Skocz do zawartości
Nerwica.com

Chcę umrzeć


Niktita

Rekomendowane odpowiedzi

Witam serdecznie. Długo wzdrygałem się z tym, aby to napisać. Do rzeczy. Moi rodzice wrócili. Nie mają pracy, zrezygnowali z niej przez straszny mobing. Dziś jesteśmy na lodzie, a tata ciągle pije, awanturuje się, ubliża mojej mamie, podskakuje do mnie, grozi, że zrobi sobie krzywdę i się powiesi, oraz, że nas wyrzuci z domu. Przy tym rzuca naczyniami. Wczoraj był w takim stanie, że oddał mocz do spodni i zwymiotował. Musieliśmy z chorą mamą (ma mięśniaka i wiele innych problemów) sprzątać o 2 w nocy po nim. Ja dziś rano nie wytrzymałem wysłuchiwania, że leczę się psychiatrycznie i przez to zwracam na siebie uwagę, a tak naprawdę jestem nikim. Dziś przeszedłem samego siebie. Wziąłem żyletkę i zacząłem tak strasznie się ciąć na jego oczach i mówiłem mu "Patrz ty gnoju, syć się tym, co widzisz". Wróciłem właśnie ze szpitala, bo tak mocno pociąłem szyję i nadgarstki, że właśnie tam musieli mi zszywać skórę, bo mi dosłownie mięśnie wyszły na wierzch. Teraz jestem w domu i nie mogę dotknąć reki i szyi. Ja po prostu nie mam sił żyć. Tak bardzo chciałbym umrzeć. Umrzeć, ale tak nagle i bezboleśnie. Nic mnie tutaj nie trzyma. Tylko cierpienia i udręki, ale ktoś musi się zaopiekować moją chorą mamą. Ona najwięcej cierpi w tym wszystkim. Żal mi jej. Tylko mam tak mocne myśli samobójcze, że nie wiem co robić. Póki pracowali obaj za granicą było fajnie. Jednak ojciec mnie nienawidzi, bo przeze mnie raz wylądował w kajdankach na 48 w areszcie. Okazuję tę nienawiść na każdym kroku. Ja nigdy bym mu nie zrobił krzywdy, bo ja nie jest takim człowiekiem. Nie mam komu o tym wszystkim powiedzieć, bo nie mam kolegów, czy przyjaciół. Piszę tutaj, bo nie wiem co dalej robić. Z góry dziękuję za odpowiedź.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Cie serdecznie Niktita:)

bardzo mi przykro że doszło do takiej sytuacji z Twoimi rodzicami, z Tobą samym. mam nadzieję że rany szybko się zaleczą. Jesli leczysz się u specjalisty to na pewno masz zdiagnozowane dda, ja tez jestem dda. Czy bierzesz jakieś leki, jak często chodzisz na terapię? Pozdrawiam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na receptę, leczę się u psychiatry(który nic nie pomaga) i je mam. Nawet nie znam nazwy, ale zalecenia są 1 przed spaniem. Spokojnie, rano zapewne obudzę się, ale będę spać długo i błogo. Na to liczę. Jakbym chciał się zabić, to bym włożył pace do kontaktu. Wziąłem 12 tabletek im na złość. Niech się troszkę o mnie pomartwią! Ja zaś będę spokojnie spać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niktita, nie będę udawać, że potrafię się wczuć w Twoją sytuację, bo nie potrafię. Nie brakuje mi empatii i wyobraźni, ale nie mam za sobą podobnych doświadczeń, więc pewnie łatwo mi mówić. Nie denerwuj się, jeśli napiszę coś głupiego. Z mojego punktu widzenia, niezależnie od tego jak jest ciężko, powinieneś myśleć w stronę życia, a nie w stronę śmierci. Nawet jeśli w danej chwili wszystko wygląda tragicznie, za jakiś czas może pojawić się światełko w tunelu.

 

Nie znam Twojej/Waszej sytuacji rodzinnej, więc nie chcę się wymądrzać, ale ile masz lat? Czy z Tatą można coś zrobić? W sensie czy ma problem alkoholowy i czy można w jakiś sposób skierować go na leczenie? I czy może Wam pomóc opieka społeczna lub inna instytucja? Może niech ktoś się wypowie, kto wie jak działają tego typu instytucje i jakie mają procedury.

 

Nie wziąłeś 12 tabletek im na złość, wziąłeś 12 tabletek sobie na złość. Nie myśl o walce z nimi, tylko o walce o siebie, bo wcale nie jesteś nikim, a raczej kimś, kto zasługuje, by wyjść z tej koszmarnej sytuacji rodzinnej i żyć normalnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli Niktita nie wziął nic więcej, nic mu się nie stanie. Pośpi sobie i tyle, no ale nie o to tu chodzi.

Niktita, z tego co piszesz z ojcem masz fatalny kontakt, ale z matką nie jest tak źle. Pociąłeś się na jego oczach, jemu na złość, żeby zwrócił na Ciebie uwagę, żeby dotarło do niego, jak bardzo Cię rani, ale zwróć uwagę, że to nie jest rozwiązanie problemu. Chcesz być taki jak on i też ranić innych? Bo myślę, że Twoja mama bardzo się przejęła tą sytuacją. Pamiętaj też o Niej.

Wiem, łatwo się mówi, ale ja żyję tylko z tego powodu. Bo nie mam zamiaru stać się jak moi oprawcy, nie mam zamiaru zadawać innym bólu. A śmierć, zwłaszcza samobójcza, to cios wymierzony we wszystkich z Twojego otoczenia. Pomyśl, czy chcesz tego?

Jeśli leczysz się psychiatrycznie, a nic to nie daje, porozmawiaj z psychiatrą. Może trzeba zwiększyć dawkę, zmienić lek, a nawet zmienić psychiatrę jeśli to koniecznie. Nie wszyscy w tym zawodzie są dobrzy w swoim fachu. Uważam też, że jeśli nie chodzisz, powinieneś spróbować pójść do psychologa, zapisać się na terapię.

Wiele można zrobić, także się zabić i jeśli podejmiesz taką decyzję, to pewnie nikt Cię od niej nie odwiedzie, ale samobójstwo to nie jest wyjście. Szkoda pozbawiać siebie tego, co w przyszłości może nas czekać.

 

fatuma03, coś się stało? Co takiego teraz przeżywasz, że myślisz o śmierci?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

V

ja dziś wzięłam mase clonow, wieczorem wypije piwo ale wiem że nic mi nie bęadzie. Chcę sie uspokoic. Jestem po paru probach samobójczych ale taka jestem denna ze nawet zabić się nie umiałam. A nie przeżywałabym choć tego co teraz przeżywam

Jezusie, myślę to samo :shock:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie których znałam. Którzy poświęcili mi aż 5 minut swojego czasu już nie żyją. Moja maleńka siostra. Odeszli. Mam nadzieję że na mnie czekają. Chcę już do nich iść...

 

-- 05 maja 2013, 22:04 --

 

Jeśli zniknę któregoś dnia to nawet nikt tego nie zauważy....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aguszka, A na forum nikt nie poświęcił ci 5 minut? Albo ty komuś? Siostra nie ucieknie, a na ziemi jeszcze są inni ludzie, jesteś i ty. Wiem że samotność potrafi być przytłaczająca. Jeśli możesz postaraj się odnaleźć innych ludzi, kogoś z kim możesz pogadać, jakąś grupę. Nie wiadomo kiedy uda ci się kogoś odnaleźć.

To wszystko nie dzieje się od razu, tą samotność trzeba w jakimś stopniu przyjąć. Wydaje mi się że trochę czasu (więcej niż 5 minut) powinien ci poświęcić terapeuta, bo inni ludzie mogą nie zapełnić tego co w tobie woła o opiekę. Zwłaszcza że zaczynają dochodzić do głosu myśli samobójcze, nie słuchaj ich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie. Chciałem tylko podziękować temu, kto zgłosił sprawę na policję i wysłał mnie na rzeź do najgorszego szpitala psychiatrycznego w w Polsce - do Straszęcina. Byłem tydzień na sali obserwacyjnej. Policja mi zawitała do domu, odarty z wszelkiej godności byłem poniżany i nadal będę. Jestem na przepustce, w poniedziałek znów wracam do tego pożal się Boże szpitala. Nie wiem, jak długo tam będę. Także temu, kto mi wyciął ten numer bardzo dziękuję. Okradziono mnie, jestem na sali z kryminalistami, alkoholikami i innymi, podobnymi ludźmi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×