Skocz do zawartości
Nerwica.com

Módlcie się! :)


nedved

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Powiem krótko. Ja też długo wychodziłem z nerwicy natręctw i nie raz było mi bardzo ciężko, ale jest ratunek :) Módlcie się do Boga!. On wam pomoże :) Poprzez modlitwę w końcu zrozumiałem, że nie należy popadać w paranoję. Nie mówię nie chodźcie do specjalistów, psychologów itd. Modlitwa pomoże wam szybciej wrócić do normalnego życia. Mi się udało wrócić do normalnego życia, chodź czasami trafiają mi się "małe wpadki" :P Ale najważniejsze, że jest lepiej! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Khaleesi, ja też.

Miałam "nawiedzoną" babcię, która zmuszała mnie do chodzenia do kościoła, twierdziła, że jestem zła, więc modli się o moje uzdrowienie i stale gadała o wierze :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że jeżeli się nie ma natręctw religijnych to jak najbardziej pomaga.

Ale jest coś takiego jak nerwica eklezjogenna i wtedy chyba czasem może przynieść odwrotny skutek? Przynajmniej dopóki się nie poprawi stan danej osoby.

Ja akurat jestem w fazie, gdzie boję się modlić i chodzić do kościoła i robię to, ale nie jest to proste.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Khaleesi, ja też.

Miałam "nawiedzoną" babcię, która zmuszała mnie do chodzenia do kościoła, twierdziła, że jestem zła, więc modli się o moje uzdrowienie i stale gadała o wierze :?

Zapewne to był sposób ucieczki od Twojego dziadka.

Tak jest często w dewocji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Khaleesi, ja też.

Miałam "nawiedzoną" babcię, która zmuszała mnie do chodzenia do kościoła, twierdziła, że jestem zła, więc modli się o moje uzdrowienie i stale gadała o wierze :?

Zapewne to był sposób ucieczki od Twojego dziadka.

Tak jest często w dewocji.

 

Możliwe, bo mój dziadek bił babcię i zdradzał ją z sąsiadką. Do tej pory żarliwie się modli za niego, mimo tego wszystkiego... :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Modlę się każdego dnia o wyzwolenie z nerwicy . Modlę się szczerze i żarliwie a ,,,nerwica dalej łeb ukręca, dręczy słabe ciało ,,,i co ,,,,, Tajemnica cierpienia( nie więcej ). Dobrze ,że Bóg daje chociaż siły do walki z owym potworkiem , nie zabiera Nadziei ,,,a ostatnio w związku z tym dał mi dobrą rentę na trzy lata ( całkowita niezdolnośc do pracy ) ,żebym się co za bardzo nie przemęczał w robocie . ;)

"Za wszystko dziekujcie Panu",,,za Krzyże chyba tak samo dziękujcie, jak i za rentę w czasach totalnego bezrobocia w kraju, co? . Znasz To Autorze wątku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Modlę się każdego dnia o wyzwolenie z nerwicy . Modlę się szczerze i żarliwie a ,,,nerwica dalej łeb ukręca, dręczy słabe ciało ,,,i co ,,,,, Tajemnica cierpienia( nie więcej ). Dobrze ,że Bóg daje chociaż siły do walki z owym potworkiem , nie zabiera Nadziei ,,,a ostatnio w związku z tym dał mi dobrą rentę na trzy lata ( całkowita niezdolnośc do pracy ) ,żebym się co za bardzo nie przemęczał w robocie . ;)

"Za wszystko dziekujcie Panu",,,za Krzyże chyba tak samo dziękujcie, jak i za rentę w czasach totalnego bezrobocia w kraju, co? . Znasz To Autorze wątku?

 

Nie jestem autorką wątku, ale się wtrące :)

 

A czy sam szukasz rozwiązań, które pomogłyby Ci w walce z nerwicą? Bierzesz pewnie leki, ale jeśli nie działaja to szukasz innych? Chodzisz na terapię? Bo Bóg nie działa jak na koncercie życzeń, samemu trzeba też włożyć wysiłek, żeby coś w życiu osiągnąć. Z Nieba nic Ci nie spadnie. Gdy dopiero sam podejmiesz jakieś kroki to Bóg może pomóc, gdy sam zdecydujesz że chcesz tego i tego i robisz coś w tym kierunku. Oczywiście nie twierdzę, że nic nie robisz w kierunku wyjścia z nerwicy, ale może te rozwiązania nie są dobre i takie, jakie powinny być? A może Bóg wiele razy "podpowiadał" Ci w różnych sytuacjach co zrobić, a tego nie dostrzegłeś?

No i co do cierpienia- to nie Bóg je zsyła. Bóg tylko w przypadku Hioba był "sprawcą" jego cierpienia. Poza tym to ludzie są temu winni- i my sami i inni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapewne lolil Bóg nieraz mi podpowiadał i podpowiada jak wyjść z nerwicy . Jednak ja cały czas natrętnie i nieprzejednanie uważam,że moje rozwiązania są lepsze niż Jego . Oczyście wołam do Niego , by stały się Jego plany co do uzdrowienia mojej znękanej duszy ,,,ale i tak robię po swojemu. I wciąz tkwię w nerwicy i wciaż łykam proszki i wciąż Tu piszę , a wystarczyłoby ,,, jednak Jego rozwiązania wymagaja wysiłku, trudu i najgorsze ,,,SAMOZAPARCIA!

a dzis nie stać mnie na to ,co by znaczylo ,że nie stać mnie na uzdrowienie, niekoniecznie cudowne.

-Lolii , dobrze kombinuję ? Jesteś wierząca-praktykująca?

PS .

Inna sprawa trzeba sobie postawic uczciwie pytanie : "po co Bóg miałby mnie uzdrowić ? " Moja odpowiedż mogłaby równie dobrze brzmieć : " by przyjemniej sobie wieczorami siedzieć przed telewizorem ,,,w kapciach ? " , dla takich powodów Bóg uzdrawia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×