Skocz do zawartości
Nerwica.com

Chcesz się pozbyć nerwicy lękowej w parę tygodni?


tomakin

Rekomendowane odpowiedzi

 

Tylko ,że to nie jest żaden dowód. Wiadomą sprawą jest , że o wiele większe skłonności do czerniaka skóry mają ludzie o bladej cerze, z niską zawartością melaniny w skórze, a tak się składa, że w rejonach silnego nasłonecznienia tacy są rzadkością. Natura sprytnie to sobie wymyśliła, nie bez powodu ;)

 

Jest to o wiele lepszy dowód, niż jakikolwiek jaki będzie w stanie przedstawić kolega który straszy ludzi czerniakiem. Poza tym czerniak jest stosunkowo rzadki, wpływ niedoboru witaminy D na o wiele częstsze nowotwory został wykazany wielokrotnie. Spróbuj uniknąć czerniaka, umrzyj na raka trzustki, tak można podsumować jego radę.

-- 29 cze 2013, 15:21 --

 

 

Akurat nie o to mi chodziło. Oszołomy zdarzają się wszędzie , tak więc i w temacie boreliozy.

Nie masz pojęcia mówiąc długości leczenia ( skupmy się na potwierdzonych , pewnych przypadkach)

 

Wg Ciebie bb leczy się tak samo bez względu na długość zakażenia - 4 tygodnie

. Więc to jest totalna bzdura , wystarczy poczytać o bakterii bb, formach jakie potrafi przybierać i jej cyklu rozwojowym., Kiłę wg Ciebie też się leczy tak sam długo bez względu na długość zakażenia? A słyszałeś , że bakteria bb jest uznawana za "najcwańszą" bakterię jaką do tej pory odkryto?

Dlaczego zwykły trądzik leczy się miesiącami , nie mówiąc różowatym , a boreliozę 4 tygodnie :lol:

A dowodem nie są dla mnie rewelacje z forum gazetowego, ;)

są na ten temat filmy, artykuły i dla mnie najważniejsze : żywi ludzie, których poznałam np w poczekalni lekarza leczącego szarlatańską metodą ILADS ;)

 

Właśnie cytujesz oszołomów z ILADS, którzy straszą ludzi formami bakterii, twierdzą że jest najcwańsza i tak dalej. Można się tego naczytać na forach internetowych i prywatnych stronkach. Podobnie jak można na prywatnych stronkach i forach przeczytać, że naszą planetą rządzi rasa jaszczuroludzi podszywających się pod polityków, za złe samopoczucie są odpowiedzialne opryski z samolotów, a Elvis żyje.

 

Pod gabinetami możesz nawet usłyszeć, że homeopatia działa. Ludzie różne rzeczy są sobie w stanie wmówić. Dlatego nie słucha się ludzi, tylko analizuje badania.

 

Masz już tysiące opisanych przypadków pełnego wyleczenia po nie 4, ale 2 tygodniach doksycykliny. Praktycznie nie ma wyjątków od tej reguły, czasem trzeba leczenie o tydzień czy dwa przedłużyć. Jakbyś przeczytała linki które podałem, miałabyś wyjaśnienie tego, czemu niektórzy tyle czasu chorują po kleszczu. To nie ma nic wspólnego z bakteriami, jest to znany od zarania medycyny mechanizm który występuje w wielu nie powiązanych ze sobą chorobach. Ostatnio nawiedzieni i oszuści opanowali forum stwardnienia rozsianego, wmawiając ludziom że mogą się wyleczyć. Dziesiątki, może nawet setki osób uwierzyło - bo mieli przed sobą perspektywę wózka inwalidzkiego. "Lekarze" z ILADS zarobili na tej jednej tylko chorobie dziesiątki, może i setki tysięcy. Nie wyleczyli ani jednej osoby. Nic, zero, nikomu nawet się nie poprawiło. Jedyna rzecz która się zmieniła to stany kont pacjentów i "lekarzy". Przed tym właśnie staram się ostrzegać chorych.

 

Pozostałe osoby, które nie są zainteresowane leczeniem, prosiłbym o nie hejtowanie. Nie wchodzę do tematów o psychotropach czy psychoterapii i nie piszę tam, że to nie działa, że to syf i oszustwo (chociaż tak uważam i kusi mnie, żeby to zrobić). Co innego zapytać o badania i dowody na zasadność stosowania jakiegoś suplementu bądź wysokości dawek, a co innego jakże polskie najeżdżanie dla najeżdżania.

 

-- So cze 29, 2013 5:10 pm --

 

Zedytować nie mogę to dodam:

 

Na każdą osobę umierającą na czerniaka, przypada niemal 100 osób umierających na inne nowotwory. Wysoki poziom witaminy D zmniejszał ryzyko rozwoju jakiegokolwiek nowotworu o 60%, dotyczyło to również czerniaka. Jeśli dodać do tego że witamina D w badaniach w podobnym stopniu zmniejszała ryzyko innych śmiertelnych chorób... chyba nie muszę nic dodawać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kaja, ja nikogo nie leczę, tylko przedstawiam jedną z metod samoleczenia, stworzoną przez lekarzy będących poza głównym nurtem. Z doświadczenia wiem, że metoda jest niezwykle skuteczna - kilkadziesiąt przypadków albo całkowitego wyleczenia, albo przynajmniej znaczącego zmniejszenia objawów.

 

Postaram się znaleźć wolną chwilę i zrobić listę, gdzie dla każdej potencjalnej przyczyny wypiszę dodatkowe objawy i czynniki ryzyka - dla przykładu palenie papierosów zwiększa poziom ołowiu, spożywanie dużej ilości cukru obniża poziom chromu i tak dalej. Spróbuję też wrzucić na stronkę tę całą listę w jakiejś bardziej przystępnej formie niż jest teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tomakin, Formy bakterii borelli nie są żadnym wymysłem lekarzy ILADS, , później wkleję Ci linki "naukowe" bo w tej chwili jestem zajęta.

A dowód na obalenie Twoich poglądów mam bardzo prosty ;) Zaraziłam się bb ponad 20 parę lat temu. W tym czasie miałam różne o9bjawy , których nikt z bb nie połączył. W tym roku zrobiłam testy , mam dodatnią Elisę i WB , więc chyba ich nie negujesz. W czasie tych lat kilkakrotnie jak nie kilkunastokrotnie przyjmo9wałam antybiotyki , nieraz dość długo , więc jak mi wytłumaczysz , że nadal ją mam? ;)

 

-- 29 cze 2013, 18:28 --

 

"Lekarze" z ILADS zarobili na tej jednej tylko chorobie dziesiątki, może i setki tysięcy. Nie wyleczyli ani jednej osoby. Nic, zero, nikomu nawet się nie poprawiło. Jedyna rzecz która się zmieniła to stany kont pacjentów i "lekarzy". Przed tym właśnie staram się ostrzegać chorych.

 

Nie wiem skąd masz takie informacje - chyba z forum gazety , bo jak pisałam wcześniej , osobiście poznałam ludzi którym się znacznie poprawiło w trakcie kilkumiesięcznego leczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tomakin, Formy bakterii borelli nie są żadnym wymysłem lekarzy ILADS, , później wkleję Ci linki "naukowe" bo w tej chwili jestem zajęta.

A dowód na obalenie Twoich poglądów mam bardzo prosty ;) Zaraziłam się bb ponad 20 parę lat temu. W tym czasie miałam różne o9bjawy , których nikt z bb nie połączył. W tym roku zrobiłam testy , mam dodatnią Elisę i WB , więc chyba ich nie negujesz. W czasie tych lat kilkakrotnie jak nie kilkunastokrotnie przyjmo9wałam antybiotyki , nieraz dość długo , więc jak mi wytłumaczysz , że nadal ją mam? ;)

 

 

Po pierwsze, jasne, że zaneguję wyniki Elisa i WB. Jest takie coś jak blizna serologiczna - po kontakcie z bakterią (albo na przykład szczepionką) przez wiele, wiele lat mamy dodatnie wyniki testów na przeciwciała tej bakterii. Niektórzy też po prostu rodzą się z przeciwciałami albo nawet mają krzyżowe. Ile miałaś pasków na western blocie? Bo jeden - dwa to prawie każdy ma. To jedna z możliwości.

 

Druga - antybiotyk antybiotykowi nierówny. Niektóre nie działają wewnątrzkomórkowo, inne działają tylko na błony komórkowe, tylko niewiele antybiotyków jest w stanie przekroczyć barierę krew - mózg. Można sobie nawet całe lata podawać niewłaściwy antybiotyk, a bakteria która po prostu nie jest na niego wrażliwa nie zniknie.

 

A to, że formy przejściowe istnieją - to wiem. To, czego Ty nie wiesz (i co umożliwiło szarlatanom oszukanie Cię) - takie formy i "sposoby unikania reakcji obronnej" ma praktycznie każda bakteria i wirus. Jakbym Ci zaczął opowiadać o trickach wirusa przeziębienia, nie mogłabyś w nocy zasnąć ze strachu przed tym super inteligentnym, mega groźnym potworem. Tak właśnie robią ILADS-owcy - podają jakiś kompletny banał tonem tajemnicy i groźby.

 

-- 29 cze 2013, 18:28 --

 

Nie wiem skąd masz takie informacje - chyba z forum gazety , bo jak pisałam wcześniej , osobiście poznałam ludzi którym się znacznie poprawiło w trakcie kilkumiesięcznego leczenia.

 

Ależ oczywiście, że ludziom się poprawia. Po pierwsze, chorób bakteryjnych dających przewlekłe infekcje masz kilkadziesiąt, nawet głupie infekcje jelita grubego, przewlekłe zapalenia zatok czy ropnie zębów mogą dać objawy które "eksperci" interpretują jako boreliozę. Nawet na forum stwardnienia rozsianego była kobieta, która się zarzekała że sobie SM wyleczyła antybiotykami - dopóki jej nie uświadomiłem, że jej objawy w 100% pokrywały się z objawami cyst w zatokach, które miała i które "przy okazji" sobie wyleczyła wielomiesięczną terapią. Faktem jest też, że antybiotyki nieraz dają bardzo pozytywne efekty - doksycyklina modyfikuje system odpornościowy w ten sposób, że ludziom mija astma (chyba nawet największy szaleniec z ILADS nie utrzymuje, że astma to objaw boreliozy?). Mijają też inne objawy związane z nadaktywnością niektórych "części" tego systemu - zmniejszają się objawy RZS czy tocznia. Jak ktoś nie zna się na medycynie, można mu wmówić, że to z powodu "zniszczenia krętków". Są też oczywiście przypadki nie wyleczonej do końca boreliozy, ale w gabinetach "ekspertów" z ILADS to jest jeden przypadek na kilkadziesiąt albo i kilkaset.

 

Reasumując - patrz na wyniki badań, a nie to co ktoś pod gabinetem powiedział. Raz, że często siedzą tam po prostu podstawieni ludzie, którzy mają za zadanie opowiadać o poprawie, żeby "ofiara" dalej przynosiła pieniądze, dwa - ludzie potrafią sobie wmówić wszystko, nawet to że po homeopatii lepiej się czują. To forum nerwicowców, więc chyba nie muszę tego tłumaczyć? Jeśli ktoś wydał parę tysięcy zł na jakąś magiczną terapię z internetu, to będzie naprawdę BARDZO mocno chciał uwierzyć, że ona mu pomaga. Trzy - niektórzy faktycznie mają poprawę, która nie ma nic wspólnego z boreliozą.

 

Dziesiątki, setki razy prowadzono badania, sprawdzano czy ludzie chorują po tych 2 tygodniach doksycykliny, czy mają objawy po roku, czy mają przeciwciała, czy uda się wyhodować krętki - wyniki zawsze są takie same, ci ludzie są czyści. Sprawdzano też co się dzieje gdy ludziom którym nie minęły wszystkie objawy poda się dodatkowe antybiotyki - nic im się nie poprawia albo poprawia bardzo nielicznym, jednocześnie skutki uboczne są na tyle poważne że to się po prostu nie opłaca, pomoże się jednej osobie, skrzywdzi trzy.

 

Jeśli ktoś naprawdę MA boreliozę, czyli ma te powiedzmy 10 pasków na western blocie, przebieg leczenia jest zawsze taki sam - lekkie pogorszenie i mega, mega duża poprawa w parę tygodni po antybiotyku. Tak wygląda przebieg leczenia "starej" boreliozy, którą ludzie nosili w sobie długie lata. Spytaj kogokolwiek, kto miał tych 10 prążków. Jeśli ktoś takiej reakcji nie ma, to nie ma boreliozy. Chyba że naprawdę wierzysz w istnienie dwóch różnych borelioz - jedna, która wychodzi w testach akceptowanych przez lekarzy i którą leczy się paroma tygodniami antybiotyku, druga, która wychodzi tylko w "specjalnych" testach akceptowanych przez internetowych ekspertów, której nie da się wyleczyć nawet przez parę lat.

 

Na moje forum trafiają dosłownie setki osób które podejrzewają u siebie boreliozę. Potwierdziło się bodajże u dwojga z nich. W znacznej większości pozostałych przypadków byłem w stanie skierować tych ludzi do odpowiedniego lekarza, wielu też spróbowało metody do której każdego namawiam - "nie wiesz co Ci dolega, lekarze nie są w stanie pomóc, postaraj się zrobić wszystko, żeby mieć organizm w idealnym stanie". Maksymalnie zdrowa dieta, zmiana trybu życia, wyłączenie kompa, suplementy tych substancji których prawie każdy z nas ma niedobory - i możesz wierzyć albo nie, ale większość po miesiącu czuła się jak nowo narodzona.

 

Żeby nie było - nie neguję istnienia wieloletniej boreliozy, która przez całe lata męczy człowieka. Nie neguję nawet sensu wielomiesięcznej terapii w niektórych przypadkach. Twierdzę jedynie, że są to przypadki jeden na kilkadziesiąt albo i kilkaset. Cała reszta pacjentów ekspertów z ILADS to ludzie, którzy cierpią na zupełnie inne choroby, albo którym wystarczyłyby 3 tygodnie doksy. A biorąc pod uwagę, że ci "eksperci" stosują dawki antybiotyków niekiedy dziesiątki razy wyższe, niż "normalni" lekarze, można tylko zgadywać, ilu ludzi posłali już do grobu albo trwale zniszczyli im zdrowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mag +b6 rano

 

wieczorem siemie lniane i tunczyk (omega3)

 

witamina D ze slonca.

 

dodatkowo potas, no kurde wiedzialem, ze czegos zapomnialem - wapno jeszcze. :?

 

Wapno gaszone? :D A tuńczyk pewnie z puchy, daruj sobie, tuna prawie wcale nie ma omega3 - znajdź jakieś tłuste rybki :) Tani a zdrowy jest zwykły... ŚLEDŹ który miażdży tego tuńczyka 100 razy na zawartość omega3, ponadto masz łososia i masę innych tłustych rybek. Chciałem Ci polecić siemię lniane ale widzę, że już młócisz :D Co do magnezu, zaleca się brać przed snem.

 

Ps. Pier**lca można dostać czytając każdy fakt naukowy i nienaukowy, a to jak zjesz magnez to Ci się coś innego nie wchłonie, a jak zmielisz w maszynce siemię to Ci się ulotni omega3 na gorących ostrzach (mimo, że świeżo po zmieleniu ostrza są zimne), a jak weźmiesz chrom to... i tak dalej i tak dalej. Ciekawe co jedzą ci naukowcy i jak oni żyją :lol: Z jednej nerwicy idzie w drugą wpaść ;) Witaminy, suplementy, rozsądna dieta jest DLA NAS a nie my dla NICH - podporządkowując każdy aspekt życia ciekawostce naukowej można prawdziwie zwariować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

In_Chains_Of_DD, Masz rację, ja jeszcze dodam, że sklepy i cały koncern tych suplementów, złotych środków musi się z czegoś utrzymywać. Z czegoś czyli z nas...naiwniaków :mrgreen:

Najlepsze są naturalne produkty, z których należy czerpać witaminy , makro i mikroelementy.

Apropos np. calcium....można potłuc sparzone skorupki jaj i wymieszać z wodą mineralną, a następnie wypić. Smak...wiadomo, d...y nie urywa, ale to ma wspomóc, a nie smakować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

In_Chains_Of_DD, miałem na myśli wapń oczywiście. :D

 

 

Apropos np. calcium....można potłuc sparzone skorupki jaj i wymieszać z wodą mineralną, a następnie wypić. Smak...wiadomo, d...y nie urywa, ale to ma wspomóc, a nie smakować

 

a to nie skaleczy?

 

*Monika*, daj więcej takich trików, albo link:D

 

chodzi mi o to by z kilku naturalnych produktów przyjąć wszystkie zapotrzebowane skladniki, a później już jeść co się podoba.

 

przykładowo łyżka siemienia lnianego i troszke śledzia i już omega 3 załatwione.

jedno kiwi i już witamina c załatwiona

 

czyli owszem naturalne produkty ale takie skondensowane i z głowy, a nie takie rozłożone na wszystkie posiłki, gdzie trzeba wtedy ściśle planować całą dietę, wiecie o co mi chodzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zmienny, wszystko z umiarem, jak babcia przykazała :D

Te tricki są w książce Tombaka, chyba Michał miał na imię; pokazuje na zasadzie przenośni w tej książce jak sami sobie kopiemy grób widelcem i łyżką.

Czytałam ją dawno, ale jest godna polecenia.

 

 

link: http://www.dobreksiazki.pl/b348-jak-zyc-dlugo-i-zdrowo.htm?gclid=CI6c76vpibgCFcVa3godMSYAkA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Autor książki Jak żyć długo i zdrowo - Michał Tombak stworzył całościowy system dbania o własne zdrowie. Nie ma tutaj diety cud, są tylko cudownie proste przepisy na jego pielęgnowanie i ratowanie.

Autor wyraźnie zaznacza, że zdrowie to nie tylko jedzenie, jak chce wielu twórców diet-cud. Zdrowie to przede wszystkim ścisły związek tego co jemy, z tym jak oddychamy, jak dbamy o nasze ciało i psychikę. Ten kto nie rozumie tego prawa nie jest na prawdę w stanie nikogo uleczyć.

Niezwykłe, często szokujące, choć jednocześnie niebywale skuteczne są przepisy Michała Tombaka na oczyszczanie organizmu. Oparte są na tysiącletnich tradycjach naturalnej medycyny Wschodu i Zachodu. Są elementem pomijanym przez nowoczesną medycynę.

Najciekawszy wniosek z książki Jak żyć długo i zdrowo zawiera się w znanej myśli: zdrowie jest w naszych rękach. Co więcej książka autora umożliwia samodzielne, nieinwazyjne leczenie w domu z wykorzystaniem naturalnych, łatwo dostępnych składników, bez tak charakterystycznego dzisiaj arsenału chemicznego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tomakin, przeczytałam Twoje posty i zrozumiałam że sugerujesz iż leki (psychotropy) stosowane przez lekarzy nie są dobre, psychoterapia też. Jedyną słuszną i szybką metodą na pokonanie nerwicy lękowej jest stosowanie suplementów diety i to najlepiej w/g Twoich zaleceń. Jesteś naukowcem? No chyba że źle Cię odebrałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zmienny, Tylko nie zwariuj, jak ja na początku. Wszystko z umiarem, możesz sobie na spokojnie wybrać na początek parę prostych sposobów. Fajne są tam opisane soki z warzyw na poszczególne schorzenia czy wzmocnienie. Fajnie jest też, że poruszana jest kwestia rekonwalescencji po nowotworach i profilaktyka nowotworowa.

Na oczyszczanie jelit nie zdecydowałam się... z obawy o zbyt ostrą moim zdaniem ingerencję, zresztą zobaczysz :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja osobiście za Tombakiem nie przepadam - miesza całkiem niezłe pomysły z totalnym odjazdem i często rzeczami wręcz groźnymi dla zdrowia i życia. Za dużo w nim złej filozofii i wiary we wszystko, co gdzieś przeczyta i pasuje mu do jego wizji świata, za mało dobrej, potwierdzonej badaniami praktyki.

 

Fakt, że zdrowie to całość - nie tylko odżywianie, ale też cała reszta. Nawet mam rozdziały o oddychaniu na moich stronkach. Ale to nie jest coś, co można wyjaśniać na forum czy przez strony internetowe. Jeden z lepszych sposobów na stany lękowe to "dopakowanie" na siłowni. I nawet byłbym w stanie wyjaśnić komuś, kto ma nerwicę i nie wyjdzie z domu na siłownię, jak to zrobić samemu, z hantlami kupionymi na allegro. Jak wykonywać ćwiczenia i tak dalej. Ale to zajęłoby kilka tygodni rozmów z jedną osobą. Podobnie układanie komuś diety.

 

Opieram się na suplementach, bo to proste i eleganckie rozwiązanie. Tyle a tyle tabletek dziennie i tyle. Nie trzeba tłumaczyć jak przyrządzić, nie trzeba zastanawiać się co wybrać - te suple które są opisane na stronce nie zaszkodzą w nadmiarze. Wiem, że to jest podejście bardzo dalekie od ideału, ale po prostu praktyczne. W realu albo chociażby w rozmowie przez GG można pomóc o wiele skuteczniej, ale w pewnym momencie miałem takich rozmów i privów po kilkanaście albo i kilkadziesiąt dziennie i powoli przestawałem mieć czas dla siebie :D

 

A suplementy czasami są niezbędne. Jasne, omegi można uzupełniać rybami, witaminę D o wiele lepiej uzupełnić słońcem, ale na przykład w zimie już nie ma wyjścia, trzeba brać tabletkę. Cynk - zdrową dietą będzie się go uzupełniało parę lat. B12 - niedobory są zazwyczaj związane z niemożnością przyswojenia formy naturalnej i trzeba brać suplement (nie wymaga czynnika Cattle'a w żołądku). Chrom - jeśli znikł z organizmu, to nie za bardzo wyjścia, trzeba brać suple, bo w żywności po prostu nie wiadomo gdzie on jest, nie wiemy ile go było w glebie z której wyrwano nasz obiad. A uzupełnienie niedoboru wymaga albo dużych dawek, albo bardzo długiego czasu. Jeśli ktoś zatruł się ołowiem, żadna ilość zdrowego odżywiania mu nie pomoże, trzeba brać chelatory.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tomakin, to poleć coś dodatkowego do Tombaka (chodzi mi o książkę), przeczytam obydwie i porównam sam.

 

ja to się chyba tym ołowiem zatrułem faktycznie, bo się czuję jak z ołowiu, takie lenistwo jakieś. :?

 

-- 29 cze 2013, 20:16 --

 

Jeden z lepszych sposobów na stany lękowe to "dopakowanie" na siłowni. I nawet byłbym w stanie wyjaśnić komuś, kto ma nerwicę i nie wyjdzie z domu na siłownię, jak to zrobić samemu, z hantlami kupionymi na allegro.

 

napisz chociaż jaki typ treningu, chodzi mi o to czy to jest hit, fbw, split, crossfit czy jakiś inny jeszcze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tomakin,

Po pierwsze, jasne, że zaneguję wyniki Elisa i WB. Jest takie coś jak blizna serologiczna - po kontakcie z bakterią (albo na przykład szczepionką) przez wiele, wiele lat mamy dodatnie wyniki testów na przeciwciała tej bakterii. Niektórzy też po prostu rodzą się z przeciwciałami albo nawet mają krzyżowe.

 

A wiesz co to IgG i IgM? bo chyba nie za bardzo ;) skoro mi mówisz o przeciwciałach , które zostają po kontakcie z bakterią/. Mam 4 prążki i nie mam najmniejszych wątpliwości, ;) Jeśli chodzi o reakcje krzyżowe to chyba też wiesz ,że są prążki wysoce specyficzne , które takowych reakcji nie dają, a poza tym mam zrobione badania ,na choroby , które ewentualnie mogłyby te wyniki zafałszować, np kiłę .

 

Rozbawiłeś mnie z tymi podstawionymi pacjentami :lol: bo ja musiałam się nieźle nagimnastykować , żeby w ogóle dostać się na wizytę u lekarza ILADS, widocznie Ci podstawieni mu zbyt wiele czasu zajmują ;)

Nie będę się z Tobą spierać, skoro znasz setki , a nawet tysiące przypadków, które prawidłowo zdiagnozowałeś wybijając im z głowy boreliozę, a ja wg Ciebie jej nie mam bo jestem już prawie 2 mce na zabójczej dawce leków i póki co nie poczułam ani spektakularnego pogorszenia ani poprawy.

Tylko nie imputuj mi hipochondrii, bo przez 20 lat z kawałkiem odpuściłam sobie szukanie przyczyn mojego złego samopoczucia i dałam sobie wmówić , że to tylko nerwica, ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tomakin, przeczytałam Twoje posty i zrozumiałam że sugerujesz iż leki (psychotropy) stosowane przez lekarzy nie są dobre, psychoterapia też. Jedyną słuszną i szybką metodą na pokonanie nerwicy lękowej jest stosowanie suplementów diety i to najlepiej w/g Twoich zaleceń. Jesteś naukowcem? No chyba że źle Cię odebrałam.

 

Psychotropy nie są dobre i każdy, kto trochę orientuje się w zagadnieniu musi się z tym zgodzić. One nikogo nie wyleczyły i nie wyleczą, służą przeciąganiu choroby w nieskończoność. Na dodatek ich dopuszczenie do praktyki to jeden wielki ciąg przekrętów, łącznie z początkowym rejestrowaniem ich jako kompletnie innego leku, aby oszukać system dopuszczania do badań. Uważam, że one są po prostu przekrętem, oszustwem. Nigdy nie powinny być zarejestrowane i dopuszczone, bo najzwyczajniej w świecie oszukiwano w czasie procesu ich dopuszczania - i te oszustwa zostały udowodnione, masz o tym gdzieś na początku tego wątku. I nic z tym nie zrobisz. To jak z wojną w Iraku, każdy wie że poszło o ropę (poza garstką wyjątkowo twardogłowych). Każdy wie, że to zbrodnia i ludobójstwo. I co? I nic.

 

Psychoterapia... tak szczerze, pomogła komuś? Mówię tu o prawdziwej pomocy, zmniejszeniu ilości ataków paniki czy coś takiego, a nie o "uważam że lepiej się rozumiem". Jeśli ktoś ma na przykład lęk przed pająkami, czy jakakolwiek ilość sesji psychoterapeutycznych pomogła mu się z niego wybić? Czy przypadkiem jedyną rolą psychoterapii jest wmawianie ludziom, że czują się lepiej? Komuś tak naprawdę zmieniła życie? Pozwoliła znaleźć nową pracę czy coś takiego? Jeśli tak, to wtedy owszem, jest przydatna. Jeśli nie... cóż, taniej chyba wygadać się kumplowi przy piwie. Znam dwie osoby, które wydały dosłownie majątek na psychoterapeutów, po kilkanaście tysięcy. Poprawa - zero. Owszem, gadają że lepiej rozumieją swoje postępowanie i tak dalej, ale ich zachowanie NIC się nie zmieniło, są dalej równie autodestrukcyjni jak byli. Za kilkanaście tysięcy sobie pogadali.

 

Terapia behawioralna - owszem, ta jest bardzo dobra. Ale w Polsce czystego behawioryzmu raczej nie uświadczysz.

 

Jest mnóstwo sposobów na pokonanie nerwicy lękowej. Wyłączenie komputera, siłownia, medytacja, techniki oddechowe. Ja podaję kolejny - w bardzo wielu przypadkach (z mojej praktyki - niemal wszystkie) ataki lękowe są przynajmniej częściowo zależne od stanów chorobowych - zatruć, zaburzeń hormonalnych, niedoborów pokarmowych. Naprawa tego wszystkiego przynosiła ludziom bardzo dużą poprawę w bardzo krótkim czasie. Wklejałem wyżej badania z Syrii, gdzie w diecie występuje mała ilość lizyny - i w populacji było od groma i ciut ciut ludzi z atakami paniki. Jak im dodali syntetyczną lizynę do mąki, to w kilka miesięcy ilość przypadków nerwicy lękowej bardzo mocno się zmniejszyła. Uważasz, że zamiast tego powinni podawać im psychotropy i robić psychoterapię?

 

To nie jest tak, że nerwica zależy wyłącznie od na przykład niedoborów pokarmowych (w powyższym przykładzie niedoboru lizyny). Owszem, wymagane są inne czynniki - pewnie ci ludzie, którzy zachorowali na nerwicę, mieli na przykład wysoki poziom stresu w domu. Niski poziom lizyny sprawił, że stali się na ten stres dużo wrażliwsi. Ale na forum nie usuniemy ludziom stresu. Za to widać na przykładzie tego badania, że uzupełnienie lizyny wystarczyło - ich odporność na stres wzmocniła się do tego stopnia, że czynniki które doprowadziły u nich do rozwoju choroby już jej nie wywoływały. Ci ludzie wyzdrowieli.

 

Nie jestem naukowcem, po prostu tłumaczę z angielskiego sposoby wymyślone przez lekarzy i naukowców spoza tego głównego kręgu. To nie są żadne moje pomysły.

 

@wiola - i słusznie że nie wszystko :D Niektóre rzeczy naprawdę ma bardzo dobre, ale po niektórych można się solidnie rozchorować.

 

@zmienny - trening siłowy, może być split albo FBW. Jak ognia unikaj crossfitu, to niszczy stawy. Sam niedawno zacząłem na siłowni trenować - i muszę szczerze powiedzieć, że NIC nie może się równać z poprawą samopoczucia, pewności siebie, samooceny i całej tej reszty tych drobnych życiowych szczegółów, jaką odczułem gdy nabrałem trochę masy. Żaden suplement nawet nie zbliża się do skuteczności siłki. Oczywiście jak masz skrajnie wysoki niedobór jakiegoś minerału czy aminokwasu, to na treningu po prostu się wypalisz, zresztą zmęczenie może aktywować atak paniki (z powodu hiperwentylacji). Ale jeśli uda się zacząć regularnie ćwiczyć, efekty są niesamowite.

 

-- So cze 29, 2013 8:38 pm --

 

A wiesz co to IgG i IgM? bo chyba nie za bardzo ;) skoro mi mówisz o przeciwciałach , które zostają po kontakcie z bakterią/. Mam 4 prążki i nie mam najmniejszych wątpliwości, ;) Jeśli chodzi o reakcje krzyżowe to chyba też wiesz ,że są prążki wysoce specyficzne , które takowych reakcji nie dają, a poza tym mam zrobione badania ,na choroby , które ewentualnie mogłyby te wyniki zafałszować, np kiłę .

 

Rozbawiłeś mnie z tymi podstawionymi pacjentami :lol: bo ja musiałam się nieźle nagimnastykować , żeby w ogóle dostać się na wizytę u lekarza ILADS, widocznie Ci podstawieni mu zbyt wiele czasu zajmują ;)

Nie będę się z Tobą spierać, skoro znasz setki , a nawet tysiące przypadków, które prawidłowo zdiagnozowałeś wybijając im z głowy boreliozę, a ja wg Ciebie jej nie mam bo jestem już prawie 2 mce na zabójczej dawce leków i póki co nie poczułam ani spektakularnego pogorszenia ani poprawy.

Tylko nie imputuj mi hipochondrii, bo przez 20 lat z kawałkiem odpuściłam sobie szukanie przyczyn mojego złego samopoczucia i dałam sobie wmówić , że to tylko nerwica, ;)

 

Chcesz powiedzieć, że masz 4 wysoce specyficzne prążki w klasie IgM?

 

Nie masz hipochondrii, skoro źle się czujesz to pewnie na coś chorujesz. Jeśli ktoś ma pewną, 100% nerwicę, to według mnie też jego samopoczucie nie bierze się tylko z nerwicy, ale tez z jakiejś innej przyczyny - tej, która wywołała nerwicę.

 

Boreliozą zajmuję się naprawdę dłuuugo, czytałem wszystkie możliwe badania plus miałem kontakt z naprawdę duuuuuuuuuuuuuuużą grupą pacjentów - po wpisaniu w google borelioza moja stronka wyskakuje jako jedna z pierwszych i jest tam kontakt do mnie, ludzie się zgłaszają. To co o niej piszę bierze się z wieloletniego doświadczenia.

 

Wiesz, nawet jeśli masz 4 prążki w IgM nie oznacza to, że Twoje objawy biorą się z boreliozy. Możesz mieć infekcję jakiegoś na przykład stawu - był taki gość na forum, miał przez kilkanaście lat bakterie w łokciu, 8 prążków chyba mu wyszło. Zero jakichkolwiek objawów nie licząc bólu w tym łokciu. Bakterie nigdy się poza niego nie wydostały, albo w tak niewielkiej ilości, że nie spowodowały żadnych problemów.

 

Możesz mieć jakąś drobną, miejscową infekcję a całą resztę objawów z czegoś zupełnie innego. Piszę to, bo boję się że jak niektórzy wpadniesz w pułapkę zwiększania dawek i przedłużania terapii - bo przecież mam potwierdzoną boreliozę, objawy mi nie mijają... muszę leczyć ją dalej!

 

Stawiałbym na to, że masz mocno osłabioną odporność - gdyby nie to, organizm zwalczyłby krętki już dawno. Bardzo możliwe, że czynnik który osłabił Ci odporność jednocześnie wywołuje przynajmniej dużą część objawów, które czujesz - skoro po antybiotykach nie ma poprawy, powinno się celować w tym właśnie kierunku. Co więcej, mocna naturalna odporność to klucz do sukcesu w leczeniu boreliozy - jej silne osłabienie jest przyczyną, dla której niekiedy ludziom nie udaje się zwalczyć bakterii kilkoma tygodniami doksy.

 

ps. właśnie godzinę temu wyciągnąłem kleszcza spod kolana :D Chyba już trzydziesty w tym roku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a jak wyleczyc kogos kto ma ochote wszystkich naookoło pozabijac, nienawidzi ludzi w tym siebie bo tez jest czlowiekiem, i nie widzi sensu w psychologu , jakbym powiedziala psychologowi takie rzeczy że wyobrazam sobie jak za brak szacunku do matki mojej naszczelam bratu po pysku !!!!! mam wielka ochote bo juz nie boje sie nikgo po pobiciu przez narkomana bez powodu mnie pobił!!! od tego czasu nie boje sie nikogo chocby miala zhinąć bo wiem ile zła jest w ludziach i wiem ile zła jest we mnie , jestem bombą niestety niewiem kiedy nastąpi wybuch , bo jeszcze działa zabezpieczenie w postaci cienkiej warstwy zdrowego rozsądku... jakby psycholog to uslyszał to by zadzwonił po karetke i w psychiatryku bym spedzila reszte zycia... a moze to i dobrze ? bo jak mam zyc z ludzmi jak nie umiem zyc w spoleczenstwie i nie potrafie nikonu zaufać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tomakin, to ja jestem jakaś dziwna bo mnie psychotropy postawiły na nogi i pomogły przetrwać najtrudniejszy okres w połączeniu z psychoterapią. Teraz ich nie potrzebuję jestem wolna od leków a poprzez psychoterapię pozbyłam się również sporo zaburzeń lękowych. Dieta owszem to nie jest żadna rewelacja i powszechnie wiadomo że braki witamin i minerałów prowadzą do różnych chorób. Natomiast nie zgodzę się że nie można przedawkować suplementów jak gdzieś wyżej to zasugerowałeś - to nie jest prawdą. Najwłaściwsza jest zróżnicowana dieta z naturalnych składników. Więcej szkody może sobie ktoś zrobić jak zje za dużo witaminy D niż jak przyjmie we właściwej dawce antydepresant który może uratować mu życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×