Skocz do zawartości
Nerwica.com

Astenia - jak walczyć z tym gównem?


Gość Bagatelka

Rekomendowane odpowiedzi

Najlepszy okres w moim życiu był kiedy brałem kwetiapinę 400mg przez kilka miesięcy.

 

A z neuroleptykami dałem sobie spokój dlatego, że moja schiza zawsze miała lekki przebieg i przez to uważałem, że neuroleptyki nie są mi potrzebne. Z resztą po kilku latach latach schiza jeszcze bardziej złagodniała i omamy i urojenia pojawiają się rzadko i niewielkich ilościach. Za to rozwinęły się u mnie na całego objawy negatywne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Neuroleptyki mogły spowodować objawy negatywne. Ja nie biore leków z tej grupy już pól roku a nadal mam coś z dopamina. Do tego mam lekki parkinsonizm polekowy, myśle ze to ma tez wpływ na nastrój.

 

Mam na zmianę wysoki nastrój przez krótkie momenty i potem dwa dni leze.

 

Poczytaj o zespole odstawiennym. I o meuroprzekaznikach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, piszę do was jako osoba która też walczyła z astenią, jednak u mnie napatoczyła się przez przejścia z okresu szkolnego (podstawówka gimnazjum). Na dzień dzisiejszy jest o niebo lepiej.

Zaatakował mnie też zespół a motywacyjny, głównie przez ciąg palenia marihuany przez 4 lata, dzień w dzień, potrafiłem nic nie zjeść byle by tylko zapalić, był to mój najgorszy okres w życiu, teraz żałuję tych lat straconych na lunatykowaniu. Aktualnie mam 194 cm wzrostu i 75 kg :why:, ale wciąż nad tym pracuje :great: . Miewałem też myśli samobójcze, jednakże natrafiłem, w sumie przez przypadek na ciekawy środek mianowicie Sulbutiaminę czyli witaminę B1 która jest dwucząsteczkowa (czy jakoś tak, nie jestem chemikiem :oops: ).

Moje odczucia po stosowaniu w/w środka to : Poprawa motywacji do aktywności (każdego rodzaju), zmniejszenie depresji i lęków społecznych, i to na czym mi zależało najbardziej czyli widzenie świata nie tylko w czarnych kolorach, choć czasami przychodzą znów czarne chmury. Suplementacje najlepiej zacząć od dawek 150mg - 1 raz dziennie przez tydzień i obserwować efekty, w drugim tygodniu 150mg - 2 razy dziennie (na czczo rano, i w okolicach wieczornych ), niestety organizm szybko się nasyca sulbutiaminą dlatego tolerancja także szybko wzrasta. Dla ciekawych efektów pozostawiam link do opisu substancji oraz mechanizmów jej działania , bo nie mogę patrzeć jak ludzie walczą z tym świństwem a nikt, albo nie chce, albo nie wie jak pomóc. Wiem że ten wątek zostanie odświeżony po roku ale niech ta wiedza nie przepadnie, bo jeżeli choć jedna osoba pokona to świństwo, to wiem że moje słowa nie poszły na marne.

Warto jeszcze zahaczyć o takie związki jak np: Cholina, Noopept, PRL-8-53, a także bardzo ważnym elementem jest suplementacja witaminami, gdyż nasza żywność jest strasznie wyjałowiona.

 

I Pamiętajcie że bardzo ważni są też wasi bliscy. Niech was wspierają w walce z tym syfem.

 

Pamiętajcie że nie namawiam nikogo do niczego, anie nie reklamuje remedium na wszystkie przypadłości po prostu opisuję moje przejścia z tym specyfikiem, a wiem że gdyby nie on, nie wiem gdzie i jak bym teraz się znajdował, sprawdźcie sami temat i oceńcie czy warto spróbować

 

http://nootropy.pl/2016/02/01/jak-podniesc-swoja-motywacje-dzieki-sulbutiaminie/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×