Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witajcie


mothyl

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem Gośka, mam 27 lat i generalnie to fajna ze mnie osoba. Jak chyba każdy, mam w życiu kilka problemów, z którymi od trzech miesięcy staram się walczyć dzielnie. Jak każdy, miewam też w tej walce swoje wzloty i upadki.

Z wykształcenia jestem pedagogiem, jednak 1,5 roku pracy z dziećmi zweryfikowało moje powołanie. Obecnie cierpię na brak celu zawodowego. Nie wiem co chce w życiu robić, ale mimo wszystko dzielnie szukam pracy.

Zawsze uważałam się za osobę dość poukładaną i samoświadomą no, przynajmniej do momentu, kiedy wylądowałam u psychiatry i okazało się, że tak na prawdę niewiele wiem o sobie. Od kilku miesięcy przyjmuję antydepresanty z bardzo pozytywnym skutkiem. Oczekuję też w kolejce na psychoterapię pod kątem zaburzeń osobowości z tendencją do dekompensacji depresyjnych. Postanowiłam więc, że okres oczekiwania mogę spędzić w Waszym towarzystwie.

Zanim dopadły mnie problemy miałam wiele zainteresowań, do których teraz staram się wracać. Są to między innymi: malowanie na szkle, gry komputerowe, gra w szachy, mahjong, muzyka i książki... kocham czytać.

Poza tym, że mam o sobie całkiem dobre mniemanie, jest też druga strona mnie. Nie wierzę w siebie za gorsz, czuję, że nie jestem nic warta, nic nie potrafię a swoją beznadziejnością mogłabym obdarować niemałą wioskę. Wszystko co robię, robię ze względu na swoich najbliższych, bo sama nie widzę sensu w tym, żeby się starać. Czuję, że z góry jestem skazana na porażkę. Nawet podczas szukania pracy towarzyszy mi poczucie, że jestem tak beznadziejna, że sama bym siebie nigdzie nie zatrudniła.

Tyle o mnie.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hehe, mam to samo, też szukam celu zawodowego:) Do tej pory życie zweryfikowało, moje powołanie jako handlowca. Mam pracę inną, ale nie szaleję na jej punkcie:P Nie przejmuj się, szukanie pracy to najbardziej dołujące zajęcie świata, ale każdy przez nie musi przejść i potem już jest ok:) Nawet najbardziej pewni siebie a nawet zarozumiali tracą wiarę w siebie jak szukają pracy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za ciepłe powitanie.

Jeśli o mnie chodzi, to nie zależy mi na tym, żeby od razu wykonywać "pracę marzeń". Zdaję sobie sprawę, że do tego dochodzi się stopniowo. Ja aktualnie marzę o pracy takiej, gdzie nie będę miała styczności z toksycznymi ludźmi. To było głównym powodem mojej rezygnacji z poprzedniego miejsca zatrudnienia. Relacja szefostwa z pracownikami ocierała się mocno o mobbing, a ja, jako osoba dość empatyczna i uległa, miałam lekko mówiąc przekichane. Teraz bezrobocie napędza depresję, a depresja obiera chęć do robienia czegokolwiek. Wpadłam w błędne koło, z którego bardzo chcę się wyrwać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To proponuję Ci w okresie bezrobocia robić jak najwięcej z tego co możesz. Ja na przykład też kilka miesięcy szukałem pracy i zająłem się nauką języka, ćwiczeniami, dietą, zrobieniem solidnych porządków, pracami w ogródku i innymi zaległościami które miałem. To mi nie dało popaść w zupełny marazm i podbijało samoocenę:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×