Skocz do zawartości
Nerwica.com

Psychologia nauka która również krzywdzi.


pg79

Rekomendowane odpowiedzi

W psychologii jest znane pojęcie plastycznego umysłu u dzieci. Czyli dokładnie to rozumiejąc dzieci we wczesnym okresie wzrostu a dokładnie ich młody rozwijający się umysł czerpie wg. psychologii wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego oraz ludzi dorosłych. Czy możemy powiedzieć że wszystko, również te złe rzeczy nie mając żadnych dowodów. Nie mając żadnych dowodów chodzi mi tutaj o to czy osoba nie będąca np. molestowana może powiedzieć że dziecko molestowane skrzywdzone w ten sposób może kogoś skrzywdzić w dorosłym życiu czy też molestować przez to że doznało w dzieciństwie akurat takiej krzywdy. Można się zgodzić z teorią że dzieci z dorosłych biorą przykład ale nie można zaakceptować tego, że dzieci nie potrafią odróżnić dobra od zła i biorą również zły przykład z dorosłych. Czyli że ich umysł zapisuje wg psychologów że tak powinni postępować jak ich oprawcy w dorosłym życiu. Jedna psycholog powiedziała mi że za bardzo generalizuję, zatem proszę mi powiedzieć w jaki sposób do mnie dotarło podobne twierdzenie że mogę kogoś skrzywdzić czy też molestować ponieważ byłem w dzieciństwie molestowany. A czy to przypadkiem nie jest tak że psycholodzy, którzy nie byli w dzieciństwie molestowani dopisują do teorii plastycznego umysłu temat molestowania seksualnego tworząc nową teorię niesprawdzoną lecz robiącą z ludzi dorosłych molestowanych w dzieciństwie

potworów takich samych sprawców od których doznali strasznych krzywd o których może mieć tylko pojęcie osoba molestowana i chyba nikt więcej. Zaobserwowałem że bardzo łatwo wypowiada się tym osobom czy też psychologom na temat teorii plastycznego umysłu z twierdzeniem że osoba molestowana może skrzywdzić dziecko lub molestować którzy nie byli molestowani czyli nie wiedzą tak naprawdę nic na ten temat. A dokładnie jakie procesy myślowe zachodzą u dziecka molestowanego a później już dorosłego człowieka. Zastanówmy się czy nauka psychologii właśnie temu ma służyć żeby stwarzać nowe sztuczne problemy, żeby psycholodzy którzy wpadną na nową nie do końca może prawdziwą teorię, nie do końca pomagającą człowiekowi lecz tworzącą autodestrukcję chełpili się tym. Czy w imię nauki ludzie w dzieciństwie molestowani nie mają nigdy zaznać spokoju chyba że w trumnie, ponieważ myśl że mogą także molestować nie pozwala się pogodzić z tym co ich spotkało czy też mnie złego w dzieciństwie.

Czy psychologom o to właśnie chodzi. Podam przykład mam koleżankę która studiuje psychologię

jest na trzecim roku oczywiście nie zna mojego problemu. Kiedyś napomniałem jej i rozmawialiśmy na temat plastycznego umysłu a molestowania w dzieciństwie. Powiedziała wprost

że dziecko molestowane w dzieciństwie z uwagi na to że ma plastyczny umysł może molestować w dorosłym życiu. Właśnie to „może” jest dla osoby molestowanej jak być albo nie być. Wielka niewiadoma a za wielką niewiadomą i niepewnością kryją się zazwyczaj ogromne samo napędzające się destrukcyjne lęki. Czy ktoś z psychologów o tym pomyślał. Czy tylko liczy się nauka a nie człowiek. Moja koleżanka powiedziała że taki człowiek musi się z tym pogodzić, moje pytanie brzmi a niby dlaczego w imię nauki. A jeżeli to jest nieprawda człowiek ma przeżywać dodatkowe puste nieuzasadnione lęki przez całe swoje życie, mając siebie za dno czy wybryk natury lub niebezpiecznego dla otoczenia ponieważ może molestować. Uważam że psycholog lub człowiek który był molestowany w dzieciństwie nigdy po raz drugi nie wymyślił by na siebie takiej teorii czyli że w dzieciństwie był molestowany a z uwagi że miał plastyczny umysł będzie molestował w dorosłym życiu. Lub może molestować. Właśnie najgorsze jest słowo „może” ponieważ nie daje żadnej odpowiedzi, a gorsze od najgorszej prawdy jest właśnie niepewność która niszczy od środka człowieka molestowanego. Bo nie wie czy będzie molestował czy też nie.

Czyli nauka psychologii nie dba o to żeby pomóc ludziom molestowanym lecz jest teoria trzymajmy się niej ponieważ została stworzona przez wielkich uczonych psychologii jak np.

pana Sigmunta Freuda który również nie był molestowany. Zatem moje pytanie brzmi czy nawet sam pan Sigmunt Freud wpadł by na podobną teorię jakby w dzieciństwie był molestowany raczej nie ponieważ człowiek jest tak skonstruowany że nie obciąży siebie negatywnymi myślami po raz drugi czyli nie będzie potęgował tego co wydarzyło mu się we wczesnym dziecinstwie.

Czyli teoria plastycznego umysłu odnosząca się negatywnie do dzieci molestowanych a pózniej dorosłych osób została wymyślona przez psychologię czy też psychologów nie mających styczności

z molestowaniem na samych siebie. A jeżeli ktoś nie miał styczności z takim tematem na własnej skórze nie ma najmniejszego pojęcia jak zachowuje się dziecka umysł podczas molestowania i czy uczy się takiego zachowania. Przyszedł czas że muszę obalić całkowicie tą błędną teorię odnoszącą się akurat do molestowania bo sam byłem molestowany. A dokładnie przez mojego brata który molestując mnie miał w oczach nie do opisania wielkie zło oraz chęć zaspokojenia seksualnego na mnie. Nie muszę nikomu mówić jak czułem się będąc małym dzieckiem kiedy kładąc się normalnie spać nie spodziewałem się co mnie czeka złego w nocy. Jak dziecko czując w nocy że ktoś je dotyka w kroczu otwiera oczy i widzi najgorszy widok jaki można sobie wyobrazić czyli spuszczone spodenki od piżamy i majtki oraz zabawiającego się własnego brata moim narządem płciowym. Później zaszantażowanego że jak nie będę wykonywał jego zboczonych rozkazów powie rodzicom co ja robię czyli obarczanie mnie swoją winą i wymyślonym zboczeniem. A jak chciałem się bronić i powiedzieć o wszystkim rodzicom zastraszył mnie że jak powiem na pewno ojciec wyrzuci go z domu i prze zemnie rozpadnie się rodzina bo powiedziałem o tym. Straszył mnie także że jak powiem o tym rodzicom mama będzie bardzo płakała że coś takiego się stało. Później wpadł na pomysł który realizował skrupulatnie że jak nie będę wykonywał jego zboczonych poleceń a do tych poleceń należało np. dotykanie moim językiem jego odbytu, wkładanie jego członka do mojej buzi i stosunek z moją buzią oraz wytrysk w mojej buzi brutalnie rękami przyciskając moją głowę do jego członka, na silę wkładanie mojego członka do jego odbytu, gwałcenie mnie.

Czy po takich przejściach w dzieciństwie, nieprzespanych nocach, nerwobólach można takiemu dziecku a teraz już dorosłemu człowiekowi powiedzieć że ja też mogę skrzywdzić i molestować w ten sam sposób jak mój brat oprawca. Nigdy się nie zgodzę na takie traktowanie.

Będąc małym dzieckiem w tym momencie gdy byłem molestowany pamiętam dokładnie że mój młody umysł był w stanie bardzo negatywnego nastawienia do sprawcy i odpychania wszystkiego co złego z tym stanem rzeczy związanego. W taki razie jak ktoś może powiedzieć że mój umysł przyswajał sobie to negatywne zachowanie mojego brata który w tym czasie mnie molestował.

Jak w ogóle można powiedzieć osobie takiej jak ja która zwierzyła się pani psycholog ze swojego problemu z myślą że otrzymam wreszcie pomoc i spokój że ja mogę molestować. To nawet nie jest z czystego punktu widzenia nie psychologicznego ludzkie zachowanie. Jeszcze to twierdzenie które nie daje mi spokoju że miałem jako dziecko „plastyczny umysł” i mogę molestować sprawia że automatycznie się usprawiedliwiam tym że cofam się do dzieciństwa widząc wszystko jeszcze raz jak byłem molestowany tłumacząc sobie że to ja byłem skrzywdzony. Ale czy powinienem cofać się do mojego dzieciństwa po raz drugi i widzieć na żywo te złe chwile w moim życiu analizując i cierpiąc po raz drugi zamykając się w sobie w imię nauki i ludzi którzy takimi twierdzeniami żyją na co dzień lecz nie byli molestowani i nie mają nic do stracenia oraz nie muszą tak jak ja przeżywać tego w tej chwili. Nikt nie zdobędzie się na odwagę i nie powie że ta teoria plastycznego umysłu nie dotyczy dzieci molestowanych, że umysł nie zapisuje złych myśli przekazanych od sprawcy do wykorzystania w dorosłym życiu. Tylko w imię nauki psychologii musicie być krzywdzeni po raz drugi. Na koniec powiem że jestem 25lat po molestowaniu. W moim życiu nigdy nawet najmniejsza myśl mi nie przyszła do głowy żeby obcować z małymi dziećmi.

Ale i tak cierpię przez złych ludzi którzy nie doznali takich krzywd jak ja a twierdzą że osoba molestowana może skrzywdzić innych. W ten sposób nie tylko odbiera mi się resztki godności ale również osobowość powodując że coraz bardziej zamykam się w sobie żegnając się z realnym światem a ta osoba która mi to powiedziała żyje na pewno w pełni szczęścia i radości.

Mam nadzieję że tych wszystkich złych ludzi lub psychologów którzy opierają tezę molestowania seksualnego w dzieciństwie do plastycznego umysłu spotka zasłużona kara od losu taka porządna.

Jeszcze w dodatku przypomniało mi się spojrzenie psychologów jak wspominałem o plastycznym umyśle u dziecka a odnoszącym się do molestowania mnie i innych dzieci w dzieciństwie mówiąc mi że to nie musi się stać żebym spał spokojnie w głębi duchu wierząc zaciekle w tą teorię oraz broniąc jej w imię nauki a nie dobru dziecku molestowanemu w dorosłym życiu.

Czyli śmiem twierdzić że nauka psychologii i sami psycholodzy oczywiście nie wszyscy, nie są po to aby nieść dobro ludzkości potrzebującej okrutnie skrzywdzonej przez chociażby molestowanie.

pozdrawiam wszystkich ludzi dobrej woli..........

 

Piotr Wierzbicki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W psychologii jest znane pojęcie plastycznego umysłu u dzieci. Czyli dokładnie to rozumiejąc dzieci we wczesnym okresie wzrostu a dokładnie ich młody rozwijający się umysł czerpie wg. psychologii wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego oraz ludzi dorosłych.
Można się zgodzić z teorią że dzieci z dorosłych biorą przykład ale nie można zaakceptować tego, że dzieci nie potrafią odróżnić dobra od zła i biorą również zły przykład z dorosłych.

pg79, wydaje mi się, że mieszasz trochę pojęcia i nie do końca rozumiesz to, o czym piszesz. Bez obrazy oczywiście. Wspominając o teorii plastycznego umysłu, masz chyba na myśli neuroplastyczność. Plastyczność to zdolność układu nerwowego do adaptacji lub zmiany w wyniku doświadczenia. Plastyczność umożliwia mózgowi również adaptację do zmian zachodzących w wyniku fizycznych uszkodzeń. To zdolność do samonaprawy mózgu. Nie jest to jakaś wydumana, wyssana z palca przez psychologów teoria. Nad odkryciem właściwości UN, w tym neuroplastyczności, pracowali biolodzy, neurobiolodzy, lekarze... To jest udowodnione naukowo. Jednak ta teoria nie dowodzi, że umysł czerpie wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego i człowiek potem to powiela. W kontekście dzieci mówi się o plastyczności rozwojowej i dotyczy to dostosowania się młodego organizmu do środowiska w wyniku interakcji z nim. Chodzi o to, że we wczesnym okresie rozwoju mózg wykazuje większą plastyczność i skłonność do tworzenia nowych połączeń nerwowych, co umożliwia niemowlęciu nabycie podstawowych umiejętności, jakie obserwuje u innych - uczy się mówić, chodzić itd. Jest też plastyczność kompensacyjna, pouszkodzeniowa, kiedy wskutek ubytku tkanki nerwowej tworzona jest nowa sieć połączeń neuronalnych, która przejmuje funkcje uszkodzonych obszarów. Plastyczność umożliwia też uczenie się i zapamiętywanie, gdy poprzez powtarzanie utrwalają się pewne ścieżki neuronalne. Natomiast Twoja druga uwaga, iż dzieci biorą przykład z dorosłych, odnosi się bardziej do innej teorii, a mianowicie społecznego uczenia się albo uczenia się przez obserwację (teoria Alberta Bandury). W skrócie jest to forma uczenia się poznawczego, w której nowe reakcje są nabywane po zaobserwowaniu zachowania innych osobników i konsekwencji ich zachowania. Dziecko zatem nie będzie powielać agresywnego zachowania, jeśli nie spotka je za to "pozytywna" konsekwencja. Jeśli jednak osoba dorosła zachowująca się agresywnie jawi się dziecku jako odnosząca sukcesy i godna podziwu (pozytywne konsekwencje), wówczas takie dziecko będzie chętniej powielać zaobserwowane agresywne zachowania osoby dorosłej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ekspert_abcZdrowie ma zupełną rację - czym innym jest neuroplastyczność, która jest procesem biologicznym, a adaptacyjność dzieci. Jak do tej pory nie słyszałam, aby używano określenia plastyczność w odniesieniu do dzieci i warunków ich dorastania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W psychologii jest znane pojęcie plastycznego umysłu u dzieci. Czyli dokładnie to rozumiejąc dzieci we wczesnym okresie wzrostu a dokładnie ich młody rozwijający się umysł czerpie wg. psychologii wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego oraz ludzi dorosłych.
Można się zgodzić z teorią że dzieci z dorosłych biorą przykład ale nie można zaakceptować tego, że dzieci nie potrafią odróżnić dobra od zła i biorą również zły przykład z dorosłych.

pg79, wydaje mi się, że mieszasz trochę pojęcia i nie do końca rozumiesz to, o czym piszesz. Bez obrazy oczywiście. Wspominając o teorii plastycznego umysłu, masz chyba na myśli neuroplastyczność. Plastyczność to zdolność układu nerwowego do adaptacji lub zmiany w wyniku doświadczenia. Plastyczność umożliwia mózgowi również adaptację do zmian zachodzących w wyniku fizycznych uszkodzeń. To zdolność do samonaprawy mózgu. Nie jest to jakaś wydumana, wyssana z palca przez psychologów teoria. Nad odkryciem właściwości UN, w tym neuroplastyczności, pracowali biolodzy, neurobiolodzy, lekarze... To jest udowodnione naukowo. Jednak ta teoria nie dowodzi, że umysł czerpie wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego i człowiek potem to powiela. W kontekście dzieci mówi się o plastyczności rozwojowej i dotyczy to dostosowania się młodego organizmu do środowiska w wyniku interakcji z nim. Chodzi o to, że we wczesnym okresie rozwoju mózg wykazuje większą plastyczność i skłonność do tworzenia nowych połączeń nerwowych, co umożliwia niemowlęciu nabycie podstawowych umiejętności, jakie obserwuje u innych - uczy się mówić, chodzić itd. Jest też plastyczność kompensacyjna, pouszkodzeniowa, kiedy wskutek ubytku tkanki nerwowej tworzona jest nowa sieć połączeń neuronalnych, która przejmuje funkcje uszkodzonych obszarów. Plastyczność umożliwia też uczenie się i zapamiętywanie, gdy poprzez powtarzanie utrwalają się pewne ścieżki neuronalne. Natomiast Twoja druga uwaga, iż dzieci biorą przykład z dorosłych, odnosi się bardziej do innej teorii, a mianowicie społecznego uczenia się albo uczenia się przez obserwację (teoria Alberta Bandury). W skrócie jest to forma uczenia się poznawczego, w której nowe reakcje są nabywane po zaobserwowaniu zachowania innych osobników i konsekwencji ich zachowania. Dziecko zatem nie będzie powielać agresywnego zachowania, jeśli nie spotka je za to "pozytywna" konsekwencja. Jeśli jednak osoba dorosła zachowująca się agresywnie jawi się dziecku jako odnosząca sukcesy i godna podziwu (pozytywne konsekwencje), wówczas takie dziecko będzie chętniej powielać zaobserwowane agresywne zachowania osoby dorosłej.

 

-- 11 kwi 2014, 15:54 --

 

pg79, wydaje mi się, że mieszasz trochę pojęcia i nie do końca rozumiesz to, o czym piszesz.

 

-- 11 kwi 2014, 15:57 --

 

mmmm

 

-- 11 kwi 2014, 20:04 --

 

ekspert_abcZdrowie: cytat"wydaje mi się, że mieszasz trochę pojęcia i nie do końca rozumiesz to, o czym piszesz". Na razie w tej chwili mam pełne odczucie że to nauka psychologii oraz psycholodzy bardzo mi mieszają w głowie. I proszę mi wierzyć jestem jak najbardziej pozytywnie nastawiony do psychologów oraz samej nauki psychologii. Wydaje mi się że mi osobiście osobie molestowanej w dzieciństwie na dzień dzisiejszy lepiej żyło by się bez nauki jaką jest psychologia i ludzi zajmujących się tą nauką. Miałbym jedną krzywdę o której zapewne bym już zapomniał. W tej chwili mam dwie krzywdy które nawzajem się uzupełniają oraz napędzają. Nikt kto nie może zobaczyć przez pryzmat osoby molestowanej nigdy nie doświadczy tego o czym mówię i nigdy tego nie zrozumie. Cytat"Nad odkryciem właściwości UN, w tym neuroplastyczności, pracowali biolodzy, neurobiolodzy, lekarze... To jest udowodnione naukowo. Jednak ta teoria nie dowodzi, że umysł czerpie wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego i człowiek potem to powiela.

Ale nie jest wstanie ekspert_abcZdrowie powiedzieć że nie czerpie wszystkich bodźców ze świata zewnętrznego tworząc tym co pisze wielką niepewność, a jak wspominałem wcześniej niepewność tworzy napastliwe lęki o możliwości zajścia zdarzenia którego się nie chce. Nie interesuje mnie to że nad odkryciem właściwości UN, w tym neuroplastyczności, pracowali biolodzy, neurobiolodzy, lekarze... To jest udowodnione naukowo. Interesuje mnie to co do mnie dotarło czyli informacja że z tego powodu ze byłem molestowany mogę kogoś skrzywdzić wypowiedziane z ust młodej pani psycholog nie ważne czy doświadczonej czy też nie. Nie ma to znaczenia. Informacja która z osoby pewnej siebie zrobiła osobę niepewną siebie, napełnioną lękami i destrukcyjnymi myślami. Lubi ekspert_abc zdrowie żyć w niepewności?, jest to miłe uczucie?. Ale właśnie taką niepewność się tworzy nawet w powyższym opisie przedstawionym przez samego eksperta cytuję"/Jednak ta teoria nie dowodzi/, że umysł czerpie wszystkie bodźce ze świata zewnętrznego i człowiek potem to powiela". Tego typu wypowiedz tworzy nie jasną sytuację która nie powinna mieć wogóle miejsca. Młodzi psycholodzy którzy umieją czytać między wierszami mogą również zobaczyć chociażby w tak skonstruowanym zdaniu możliwość umysłu do czerpania wszystkich bodźców ze świata zewnętrznego także z molestowania seksualnego dziecka. Tak właśnie stało się w moim przypadku że otrzymałem taką negatywną informację że mogę kogoś skrzywdzić. A skoro mogę skrzywdzić, to jak mogę skrzywdzić, skoro byłem molestowany. W takim razie proszę powiedzieć dlaczego wogóle dochodzi do tego typu zachowań młodych psychologów, przecież skądś się to bierze a nie wypowiadać się w sposób wymijający i ciągle krążyć w koło dając mi do zrozumienia że nie ma takiej możliwości ale zdarzyć się zawsze może. Jeżeli ja coś robię czy też wymyślam zastanawiam się czy moje myśli, decyzje mogą wyrządzić komuś krzywdę. Czy biolodzy, neurobiolodzy, lekarze zastanawiali obejmowali swoim zapewne daleko idącym umysłem osoby molestowane a tym bardziej wpływ ich udowodnionych teorii na umysł dorosłej osoby molestowanej w dzieciństwie. Chyba raczej nie skoro młoda pani psycholog jest zdolna do takich stwierdzeń, zaś moja znajoma psycholog która jest na trzecim roku twierdzi że osoba molestowanej w dzieciństwie trzeba tłumaczyć że to nie jest jej wina że miała plastyczny umysł podczas molestowania i że to nie musi się wydarzyć tworząc u mnie lęk że zdarzyć się może, że przyjdzie jakaś straszna myśl i mogę molestować czego bym bardzo nie chciał. Wiem że tak nie będzie ale wogóle biolodzy, neurobiolodzy, lekarze w euforii nauki i wymyślania ciekawych teorii oraz zbierania zasłużonych profitów nie pomyśleli o aspektach negatywnych swojego wynalazku chociażby osób molestowanych których najbardziej dotknęły te teorie w sposób bardzo negatywny u mnie z myślami o nie zakładaniu rodziny żeby swoich dzieci nie narażać, przez całkowite poświęcenie się rozwiązywaniu problemu wypowiedzi młodej pani psycholog utrata osobowości, lęki, nerwica, myśli że trafię do szpitala psychiatrycznego, nerwobóle, silne bule głowy. Czyli reasumując nie mający nic do stracenia biolodzy, neurobiolodzy, lekarze, psycholodzy którzy nie byli molestowani mogą sobie wymyślać co chcą i mówić co chcą ja zaś będąc brutalnie skrzywdzony i molestowany idąc po pomoc do specjalisty psycholog mam po wyjściu od niej zastanawiać się czy ja skrzywdzę czy też nie w jakikolwiek sposób już nie mówię poprzez molestowanie żyjąc w najgorszym co może być czyli w niepewności. Nie tego oczekiwałem od świata i ludzi po przeżytej tego typu traumie. Jeżeli już ktoś publikuje tego typu teorię czy badania potwierdzone naukowo nie będący pewien wszystkich zachowań również tych negatywnych które umysł może przyswoić lub nie powinien dokładnie to opisać czy też zaznaczyć w podręcznikach żeby młodzi psycholodzy zaskoczeni trudnym tematem jakim jest molestowanie nie brnęli prosto w takie stwierdzenia że osoba molestowana jest potencjalną osobą do skrzywdzenia innej osoby. Krzywdząc osoby i tak już skrzywdzone i to bym powiedział tak mocno że już więcej nie można. Umysł osoby molestowanej jest bardziej wrażliwy na tego typu stwierdzenia ponieważ sprawa molestowania jest jej nieodzowną częścią życia którego w samej rzeczy dotyczy i dotyczyć będzie do końca życia. Dlatego każde tego typu stwierdzenie nawet wypowiedziane nieumyślnie rzucone jak to potocznie mówi się na wiatr może mocno dotknąć również zmienić człowieka na parę lat lub spowodować chorobę psychiczną. Dlatego stwierdzenie kogoś że umysł osoby molestowanej jest kruche jak jajko jest najbardziej zasadne. Jest wrażliwy na każde słowo związane z molestowaniem. Można sobie to różnie tłumaczyć dlaczego tak się stało i czy wogóle powinno się stać. Moim zdaniem nie. Uważam że jak osoba jest skrzywdzona w jakikolwiek sposób powinna dostać pomoc a nie dodatkową krzywdę która niszczy życie. Sprawa molestowania całkowicie mnie dotyczy i naprawdę denerwuje mnie fakt że osoby które nie przeżyły tego co ja, przez co i tak mam obniżoną wartość samego siebie wypowiadając się w taki sposób że ja mogę kogoś skrzywdzić manipulując w okropny sposób moim życiem obniżając wartość mojego życia całkowicie. Będę zaskarżał naukę psychologii oraz panią psycholog do sądu mając wspólnie z moim adwokatem przygotowany pozew przedstawiający wprost naukę psychologii i panią psycholog odpowiedzialnych za wprowadzenie mnie w chorobę psychiczną i manipulowanie moim życiem oraz życiem innych molestowanych wposób skrajnie negatywny i nieodpowiedzialny. Jeżeli jeden psycholog który ma wysokie poczucie swojej wartości obniża wartość osoby molestowanej która przez molestowanie na swojej osobie już ma obniżoną swoją wartość dostanie nauczkę i karę, drugi psycholog czy dziesiąty nie będzie powielał tego błędu.

 

mangiferaindica: Jeżeli pani była molestowana mogę z panią wymienić się spostrzeżeniami.

Jeżeli nie, nie mamy o czym mówić, jest pani tak obeznana w tym temacie

że nie ma pani najmniejszego pojęcia o czym pani mówi i co pani robi.

Najłatwiej wypowiadać się tym którzy nie przeżyli czegoś podobnego na własnej osobie.

Są osobami bezpiecznymi których ten problem nie dotyczy.

Wtedy się tego nie czuje i można trochę pocwaniakować.

To właśnie z takich ludzi nie dotyczących tematu robią się sztuczne spekulacje, niedomówienia, nieprawda, cierpienie. Więc proszę zamilczeć.

 

Dziękuję za pomoc, wiem że najlepiej nie chodzić z jakimikolwiek sprawami oraz problemami do psycholog.

Najlepiej sobie można poradzić i trzeba poradzić samemu. Bo można sprawę tylko pogorszyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

vifi: tobie pomogły to powinnaś się cieszyć. Mi akurat jedna wizyta zabrała 10lat z życiorysu i o mało nie sprawiła że wylądowałbym w Szpitalu Psychiatrycznym. Podkreślam wizyta u psychologa. Właśnie wielu dobrze że to zostało napisane najgorsze to jest to w nauce psychologii że nie wszystkim a powinno być chyba raczej inaczej. Nieprawdaż..... Ale kończąc już całkowicie ten temat napiszę jedno i ktoś się z tym może zgadzać lub nie. Nie zależy mi na tym, naprawdę. Będąc osobą dotkliwie skrzywdzoną w dzieciństwie przez molestowanie seksualne jak inne dzieci skrzywdzone w ten sposób powinienem dostać pomoc i przede wszystkim do końca życia święty spokój. Nie powinna nigdy podkreślam nigdy w życiu wydarzyć się w moim życiu taka sytuacja że będąc osobą po tak ciężkich doświadczeniach zastanawiam się czy mój umysł był plastyczny w dzieciństwie na zachowanie sprawcy czy też w jakiś sposób się uchronił. Czyli nie powinienem się zastanawiać dodatkowo czy mój umysł przyswoił sobie takie zachowanie czy też nie. Wogóle nie powinienem być w tym miejscu, czuć się tak negatywnie jak obecnie się czuję, oraz opisywać to co opisuję. A jeżeli tak się dzieje to czy rzeczywiście biolodzy, neurobiolodzy, lekarze, psycholodzy i sama nauka psychologii jest wobec mnie tak oczywiście w porządku i wobec ludzi molestowanych. Ktoś powie że my ludzie molestowani robimy z siebie świętych. Nie, po prostu nie jest nam miło kiedy będąc niewolnikami jednego przykrego wydarzenia z dzieciństwa zamyka nas się w błędne koło między jednym problemem a drugim. Ludzie nie molestowani nie zaznają nigdy tego uczucia jaki twórczy potrafi być umysł kiedy osobie molestowanej podrzucimy chociażby temat plastycznego umysłu i uczenia się młodego umysłu ze świata zewnętrznego. Umysł rozpracuje to po swojemu i nie musi to być pozytywne. Można nawet wyć z bólu napastliwych myśli. Psycholodzy oraz osoby nie molestowane nie są w stanie zaznać tego typu myśli nawet w 1% chociaż nawet mogli by się bardzo mocno starać. Nie powinno być wogóle takiego pojęcia plastycznego umysłu w kontekście osób molestowanych . Krzywda powinna być leczona a nie powielana.

Umysł ludzki nie jest do końca zbadany i sam tylko Bóg wie kto co może zrobić i nawet potwierdzone naukowo badania nie są w stanie tego zapewnić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pg79, wypowiedziałam się w temacie, bo chciałam sprostować pewne kwestie, które były w Twojej wypowiedzi pomieszane. Nie miałam zamiaru dodatkowo podsycać jakichkolwiek Twoich lęków. Bardzo Ci współczuję tego, co Cię spotkało, ale obawiam się, że moje czy kogokolwiek zapewnienia, że słowa Pani psycholog, które usłyszałeś jakiś czas temu, są nieprawdziwe, na niewiele się zdadzą. Żadna moja deklaracja, że nie będziesz molestował, mimo iż sam byłeś molestowany, nie pomoże Ci. A wiesz dlaczego? Bo to nie ja mam być przekonana do tych słów. To Ty masz sam dojść do tego i być przekonanym, że mimo iż doznałeś traumy molestowania seksualnego w dzieciństwie, sam nigdy czegoś takiego byś się nie dopuścił i nikogo nie skrzywdziłbyś w ten sposób. U Ciebie lęki mają charakter natrętny, nerwicowy, dlatego rozsądne, racjonalne tłumaczenia nie trafiają do Ciebie. Chciałam dobrze i życzę Ci jak najlepiej! Pozdrawiam i powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

esprit: dzięki za troskę ale już całkowicie poradziłem sobie z problemem, po prostu uzmysłowiłem sobie że ludzie mi nie pomogą sam sobie muszę pomóc i po prostu przestałem o tym wszystkim myśleć i zacząłem żyć swoim życiem czyli lekko oraz swobodnie. pozdrawiam.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ekspert_abcZdrowie: dzisiaj rano wstałem z bardzo wielkim wewnętrznym spokojem oraz ulgą jak nigdy. Następnie naszła mnie taka myśl "że biolodzy, neurobiolodzy, lekarze, psychologowie udowadniając naukowo ogólną teorię plastycznego umysłu u dziecka czyli zbierania przez młody umysł dziecka zewnętrznych bodźców i zachowań nie wzięli pod uwagę do opracowania negatywnych zachowań ze świata zewnętrznego oraz odbierania tego przez młody plastyczny umysł. Czyli powstała naukowo udowodniona teoria ale bez udowodnienia zachowań młodego umysłu dziecka na zachowania negatywne dorosłych ludzi.

Później pomyślałem sobie że to nie jest kompletnie moja wina że byłem molestowany, to mój brat wszystko wymyślił nie ja, to on wszystko realizował zaciekle nie ja, on mnie szantażował nie ja więc ja nie mogę brać za to odpowiedzialności czyli nie mam nic sobie do zarzucenia. A moje życie jest zbyt cenne żebym ciągle myślał o tym co mój brat wymyślił 25lat temu. Ja wiem ile ja lat jeszcze pożyję? Życie jest zbyt krótkie i niesamowicie cenne, żebym je marnował na takie myśli. Pomyślałem sobie również że skoro biolodzy, neurobiolodzy, lekarze, psycholodzy którzy udowodnili naukowo teorię plastycznego umysłu u dziecka nie pomyśleli o mnie i o osobach w dzieciństwie molestowanych, żeby popracować nad tym zagadnieniem czy plastyczny umysł dziecka również podczas wyrządzanej krzywdy przyswaja sobie czy też uczy się zachowania dorosłego sprawcy ze świata zewnętrznego. I dowieść że dziecko podczas krzywdy jakim jest np. molestowanie nie uczy się zachowania sprawcy i nie wykorzystuje w dorosłym życiu. Dlatego ja postanowiłem że z dniem dzisiejszym nie będę wogóle myślał o tych biologach, neurobiologach, lekarzach, psychologach i zagadnieniu plastycznego umysłu. Reasumując jeżeli ktoś nie wziął pod uwagę mnie oraz osób molestowanych to ja osobiście nie będę brał kogoś teorii "plastycznego umysłu" do siebie i do swojej uwagi. I niech się dzieje co chce. :):):)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Reasumując jeżeli ktoś nie wziął pod uwagę mnie oraz osób molestowanych to ja osobiście nie będę brał kogoś teorii "plastycznego umysłu" do siebie i do swojej uwagi. I niech się dzieje co chce. :):):)

pg79, jeżeli takie podejście ma Ci pomóc i zapewnić wewnętrzny spokój i ulgę w Twoich wątpliwościach i rozmyślaniach, to jak najbardziej się do niego stosuj ;)

 

Radziłabym jednak przemyśleć, według mnie słuszną, radę essprit, aby skorzystać z pomocy psychiatry. To jednak zostawiam pod Twoją rozwagę. Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pg79,

Krzywda powinna być leczona a nie powielana.

Umysł ludzki nie jest do końca zbadany i sam tylko Bóg wie kto co może zrobić i nawet potwierdzone naukowo badania nie są w stanie tego zapewnić.

zaiste. moze Twoj Bog tak chciał.

dopóki bedziesz zył przeszłością przyszłośc nie nadejdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ekspert_abcZdrowie: proszę mi powiedzieć czy tak powinno być, czy tak powinien być skonstruowany świat że osobie molestowanej czyli dotkliwie skrzywdzonej opinia publiczna podrzuca rozdrapując zagojoną się ranę z dzieciństwa teorią naukowo udowodnioną "plastycznego umysłu" proponując wizytę u psychiatry a sprawca czyli np. mój brat prowadzi normalne życie rodzinne, ma zonę i czwórkę dzieci ciesząc się szczęściem oraz radością czego mu wogóle nie zazdroszczę. Czy nauka neurobiologii i psychologii nie dołożyła czegoś od siebie żeby właśnie tak było. Proszę się zastanowić. Po raz kolejny widać na załączonym potocznie mówiąc obrazku że znowu liczy się nauka której lekarze, neurobiolodzy, psycholodzy będą zaciekle bronić i proszę bardzo a nie człowiek który jest dobrem najwyższym jak to nasz papież Jan Paweł II miał okazję powiedzieć. Ja wiem że przez to że ta teoria naukowo udowodniona nie jest do końca dopracowana ponieważ nie udowadnia naukowo co się dzieje z plastycznym umysłem dziecka podczas jakiejkolwiek krzywdy ze strony dorosłej osoby świata zewnętrznego np. molestowania powstaje chociażby z mojej strony za mocne generalizowanie tej teorii i szukania dziury w całym temacie. Dzieje się tak ponieważ jak coś jest niejasne umysł automatycznie szuka odpowiedzi i ulgi dla siebie oraz organizmu. Skoro nie ma odpowiedzi jest ciągle jednostajna myśl że umysł dziecka molestowanego przyswaja sobie zachowanie sprawcy ze świata zewnętrznego dorosłej osoby za pomocą teorii plastycznego umysłu udowodnionej naukowo. Czy tak powinno być że osoba molestowana obdarta z godności, osobowości, radości życia powinna myśleć o udaniu się do psychiatry i po raz kolejny analizowania wszystkiego co jej się wydarzyło, naprawę świata którego ktoś spieprzył i nie mówię tylko tutaj o sprawcy. Mówię tutaj również o teorii plastycznego umysłu. Uważam że to sprawca powinien chodzić do psychiatry a nie ofiara.

Ofiara powinna mieć przywróconą godność, osobowość, zaufanie do samego siebie i ludzi, poczucie własnej wartości jednym słowem zwrócone swoje życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ekspert_abcZdrowie: proszę mi powiedzieć czy tak powinno być, czy tak powinien być skonstruowany świat że osobie molestowanej czyli dotkliwie skrzywdzonej opinia publiczna podrzuca rozdrapując zagojoną się ranę z dzieciństwa teorią naukowo udowodnioną "plastycznego umysłu" proponując wizytę u psychiatry a sprawca czyli np. mój brat prowadzi normalne życie rodzinne

pg79, nie mieszałabym "konstrukcji świata" do tego, co Ty czujesz. Opinia publiczna wcale Ci nie podrzuca neuroplastyczności jako teorii, w kontekście której mógłbyś patrzeć na to, co stało się w przeszłości w Twoim życiu. To Ty próbujesz się chwytać tego związku i szukasz nieścisłości w tej teorii, by dowieść, że jest nietrafiona, mylna, nadająca się do kosza.

Ofiara powinna mieć przywróconą godność, osobowość, zaufanie do samego siebie i ludzi, poczucie własnej wartości jednym słowem zwrócone swoje życie.

Zgadzam się, ale zauważ, że otaczający świat czy ludzie wokół nie przyjdą i nie powiedzą: "Zaufaj sobie, odbuduj swoją samoocenę, zacznij żyć". Jeżeli wskutek tego, co się stało, Twój świat się zawalił, jest Ci źle, ciągle masz problemy z samym sobą, problemy emocjonalne, lęki, depresje, to niestety one same nie miną, czasu się nie cofnie, nikt Ci "nowego życia" nie da. Musisz przepracować problem, by się z tym uporać. Kobiety, które zgwałcono, również zasługują na godność, szacunek, poczucie własnej wartości, a jednak po traumie, jaką przeżyły, muszą walczyć o siebie. I owszem, to nie jest sprawiedliwe, że sprawcy przestępstw seksualnych chodzą sobie bezkarnie po ulicach, nie mają żadnych wyrzutów sumienia, wiodą normalne życie, a ich ofiary borykają się z traumą gwałtu nawet do końca życia. Ale winę za to nie ponoszą neurobiolodzy, lekarze, naukowcy czy twórcy teorii "plastycznego umysłu". Naprawdę bardzo mi przykro z powodu tego, że w dzieciństwie byłeś molestowany, ale uważam, że ciągle żyjesz przeszłością, nie uporałeś się w tym, to ciągle gdzieś głęboko w Tobie tkwi i wystarczy jakiś bodziec, jak np. teoria plastycznego umysłu, który prowokuje u Ciebie przykre wspomnienia i zaczynasz to rozdrapywać, myśleć o tym, pielęgnować u siebie poczucie skrzywdzenia, wierząc, że nie tylko brat Cię skrzywdził, ale cały świat chce dla Ciebie źle, np. formułując różnego rodzaju teorie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ekspert_abcZdrowie: Od zarania dziejów ludzie wymyślają czy też udowadniają naukowo teorie, sam umysł ludzki jest od tego żeby na bieżąco wymyślać i udowadniać teorie oraz bronić tych odkryć. Wybitne umysły biologów, neurobiologów, lekarzy, psychologów wymyślą oraz udowodnią badaniami wszystko co chcą udowodnić oraz do czego dążą, od tego właśnie jest umysł wymyśli i udowodni badaniami. Mój umysł jest w stanie dowieść że osoba molestowana całkowicie nie uczy się zachowania swojego dorosłego sprawcy oraz nie bierze z niego przykładu. Mój umysł oraz moja osoba jest w 100% wiarygodna ponieważ sama przeszła tego typu doświadczenie a nie tylko badania naukowe nie poparte do końca dowodami tylko przypuszczeniami. Od pewnego czasu poszukując odpowiedzi zachowania się młodego umysłu dziecka molestowanego przez dorosłą osobę będąc również molestowanym, wprowadzam się w krótkotrwałe stany po kilkanaście minut i wchodzę dogłębnie w swój umysł z czasów dzieciństwa podczas molestowania analizując tylko zachowanie się umysłu podczas molestowania bez projekcji tych wszystkich zdarzeń tylko reakcja umysłu. Doszedłem do zaskakujących spostrzeżeń: podczas molestowania ofiary

neurony przekazują do mózgu bodźce wzrokowe zaobserwowanego sprawcy, mózg wysyła neurony do zbadania świata zewnętrznego innych osobników i takiego zachowania, neurony przekazują mózgowi że takie zachowanie u innych osobników jest niemoralne, mózg dostaje bardzo negatywny impuls od neuronów ze świata zewnętrznego innych osobników o niewłaściwym zachowaniu sprawcy zachowującego się inaczej niż inne osobniki, mozg podczas reakcji chemicznej podczas silnego impulsu niszczy połączenie neuronalne z otrzymanym wcześniej impulsem przekazanych od neuronów przekazane z bodźcem wzrokowym niewłaściwego porównanego zachowania z innymi osobnikami sprawcy molestowania. Czyli mózg porównując zachowanie z innymi osobnikami nie akceptuje tej myśli i niszczy to połączenie z tym negatywnym impulsem przekazanym z organu wzrokowego oraz nie tworzy połączenia neuronalnego z tym negatywnym bodźcem zachowania sprawcy objawiając podczas niszczenia to bólem i wypierając ze swojej świadomości jako zachowania niewłaściwego. Tworzy w to miejsce nowe połączenie neuronalne z zaobserwowanym właściwym zachowaniem ze świata zewnętrznego innych osobników nie zachowujących się w ten sposób niewłaściwy. Również w nowym połączeniu neuronalnym można zaobserwować wyjście w sposób jak najbardziej obronny przyswajając sobie wiedzę o nie postępowaniu w ten sposób jak osobnik odbiegający w sposób niemoralny od innych osobników którzy w ten sposób nie postępują i są wzorem do dobrego naśladowania.

 

-- 18 kwi 2014, 12:20 --

 

ekspert_abcZdrowie: Tak właśnie czułem a kto może mieć lepsze dowody niż sama osoba molestowana a nie tylko osoba badająca dane zagadnienie. Jest to w 100% przeżyta i odczuta prawda. Jak bym odczuwał inaczej zapewne nie przejmował bym się tym i poszedł inną ścieżką. Tylko nie lubię jak dany temat jak "plastyczny umysł" nie ma całkowitego wytłumaczenia chociażby z punktu widzenia i spostrzegania świata przez samą osobę zainteresowaną czyli mnie osobę molestowaną i inne osoby którego temat jak najbardziej dotyczy a nie tylko obserwatorów czyli neurobiologów, lekarzy, psychologów nie mając oczywiście nic za złe do tych ludzi oraz wszystkich ludzi tego świata. Szanuję ludzi i nie myślę że ludzie chcieliby coś złego mi uczynić, po prostu popełniają błędy jak wszyscy. pozdrawiam pg 79

 

-- 18 kwi 2014, 12:41 --

 

ekspert_abcZdrowie: Mózg otrzymując taki negatywny impuls przekazany za pośrednictwem neuronów z bodźcami wzrokowymi negatywnego zachowania sprawcy porównując w międzyczasie z innymi osobnikami utwierdza się w tym że osobnik molestujący stwarza zagrożenie i automatycznie tworzy odruch obronny przed sprawcą oraz niszczy połączenie neuronalne z otrzymanym wcześniej bardzo negatywnym impulsem wzrokowym negatywnego zachowania się sprawcy podczas molestowania co do innych osobników nie postępujących w ten sposób, robiący inne czynności niż inne osobniki tworząc nowe połączenie neuronalne z zapisem o nie postępowaniu w ten sposób czyli automatycznie przerabiając tą negatywną traumę.

 

-- 18 kwi 2014, 12:51 --

 

ekspert_abcZdrowie: Nawet teraz mam takie odczucie że teoria plastycznego umysłu próbuje uzmysłowić mi że jest taka możliwość przyswajania sobie zachowania sprawcy zaś umysł w tej chwili automatycznie niszczy te połączenia neuronalne z tymi negatywnymi myślami czy też bodźcami związane z teorią plastycznego umysłu. Tworzą się nowe połączenia neuronalne z pozytywnymi bodźcami że tak nie jest wogóle.

 

-- 18 kwi 2014, 13:02 --

 

ekspert_abcZdrowie: Oczywiście cofając się do wcześniejszych postów nie zależy mi na tym żeby mieć rację, bo to nie o to chodzi, tylko na całkowitej prawdzie danej teorii skoro na pewno ona istnieje, na tzw. drugim dnie czy też drugim końcu kija bo są dwa nieprawdaż. Temat przeze mnie całkowicie wyczerpany mój umysł nie ma co analizować jedynie przyszłość.

 

dziękuję i pozdrawiam wszystkich gorąco...........pg 79

WESOŁYCH ŚWIĄT

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pg79, jeżeli interesuje Cię temat plastyczności mózgu, polecam przeczytać: http://fundacjarozwojunauki.pl/res/Tom1/Nauka%20swiatowa%20i%20polska[1].Rozdzial%2009.pdf Tam jest o wiele lepiej wszystko wyjaśnione niż ja zdołam to uczynić. ;) Może to Ci pomoże w lepszym zrozumieniu tej teorii. Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ekspert_abcZdrowie: zima: nie ważne jest, jaką największą krzywdę wyrządził tobie człowiek, ważne jest ile możesz zapomnieć i wybaczyć. Jeżeli wybaczysz wszystko będziesz równie wolnym człowiekiem jak w chwili narodzin i tak będzie wyglądało twoje życie.

 

-- 20 kwi 2014, 17:52 --

 

i przeszłość nie powróci.....

 

-- 02 maja 2014, 10:39 --

 

pg 79: ekspert ABC psycholog: Chciałem podzielić się jeszcze jednym wątkiem o którym mój umysł daje mi znać. Można powiedzieć że, mam całkowite odczucie że tak naprawdę w jednym molestowaniu które oczywiście trwało jakiś czas, łącznie zostałem 3 razy poważnie skrzywdzony. Do pierwszej krzywdy należy szantaż mojej osoby w dzieciństwie, przez wyrafinowaną osobę czyli mojego brata do robienia złych rzeczy które on sobie wymyślił.

Czyli zmuszanie do robienia złego czego się nie chce robić, przez szantaż złem czyli mój brat mówił cytuję "że jak nie będziesz wykonywał moich poleceń" rodzice o wszystkim się dowiedzą. Czyli szantażowanie mnie złem zmuszając mnie do zła, że skrzywdzę swoich rodziców którzy będą żyli z tą myślą że coś takiego okropnego wydarzyło się u nich w rodzinie, a mama będzie płakać. Druga krzywda to jest robienie czegoś naprawdę złego pod względem seksualności która jest bardzo intymna, czego się nie chce robić pod działaniem szantażu mojego brata, automatycznie krzywdzenie samego siebie przez obniżanie swojej wartości, osobowości, człowieczeństwa. Do trzeciej krzywdy należy przekazanie przez panią psycholog, po moim otwarciu się z tematem mojego molestowania w dzieciństwie czyli będąc w tym temacie dogłębnie licząc na pomoc, treści cytuję " pan też może skrzywdzić". Czyli piękne wbicie się w temat z bardzo dużym złem po raz trzeci i ułożenie mi nowej myśli. Że całe zło ogromnie wyrafinowane stworzone przez mojego brata, czyli krzywdzenie drugiego człowieka poprzez szantażowanie złem które mogę stworzyć do wykonywania moich poleceń które prowadzą do złych rzeczy ponieważ to mój brat mi przekazał podczas molestowania. Dodatkowo mówienie komuś kto był skrzywdzony że może kogoś skrzywdzić fundamentując to autorytetem w osobie pani psycholog. Czyli danie mi do zrozumienia że ja będę taki sam zły oraz wyrafinowany i przebiegły, jak mój brat. Gratulacje dla pani psycholog. Jeszcze inni niektórzy psycholodzy mają to za porządek dzienny, rozumiejąc źle zachowanie się plastycznego umysłu w dzieciństwie podczas molestowania przypisując młodemu umysłowi dziecka zbieranie złych zachowań oraz uczenie się i wykorzystanie w dorosłym życiu ofiary przekształcając się niczym w sprawcę co jest dla mnie niedorzeczne nawet z czystego teoretycznego punktu widzenia nie ludzkie, tworzone widać tylko i wyłącznie przez psychologów nie molestowanych, nie wiedzących jakie drastyczne skutki może przynieś taka krótka przekazana myśl "pan też może skrzywdzić". Uważam że o tym powinno głośno się mówić i powinno to się zmienić ponieważ na dzień dzisiejszy po moich głębokich przemyśleniach powstaje jest tworzona nienawiść do pani psycholog która przekazała takie zachowanie myślowe oraz nienawiść do brata oraz brak przebaczenia do tych osób. Brak przebaczenia do brata jest spowodowane przekazaną myślą przez panią psycholog. Czyli potrójna krzywda: szantaż złem czyli rodzicom zostanie przekazana zła myśl i zniszczenie rodziny, zmuszanie szantażem do robienia zła na sobie i wieloletniej autodestrukcji swojej osoby, ułożenie negatywnych myśli za sprawą pani psycholog cytuję "pan może skrzywdzić", czyli skoro byłem molestowany te zło przechodzi na mnie i ja też mogę dopuścić się krzywdy na innym człowieku przez co ogromnie cierpię w bólu ponieważ człowiek nie jest stworzony do niesienia zła innemu człowiekowi przez co również tworzy się u mnie autodestrukcja połączona z obroną wracając z myślami do dzieciństwa kiedy byłem molestowany i tłumaczenie sobie że to nie była moja wina cierpiąc i przeżywając te najgorsze chwile po raz kolejny i wielokrotnie będąc zamknięty w sobie i w kole błędnego zachowania mojego umysłu oraz mojej osoby. Ale najgorsze ze wszystkiego to jest nie móc przebaczyć wszystkim którzy wyrządzili krzywdę. Nienawiść jest czymś okropnym, trawiącą silną mocą cały organizm od środka zabierając wszystko co jest człowiekowi cenne. Dlatego proszę przebaczajcie wszystko i wszystkim bo to że ktoś trzyma sobie myśli skrzywdzonego człowieka przez inną osobę prowadzi do klęski pod każdym tego słowa znaczeniu do takiego stopnia że ciężko z tej nienawiści wyjść. Pozdrawiam wszystkich.

Psychologia nie jest nauką która krzywdzi, naprawdę pomaga. Kocham wszystkich ludzi.

 

-- 05 maja 2014, 20:11 --

 

ekspert_abc Zdrowie. Wiem już co tak naprawdę się stało. Będąc u pani psycholog bardzo silnie odczuwałem krzywdę molestowania wyrządzoną na mnie w dzieciństwie chociaż to wydarzyło się bardzo dawno temu. Mój umysł silnie myślał o molestowaniu mnie w dzieciństwie. Przed przyjściem do psychologa, dlatego udałem się właśnie do psycholog, niestety trafiłem na niewłaściwą osobę. Jak i w trakcie zwierzania się młodej pani psycholog również mój umysł myślał że w dzieciństwie byłem dotykany czy molestowany. W tym momencie pani psycholog powiedziała mi cytuję "może pan skrzywdzić". Słowo skrzywdzić tutaj nie ma znaczenia. Ale słowo "może" wykreowało w silnie przeżywającym umyśle molestowanie, możliwość zrobienia przeze mnie czegoś. Ta myśl "że ja coś robię" połączyła się z myślą że jestem molestowany w dzieciństwie tworząc myśl że ja krzywdzę kogoś molestując. Czyli powstała nowa myśl że ja molestuję czy też mogę molestować. Dlatego osoba molestowana będąca pod silnym wpływem tego wydarzenia w dzieciństwie, zwłaszcza podczas zwierzania się psychologowi, powinna być objęta szczególną odpowiednią opieką psychologiczną gdzie nie ma żadnej mowy o mówieniu przez psychologa osobie molestowanej że coś może zrobić a tym bardziej coś złego. Może poważnie to wpłynąć negatywnie na psychikę molestowanej osoby. Mózg łączy myśli i tworzy nowe obrazy przedstawiając osobę w negatywnym lub pozytywnym świetle, naprawiając lub niszcząc dogłębnie życie ludzkie nieraz bezpowrotnie. Dlatego drodzy psycholodzy musicie naprawdę uważać na każde słowo przy takiego typu poważnych sprawach. Dla was nieraz może to wydać się błahostka, zaś dla osoby molestowanej może to oznaczać kolejną tragedię, a niekiedy utratę zdrowia psychicznego. Osobie molestowanej która jest w trakcie zwierzania się i myślenia o tym że ktoś ją molestuję, podsuńcie myśl że może coś zrobić, tylko to. Taka osoba będzie myśleć że ona molestuje lub może molestować automatycznie tworząc ogromne lęki. Do tego dochodzi myśl że to padło z ust autorytetu w tej dziedzinie zachowań ludzkich czyli psycholog. Następnie złość na tą osobę jak mogła wogóle osobie molestowanej powiedzieć że może coś złego zrobić. Rozchodzi się tutaj że zostało powiedziane że można coś zrobić z tego względu że było się osobą molestowaną. Kolosalny błąd popełniany przez niektórych psychologów. Molestowanie to zbyt trudna i ciężka trauma dla ofiary i nie powinno się wypowiadać takich słów przy osobie dotkniętej taką tragedią. Ofiara później bardzo to przeżywa nie psycholodzy. Pozdrawiam... pg79

 

-- 15 maja 2014, 11:30 --

 

Psycholodzy którzy uważają że dziecko molestowane w dzieciństwie jako osoba dorosła może wyrządzić komuś krzywdę są dla mnie ludźmi dwulicowymi zapominającymi jaki zawód sprawują i do czego zostali powołani już nawet nie jako psycholodzy ale jako ludzie. Ludzie powinni sobie pomagać a nie krzywdzić. Zwłaszcza psycholodzy powinni sobie z tego zdawać sprawę mający całkowite pojęcie o czarnych sferach ludzkiego umysłu czy tez negatywnych zachowaniach tego ważnego organu. Chyba że jest inaczej. Dlaczego dwulicowi? Z jednej strony psycholodzy mówią ofierze czyli osobie molestowanej że to sprawca wywołał u nich silne poczucie winy całego zajścia. Że wszystko co przeżywają związane z molestowaniem to nie jest ich wina tylko sprawcy. Z drugiej zaś strony niektórzy psycholodzy myślą że osoba czy też dziecko w tak mocny sposób doświadczone czy też skrzywdzone muszą od razu w dorosłym życiu skrzywdzić a niektórzy nawet potrafią wprost powiedzieć, jak u mnie to miało miejsce pani psycholog mówiąc cytuję "może pan skrzywdzić" wywołała po raz drugi poczucie winy a mianowicie że z tego powodu że byłem molestowany mogę kogoś skrzywdzić. A przez to że sam byłem molestowany stworzyła u mnie obraz dzieci które krzywdzę wywołując silne poczucie winy oraz lęki także zawiść, nienawiść do pani psycholog ale również do brata któremu powinienem już dawno wybaczyć. Czy właśnie możemy to nazwać "pomocą" człowieka a tym bardziej psychologa dla dziecka molestowanego i później dorosłego człowieka. Czy ludzie zapomnieli do czego zostali stworzeni nie wspomnę już o psychologach. Ktoś opisał powyżej że dobrze by było żebym poszedł do psychiatry. Przemyślałem to oczywiście. Ale dlaczego to ja mam chodzić do psychiatry z poczuciem że ze mną jest coś nie tak. Uważam że to psycholodzy z twierdzeniami że jak ktoś został porządnie skrzywdzony to musi kogoś skrzywdzić lub może skrzywdzić, powinni się leczyć z takich wniosków aby więcej w przyszłości nie stwarzali zagrożenia dla osób skrzywdzonych i dzieci molestowanych. Ja nie jestem chory tylko osoba która szafuje czy też operuje takimi stwierdzeniami. To nic innego jak choroba psychologów. Ponieważ to właśnie oni to tworzą. Ponieważ operowanie kogoś wolną wolą, wpływanie negatywnie na jego wolę, wymyślanie i przekazywanie takich stwierdzeń, mówienie komuś że może kogoś skrzywdzić czyli nakłanianie do złego, kierowanie kogoś wolną wolą, przekraczanie uprawnień i powołania psychologów, tworzenie zła przez psychologów i nie różnienie się praktycznie niczym od sprawcy molestowania, pastwienie się psychiczne przez psychologów tworząc: lęki, nienawiść do psychologów a tym samym ludzi, złość, negatywne procesy myślowe, poczucie winy, chorobę psychiczną

to nic innego jak choroba psychologów myślących w ten sposób. Myślisz źle tzn. jesteś chory.

Czyli osoby tworzące w tym przypadku psycholodzy którzy w ten sposób myślą są chorzy a nie osoba molestowana słysząca takie stwierdzenia. I nie ja powinienem się leczyć lecz te osoby myślące w ten sposób jak przedstawiłem zwłaszcza ludzie którzy wiedzą co takie stwierdzenie może wywołać w ludzkim umyśle osoby dorosłej w dzieciństwie molestowanej a i tak nie mogą się powstrzymać od przekazywania takich stwierdzeń. Najbardziej jednak boli to że człowiek dorosły jak wcześniej wspomniałem molestowany w dzieciństwie, liczący na pomoc otwierający się przed specjalistą mówiąc o trudnych i wstydliwych wydarzeniach z dzieciństwa zamiast otrzymać w pełni zasłużoną pomoc oraz wsparcie i w pewnym sensie ludzką opiekę dostaje bardzo negatywną myśl. I proszę mi nie mówić że tego typu psycholodzy niosą pomoc bo to jest po prostu obłuda okryta kłamstwem i chamstwem. I za każdym razem obracanie przez psychologów że to nie jest ich wina i unikanie uzdrawiającej samokrytyki nie tylko dla nich ale również dla społeczeństwa jest po prostu nie na miejscu a u osób molestowanych potwierdzające autorytetem psychologów wywołujące ogromne ludzkie krzywdy u dzieci molestowanych będące później również osobami już dorosłymi. pozdrawiam pg79.

 

-- 15 maja 2014, 11:41 --

 

NIKT NIKOMU NIGDY W ŻYCIU NIE POWINIEN MÓWIĆ ŻE MOŻE ZROBIĆ COŚ ZŁEGO

 

-- 15 maja 2014, 11:42 --

 

NIKT NIE MA PRAWA WPŁYWAĆ NA NIKOGO WOLE

 

-- 15 maja 2014, 11:43 --

 

NIE CZYŃ DRUGIEMU CO TOBIE NIE MIŁO

 

-- 15 maja 2014, 11:46 --

 

NIE MÓW NIKOMU CO MOŻE ZROBIĆ A CO NIE, JAK NIE MASZ NAJMNIEJSZEGO POJĘCIA

JAK BEDZIE WYGLĄDAŁO I PRZEBIEGAŁO KOGOŚ PRZYSZŁE ZYCIE

PAMIĘTAJ NIE JESTEŚ BOGIEM!!!

 

-- 15 maja 2014, 11:52 --

 

CZŁOWIEK KORZYSTAJĄCY Z AUTORYTETU PSYCHOLOGA MÓWIĄCY CZŁOWIEKOWI

ŻE MOŻE SKRZYWDZIĆ I ROBI ZŁEGO CZŁOWIEKA ZWŁASZCZA Z OSOBY SKRZYWDZONEJ

POTRZEBUJĄCEJ JEST ZŁYM CZŁOWIEKIEM AUTORYTET TO TYLKO POTWIERDZA

 

-- 15 maja 2014, 11:54 --

 

NIE POGŁEBIAJ PROBLEMU KTÓRY JUŻ JEST TRAGICZNY W SKUTKACH

TO POPROSTU NIELUDZKIE I NIECHUMANITARNE Z LUDZKIEGO

PUNKTU WIDZENIA A TYM BARDZIEJ PSYCHOLOGICZNEGO

 

-- 16 maja 2014, 13:20 --

 

Niech wreszcie lekarze, neurobiolodzy, psycholodzy którzy publikują odkrycie plastycznego umysłu czyli uczenie się dzieci dorosłego zachowania i twierdzą że dziecko może nauczyć się zachowania sprawcy molestowania czyli przejąć te złe zachowania sprawcy od których zostało tak boleśnie skrzywdzone

niech w końcu: WEZMĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE CZYNY, PUBLIKACJE, ZŁĄ INTERPRETACJĘ, PRZEKAZYWANIE ZŁYCH MYŚLI OFIAROM I WEZMĄ NA SIEBIE SWÓJ CIĘŻAR, CODZIENNIE PRZEŻYWAJĄC KTÓRYM OBDAROWUJĄ PO RAZ DRUGI OFIARY MOLESTOWANIA!!! NIECH MAJĄ LĘKI, CHOROBY PSYCHICZNE, NERWOBULE KTÓRE SAMI STWORZYLI. KTOŚ KTO OPUBLIKOWAŁ TEORIĘ PLASTYCZNEGO UMYSŁU BĘDZIE ZGARNIAŁ POCHWAŁY, NAGRODY, BĘDZIE MIAŁ POCZUCIE DUŻEJ WARTOŚCI A OFIARA MOLESTOWANIA BĘDZIE MYŚLEĆ ŻE JEJ PLASTYCZNY UMYSŁ W DZIEĆIŃSTWIE NAUCZYŁ SIĘ ZŁEGO ZACHOWANIA SPRAWCY MOLESTOWANIA PRZEZ KTÓRE ZOSTAŁO SIĘ TAK DOTKLIWIE SKRZYWDZONE

AUTOMATYCZNIE OBNIŻAJĄC POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI OFIARY, NEGATYWNE PROCESY MYŚLOWE,

LĘKI, NERWOBULE I CHOROBY PSYCHICZNE. BIERZCIE ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE ŻYCIOWE CIĘŻARY I NOSCIE JE CODZIENNIE NA SWOICH BARKACH A NIE PRZEKAZUJCIE OFIAROM. PRZEŻYWAJCIE

TAKIE CIERPIENIA JAK OFIARY KTÓRYM PRZEKAZUJECIE TAKIE MYŚLI. Pozdrawiam.....

 

-- 16 maja 2014, 13:23 --

 

NIE RÓBCIE Z OFIAR MOLESTOWANIA JESZCZE WIĘKSZYCH OFIAR

 

-- 16 maja 2014, 13:42 --

 

JA NOSZĘ CIĘŻARY SWOICH ZŁYCH CZYNÓW W TEJ CHWILI NOSZĘ CIĘŻARY ZŁYCH CZYNÓW INNYCH LUDZI SPRAWCY MOLESTOWANIA MNIE, NEUROBILOLOGÓW, LEKARZY I PANI PSYCHOLOG KTÓRA TWIERDZI ŻE OSOBA MOLESTOWANA MOŻE SKRZYWDZIĆ!!!

 

-- 16 maja 2014, 14:25 --

 

SZKODA ŻE NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI PRZEKAZANIA TEGO CO CZUJĘ W TEJ CHWILI I CO PRZEŻYŁEM PANI PSYCHOLOG KTÓRA BY POCZUŁA NA WŁASNEJ SKÓRZE CO SPRAWIŁA PRZEZ SWOJĄ WYPOWIEDŹ

I MĘCZYŁA BY SIĘ W TAKI SAM SPOSÓB JAK JA SIĘ MĘCZĘ. W KOŃCU ONA TO WYMYŚLIŁA.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×