Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nie zasługujesz na miłość ziom


( Dean )^2

Rekomendowane odpowiedzi

Takie moje przemyślenia.Wiem że każdy łatwo temu zaprzeczy,jakimś obiegowym frazesem,ale myślę że w istocie,sporo jest racji w tym co napisałem...

 

Po prostu doszedłem do wniosku że widać miłość nie jest dla wszystkich,we wszystkich gatunkach jak ładnie ujęte to było w pewnej książce psychologicznej,są jednostki które muszą wypaść z wyściugu genów czy jakolwiek to nazwać.Nie zasługiwać,czy nie być dość dobrym na to żeby z kimś być.Być może,a raczej na pewno są cechy do eliminacji i płeć przeciwna wyczuwa zawsze,zupełnie podświadomie,do kogo nie warto się zbliżać.

Jest tu dość samotnych facetów żeby zauważyć jakie cechy są do eliminacji,z resztą cięzko kogoś cenić za depresje lęk czy cokolwiek takiego.

 

Szczerze mam dość już szukania akceptacji,miłości kobiet.Ciągłego dostosowywania się,zmiany wygladu czy psychiki żeby ktoś wreszcie raczył mnie pokochać,to po prostu UPOKARZAJĄCE.Proszenie się żeby ktoś raczył zwrócić na mnie uwagę.Dodatkowo stawanie w kastingu na mężczyzne,to żałosne.To naprawde uwłaczające,wiecznie udowadniać że jestem dośc dobry,ze warto mi dać siebie na chwile,oczywiście z założeniem że jak przyjdzie ktoś lepszy kogo będziesz chciała to możesz mnie zostawić,a ja bede "jeleniem",z takiego można się pośmiać.Być jedną z opcji dla kobiety,w szczególności zapasową to naprawde poniżej mojej godności.

Nie wiem jak to jest że niby jest 50% kobiet a to one mogą przebierać w facetach i odrzucają kogo chcą a nie odwrotnie.... :roll:

Może jest jakaś dyproporcja w młodszym wieku...Może w innych kulturach,gdzie kobiety są bardziej na równi mężczyzną,same podrywają i jakoś bardziej biora odpowiedzialność za siebie jest inaczej,tutaj ja raczej kiepsko sie odnajduje.

Nie wiem może taka jest dola faceta,a ja sie nie nadaje na mężczyzne i tyle.Za pewne większość facetów tego tak nie postrzega,nie czują się żałośnie i może tak ma być,niech taranują słabszych i robią swoje.

Nieraz się zastanawiałem dlaczego mam dość ludzi i kobiet w sumie w szczególności,ale cięzko żeby było inaczej,jak od ludzi zaznałem praktycznie samych krzywd,bilans jest na minus i tyle.

Tak czy siak,chyba czas dać sobie z tym spokój,zaakceptować życie w samotności i tyle,robić swoje,może rzucić wszystko i pojechać w bieszczady lol :pirate:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

 

Moim zdaniem, niekażdy jest przeznaczony do posiadania partnerki, ale usprawiedliwianie tego "słabszymi genami", czy "nie bycie wystarczająco dobrym" jest bardzo dalekie od prawdy. Od kiedy to tylko sami dobrzy ludzie z mocnymi genami zakładają rodziny? Do dnia śmierci jednak, żaden z takich osób nie powinien zupełnie odrzucać tego, że jeszcze kiedyś pozna swoją miłość. Jutro dla dziś jest tak samo nieznane jak Ci ludzie dla swojej drugiej połówki, a jednak czas bezustannie przybliża ich/je(dni) do poznania z każdą sekundą czy tego chcą czy nie ;)

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obawiam się że bardziej mówisz o sobie i do siebie niż o mnie.Gdybyś mi przyznał racje,za pewne musiałbyś stwierdzić że jesteś w tej samej grupie co ja.Ale może nie,może ty jesteś kimś innym.

 

Ja mam po prostu dość upokorzeń,proszenia się i stawania w kolejce.Nie umiem tak.To uwłaczające dla mnie być jedną z opcji,w czujejś kalkulacji,nie tak wyobrażałem sobie miłość i związki.Nie ma żadnej równowagi a ja nie chce znosić takiej niesprawiedliwości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

( Dean )^2, im bardziej będziesz stawał do kastingu i udawał kogoś kim nie jesteś tym bardziej nikogo nie znajdziesz. Kocha się albo całościowo, albo wcale. Kocha się prawdziwie. Bez proszenia, bez zmian w wyglądzie, psychice.

A niestety tak natura działa, to kobiety wybierają facetów, to kobiety stroją się w "piórka" i szukają atrakcyjnego materiału genetycznego. Nic na to nie poradzimy.

Zamiast jęczeć i marudzić jedź w Bieszczady. Miłość sama z krzaków wyskoczy i zanim się obejrzysz będziesz na smyczy. Im bardziej jesteś naturalny, normalny tym bardziej atrakcyjny.

Pamiętaj, że nawet najbardziej elokwentna rozmowa nie poparta mową ciała (kobiety są jak radary), naturalnym zachowaniem nie zainteresuje nikogo.

Bądź sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ech,ale nikt mi nie powiedział "przypakuj do 44 w bicepsie to Cie pokocham"....po prostu żadna dziwczyna nie interesuje się mną tak jakbym tego chciał.Nie udaje nikogo kim nie jestem.Staram się być lepszy bo zdawało mi sie że może jestem nie dosć dobry żeby mnie pokochać,może za brzdki albo nie wiem.

 

Ale widać wciąż jestem nie dość dobry,nie spełniam wyśrubowanych wymagań,albo z oczu widać że jestem do niczego :roll:

 

Tak czy siak szczerze nienawidze ich za to że jak widać coś jest ze mną nie tak i moge sie starać,a najwyżej co mogę dostać to to że jaka ożeni sie ze mną dla kasy,jeśli coś sie dorobie kiedyś jako ten inżynier,no i raczy być ze mną w zamian za to że zarabiam na nią :great:

A niestety tak natura działa, to kobiety wybierają facetów, to kobiety stroją się w "piórka" i szukają atrakcyjnego materiału genetycznego.

Tylko jakoś mój móźdżek nie pojmuje jak to jest możliwe że mogą tak przebierać jak powinno być ich tyle co facetów i jak to nie jest dla nich obrzydliwe tak sobie kalkulować w miłości że wezmę tego,albo tego,do tego mrugne jakby mi z tamtym nie wyszło.0 uczuć tylko kalkulacja jak widać na to trzeba sie nastawić.

Pamiętaj, że nawet najbardziej elokwentna rozmowa nie poparta mową ciała (kobiety są jak radary), naturalnym zachowaniem nie zainteresuje nikogo.

Bądź sobą.

Ech co ty gadasz,to znaczy że wszyscy faceci którzy mają dziewczyny są mistrzami w mowie ciała,ech......Nic nie daje bycie sobą,tak jak mówię nie jestem dość dobry dla nich i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uważam ,że nie o geny tu chodzi. Tylko od naszej psychiki. Nie należy robić nic na siłę,bo potem jak coś Ci nie wyjdzie,to obwiniasz samego siebie i w gruncie rzeczy czujesz się jak teraz. Nie przekreślaj wszystkiego od razu,bo kilka razy Ci nie wyszło:) kiedyś na pewno coś się zmieni. Przestań szukać,samo przyjdzie w odpowiednim momencie.Nie dla wszystkich kobiet liczy się rozmiar bicepsa,kim kto jest z wykształcenia i co robi,jak się ubiera.Bądź sobą,bo to się ceni. Ile masz lat jeśli mogę zapytać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

( Dean )^2, Ogólnie to w Twoim przypadku wszystko siedzi w głowie. No chyba że te zdjęcie Twoje co masz wrzuciłeś (czarnobiałe), jest tak zrobione że maskuje Ci 3 nogi na przykład:D

 

-- 18 sie 2013, 17:43 --

 

NadziejaWBeznadzieji, Trzeba mieć w tym wszystkim sporo szczęścia, być w dobrym miejscu we właściwym czasie i nie odpuścić tematu. Kobiety uwielbiają być zdobywane, a narzekaniem na to czy tamto da się rozpieprzyć nawet najbardziej owocną początkowo znajomość. Coś o tym wiem.

 

-- 18 sie 2013, 17:46 --

 

albo przerobić jakoś tą noge na wypasiony wabik dla pustych dyskotekarek, o ile znajduje się po środku :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczerze mam dość już szukania akceptacji,miłości kobiet.

<<< ciężkokalibrowy, lingwistyczny obcojęzyczny dwuznaczny seksistowski tryb odpowiedzi: ON >>>

 

Fuck it, man.

 

<<< ciężkokalibrowy, lingwistyczny obcojęzyczny dwuznaczny seksistowski tryb odpowiedzi: OFF >>>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem kobietą i też mam wrażenie być nie przeznaczoną do życia w związku. Czułam się samotna, zagubiona, potrzebowałam wsparcia i przyjaznej ręki, a świat dosłownie mi się walił... Myslalam, że już nie ma co liczyć na cud, aż tu tak po prostu spadł mi jak z nieba z facet, który mnie pokochał. Nigdy wcześniej nikomu się nie podobałam, nie umiałam rozmawiać z facetami, byłam nieśmiała, nie chodzilam na imprezy, dyskoteki jak moje rówieśniczki. Również one nie widziały we mnie potencjału na partnerkę, śmiały się ze mnie, według nich jest brzydka, głupia... Aż tu nagle facet mnie docenił - nie je - bogate, piękne, wymalowane, w fajnych ciuchach, śmiałe i mogące mieć każdego, tylko właśnie mnie, całkowite ich przeciwieństwo. Co ciekawe, on szalał na moim punkcie, biegał za mną i wciąż powtarzał, że jestem czarująca i bardzo seksowna, głównie dlatego, że taka piękna, a jednak niedostępna. To dało mi trochę do myślenia, bo po licznych rozważaniach, zrozumiałam w końcu, że nie jestem pustą, biedną dzieciną, tylko wartościową kobietą, na którą nie każdy zasługuje. Obecnie nie jestem z tym chłopakiem - fakt był fajny, przyjazny, ale trochę przez głupotę i ze strachu, że zobaczy we mnie "to coś" co widzieli inni. Niemniej jednak, nie zapomnę na pewno nigdy, że to on jest promotorem mojej przemiany. Jego podejście i to jak mnie jak traktował odmieniło całkowicie mój świat. Poczulam sie kobietą, wcale nie gorszą niż tamte. Teraz mam chłopaka - poznanego w bardzo specyficznych okolicznościach i średnio nam się układa, ponieważ spieprzyliśmy oboje tę znajomość, ale i on potwierdza tą wersję, że jestem po prostu niedostępna i nie każdy facet może liczyć na moje względy. Cóż - tak właśnie jestem postrzegana. Jestem ciut nieśmiała, ale w odpowiedniej atmosferze stać mnie na całkiem fajną rozmowę z płcią przeciwną, nie jestem brzydulą - patrz w lustro i widzę delikatną twarz, ładne rysy... Mam taką swoją teorię, że jedni po po prostu sprawiają wrażenie dobrych kompanów i tym zwabiaja do siebie płeć przeciwną, a inni choć atrakcyjni, zdają się być z jakiegoś powodu niedostępni, co nie oznacza że kiepscy z nich partnerzy.

 

Dean, głowa do góry - może po prostu musisz poczekać jeszcze na tę wlaściwą kobietę, która wydobedzie z Ciebie tego mężczyznę, którym i tak jesteś ;) Pomyśl sobie, że dookoła pelno kobiet i zapewne nie 1 byłaby chętna się z kimś umówić, ale Ty nie chcesz pierwszej lepszej, tylko tą wyjatkową :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gabriela1, nie wydaje mi się jednak, że Dean nie powinien czekać, aż mu kobieta spadnie z nieba.

Tobie się poszczęściło, ale w ten sposób, że jakiś chłopak do ciebie podbił, szalał za tobą, uganiał się i jednak koniec końców nie dopiął swego przez twoją niedostępność. Tak to przynajmniej zrozumiałem, że dałaś mu ostatecznie kosza, a to by potwierdzało tylko to o czym mówił Dean.

Oczywiście faceci też potrafią kogoś odrzucić, czy zerwać, ale dziewczyny mają o tyle łatwiej, że jak podchodzi do nich chłopak i ją podrywa, to już wiedzą, że się mu podobają. W takiej sytuacji trudniej spotkać się z odrzuceniem, dopiero na dalszym etapie znajomości jest jakieś ryzyko. Facet może natomiast odpaść w przedbiegach, a to nie działa budująco.

 

 

Czyli to i tak my będziemy się uganiać, a wy możecie czekać na szczęście i decydować czy facet jest odpowiedni jak się napatoczy ;)

 

( Dean )^2, myślę, że nie ma sensu czekać na cud jak tu niektórzy mówią, ale dalej próbować i to nie z pozycji "muszę znaleźć byle kogo kto mnie zaakceptuje, bo jestem samotny" tylko próbować zainteresować sobą taką dziewczynę jaka ci się spodoba.

Samo raczej nic nie przyjdzie, bo kobiety nie mają w zwyczaju wychodzić z inicjatywą.

 

Co z tymi szybkimi randkami, o których pisałeś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obecnie nie jestem z tym chłopakiem - fakt był fajny, przyjazny, ale trochę przez głupotę i ze strachu, że zobaczy we mnie "to coś" co widzieli inni. (...) Teraz mam chłopaka - poznanego w bardzo specyficznych okolicznościach i średnio nam się układa

A twój pierwszy adorator jest teraz sam czy nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to przynajmniej u Ciebie Gabrielu jakoś się układa. Ja o takim czymś mogę tylko pomarzyć, chociaż jak nie chciałem być z kimś to przez 10 lat też nikt się nie pojawił. W przeciwieństwie do Ciebie jestem wygadany, wierny, ale niestety mało atrakcyjny. Ty się sobie podobasz i to jest chyba najważniejsze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale widać wciąż jestem nie dość dobry,nie spełniam wyśrubowanych wymagań,albo z oczu widać że jestem do niczego :roll:

 

Tak czy siak szczerze nienawidze ich za to że jak widać coś jest ze mną nie tak i moge sie starać,a najwyżej co mogę dostać to to że jaka ożeni sie ze mną dla kasy,jeśli coś sie dorobie kiedyś jako ten inżynier,no i raczy być ze mną w zamian za to że zarabiam na nią :great:

 

Tylko jakoś mój móźdżek nie pojmuje jak to jest możliwe że mogą tak przebierać jak powinno być ich tyle co facetów i jak to nie jest dla nich obrzydliwe tak sobie kalkulować w miłości że wezmę tego,albo tego,do tego mrugne jakby mi z tamtym nie wyszło.0 uczuć tylko kalkulacja jak widać na to trzeba sie nastawić.

Juz dawno nie zetknełam sie z tak negatywnymi i seksistowskimi stwierdzeniami na temat kobiet... jesli faktycznie masz o nich takie zdanie, to sie nie dziw, że zadna Cie nie chce. Też bym uciekała od kolesia, który tak mnie osądza, bo jest to po prostu obraźliwe.

Kobiety to normalni ludzie dokładnie jak kazdy, a nie wyrachowane i zimne pijawki. Nienawidzisz kobiet, co sam napisałeś, wiec nic dziwnego że nie chcą sie z Tobą zadawać :bezradny: Zacznij je traktowac normalnie i z sympatią, a odwdziecza Ci sie tym samym . To nie jest skomplikowane, ale jesli tego nie ogarniesz, to zapewne zostaniesz sam :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

..... Lalalala tu były różne bzdury Deana......

Tylko jakoś mój móźdżek nie pojmuje jak to jest możliwe że mogą tak przebierać jak powinno być ich tyle co facetów i jak to nie jest dla nich obrzydliwe tak sobie kalkulować w miłości że wezmę tego,albo tego,do tego mrugne jakby mi z tamtym nie wyszło.0 uczuć tylko kalkulacja jak widać na to trzeba sie nastawić

 

No to nie tak,nie myśle tak,raczej przypływ frustracji,oczywiście nie bez powodu.Nie zgadzam sie ze SWOIMI stwierdzeniami lol.

Poza jednym,to żaden seksizm.Ostatnie zdanie o kalkulacji to moim zdaniem prawda i pod tym się podpisze.I to nie są moje przemyślenia tylko doświadczenia,miałem wątpliwą przyjemność być podrywanym przez dwie dziewczyny które mają na fejsie zdjecia w których namietnie całują swoich ukochanych.......sorry ale jak na to patrze,a później czytam o tym jak mi pisze że czasem ludzie są w związkach bez przyszłości to naprawde aż się wszystkiego odechciewa.WIEM że nie można tak uogólniać ale ja jakoś zawsze najmocniej wierze we własne doświadczenia i na razie są po prostu paskudne.Kolejna dziewczyna która traktuje mnie jak "jedną z opcji",no nie wiem ale dla mnie to jest po prostu traktowania mnie jak jakiś przedmiot bez uczuć.Wiem że jestem nie mniejszym frajerem niż Wokulski ale mimo wszystko z troche innymi wyobrażeniami w to wszystko wszedłem.

Zacznij je traktowac normalnie i z sympatią, a odwdziecza Ci sie tym samym . To nie jest skomplikowane, ale jesli tego nie ogarniesz, to zapewne zostaniesz sam :roll:

Zapewne mój post nie oddaje tego,ale naprawde jestem aż zbyt dobry i sympatyczny dla niektórych :roll:

Gabriela1, nie wydaje mi się jednak, że Dean nie powinien czekać, aż mu kobieta spadnie z nieba.

Jasne że tak,wątpie żeby ktoś mnie zaczął podrywac,szczególnie że znam tak niewiele kobiet a w tygodniu to nie spotykam żadnej ;)

;)

NIE winie kobiet,za to że jestem sam.Wiem że nie ma żadnego światowego spisku kobiet przeciwko mnie,wiem że były kiedyś dziewczyny które chciały być bliżej,nie jest tak że jestem świety i nic nie musze w sobie zmieniać a waginy niech sie ogarną i zauważą że jestem super.Właściwie jest całkiem odwrotnie :roll: Ciągle staram sie dostosować,być jak najlepszy,pracować nad sobą ale cytując klasyka "wszytko to jak krew w piach":P Nie raz jak widze facetów mniej zadbanych ode mnie,którzy nie słyszeli nawet o siłowni,studiuja byle co albo wcale i nie mają jakieś super osobowości to sie po prostu frustruje i zastanawiam CO JEST ze mną nie tak,że każdy z nich jest kochany a ja nie.Gdzieś pisałem że czuję się jak dziewczyna na balu z która nikt nie chce tańczyć i ciagle sie zastanawiam dlaczego,jestem za gruby/chudy/niski./biedny/mam coś na zebach?

Chce tego czy nie to nie mogę być na to obojętny

( Dean )^2, Ogólnie to w Twoim przypadku wszystko siedzi w głowie. No chyba że te zdjęcie Twoje co masz wrzuciłeś (czarnobiałe), jest tak zrobione że maskuje Ci 3 nogi na przykład:D

Cóż gdybym miał 3 nogi to przynajmniej bym nie musiał siedzieć i drążyć co jest ze mną nie tak:P

Nie wiem może mam nierealistyczne podejscie do kobiet i tyle.Zdaje się że jestem zbyt idealistyczny i związki to znacznie "twardsza gra" niż myślałem.Ja sie po prostu nastawiałem na to że ktoś sie mną zainteresuje a ja kimś i wszystko będzie szczere i nie będziemy sie zastanawiać czy może jest jakiś lepszy model w okolicy,nie będziemy sobie robić kastingów tylko po prostu sie zaakcetujemy i już

Szczerze mam dość już szukania akceptacji,miłości kobiet.

<<< ciężkokalibrowy, lingwistyczny obcojęzyczny dwuznaczny seksistowski tryb odpowiedzi: ON >>>

Fuck it, man.

<<< ciężkokalibrowy, lingwistyczny obcojęzyczny dwuznaczny seksistowski tryb odpowiedzi: OFF >>>

Czasem mi sie wydaje że to mój problem.Że rzeczywiście powinienem olać to co o mnie myśli większość kobiet,tylko wtedy czułbym się jak bufon który mówi "nie chcesz mnie,widocznie jesteś głupia".Jakoś nie podoba mi sie bycie takim ignorantem.Nie wiem za bardzo co o tym wszystkim myśleć,wiem tylko że mam poczucie niesprawiedliwości dziejowej za którą nawet nie mam kogo winić.

Może taka jest dola facetów że mają sie starać i być odrzucani i sie tym nie przejmować tylko uderzać do nastepnych,aż się uda,nie wiem. :pirate: Tyle że ja takie odrzucenia biore do siebie bardzo.

Jak znam życie to mi przejdzie za chwile,znowu będe chodził na siłownie i kombinował jak być jeszcze bardziej atrakcyjny,ale jakoś już trace troche wiary w to wszystko i jakoś mi wstyd przed sobą że tak sie musze starać żeby dostać miłość którą wszyscy inni mają za darmo.Ciekawe co mi napisze Ania od której smsy wywołały całą tą moją dzisiejszą frustracje,którą oczywiście musiałem wylać na forum :yeah: Może wyniknie z tegoś coś dobrego,bo jak już mam dość proszenia się o sympatie to może będę się pewniej zachowywał i mniej brał to wszystko do siebie bo już widze jak to sie kończy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak znam życie to mi przejdzie za chwile,znowu będe chodził na siłownie i kombinował jak być jeszcze bardziej atrakcyjny

Nie żebym był gejem, ale z fotek którymi się tu pochwaliłeś to już jesteś "ciacho", twoje mówienie że będziesz chodził na siłownię są dla mnie tak sensowne jak "muszę schudnąć, ale jestem gruba" padające z ust szczupłych koleżanek. Zaszkodzić to ci to pewnie nie zaszkodzi, pobiegać czy popodnosić ciężarki to wręcz chyba zdrowo, ale czy to jakoś drastycznie ci zwiększy szanse na zainteresowanie jakiejś dziewczyny... Nie wiem, ja się nie wypowiadam, ja powinienem zrzucić z 1/3 swojej masy więc nie mam prawa krytykować kogoś kto chce się usportawiać. Jedyne co bym doradził to szukanie "koedukacyjnych" siłowni, rwij laski z bieżni. "Cześć bejbe, chcesz się trochę ze mną spocić?" i jazda :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poza jednym,to żaden seksizm.Ostatnie zdanie o kalkulacji to moim zdaniem prawda i pod tym się podpisze.I to nie są moje przemyślenia tylko doświadczenia,miałem wątpliwą przyjemność być podrywanym przez dwie dziewczyny które mają na fejsie zdjecia w których namietnie całują swoich ukochanych.......sorry ale jak na to patrze,a później czytam o tym jak mi pisze że czasem ludzie są w związkach bez przyszłości to naprawde aż się wszystkiego odechciewa.WIEM że nie można tak uogólniać ale ja jakoś zawsze najmocniej wierze we własne doświadczenia i na razie są po prostu paskudne.Kolejna dziewczyna która traktuje mnie jak "jedną z opcji",no nie wiem ale dla mnie to jest po prostu traktowania mnie jak jakiś przedmiot bez uczuć.
A ja się musze oganiac się od kolejnego zonatego i dzieciatego osobnika, który w prymitywny sposób mi sie narzuca... i co z tego wynika ? mam z tego faktu wysnuc wnioski, ze faceci to chvje, życie jest podłe a związki bez przyszlości ? albo starasz sie stworzyc dla siebie jakis przyjazny biotop i przetrwać, albo frustrujesz sie i piszesz zażalenie do wszechswiata... Twój wybór.
Zapewne mój post nie oddaje tego,ale naprawde jestem aż zbyt dobry i sympatyczny dla niektórych
To nie bądż, inaczej możesz sie czuć wykorzystany.

Chce tego czy nie to nie mogę być na to obojętny
Miej wyjebane, a bedzie Ci dane. Cos w tym jest.
Ja sie po prostu nastawiałem na to że ktoś sie mną zainteresuje a ja kimś i wszystko będzie szczere i nie będziemy sie zastanawiać czy może jest jakiś lepszy model w okolicy,nie będziemy sobie robić kastingów tylko po prostu sie zaakcetujemy i już

Często dziewczyny są bardzo ostrożne, zanim się w cos zaangażują na powaznie. Jeśli maja wybór, to calkowicie naturalne że się zastanawiaja i przebieraja w facetach. Zresztą meżczyźni nie cenia tego, co im łatwo przychodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miłość sama z krzaków wyskoczy i zanim się obejrzysz będziesz na smyczy. Im bardziej jesteś naturalny, normalny tym bardziej atrakcyjny.

 

Tak się traktuje osoby posiadające takie zdanie:

untitled-3plzn0.gif

 

jeśli coś sie dorobie kiedyś jako ten inżynier

 

84626.gif

 

Obecnie nie jestem z tym chłopakiem[...]to on jest promotorem mojej przemiany

 

Fajnie! Obudził w tobie poczucie własnej wartości a ty go olałaś. Przecież więcej warta zasługujesz na kogoś lepszego.

 

że dookoła pelno kobiet i zapewne nie 1 byłaby chętna się z kimś umówić

 

mj-laughing.gif

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×