Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Psychoterapia - wszystko co dotyczy psychoterapii. Nurty, doświadczenia związane z terapią.

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez soniak 10 sty 2017, 17:53
Witam wszystkich ! To mój pierwszy post na tym forum. Od dwóch miesięcy chodzę na terapię w nurcie psychodynamicznym. Mam wątpliwości, czy powinnam ją kontynuować. Czuje się gorzej po ostatnich sesjach, a jedną nawet odwołałam, bo nie miałam ochoty przychodzić, opowiadać o sobie i czuć się jeszcze gorzej. Problem moim zdaniem tkwi we mnie, bo mój terapeuta jest naprawdę wspaniały. Nie wiem co robić, może ktoś z Was drodzy Forumowicze mieliście podobne dylematy?
Pozdrawiam serdecznie :)
PS. Całkiem możliwe, że ktoś już poruszał taki temat, ale bardzo ciężko jest przeszukać prawie 1800 stron :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
10 sty 2017, 17:47

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez nerwa 10 sty 2017, 18:25
soniak, idąc na terapie trzeba się liczyc z tym, że na początku może być nawet pogorszenie (w końcu zaczynasz rozkladać swoje życie na czynniki pierwsze, wracasz do pewnych spraw i nie jest to przyjmne). Wiec normalne jest, że sie mozna gorzej czuc, że nie chce się chodzic, ze chce sie odwolywac (moim zdanie, to jest jeden z powodów obowiązku placenia za sesje na ktore się nie przyszlo - czesto tu krytykowane - jesli placimi nawet jak nie przyjdziemy to jest wieksze "przymuszenie" nawet jak trudno jest isc ;) ).

Tez mialam tak nie raz, ale zmuszalam sie, i ledwo co - szlam. I potem bylam zadowolona, ze nie odwolalam. Takze sprobuj może po prostu się zmuszac poki co? Skoro terapeuta jest ok, a problem jest z tym, że czujesz sie gorzej, to mysle, ze warto się zmusic i to jakos przepracować. Terapia nei jest łatwą droga, ale potem jakei profity! :great:
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3931
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez soniak 10 sty 2017, 18:53
nerwa, dziękuję za odpowiedź. Na następną sesję pójdę i omówie tę sprawę z terapeutą. Bedzie ciężko, ale trudno. Już teraz się denerwuje, a sesje mam w poniedziałek. Co do płacenia za sesje, to uważam, że powinny być pobierane opłaty za te odwołane, ale tak jak to robi mój terapeuta. Mam prawo na 3 dni przed odwołać nie ponosząc żadnych kosztów.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
10 sty 2017, 17:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez nerwa 10 sty 2017, 20:31
soniak, no własnie, najlepiej isc i powiedziec - że bardzo nie chciało Ci się przyjśc, czy jak sie denerwujesz itd. Ja w sumie przez dlugi czas mialam, że szłam z nastawieniem, że posiedze 5-10 min, powiem, że zle sie czuje, ze nie dam rady i wroce do domu. No i szlam, mowilam że mialam ochote nie przyjsc, ale sie zmusilam, ale czuje sie keipsko i nie wysiedzie itd. A zawsze nie dosc, ze wytrzymywalam, to jeszcze omawialam to moje samopoczucie i inne rzeczy i w efekcie po jakims czasie bylo juz lepiej :)
Teraz po pół roku, juz raczej nie mam takich akcji. Chociaz nie wykluczam, ze jak bedzie poruszony jakis trudny wątek, to może się znow zdarzyć gorszy stan i niechęć :-/

Ale wlasnie najwazniejsze, to zdawac sobie sprawe, że to calkowicie normalne. I mowic o tym terapeucie.
(chociaz, ja jak tak ciagle mowilam, to tez zaczelam sie zastanawiac - co ona pomsli?! przychodze i ciagle narzekam, jak to mi sie nie chce, jak to sie zle czuje, nei chce mi sie rozmawiac i w ogole co ja tu robie? heheh :D ale pewnie są do tego przyzwyczajeni).
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3931
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Malarz cieni 10 sty 2017, 21:04
Inga_beta napisał(a):Wiesz, ja jakby nie mam za dużego wyboru. Wolę się męczyć chodząc na terapię przez tyle lat niż strasznie cierpieć nie chodząc. Gdybym przerwała to zaburzenie zaczęłoby wracać a ja znów wpadłabym w silne lęki, nie spanie, nie jedzenie, nawrót róznych chorób fizycznych. Życie pod dyktando terapii to żadne życie, ale jak nie ma innej opcji to co zrobić? Moje życie polega na tym że 2 razy w tygodniu jeżdże na terapię do innego miasta, a pozostały czas poświęcam na samodzielną pracę nad sobą. Nie tak powinno wyglądać życie.
Na ten moment czuję że wyszłam z piekła i życie stało się znośne.
T stwierdził że jestem już za półmetkiem. Ale nie miał na mysli czasu terapii tylko problemów z którymi sobie już poradziłam.

Twój przykład daje nadzieję, że jednak warto czasem bardzo długo chodzić na terapię i nie zniechęcać się. Cieszy mnie to, że poprawił Ci się komfort życia. Mimo wszystko nie wiem, czy dałbym radę tyle lat chodzić. Jeździłem na terapię 3 lata raz w tygodniu i ten okres już wydaje mi się bardzo długi. Wiem, że nie chcesz zmianiać terapeuty, ale czy myślałaś kiedyś o terapii poznawczo-behawioralnej? Mój brat teraz zaczyna i terapeutka mówiła mu, że niektóre objawy można do roku czasu pokonać. W przyszłości poważnie rozważam ten rodzaj terapii w moim przypadku.

U mnie ostatnio znowu nie było sesji grupowej ze względu na chorobę terapeutki. Trochę za często są ostatnio przerwy, ale na to nie mam wpływu. Po jutrzejszej sesji postaram się zdać relację.
Wcześniej: Ramanujan, Robinho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
970
Dołączył(a)
22 wrz 2014, 17:12
Lokalizacja
okolice Wrocławia

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez szanownapani 10 sty 2017, 22:22
[/quote]

Ruda, bardzo smutno mi sie to czytalo
blagam cie, nie mysl tak zle o sobie...
wiem ze to boli jak ludzi nas odsuwaja,olewaja
ale takie jest zycie
tacy sa ludzie niektorzy
nie ma w tym twojej winy
to nie ty jestes beznadziejna
to ta kolezanka nie zasluguje na twoja przyjazn [/quote]

Skad wiesz, Shira?
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
20 lut 2016, 00:15

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez szanownapani 10 sty 2017, 22:27
Madseason,

Teraz te opisy nie brzmia juz (dla mnie) tak przerazajaco jak ten pierwszy :). Fajnie, ze jestes zadowolona z pobytu.

Mam jeszcze jedno pytanie. Pamietam, ze kilka razy wspominalas, ze Twoja poprzednia terapeutka nie chciala z Toba rozmawiac na niektore ciezkie tematy i zostawiala Ci je do samodzielnego "przerobienia". Czy w szpitalu bylo pod tym wzgledem lepiej? Terapeuci byli otwarci na wszystkie watki, ktore wnosilas?

Pozdrawiam.
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
20 lut 2016, 00:15

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez madseason 11 sty 2017, 10:37
Malarz cieni: w niektórych wypadkach wydaje się, że poznawczo-behawioralna może być bardzo efektywna. Na przykład u nas z oddziału odsyłano z takim zaleceniem osoby, które nie radziły sobie z wyładowywaniem agresji i innymi silnymi emocjami bądź miały bardzo nasilone objawy nerwicowe. I to chyba była dobra opcja, polecali wtedy by w wypadku potrzeby i chęci kontynuacji za jakiś czas leczenia w szpitalu, zgłosić się ponownie.
szanownapani moja t. pomijała temat seksualności (że sama zdecyduję z kim mi lepiej w łóżku) i myśli samobójczych (że należy je zmniejszyć lekami). na oddziale analizowano obie te sprawy, ale okazały się nie być głównymi tematami terapii. Seksualność wracała w kontekście nie dawania szansy związkom (po roku, dwóch wszystkie rozwalałam) oraz ekscytowania się różnorodnymi relacjami w jakie wchodziłam, co było interpretowane jako część mojej destrukcji a pomieszanie ról jako wynikające z doświadczeń rodzinnych - czuję, że jednak chcę do tematu wrócić, bo nadal jestem pogubiona. Myśli samobójcze zaś były traktowane poważnie, ale w różny sposób je interpretowano...albo w odniesieniu do moich histerycznych prób zwrócenia na siebie uwagi albo jako objaw zwiazany z dopuszczaniem do siebie prawdziwego, TRAGICZNEGO, obrazu mojej sytuacji, który do tej pory od siebie odsuwałam. W zależności od tego kiedy i w jaki sposób o nich mówiłam albo dostawałam upomnienie od grupy,że zastraszam albo opiekę, troskę i zrozumienie cierpienia. Inne osoby, kiedy było ryzyko że zrobią sobie krzywdę, były odsyłane na ogólny.
auf der verzweifelten Suche nach meinem wahren Selbst...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
05 cze 2009, 20:41

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez Inga_beta 11 sty 2017, 16:13
Malarz cieni,
To zależy.
Jeżeli przez 3 lata chodziłeś na terapię która ci nic nie dawała to ten czas na pewno się dłużył. Ale założe się że gdybyś przez te 3 lata wyleczył się z nerwicy to nie uznawałbys że to tak długo się ciągnęło.
Terapia b-p nie nadaje się do leczenia głębokich zaburzeń bo nie ma niczego do zaoferowania takim osobom.
Offline
Posty
2466
Dołączył(a)
11 sty 2014, 15:40

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez shira123 11 sty 2017, 21:11
wiecie co musze przyznac ze nie docenilam mojej poprzedniej T....
naprawde JEST NIEZLA
dzis poszlam z mysla zeby sie pozegnac
a rozmawialysmy caly czas na moj najgorszy temat
o siostrze zazdrosci i facetach
ciagle bylo o seksualnosci i poruszyla tez sprawe molestowania z dziecinstwa
i wpadla na b.dobry pomysl
a mianowicie zebysmy obie-razem z siostra poszly na terapie i rozmawialy na ten temat tabu

i tak zrobimy chyba ale po mojej sesji na studiach
bo teraz nie moge sobie pozwolic na placz kilka dni i depresje
a tak sie to skonczy
ale z drugiej strony musze rozdrapac te rany niestety
bo bardzo mi to ciazy od dawnA

Mam tez napisac list do osoby ktora nas molestowala/juz nie zyje/ i narysowac siebie siostre i zazdrosc rozpacz ktora mnie ogarnia

bardzo duzo mi dala nasza dzisiejsza rozmowa :smile:
Offline
Posty
329
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez 19ruda87 11 sty 2017, 21:43
Shira123 ciesze sie ze zaliczylas sesje na plus :-) oby tak dalej. Podziwiam Twoja odwage. Ja mam jutro sesje z T az sie boje. Mnostwo emocji sie pojawilo od ostatniego spotkania, ale nie umiem ich przekazac. Znow bede milczec. Jak zawsze
Lamitrin 125mg | Efectin Er 75mg | Arypiprazol 10mg | Afobam 1mg
Offline
Posty
332
Dołączył(a)
02 sty 2017, 15:03

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Naemo 12 sty 2017, 00:38
Spróbowałabym z facetem terapeutą... Pomyślałam że mogą być stabilniejsi i też bardziej jakby zdecydowani i nie ulegli, jednotorowi, nie rozpraszający się, nie poprawiający co sekundę grzywki tak jak jedną miałam ;-;

A miał ktoś tak jeszcze, że jak mam młoda terapeutkę to od razu czuję się oceniana strasznie, jakie ubranie założę itd.. Potrzebuje jakby poczuć dominację na soba terapeuty, bo to on ma być mentorem itd. A nie "koleżaneczką" która potaknie i ew. zada pytania które mnie wkurzą, bo sama niczego nie rozumie, nie przeżyła, jedyne co to wyczytała w swoich mondrych książkach czym jest zab. osobowści...
f60.3 | f32.1
tegretol 600 mg | fluoksetyna 40?? mg | trittico CR 50 mg | chlorprothixen 7,5mg
"Jeśli coś było na tyle ważne, że nie możesz o tym zapomnieć wiedz, że musi do Ciebie wrócić."
"Jeszcze zanim zostanę całkiem zmiażdżony ciężarem tego świata."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4441
Dołączył(a)
20 lip 2016, 01:14
Lokalizacja
Warszawa

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

Avatar użytkownika
przez Agni82 12 sty 2017, 07:12
Naemo napisał(a):Spróbowałabym z facetem terapeutą... Pomyślałam że mogą być stabilniejsi i też bardziej jakby zdecydowani i nie ulegli, jednotorowi, nie rozpraszający się, nie poprawiający co sekundę grzywki tak jak jedną miałam ;-;

A miał ktoś tak jeszcze, że jak mam młoda terapeutkę to od razu czuję się oceniana strasznie, jakie ubranie założę itd.. Potrzebuje jakby poczuć dominację na soba terapeuty, bo to on ma być mentorem itd. A nie "koleżaneczką" która potaknie i ew. zada pytania które mnie wkurzą, bo sama niczego nie rozumie, nie przeżyła, jedyne co to wyczytała w swoich mondrych książkach czym jest zab. osobowści...

Wydaje mi sie, ze mozesz mieć problem z ocena. Bardzo szybko oceniasz innych, a także czujesz się oceniana/ krytykowana. Moja terapeutka jest ode mnie dwa lata starsza. Jestem po 30. Jest młoda, ładna, zadbana i ma fajne ciuchy. Kiedyś bardzo dawno temu, obawiałam się, ze może tak myśleć, ale jej podejście , postępowanie , sugerowało inaczej. Powiedziałam jej o swoich obawach. Dobry temat na sesje. Może warto powiedzieć jej o tym?
life begins at the end of your comfort zone
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
18 sty 2015, 22:06

Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

przez shira123 12 sty 2017, 10:13
Naemo napisał(a):Spróbowałabym z facetem terapeutą... Pomyślałam że mogą być stabilniejsi i też bardziej jakby zdecydowani i nie ulegli, jednotorowi, nie rozpraszający się, nie poprawiający co sekundę grzywki tak jak jedną miałam ;-;

A miał ktoś tak jeszcze, że jak mam młoda terapeutkę to od razu czuję się oceniana strasznie, jakie ubranie założę itd.. Potrzebuje jakby poczuć dominację na soba terapeuty, bo to on ma być mentorem itd. A nie "koleżaneczką" która potaknie i ew. zada pytania które mnie wkurzą, bo sama niczego nie rozumie, nie przeżyła, jedyne co to wyczytała w swoich mondrych książkach czym jest zab. osobowści...


Naemo, jak tak bardzo mam...nawet z ta starsza T a teraz jak chodze do mlodej/25-30 lat/ to sie stroje,maluje i ciagle mysle jak mnie odbiera, ocenia.
wiem ze to glupie ale chce zrobic na niej wrazenie.
i tez tak jak ty potrzebuje troche dominacji z jej strony a to trudne bo ja sama mam silny dominujacy charakter. slaba T.nie dla mnie. musi byc silna i stanowcza.
Offline
Posty
329
Dołączył(a)
28 maja 2016, 19:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do