Skocz do zawartości
Nerwica.com

depresja


070882jm

Rekomendowane odpowiedzi

Witam jestem tutaj z powodu męża, który od 2 miesięcy ma depresje teraz od 3 dni jest na lekach ale zaczęły pojawiać sie myśli samobójcze, miał niepowodzenia w pracy,które przerosły jego możliwości, 5 lat temu miał operacje kręgosłupa, ja jestem w 7 m-cu ciąży, mamy synka 3 letniego, nie wiem jak mogę mu pomóc. bardzo się denerwuje próbuje z nim rozmawiać zapisałam nas na następną wizytę do psychoterapeuty ale boje się że coś przeoczę i ze nie zdążę mu pomóc jak przychodzą te najgorsze myśli....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

070882jm, leki w pierwszym etapie mogą wywołaś pogorszenie i mysli samobójcze, dlatego ważne abyś miała Go na oku. To tylko parę dni. Potem będzie coraz to lepiej. Tulę i siły życzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mąż bierze TRITTICO CR 75 mg jedna na noc od 1 w nocy nie śpi nawet na tych lekach,prawie nic nie je, najpierw był potok słów że jest beznadziejny, do niczego sie nie nadaje, wszystko robi źle , każda błachostka staje sie niewyobrażalnym problemem. teraz zaczał milczeć, to milczenie mnie przeraziło wiec zapytałam czy myśli o samobójstwie powiedział ze tak, że pierwszy raz w życiu zaczął o tym myśleć ale wie że ulżył by tylko sobie.... niestety ma swoją firme jest hudraulikiem każdy dzień w pracy to walka bo nie jest w stanie nic w niej zorganizować, a jak zostaje w domu jest jeszcze gorzej bo mysli o tym ze przecież ma tyle ludzi poumawianych...sama nie wiem co byłoby lepsze. Ja staram sie przy nim nie płakać, uśmiechać ale rozdziera mnie od środka,bo nie wiem jak mu pomóc, sama najchętniej wzieła bym jakiś lek na uspokojenie bo wiem że to mojemu synusiowi w brzuszku nie służy.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

Bardzo czesto skutkiem ubocznym lekow antydepresyjnych sa wlasnie mysli samobojcze. Moga one z czasem ustapic lub sie nasilic. Trzeba poczekac jakis czas i zdecydowac czy moze zmiana leku niebylaby lepsza.

Piszesz,ze nie wiesz jak sie zachowac zeby nic nie przeoczyc i pomoc mezowi. W tym etapie najwazniejsze jest wsparcie ale nie wieczne chodzenie i dopytywanie sie ''jak sie czujesz''. Przede wszystkim osoba chora musi wiedziec, ze ty jako zona akceptujesz ten stan rzeczy i wiesz,ze depresja sie poprostu zdaza. Kolejna sprawa jest to,ze osoba chora na depresje (i z myslami samobojczymi) czesto cierpi na wielkie wyrzuty sumienia co do swoich bliskich. Mysli typu: moja zona nie zasluzyla na takie zycie ze mna chorym na depresje, nie sprawdzam sie jako maz i ojciec bo czuje sie tak jak sie czuje itp itd. Wsparcie w takich sytacjach polega na informowaniu chorego,ze ty tak tego nie odbierasz, ze rozumiesz chorobe i jej nastepstwa. Dobrym srodkiem moze okazac sie powtarzanie choremu,ze ten stan przejdzie. Wielu ludzi cierpiacych na takie zaburzenia nie wierzy,ze moze byc lepiej. Czuja sie starsznie i nie czuja ze cokolwiek mogloby im pomoc. Utwierdzanie w przekonaniu,ze ty jestes pewna,ze to tylko czasowe i nawno bedzie lepiej moze byc kluczowe. Ostatnia moja rada dotyczy wizyt u psychloga. Napisalas,ze byliscie juz na wizycie, wywnioskowalam z tego,ze byliscie na niej razem, czy to prawda? Terapia z psychologiem jest bardzo wazna wiec to napewno dobry krok z waszej strony. Radze jednak by terapia odbywala sie indywidualnie dla Twojego meza gdyz o wiele wiecej jestesmy w stanie powiedziec jesli nie czujemy presji i nie wstydzimy sie wylac z siebie swoich mysli.

Zycze duzo cierpliwosci i wiary w siebie i w meza. Mam nadzieje,ze choc troche bylam w stanie pomoc.

Pozdrawiam

lifenhancener

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NIESTETY.................NIE UDAŁO MI SIĘ GO URATOWAĆ ... PO PRACY NIE WRÓCIŁ DO DOMU SZUKALIŚMY GO 3 DNI , ZNAJOMI, POLICJA , FUNDACJA ITAKA I DOPIERO DZIĘKI JASNOWIDZOWI ( W CO NIGDY NIE WIERZYŁAM) ZNALEZIONO GO 30 KILOMETRÓW OD DOMU.............. POWIESIŁ SIĘ W LESIE W OPUSZCZONYM STARYM DOMU............................. ZOSTAŁAM SAMA Z 3LETNIM SYNKIEM I W SIÓDMYM MIESIĄCU CIĄŻY...................... NIE CHE MI SIĘ ZYĆ ..................................MIAŁ 29 LAT I MIELIŚMY CAŁE ŻYCIE PRZED SOBĄ............................................................................................................

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:((( nie potrafię opisać tego co czuję, po przeczytaniu Twego postu.... czytam po kilka razy i łzy płyną mi po policzkach...

Podobna sytuacja przydarzyła się 2 lata temu mojej znajomej. Wiem, że teraz żadne słowa nie są w stanie Ci pomóc, ale musisz być silna teraz dla Was trojga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×