Skocz do zawartości
Nerwica.com

cos powaznego czy poprostu okres dojrzewania?


nat520

Rekomendowane odpowiedzi

Wiec..mam 17 lat i od kad pamietam mialam zawsze zimne dlonie i rece. Do tego zylam i zyje w stresie.. W gimnazjum mialam nieprzyjemne sytuacje po ktorych sie tak jakby zmienilam stracilam poczucie wartosci , udawalam ze jest wszystko dobrze,smialam sie a naprawde mialam wszystkiego dosc i bylam przygnebiona.do tego problemy rodzinne tzw patologia alkoholizm mojego ojca. Zaczelam sie stresowac wszystkim dokola. Nie chcialam chodzic nawet do kosciola do miasta do ludzi dalej tego nie chce czuje taki lek ze musze sie z nimi zmierzyc.wydaje mi sie ze wszyscy sie na mnie patrza ze mnie obgaduja. Ciezko zawieram nowe znajomosci. Jakas sytuacja wywolujaca stres momentalne szybkie glosne bicie serca lekkie zawroty glowy stres i mysl ze jestem kims innym i patrze na siebie z boku i mysle ze to mnie nie dotyczy.. Wieczorami zazwczaj mam dusznosci okno otwieram jest mi dalej duszno mam malo powietrza do wdychania tak jakby a w tym czasie dlonie i stopy lodowate. Do tego slysze glosne bicie serca jest to dla mnie irytujace. Miewam tez takie stany ze wszystko mam gdzies przygnebienie niskie poczucie wartosci szukanie w sobie wad a na drugi dzien pelna energi takie hustawki nastrojow ale czesciej na to przygnebienie. Do tego czasami miewam bole glowy takie klucie ktore trwa kilka sek i znika. Jestem ciekawa co mi jest czy to cos powazniejszego czy poprostu okres dojrzewania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj,

 

Co takiego nieprzyjemnego spotkało Cię w gimnazjum?

Czy ktoś z rodziny/rodziców ma jakieś problemy psychiczne?

Czy masz rodzeństwo? Jeżeli tak to jak rodzeństwo funkcjonuje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj,

 

Co takiego nieprzyjemnego spotkało Cię w gimnazjum?

Czy ktoś z rodziny/rodziców ma jakieś problemy psychiczne?

Czy masz rodzeństwo? Jeżeli tak to jak rodzeństwo funkcjonuje?

 

Czy to takie wazne?

Zaczeło sie od kolegi który umyślał sobie że go wkurzam swoją osobą i zaczął docinać na poczatku mu sie odgryzałam odpowiadałam chamsko ale później już pozwalałam sobie na różnego typu docinki naprawde chamskich których nie chce przytaczać..wszystkich chlopakow z klasy wziął przeciwko mnie i zaczeło sie wspolne wysmiewanie nie mialam ochoty juz chodzić do szkole w 3 kl bylo juz najgorzej kolezanki byly ze mna i bronily mnie ale to nic nie dawalo i tak robili swoje. Przez tego typu stracilam jakiekolwiek poczucie wartosci.. Pozniej wyszlam z gimnazjum zmienilam sie z wygladu poczulam sie troche pewniej siebie ale niewiele bo z chlopakami w kl nowej nie gadam praktycznie juz mam taki do nich wstret.. Jedynie przez internet mam kontakt z jednym regularnie i nawet dobrze sie rozumiemy. Bo w swiecie rzeczywistym nie odwazylabym sie znalezc znajomosc.

Co do rodzicow wydaje mi sie ze chyba nie

A rodzenstwo mam juz zalozyli wlasne rodziny nie mieszkaja w domu rodzinnym. Mieszkaja zagranica odwiedzaja raz na rok albo i nawet nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy w podstawówce byłaś 'normalna'? Czy też miałaś jakieś problemy ze strony rówieśników?

Jak wyglądały Twoje kontakty z dziećmi na podwórku w dzieciństwie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nat520, najprosciej bedzie, jak udasz sie do psychoterapeuty i przerobisz swoje problemy z poczuciem wlasnej wartosci i pewnosci siebie. Potrzebowalas troche czasu na to, aby zepsuc sobie poczucie wartosci (ale chyba lepszym okresleniem bedzie, jezeli zepsulas je sobie z pomoca rowiesnikow) i bedziesz potrzebowala troche czasu na to, by je odbudowac oraz zrozumiec, ze wstret do chlopakow jest irracjonalny, gdyz dorosli ludzie juz tak sie nie zachowuja. Same te problemy sie nie rozwiaza, a czym predzej zaczniesz, tym szybciej bedziesz miala "pelniejsze" zycie. Nie lekcewaz takich problemow, bo tak jak zwykle somatyczne dolegliwosci nieleczone pogarszaja sie, tak i bedzie z tym.

 

Alkoholizm ojca tez na pewno nie pozostal bez echa na Twoim zyciu. Przewaznie takie rzeczy moga powodowac dodatkowe lęki czy zycie w stresie, problemy z normalnymi kontaktami z ludzmi i o czyms takim tez warto porozmawiac ze specjalista. Pozostałe rzeczy tez mozna w pewnym zakresie przepracowac na takiej terapii. Do tego specjalisty potrzebujesz jednak skierowania, ktore moze przepisac Ci kazdy lekarz.

 

Masz tez oczywiscie mozliwosc 'doraznej' pomocy z Twoimi objawami - lękami, nadmiernym poczuciem stresu, przygnebieniem, jezeli zdecydowalabys sie na taka forme pomocy, to musialabys sie przejsc do psychiatry rowniez (nie potrzebujesz skierowania do tego lekarza, aczkolwiek jestes niepelnoletnia, wiec prawdopodobnie potrzebujesz zgody rodzicow). Takowe leki moglyby pomoc Ci bardziej skupic sie na pracy nad soba i jakos latwiej funkcjonowac. To oczywiscie Twoja decyzja.

 

W miedzy czasie polecalbym zainteresowac sie tematem budowania wlasnej wartosci i pewnosci siebie we wlasnym zakresie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ricah prawi mądrze, aczkolwiek dodam coś od siebie: leczyłam się jako osoba niepełnoletnia u psychiatry i wszystko załatwiałam sama, nikt zgody mojego ojca nie wymagał, więc nie sądzę, żeby coś się w tej kwestii zmieniło.

Też w gimnazjum byłam dziewczynką do bicia, więc współczuję :( Takie szczony, jak to się w Poznaniu mówi, to potrafią być po prostu mali psychopaci. Łatwo wychwytują, że ktoś jest bardziej wrażliwy, inny i atakują, bo sami czują się bardzo niepewnie.

Trzeba dojść do momentu, kiedy wiesz, że nie mogą Cię zranić, póki im na to nie pozwolisz. Że to co mówią boli tylko wtedy, kiedy chociaż cząstką siebie wierzysz w to, co mówią o Tobie. Kiedy wypracujesz sobie - chociażby na terapii - stabilny obraz siebie, zobaczysz, że opinie innych będą się dla Ciebie liczyć tylko wtedy, kiedy Ty zdecydujesz, że warto je uznać na wartościowe - i nigdy więcej.

Nie jest to łatwe, ale wierzę, że dasz radę.

Pisz jak tam Ci idzie załatwianie - czy zaczynasz od psychologa czy od psychiatry, itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nat520, kołatania, zawroty głowy, kłucia, derealki są dość typowe dla zaburzeń lękowych, nie dla wieku dojrzewania, więc masz podstawy, żeby sięgnąć po pomoc lekarza.

 

Natomiast zimne dłonie i stopy mogą wynikać z czego innego, ja na przykład mam drobne naczynia krwionośne i niskie ciśnienie, więc ciężko mi doprowadzić ciepło do palców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy w podstawówce byłaś 'normalna'? Czy też miałaś jakieś problemy ze strony rówieśników?

Jak wyglądały Twoje kontakty z dziećmi na podwórku w dzieciństwie?

 

W podstowowce nie czulam tego stresu bylo dobrze moze nie mialam tam takich kontaktow z chlopakami w klasie ale bylo dobrze.

W dziecinstwie wlasciwie wychowalam sie wsrod chlopakow.. Bo bawilam sie z bracmi spedzalam cale dnie z kolega starszym o 3 lata i z innymi tez kolegami z sasiedctwa,ale stracilo sie pozniej te kontakty bo to wyzsza szkola studia itp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ricah prawi mądrze, aczkolwiek dodam coś od siebie: leczyłam się jako osoba niepełnoletnia u psychiatry i wszystko załatwiałam sama, nikt zgody mojego ojca nie wymagał, więc nie sądzę, żeby coś się w tej kwestii zmieniło.

Też w gimnazjum byłam dziewczynką do bicia, więc współczuję :( Takie szczony, jak to się w Poznaniu mówi, to potrafią być po prostu mali psychopaci. Łatwo wychwytują, że ktoś jest bardziej wrażliwy, inny i atakują, bo sami czują się bardzo niepewnie.

Trzeba dojść do momentu, kiedy wiesz, że nie mogą Cię zranić, póki im na to nie pozwolisz. Że to co mówią boli tylko wtedy, kiedy chociaż cząstką siebie wierzysz w to, co mówią o Tobie. Kiedy wypracujesz sobie - chociażby na terapii - stabilny obraz siebie, zobaczysz, że opinie innych będą się dla Ciebie liczyć tylko wtedy, kiedy Ty zdecydujesz, że warto je uznać na wartościowe - i nigdy więcej.

Nie jest to łatwe, ale wierzę, że dasz radę.

Pisz jak tam Ci idzie załatwianie - czy zaczynasz od psychologa czy od psychiatry, itd.

 

 

Hm jesli pojde do swojego lekarza i mu o tym opowiem to dostane jakies skierowanie ? Czy lepiej go ominac i szukac pomocy u psychologa? I wgl jak zaczac taka rozmowe ze cos mi jest eh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nat520, najprosciej bedzie, jak udasz sie do psychoterapeuty i przerobisz swoje problemy z poczuciem wlasnej wartosci i pewnosci siebie. Potrzebowalas troche czasu na to, aby zepsuc sobie poczucie wartosci (ale chyba lepszym okresleniem bedzie, jezeli zepsulas je sobie z pomoca rowiesnikow) i bedziesz potrzebowala troche czasu na to, by je odbudowac oraz zrozumiec, ze wstret do chlopakow jest irracjonalny, gdyz dorosli ludzie juz tak sie nie zachowuja. Same te problemy sie nie rozwiaza, a czym predzej zaczniesz, tym szybciej bedziesz miala "pelniejsze" zycie. Nie lekcewaz takich problemow, bo tak jak zwykle somatyczne dolegliwosci nieleczone pogarszaja sie, tak i bedzie z tym.

 

Alkoholizm ojca tez na pewno nie pozostal bez echa na Twoim zyciu. Przewaznie takie rzeczy moga powodowac dodatkowe lęki czy zycie w stresie, problemy z normalnymi kontaktami z ludzmi i o czyms takim tez warto porozmawiac ze specjalista. Pozostałe rzeczy tez mozna w pewnym zakresie przepracowac na takiej terapii. Do tego specjalisty potrzebujesz jednak skierowania, ktore moze przepisac Ci kazdy lekarz.

 

Masz tez oczywiscie mozliwosc 'doraznej' pomocy z Twoimi objawami - lękami, nadmiernym poczuciem stresu, przygnebieniem, jezeli zdecydowalabys sie na taka forme pomocy, to musialabys sie przejsc do psychiatry rowniez (nie potrzebujesz skierowania do tego lekarza, aczkolwiek jestes niepelnoletnia, wiec prawdopodobnie potrzebujesz zgody rodzicow). Takowe leki moglyby pomoc Ci bardziej skupic sie na pracy nad soba i jakos latwiej funkcjonowac. To oczywiscie Twoja decyzja.

 

W miedzy czasie polecalbym zainteresowac sie tematem budowania wlasnej wartosci i pewnosci siebie we wlasnym zakresie.

 

 

Jesli pojde do swojego lekarza to da mi jakies skierowanie czy cos ? Czy lepiej go ominac i odrazu do psychologa? Zamierzam na poczatek do swojego isc ale jak mam zaczec co mi jest eh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nat520, jezeli poprosisz swojego lekarza o skierowanie, to powinien on bez problemu takowe wypisac. Moze zapytac dlaczego takowe potrzebujesz, ale mozesz powiedziec, ze to cos bardzo osobistego i nie powinno byc problemu. Do psychologa potrzebujesz skierowanie, o ile jest to w ramach NFZ (aczkolwiek radzilbym od razu udac sie do psychoterapeuty zamiast psychologa). Nie musisz nic mowic, mozesz powiedziec wprost (nawet to, co nam tutaj napisalas), to Twoj wybor. Pamietaj, ze lekarza obowiazuje tajemnica lekarska, wiec dopoki nie zagrazasz sobie lub otoczeniu, nie ma prawa nic powiedziec nikomu, zatem mozesz sie czuc bezpiecznie.

 

 

Na przyszlosc, uzywaj przycisku zmien w swoich postach, a cytujac, cytuj najwazniejsze fragmenty do ktorych sie odnosisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nat520, Podsumowując. Rodzice normalni, rodzeństwo normalne czyli problem nie leży w domu. Pisałaś, że w podstawówce było ok i na podwórku też było ok czyli problem zaczął się rozwijać w gimnazjum. Tutaj pojawia się pytanie dlaczego dzieci akurat Ciebie wybrały jako kozła ofiarnego? Po prostu dzieci wyczuły, że jesteś słabą jednostką. Słabą czyli wrażliwą, nieśmiałą, neurotyczną. Tak to musiało się skończyć, podobnie jest w każdej szkole, wina genów. Jeżeli nic z tym nie zrobisz to przez całe życie będziesz osobą gorszego sortu. Z tego co opsusjesz masz teraz objawy nerwicowo-depresyjne. Aby pójść do psychologa musisz mieć skierowanie od innego lekarza. Pójdź do rodzinnego i powiedz mu o tym wszystkim co nam tu napisałaś, nie będzie problemu z otrzymaniem takiego skierowania. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nat, do psychiatry nie potrzebujesz skierowania - możesz odszukać sama w okolicy, zadzwonić i umówić termin.

Z tego co opisujesz wydaje mi się jednak, że terapeuta/psycholog byłby lepszym wyjściem na pierwszy rzut.

Możesz zorientować się czy nie masz psychologa w szkole - niestety zazwyczaj zatrudniają pedagogów :( Kolejne miejsce, gdzie możesz się spotkać z psychologiem bez skierowania i za darmo to poradnia psychologiczno-pedagogiczna - musi być w każdym mieście, zazwyczaj mają strony internetowe, można do nich zadzwonić albo pójść po prostu i się umówić - ja w ten sposób chodziłam do bardzo fajnej terapeutki. Jako córka alkoholika możesz też odszukać miejski ośrodek terapii uzależnień i dostać się do psychologa jako osoba współuzależniona/DDA - też bez skierowania i dość szybko - z tego rozwiązania korzystała moja kumpela.

Bo psycholog na nfz jest już za skierowaniem (od lekarza rodzinnego lub od psychiatry) i długo się na niego czeka, a skoro jesteś jeszcze w wieku szkolnym, to możesz skorzystać z poradni p-p - prościej i szybciej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nat520, A na co niby liczyłaś tutaj księżniczko? Ciesz się, że w ogóle zainteresowaliśmy się Twoim tematem. Idź do tego lekarza rodzinnego i idź sobie do tego psychologa, psychiatry czy psychoterapeuty ale dam sobie ręce uciąć, że będziesz się 'leczyła' całe lata. Powiem szczerze, że wątpię, iż z tego się wyleczysz. No chyba, że będziesz codziennie chodziła naszprycowana chemią. Moim zdaniem takie problemy są wrodzone, po prostu taka jesteś. Są ludzie lepszego sortu i są ludzie gorszego sortu. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

omakk, ogarnij sie, koles. Te problemy sa spokojnie do przepracowania. Sam mialem kilka podobnych problemow (lęk, niesmialosc, niska pewnosc siebie, niskie poczucie wlasnej wartosci) i te rzeczy przepracowalem na terapiach i widze duza poprawe. Na cholere ja straszysz i gadasz glupoty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ricah, Przepracowałeś na terapiach ale i tak nie będziesz nigdy taki jak normalny, zdrowy homo sapiens i dobrze o tym wiesz. Od razu widać kto jest kto, na pierwszy rzut oka. Nie gadam głupot tylko piszę co uważam. A gówniara nie będzie pisała, że zmarnowała tutaj czas bo to nie ona zmarnowała czas tylko ja zmarnowałem swój czas udzielając się w tym wątku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

omakk, nie bede dyskutowal z Toba o tym, czy uwazam, ze bede kiedys taki jak "normalny" (kto to kuzwa jest? nie spotkalem jeszcze takowego czlowieka) czlowiek, bo nie od tego jest ten temat. Jezeli chcesz, to zapraszam na pw.

Gadasz glupoty i niepotrzebnie dziewczyne straszysz, zamiast jej pomagac, pogarszasz sprawe. Jak napisalem, sam jestem przykladem, ze takie problemy mozna spokojnie przepracowac i miec o wiele lepszej jakosci zycie, wolne od glupich i irracjonalnych lękow zwiazanych z samoocena. A jezeli marnujesz tutaj swoj drogocenny czas, to wez moze kliknij w ten krzyzyk w gornym prawym rogu ekranu i zajmij sie swoimi super waznymi rzeczami, "czlowieku lepszego sortu". Zrobisz wtedy przysluge nie tylko sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×