Reghum 05 kwi 2017, 11:17
(Prawie, w sumie mogę napisać że nawet) nie mam objawów bezsenności, derealizacji, utratu kontaktu z rzeczywistością, natłoków myśli.
Badania które eliminują gen schizofrenii mogą się przyczynić do eliminacji geniuszy są prawdą.
Kłopot w tym czy to schizofrenia? Czy sawantyczne uszkodzenie mózgu po porodzie? Objawy były dawno przed hospitalizacją.
Postuję smutnego psa Gabe, bo w sumie to coś co było częścią mojego życia:

W którym momencie uszkodziłem sobie mózg?
Life is nothing than autistic meme with random borks by Gabe the dog.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez oka22 08 kwi 2017, 06:45
znowu wierzę że mi się uda ,wierzę że wszystko się ułoży a ta zmiana która jest teraz jest zapowiedzią lepszego ,czasem muszę upaść by wznieść się wyżej,dużo słuchałam o sukcesie i chyba wiem o co chodzi z tymi porażkami ,one są po to by czegoś się nauczyć wyciągnąć wnioski ,złapać lekcje ,i iść dalej ,
1 krok do tyłu a 2 do przodu =1 do przodu
Offline
Posty
289
Dołączył(a)
18 lis 2007, 23:38

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Reghum 21 kwi 2017, 10:43
Jeżeli jestem już normalny co bardzo boli, powinienem nagle odstawić leki żeby powrócić do swoich schizo stanów?
Nie no... Nie zrobię tego rodzinie i sobie. Ale przeszłość moja jest okropna. Życie na trzeźwo może być ciężkie.
W którym momencie uszkodziłem sobie mózg?
Life is nothing than autistic meme with random borks by Gabe the dog.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ernest00 21 kwi 2017, 11:56
Zazdroszczę, ja nie mogłem życ na lekach mimo chorób i zaburzeń. Zawsze dostawałem za mało leków, albo nie takie jakie działały na moje objawy. I byłem skazany (jestem) na życie na trzeźwo. O dziwo skok na głęboką wodę dobrze mi zrobił. Bo wypłynąłem i zacząłem pływać. Tylko od czasu do czasu jestem nietrzeźwy. Ale cenię to sobie. Bo widzę ogromne różnice. Czuję moc nietrzeźwości jeśli do niej zachodzi. Ogromna różnica, korzystam z tego jak najrzadziej. Ale mam pełny wybór w braniu tego na co mam ochotę. Zawsze dziwiłem się ludziom jak wychodzili z plikiem recept. Ja zazwyczaj dostawałem max 2 na różne leki po jedno opakowanie. Jeszcze został mi midazolam do spróbowania na bezsenność. O to walczę. Kiedyś wywalczę ;) Za to zachomikowałem bardzo dużo neuroleptyków i SSRI. Mam wszystkie od perazyny po haloperidol. Ze srrajów od trittico po wenlafaksyne. Biorę rekreacyjnie. Zbierałem leki przeszło kilka lat. Trochę tego jest.
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
09 lut 2011, 16:48

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Reghum 21 kwi 2017, 12:56
Właśnie ja większość życia nie żyłem na trzeźwo co nawet było widać po moim wyglądzie, od gimnazjum ludzie się pytają co ja ćpam że tak bardzo zamulony.
Ale ostatnio nawet nie mam "złego poczucia czasu", ergo tego że godziny mi mijały minutami i w sumie nie pamiętam większość życia przez bycie w swojej głowie.
Nawet sen mi się poprawił chociaż dzisiaj i wczoraj średnio się wyspałem. No i mam mniejsze doświadczenie z lekami niż ty bo brałem tylko benzo, Solian i Zolafren.
Nie przeterminowały ci się?
W którym momencie uszkodziłem sobie mózg?
Life is nothing than autistic meme with random borks by Gabe the dog.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
06 mar 2017, 20:26

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ernest00 21 kwi 2017, 13:55
Niektóre tak, ale większość jest do 2019 także jeszcze czas. Ale nawet jak się przeterminują to są takie jak powinny być. Jak biorę na czysto to czuję działanie prawie każdego leku. Wiadomo najbardziej te najmocniejsze. Te słabe są praktycznie nie wyczuwalne. I nawet brane ciągiem niewiele pomagają (szczególnie w braku snu). Ja nie chciałem tego doświadczenia. Skazali i dali mi je. Lekarze i idioci.
Ale dzięki temu to ja rozdaję karty. Kiedyś lekarka przepisywała mi tylko takie leki jak uważała (według diagnozy, błędnej). A teraz gdy się jej pozbyłem i w sumie nie mam żadnej, to wypisuje jak leci.
Dzięki temu spróbowałem właśnie benzo. I dziękuję. Bardzo cenię sobie tę grupę leków. Najbardziej klonazepam. Jest bardzo pomocny, najlepiej działa na moje demony w głowie. Zazwyczaj radzę sobie z nimi sam, ale czasem zaskoczą i nie chcą mnie opuścić. Wtedy pojawiają się benzodiazepiny. Jednorazowo. Wyłączają demony i przez dłuższy czas nie władają mną. Czasem jest to kilka tygodni, czasem nawet ponad rok.
Niestety ale cały czas towarzyszy mi brak snu. To mnie najbardziej niszczy i skłania do brania leków systematycznie do spania. Ale tutaj nie ma reguły. Wszystkie mózgotrzepy, które powodują jakiekolwiek otłumanienie, otępienie czy sedację bądź uspokojenie myśli się sprawdzają. Nawet jedno piwo robi czasem lepszą robotę niż jakiekolwiek leki. Często lekarze martwią się bardziej o to ile piję niż o to jak spię i jak się czuję. Aż dziw mnie bierze dlaczego jeszcze nie zdelegalizowali alkoholu skoro to jest taki wielki problem.
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
09 lut 2011, 16:48

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Agnieszka_Kk 22 kwi 2017, 17:39
Zazdroszczę tym, którzy wyzdrowieli. Ja mam takie pesymistyczne nastawienie, dość dużo przykrych doświadczeń mnie spotkało w krótkim czasie w tamtym roku i to jakoś osłabiło moją wiarę w wyzdrowienie. No, ale nie poddaje się, może wiara wróci za jakis czas...
Jest we mnie takie małe dziecko, które potrzebuje jak tlenu czułości, troski i zainteresowania...

Przystanek Wiara ZAPRASZAM --> https://www.facebook.com/Przystanek-Wiara-1217575315004362/?ref=bookmarks
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
04 mar 2015, 00:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do