Skocz do zawartości
Nerwica.com

Śmierć obojga rodziców w wypadku


geforc

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, mój przypadek jest taki: 2 maja jechalem z rodzicami z czech, mielismy wypadek, nei z naszej winy, w tym wypadku zgineli moi rodzice, ja tylko przezylem, mialem operacje i bylem 2 tygodnie w szpitalu. W szpitalu jako tako sie trzymalem psychicznie, ale od pewnego czasu jest coraz gorzej, z dnia na dzien, nie widze sensu zycia, czesto ryczę, mam mysli samobojcze, nic nie jem a jak jem to bardzo malo. Na poczatku bylem u wujka chrzestnego w domu, mieszkalem 3 tygodnie, ale juz tam bylo mi ciezko, w miedzy czasie pojechalem do innej rodziny, tez bylo mi ciezko. Dzisiaj wrocilem do swojego domu, w ktorym mieszkalem z rodzicami, caly czas rycze, chodze po domu i nie moge sie uspokoic, jestem tutaj sam, byla to moja decyzja, nikt mnie nie wyrzucal znikąd. Z rodzicami bylem bardzo zżyty, glownie z matka, mozna powiedziec ze bylem maminsynek (mam 25 lat), bo jestem jedynak... Prosze was, powiedzcie, doradzcie co mam robic dalej, zadrecze sie tym wszystkim, ciagle rycze, nawet teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

geforc, bardzo mi przykro z powodu śmierci Twoich rodziców. Nie ma takich słów, które mogłyby Cię teraz pocieszyć w jakikolwiek sposób. Współczuję Ci z całego serca. Strata obojga rodziców to na pewno wielka trauma i ogromny stres, tym bardziej, że jak sam napisałeś, byłeś zżyty ze swoimi rodzicami. Zostałeś sam, nie masz rodzeństwa i stoisz przed koniecznością zaadaptowania się do nowych okoliczności. Zachęcam Cię, byś skorzystał ze wsparcia psychoterapeuty. Daj sobie czas. Choć brzmi to banalnie - czas leczy rany. Możesz też przeczytać artykuły:

portal.abczdrowie.pl/jak-przezyc-smierc-bliskiej-osoby

portal.abczdrowie.pl/smierc-bliskiej-osoby-a-depresja

portal.abczdrowie.pl/jak-zyc-po-stracie-bliskiej-osoby

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

geforc, Wspólczuje bardzo....co by nie napisać nie odda tego co by sie chciało w takiej sytuacji ....ale musisz teraz zadbać o siebie o swoje zdrowie psychoterapie tak jak radzą Ci powyżej też doradzam.Nie mozesz być z tym wszytkim sam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

geforc, bardzo współczuję :( Uważam ze koniecznie powinieneś iść do psychologa on Ci pomoże przejść przez ten bardzo trudny okres. Ważne jeszcze - czy masz jakąś bliską osobę która by była z Tobą chociaż z doskoku? Masz kogoś takiego? Trzymam za Ciebie kciuki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

geforc, mój tato umarł nagle i młodo, ból, strach, mieszanka nienawiści i rozpaczy. W tej chwili nawet sobie nie potrafię wyobrazić co możesz czuć po stracie obojga rodziców. Jest mi strasznie przykro i bardzo Ci współczuję.

Pozwól, że podzielę się swoimi doświadczeniami i nie traktuj tego jako porady, bo w tej sytuacji trudno o doradzenie czegoś mądrego.

 

To co czujesz w tej chwili to żal po stracie rodziców. Płacz, rozpacz i niemożność działania są naturalne. W tej chwili każda część Ciebie płacze. Ja w trakcie żałoby nie brałam żadnych leków oprócz lekkich uspokajających. Dlaczego? Bo chyba chciałam opłakać tatę. I opłakałam. Długo i boleśnie. Moja mama po śmierci męża zaczęła brać psychotropy i kontakt się z nią urwał. Nigdy nie odczuła żalu ani nie zaakceptowała śmierci taty. Żal i rozpacz wypłynęły całkiem niedawno, jak przestała brać leki. Pewnych rzeczy się nie oszuka. Nie na darmo wymyślono żałobę, jest to czas kiedy osoba ma prawo do płaczu, do wybuchów emocji, do żalu. Mi pomagała na trochę rozmowa z kimś.

Warto pójść do psychiatry, porozmawiać z kimś mądrym, pójśc do dobrego psychologa, który pomoże przejść ten trudny okres. Jeżeli możesz, zrób to jak najszybciej, nie powinieneś przechodzić tego sam.

 

Czas ponoć leczy rany...nie wiem czy to prawda, wiem że po przejściu najgorszego jest lżej. W Twojej pamięci rodzice zostaną na zawsze, zawsze będą w Twoim sercu. Postaraj się nie być teraz sam, szczególnie jak czujesz, że jest Ci strasznie. Nie bój się zadzwonić do bliskich osób i poprosić o pomoc, nie wstydź się ani nie staraj się stłumić swojego żalu.

 

Jest mi strasznie przykro. Jeżeli dasz radę, pisz i wylewaj swój ból. Nie potrafię ukoić Twojego żalu, ale może jak napiszesz, jak wywalisz z siebie wiele rzeczy to będzie lżej. Jedyne co możemy zrobić to być z Tobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychiatry, psychologa czy do psychoterapeuty ??

Najlepiej idz do psychiatry i na psychoterapie do psychoterapeuty.Psychoterapeta rożni się od psychologa chociaż oboje prowadzą psychoterapie.

http://www.psychologslask.pl/jaka-jest-roznica-miedzy-psychologiem-psychiatra-a-psychoterapeuta/http://www.psychoterapia-oxford.co.uk/index.php/en/about-psycholog-psychoterapeuta.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie brałam żadnych leków oprócz lekkich uspokajających. Dlaczego? Bo chyba chciałam opłakać tatę. I opłakałam. Długo i boleśnie. Moja mama po śmierci męża zaczęła brać psychotropy i kontakt się z nią urwał. Nigdy nie odczuła żalu ani nie zaakceptowała śmierci taty.

zgadzam sie z tym calkowicie. Chlopak nie potrzebuje prochow tylko przezyc zalobe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie odnosnie psychologa, teraz jestem na takim etapie psychiki, że musze co jakos czas zmieniac miejsce zamieszkania, czyli jezdze do rodziny, do roznych miast i tak siedze tydzien max, bo szybko mi sie nudzi i jest mi ciezko, po prostu szukam tego co bylo kiedys, wiadome ze nie znajde. Pytanie a w zasadzie problem jest taki, ze pewnie do psychologa bede chodzil pare razy, i jak to zgrac, jak bede w roznych miastach, przeciez nie bede zmienial co tydzien psychologa... co radzicie ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

geforc, No niestety chyba musisz zrezygnować z wyjazdów., Chociaż jest jeszcze jedno wyjście : postarać się dostać do stacjonarnego ośrodka prowadzącego terapię. Często takie turnusy to min 6 tygodni i tam nie byłbyś sam , a miedzy ludźmi i miałbyś terapię.

 

No i moje najszczersze kondolencje:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×