Skocz do zawartości
Nerwica.com

witam


czarna1122

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich.

Przeglądam to forum od jakiegoś czasu, ale dopiero postanowiłam napisać.Sama nie mam komu się zwierzyć.Może tu mnie ktoś wysłycha.

 

Nazywam się Agnieszka i mam 27 lat.

Jestem żoną, matką dwójki dzieci, prowadzę dom, pracuję.

Jakieś 2 lata temu pierwszy raz trafiłam do psychologa, głównie za namową męża. Pani stwierdziła u mnie depresję.Dostałam wtedy jakiś lek, ( apo zolpin i depralin) Leki średnio mi pomagały, o czym mówiłam na każdej wizycie.Ciągle tylko słyszałam, że trzeba się wziąć w garść, bo nie mam powodów do płaczu...

Po kilku miesiącach "leczenia' u pani psychiatry sama przerwałam branie leków skoro nic nie wnosiły. Do tej Pani już nie wróciłam.

Kilka następnych miesięcy-ciągłe zmęczenie,ciągłe płacze, życie w zamknięciu, nie wychodziłam z domu, nie odbierałam tel. życie mi się zaczęło sypać.

W końcu za namową męża znów poszukałam pomocy - tym razem trafiłam na inną psychiatrę. Znów diagnoza - depresja, kolejne leki, ale tym razem odczułam zainteresowanie lekarki moją osobą. Nowe leki (tritico i Escilalopram) zaczęły działać, po 3 mies wróciłam do pracy. Z każdym tygodniem było coraz lepiej.

Pod koniec września odłożyłam z lekarką leki. Byłam szczęśliwa,że uwolniłam się od choroby...

 

Dziś miesiąc po odstawieniu kuracji wszystko wróciło. Nie chce mi się żyć, nic nie ma sensu. Nic nie zmieniło się w moim życiu,żadnej tragedii a ja ciągle płaczę.Nie potrafię nad tym zapanować.

Nie wiem co się ze mną dzieje, dlaczego znów tak si ę czuję. Nie mam już na nic siły.Znów zamknęłam się w sobie, wszystko w pracy zawalam, Ciągle chodzę niewyspana, zdenerwowana, wróciło to napięcie w żołądku.Na nic nie mam siły, cierpią na tym bliscy.W zasadzie w domu nic nie robię, mąż przejął moje obowiązki.

Ostatnio synek zapytał, 'mamusiu dlaczego ciągle płaczesz? co cie boli?'

Wtedy uzmysłowiłam sobie,że jest ze mną naprawdę źle.

 

Nie wiem co robić. Boję się wrócić do lekarza. Nie chcę brać całe życie leków.

Dlaczego właśnie mnie to dopada?

 

Błagam, powiedzcie jak wyjść z tego błędnego koła?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam :D

Być może choroba nie została do końca wyleczona, wróć do lekarza, nie masz innego wyjścia. Czasem trudno stwierdzić kiedy tak naprawdę jesteśmy wolni od depresji. Niestety , kiedy raz zachorowałeś, ryzyko ,że choroba wróci jest spore. Ale nie możesz się załamywać :D Całe życie przed Tobą, walcz aby przeżyć je z uśmiechem na twarzy :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam :D

Być może choroba nie została do końca wyleczona, wróć do lekarza, nie masz innego wyjścia. Czasem trudno stwierdzić kiedy tak naprawdę jesteśmy wolni od depresji. Niestety , kiedy raz zachorowałeś, ryzyko ,że choroba wróci jest spore. Ale nie możesz się załamywać :D Całe życie przed Tobą, walcz aby przeżyć je z uśmiechem na twarzy :D

 

Dziękuję za miłe slowa, naprawdę miło mi się zrobiło.

Wiem, że nie mam innego wyjścia jak brać te leki bo po nich naprawdę dobrze się czułam.

Ale ja poprpstu już nie mam siły.

Niby to prawda, że całe życie przede mną, ale ja nie chcę tak żyć.

To nie ma sensu, takie bylejakie życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć kochana, ja też mam 27 lat i też się z tym zmagam, leki biorę od 8 lat, z małymi przerwami. Chciałabym tak jak Ty mieć dziecko.. i pracę.. Tymczasem siedzę jak ostatni nieudacznik w domu, tylko mąż zarabia, na dziecko nas nie stać, zresztą nie moge go mieć, skoro wciąz się leczę :-|

Atalanta może mieć rację, może za wcześnie odstawiłaś leki, jak długo je brałaś? I może ponów wizyty u terapeuty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leki brałam niespełna rok. Ale już się czułam całkiem dobrze więc odstawiłam w porozumieniu z lekarzem.

Widzę że Josie_86 bierzesz strasznie długo. Ja właśnie się tego boję,że już nigdy nie będę mogła funkcjonować bez leków. I to mnie przeraża.

 

U mnie minął niespełna miesiąc odkąd odstawiłam i tak szybko wszystko wróciło :/

Josie_86 jak długie miałaś przerwy między leczeniem? Zawsze jesteś pod opieką lekarza?

 

U mnie niby wszystko ok, dzieci planowane- kocham je nad życie, mam kochającego męża, a mimo to nie potrafię się niczym cieszyć. Jestem straszna i to odbija się na mojej rodzinie. Nie chcę aby dzieci mnie taką widziały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czarna1122, antydepresantów nie powinno się ot tak odstawiać, powinno kontynuować się terapię nimi do min. pół roku od ustania objawow dla zachowania tego stanu. W Twoim przypadku być może za szybko podjęłaś decyzję o odstawieniu. Leki nie są złem, nie obawiaj się ich brać, chyba wolisz być zdrowa niż w depresji na czym cierpi Twoje życie zawodowe i rodzinne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Aga. :smile: Współczuję, że trafiłaś na "lekarza", który z miejsca nafaszerował Cię lekami nie próbując nic mniej inwazyjnego. Wcale się nie dziwię, że skutki uboczne odstawienia spowodowały nasilenie złego samopoczucia. Każdy proch dodatkowo niszczy lub zaburza jakiś tam procent prawidłowego transferu między neuroprzekaźnikami. W sposób sztuczny przejmuje część kontroli nad Tobą nie wzmacniając Cię, ale uzależniając od swego działania <- osłabia lub całkowicie usypia naturalny potencjał człowieka. Radziłabym konsultacje z psychologiem, który w Twojej okolicy ma bardzo dobrą opinię wystawioną przez wielu pacjentów. Można sprawdzić w necie, czy figuruje w takich tabelach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie uważam antydepresantów za zło, boję się raczej faktu że bez nich nigdy już nie będę mogła normalnie funkcjonować.

Pani doktor stwierdziłla że już wystarczająco długo czuję się dobrze i przyszedł czas aby je odłożyć.

A one naprawdę mi pomogły. I byłam przekonana że się wyleczyłam. A tu znów to samo i to tak szybko. Nie tak miało być.

Nigdy nie byłam skierowana do psychologa, tylko leki.

 

Cieszę się, że tu trafiłam. Mam nadzieję,że będzie mi łatwiej przez to wszystko znów przechodzić wiedząc,że są ludzie którzy mnie rozumieją

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie uważam antydepresantów za zło,
Ja również nie, ale tylko wtedy, gdy inne metody zawiodły i gdy leki są dawkowane z głową koniecznie w połączeniu z własną pracą.
A one naprawdę mi pomogły.
No chyba właśnie nie za bardzo. ->
byłam przekonana że się wyleczyłam. A tu znów to samo i to tak szybko.

 

 

p.s. Na ból zęba też można wziąć lek p/bólowy. Człowiek na jakiś czas poczuje się lepiej, ale , gdy lek przestanie działać to wszystko wraca i to czasami ze zdwojoną siłą. Lekarstwo spełniło swoją rolę = chwilowo uśpiło problem. Tak jak i w Twoim przypadku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czarna1122, Powinnaś to zgłosić psychiatrze , może naprawdę za krotko brałaś leki.Psycholog również by pomógł, po co sie masz męczyć..

 

-- 23 paź 2013, 09:46 --

 

EmInQu, Niektórzy się wyleczyli , mi np. powiedziano , ze leki muszę brać ok , 2 lat by wyzdrowieć całkowicie , chodziłam kiedyś do psychologa , nic nie dało..gdy ataki paniki mnie zjadały :(

 

-- 23 paź 2013, 09:52 --

 

czarna1122, Cierpisz Ty i Twoja rodzina , to wszystko jesz smutne , ze chorujemy , lecz musimy się ratować..

Rowniez nie chciałabym brać leków , żyć normalnie , lecz jeżeli nie mam innego wyjścia co robić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem nie ma siły trzeba brać dłużej. Ja też już chciałem w tym roku odstawiać ale lekarz powiedział mi, że o wiele za wcześnie. Tak jak piszą przedmówcy trzeba pujść do lekarza. Może jakaś psychoterapia by pomogła lub po prostu czasem normalna rozmowa?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czarna, najdłuższa przerwa w leczeniu, kiedy było Ok i myslałam, że to już nie wróci, trwała ok roku. Poza tym cały czas chodze do lekarza, raz mam leki słabsze, raz mocniejsze , raz są odstawiane, a potem po paru miesiącach znów powrót i tak to się toczy.. Zdarzało się, że sama odsuwałam leki, kiedy czułam, że jest mi lepiej, ale na pewno nigdy więcej tego nie zrobię. Już przywykłam do tego, że będe je prawdopodobnie brała całe życie, chcoiaż teraz skupiłam sie na myśli o terapii, która może w połączeniu z lekami pomogłaby bardziej i może wtedy udałoby mi się odstawić leki chociaż na czas zajscia w ciążę, ciąży i porodu.. Ale codziennie zmieniam zdanie na ten temat, raz mam nadzieję, że może jednak się uda, raz widzę to zupełnie czarno... Pomyśl też o rozpoczęciu terapii, tyle osób uważa, że to skutkuje i psychiatra tez mnie do tego namawia, że coś musi w tym być..

Twoje dzieci w jakim są wieku?

 

PS. Napiszę jeszcze tym w innym, stosownym watku, jak taki znajdę, ale zapytam tu też - jakie terapie polecacie przy leczeniu depresji, nerwicy i zaburzeń osobowości? Byłam już na 99proc umówiona do jednej pani z certyfikatem z terapii poznawczo-behawioralnej, ale jednak nie udało sie z tą wizytą i musze poszukac czegoś innego.. Zawsze odsuwałam myśl o terapii i teraz dopiero sie w tą zagłebiam.. Co myślicie o psychoanalizie albo metodzie humanistycznej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie,

biorę leki dobre 3 lata, próbowałam odstawiać, ale zawsze w tych momentach następowały wydarzenia, które były źródłem stresu, a co za tym idzie, moje samopoczucie kompletnie się sypało - więc wracałam do dawek podstawowych

jestem też w terapii, w psychoanalizie, ale wciąż jeszcze mam sporo do przepracowania (a minęły już 2 lata od rozpoczęcia terapii!)

niestety nie mam porównania z innym nurtem, więc nie podejmuję się powiedzieć, co jest lepsze

myślę, że to też trochę indywidualna sprawa

 

a wracając do leków, to ja akurat wolę je brać, choćbym miała do końca życia, niż poczuć się tak podle i ciemno, jak to miało miejsce gdy depresja wgniotła mnie w ziemię... zrobię wszystko, żeby uchronić siebie i moich bliskich przed takim stanem

 

dlatego czarna1122, namawiam Cię na pójście jak najszybciej do psychiatry - szkoda życia na depresyjne smutne stany

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Molis podpisuję się pod wszystkim co napisałaś..

A możesz napisac mi coś więcej o psychoanalizie? Wiem, że każdemu odpowiada co innego, j.w. - zgadzam się z Tobą, ale muszę zebrać jakieś info, żeby zastanowić się, co mogłoby być dobre dla mnie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w czasie sesji mówię o czym chcę i kiedy chcę - to ode mnie zależy, którą ranę rozdrapuję ;)

terapeuta delikatnie naprowadza, wspólnie zastanawiamy się, z czego wynika jakiś temat

gadam tak już ponad 2 lata i ciągle mam o czym! :) a myślałam, że to niemożliwe

szukamy powiązań, analizujemy powtarzalność schematów działania, a przy okazji widzę (okiem terapeuty) siebie z boku

absolutnie jednak nie czuję się oceniana za moje błędy/głupoty/blokady

mimo, że nie ma tam miejsca na słodzenie, dowiedziałam się, że świetnie sobie radzę w wielu sytuacjach, co bardzo wzmocniło moje poczucie własnej wartości (wcześniej było niskie jak cholera)

 

i jeszcze jedno: nie pracuję tu z żadnymi materiałami, nie mam "zadań domowych"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Leki brałam niespełna rok. Ale już się czułam całkiem dobrze więc odstawiłam w porozumieniu z lekarzem.

Widzę że Josie_86 bierzesz strasznie długo. Ja właśnie się tego boję,że już nigdy nie będę mogła funkcjonować bez leków. I to mnie przeraża.

 

U mnie minął niespełna miesiąc odkąd odstawiłam i tak szybko wszystko wróciło :/

Josie_86 jak długie miałaś przerwy między leczeniem? Zawsze jesteś pod opieką lekarza?

 

U mnie niby wszystko ok, dzieci planowane- kocham je nad życie, mam kochającego męża, a mimo to nie potrafię się niczym cieszyć. Jestem straszna i to odbija się na mojej rodzinie. Nie chcę aby dzieci mnie taką widziały.

rok na lekach do uzdrowienia. to raczej mało ja miałem remisje ale to dopiero po 4 latach leczenia a potem jest ten złudny czas jak się wydaje wyleczenia. może za wcześnie. ale nie warto się smucic myśl o przyjemnych rzeczach jak chwilę z rodziną. no i twarde postanowienie leczenie może trochę afirmacji a wszystko się ułoży :great: powodzenia ps : ja sam tak doszedłem do remisji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie wszyscy, jestem tutaj nowa :) zarejesrtowalam sie pare minut temu, jestem Madzia i mam 20 lat, studiuje w Krakowie choc jest ciezko gdy nasilaja sie obiawy :oops: pozdrawiam wszystkich

 

-- 25 paź 2013, 16:58 --

 

nie jestem pewna czy sie w odpowiednim miejscu przywitalam :) chyba weszlam komus w rozmowe, sorki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×