Skocz do zawartości
Nerwica.com

dołączam i ja...


oresta

Rekomendowane odpowiedzi

Żyję już tylko dla dziecka.

Jestem 2 lata po rozwodzie.

Straciłam pracę 1 września i nie wiem co dalej, nawet nie jestem w stanie czegoś poszukać.

Facet który długo był moją największą podporą i udawał przyjaciela, zdradził mnie. Wiedział ile przeszłam, mimo to zrobił mi coś takiego. Tak boli, że aż nie mogę oddychać. Kochałam go i wciąż kocham.

Za dużo rzeczy jednocześnie. To wszystko mnie już przytłacza, nie daję rady.

Chcę umrzeć, ale boję się co stanie się wtedy z moim synkiem.

Mój dzień wygląda teraz tak - rano zawożę dziecko do przedszkola, wracam do domu i kładę się do łożka, nie śpię, wegetuję, później odbieram go, zajmuję się, niby jest ok, kładę go spać i otwieram wino...

Znajomi dzwonią, ale nie odbieram telefonów, izoluję się, potrzebuję ludzi, a jednocześnie od nich uciekam.

Czuję się trochę tak jakbym żyła gdzieś obok albo oglądała wszystko przez szybę.

Nie wiem co dalej...

Proszę, niech ktoś ze mną porozmawia.

 

---- EDIT ----

 

proszę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zbierz w sobie siły i odbierz telefon od przyjaciółki, nawet jeśli miałabyś przy niej płakać.

 

Jeśli masz taką możliwość poproś mamę, albo kogoś z rodziny, żeby na jakiś czas z Tobą pomieszkał.

 

No i trzeba by naprawdę przejść się do lekarza rodzinnego na początek i powiedzieć, że się podejrzewa depresję u siebie. Wiem, że to może być trudne, ale to może pomóc.

 

Masz dla kogo walczyć, dla siebie i dla synka. On napewno zasługuje na to żebyś była szcześliwa. Więc pozwól i sobie na to.

 

Pozdrawiam:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj oresta, miło Cię poznać. Cieszę się, że do Nas dołączasz - w Twoim stanie to taki mały-wielki krok do przodu. Nie musisz wychodzić z domu i tłumaczyć znajomym - tutaj nie trzeba, bo przechodzimy podobne perypetie. Powolutku, staraj się pisać do Nas - z czasem na pewno nabierzesz przekonania i sił aby pójść dalej. Straszna tragedia Cię dotknęła ze strony byłego męża - nie pocieszy Cię to ale skoro on okazał się draniem to nie zasługuje na Twoją miłość. Chowasz w sobie złość do niego, która jest jak najbardziej na miejscu, jednak miłość, którą czujesz nie pozwala Ci jej okazywać. Próbuj kierunkować złe emocje na niego - zarówno emocje jak i obiekt jest jak najbardziej stosowne. Nie chowaj tego w sobie i przeciwko sobie bo jak sama zauważasz i jak zapewne jakiś wewnętrzny głos Ci podpowiada - to Tobie szkodzi a teraz jesteś najważniejsza - to Ty jesteś ofiarą złego człowieka nie na odwrót.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×