Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dominujący-uległa


Rekomendowane odpowiedzi

Jestem osobą bardzo pewną siebie, mam swoje zdanie na każdy temat, ciężko mnie przegadać, więc od zawsze fascynowali mnie mężczyźni, którzy wykazywali się silniejszym charakterem ode mnie. Lubię męskich, dominujących mężczyzn, bo jest to dla mnie podniecająca perspektywa, ale nigdy nie miałam okazji bycia w takiej typowej relacji pan-uległa, aż do teraz.

 

Zawsze spotykałam się z tym, że facetom WYDAJE SIĘ, że są dominujący, a jak przychodziło co do czego, okazywało się, że myślą tak, bo w seksie wolą być na górze,czy coś w tym absurdalnym stylu. Niedawno jednak poznałam mężczyznę, który mi się podoba i to bardzo. A ja jemu. Tylko właśnie jest on dominujący w całym tego słowa znaczeniu, i choć w zwykłej rozmowie nie odczuwa się tego inaczej, niż przez czasami zwykły upór, to im dalej w las... no właśnie, a to rodzi pewne obawy. Bo nie wiem jakie z moich granic uszanuje w sferze intymnej, nie wiem na ile ja mogę sobie na coś pozwolić, nie wiem co oznacza w ogóle bycie w takiej relacji, bo to ani związek, ani romans, jakaś hybryda. Dziwnie się czuję czytając wyznania, że kobieta nie "była z kimś", a "należała do kogoś". Z tego też co czytam bywają to relacje często długotrwałe, nie wiem też czy kończy się je tak normalnie, czy mogłabym ew tak po prostu odejść? Albo co jak kobietę coś zaboli w trakcie? Ustalać hasło bezpieczeństwa? Bez elementów sado-maso to chyba się tego nie robi...

 

Moje obawy związane są z niewiedzą. Dlatego pytania do Was:

Był ktoś z Was w takiej relacji? Jak je wspominacie? Polecacie kobietki, czy się rozczarowaliście? A panowie może by od strony technicznej mi przybliżyli?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem co znaczy DD, ale macho generalnie zlewam. Nie lubię pozerów. Mam na myśli konkretnie relację dominujący pan-uległa, to się chyba związkiem też nie nazywa.... niewiele o tym wiem, w zasadzie tylko z tej durnej książki 50 twarzy Graya, która wiadomo poziomem nie powala dlatego chciałam zasięgnąć więcej informacji, nim sie w to wpakuję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Patrząc przez pryzmat historii wszelakich tego typu zalecałbym ostrożność i czujność,co byś nie stała się niewolnicą,służebnica,czy po prostu facet nie zaczął cie traktować za przeproszeniem jak szmatę. Zdarza się niestety że owa dominacja dzieli bardzo cienką linie graniczną z patologią.

Ale nie wiem,może owy gość to odstępstwo od reguły.

Oczy szeroko otwarte i w razie czego spierdala* ,coby w toksyczne uzależnienie od 2 osoby sie nie władować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dusiorek, chyba najpierw Ty musisz sobie odpowiedziec, czego chcesz i oczekujesz, jakie masz granice, a co jest dla Ciebie absolutnym "no go"... omówić to gruntownie i wyczerpująco z ewentualnym Panem, bo jeśli zdasz się tylko na jego inicjatywę, to możesz w pewnym momencie sie bardzo nieprzyjemnie zdziwić.

To moje prywatne zdanie, nie poparte zadnym doświadczeniem z takiej relacji, gdyz kojarzy mi ona się z oddaniem komus kontroli nad sobą, co mnie skutecznie odstrasza. Ale może to tylko moje mylne wrażenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To moje prywatne zdanie, nie poparte zadnym doświadczeniem z takiej relacji, gdyz kojarzy mi ona się z oddaniem komus kontroli nad sobą, co mnie skutecznie odstrasza. Ale może to tylko moje mylne wrażenia.

To nie jest Twoje mylne wrażenie. W takiej relacji właśnie chodzi o pozbawienie się siębie na korzyść drugiej osoby.. choć ten opis jest w wielkim uproszczeniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×