Skocz do zawartości
Nerwica.com

Utrata pracy i nie tylko


Paffi

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

jest 3.00 nad ranem, a ja siedzę i umieram ze strachu... Mam (miałem) wspaniałą pracę, za kilka tygodni miałem wyjeżdżać z Polski do Holandii (moja ciężka praca została dostrzeżona i dostałem szansę na lepsze życie)... Jednak z powodu pozostałości po nerwicy (mam jeszcze kilka objawów) popełniłem w pracy błąd, który będzie mnie kosztował utratę tego wszystkiego. Jestem zrozpaczony i przerażony. Nie mam absolutnie żadnych pozytywnych myśli co się stanie w poniedziałek, gdy ta bomba wybuchnie.

 

Nie bałbym się tak, gdyby nie to, że znalazłem kobietę swojego życia i chciałem jej zapewnić lepszą przyszłość, a teraz przez własną głupotę (tak tylko to można nazwać) to wszystko zaprzepaściłem. Mało tego jeszcze zostanę publicznie zrównany z ziemią, a na dodatek mój wyjazd do Holandii i wszystko co z nim związane trzeba będzie odwołać...

 

W żaden sposób nie potrafię zasnąć, ciśnienia nawet nie mierzę, bo wiem że jest już przekroczyłem dozwolone normy. Siedzę i godzę się z losem, wyrzygałem już flaki.

 

Nie mam żadnych leków, ani pomysłu co ze sobą zrobić. Wiecie może w jaki sposób poradzić sobie z takim obciążeniem?

 

Pozdrawiam,

PaFFI

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi :)

 

oskaka

- tajemniczo, hm być może faktycznie nie wyrażałem się zbyt jasno ale faktycznie w tamtym stanie nie za bardzo miałem do tego głowę (plus był taki, że wywaliłem z siebie te obawy i znacznie mi ulżyło)

w dniu dzisiejszym rozmawiałem z szefem i specjalistą ds. podatków i wychodzi na to że da rade to naprawić bez większego szumu (najprawdopodobniej), więc na szczęście moje obawy się nie spełnią

odbyłem terapię (w sumie to były dwie pani psycholog), brałem leki (tritico i hydroxyzyne - chyba tak to się pisze)

pozostałości po nerwicy to przede wszystkim gonitwa myśli, problemy z koncentracją i czasem lęki przed wykonywaniem pewnych czynności (np. w pracy)

 

zima

dziękuję dobra wróżko :) udało się

 

agusiaww

faktycznie nikogo nie zabiłem, ale ten błąd (takie tam finansowo/księgowe sprawy) wydawał mi się ogromny i że przekreśli wszystko, no jakoś to na razie się rozeszło i puki co dalej będzie dobrze, bo nadal wybieram się do Holandii, więc jestem szczęśliwym człowiekiem

 

Pozdro,

PaFFi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paffi, No i super, że wszystko spoko :great: znowu trittico na nerwicę (szkoda, że na mnie nie działa) ale dobrze, że pomogła Tobie ;) skoro masz takie pozostałości to proponowałbym terapię u specjalisty awentualnie (jak teraz wyjeżdzasz do innego kraju) i jak objawy są uciążliwe - powrót do leków.

 

Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paffi, znam niestety takie sytuacje z doświadczenia, kiedy zrobisz jakiś błąd w pracy i już się żegnasz ze stanowiskiem. Potem oczywiście okazuje się, że ta Twoja ocena sytuacji wynika głównie z jakichś jazd w łepetynie i że wszystko da się odkręcić, ewentualnie zminimalizować szkody.

Powodzenia w Holandii :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziękuje wszystkim za ciepłe słowa wsparcia i zainteresowanie :) doceniam to i cieszę się, że możemy rozmawiać, to pomaga (przynajmniej mnie)

 

oskaka

no cóż tritico zrobilo swoje fakt, ale myślę że znajdziesz lek, który na Ciebie podziała, w końcu na rynku co raz więcej tego (a tak z innej beczki na mnie świetnie działa Sedam), odnośnie terapii to staram się jak najwięcej nad sobą pracować, dbać o poziom witamin etc. a jak by co wspomagam się ziołowymi lekami (np. po melisie mam bardzo spokojny i głęboki sen)

 

na_leśnik

masz racje problem sam sobie napompowałem i niepotrzebnie, natomiast wierzę w to, że dzięki temu naszemu doświadczeniu stajemy się silniejsi i bardziej doświadczeni; dzięki przyda się, bo tamto stanowisko będzie pod presją :)

 

zima

tak zgadza się praca to rzecz nabyta, ale tutaj wiele pracy i serca włożyłem w to wszystko i ciężko byłoby mi się z tym rozstać (zwłaszcza z zespołem, który jest świetny); odnośnie konkurencji to byłem parę razy na rozmowach kwalifikacyjnych (tylko z ciekawości) i w tej naszej ukochanej Polsce to na prawdę jest nie wesoło na rynku pracy....

 

Pozdro,

PaFFi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×