Skocz do zawartości
Nerwica.com

lęk przed rodzicami


stx

Rekomendowane odpowiedzi

(mam 17 lat)

opisze bardzo krótko moje błędne koło:

 

- rodzice ciężko pracują

- dlatego też każą mi dużo pracować. (w domu mam pełno obowiązków)

- a czym więcej robimy tym więcej rodzice wymyślą zajęć.

 

- jak nie pomagam rodzicom to robią to sami. wyglądają na takich zmęczonych itd. (tak jakby półświadomy szantaż emocjonalny)

- no i wtedy wiadomo że mimo że mi sie nie chce to musze im pomóc

- no i tak to jest. nie pamiętam kiedy ostatnio odpoczywałem. może czasem leże i nic nie robię, ale to nie jest odpoczywanie tylko ''czuwanie''

 

- nigdzie nie wychodze wieczorami bo moi rodzice są jakby ze średniowiecza. w wieku gimnazjalnym jak mnie nie było w domu około 22 to zdarzyło się kilka razy że tata jeździł i mnie szukał. najgorsze jest to że mieszkam na wsi

- agresor mnie chwyta jak widze że koledzy co weekend jeżdzą do klubów itd, a moi rodzice jak każą mi wypić piwo u cioci na urodzinach to są z siebie wielce dumni jacy to oni są luźni

 

- mógłbym ich olać po prostu, ale tate prawię codzień wszystko boli ale i tak musi fizycznie pracować.

- mama tak samo. poza tym kilka lat temu zauważyłem w lekach tabletki na depresje. nie wiem co to miało znaczyć...

 

no i ciągle jestem w takim stresie jak nic nie robie. to chyba to przeszkadza mi w nauce. nie potrafie sie zmotywować itd. chyba nie zdam do następnej klasy.

 

Więc widzicie. Tak źle, a tak niedobrze. nie wiem co robić w takiej sytuacji, gdzie nie da sie z rodzicami pogadać, a psychologa ani psychiatry itd w okolicy nie ma.

 

 

PS. mógłbym wymienić jeszcze milion przykładów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No to moi też są w takim razie jakby ze "średniowiecza" bo do skończenia 19 lat, czyli do momentu kiedy nie poszłam do pracy miałam godzinę policyjną w tygodniu do 22 a w weekendy do północy.

Wiek gimnazjalny to mój drogi podstawówka i dziecko o 22 powinno siedzieć na pupie w domu a nie się włóczyć!! To że nie pozwalają ci pić też nie zasługuje na żadne słowo współczucia - wybacz, że się nie ulituję, masz dużo czasu na bycie dorosłym- najeździsz się jeszcze po klubach, i nie ma czego zazdrościć kolegom zaufaj mi - z drugiej strony narzekasz, że masz obowiązki - no tak wygląda życie, niestety, nie ma czasu na zaleganie i nudzenie się.... widać nie jesteś już dzieckiem i możesz pomagać w domu rodzicom, ty też tam mieszkasz - szczególnie, że jak piszesz tata jest chory....

Nie wiem ile masz lat ale to co opisujesz to typowy bunt nastolatka, wszystko się ułoży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko że te ''niepotrzebne'' obowiązki są odkąd kiedy pamiętam. tzn od dziecka.

 

inni raczej wchodząc ze szkoły do domu idą sobie odpocząć, a nie słyszą coś w stylu: ''umyj naczynia'', ''albo idziemy do lasu robić drzewo''

a co najlepsze, że nic z tego nie mam.

 

nie wychodzę nigdzie wieczorami, wtedy to były tylko pojedyńcze przypadki.

 

mówisz że to bunt. tylko że przez to boje się nawet leżeć, siedzieć przy komputerze tylko dlatego że może mógłbym robić coś pożytecznego. ciągły lęk, stres itd.

 

nie mogę się przez to uczyć, a przez to że mam słabe oceny też rodzice są ''źli''. i nic nie da sie im wytłmaczyć bo i tak wiedzą lepiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko że te ''niepotrzebne'' obowiązki są odkąd kiedy pamiętam. tzn od dziecka.

 

inni raczej wchodząc ze szkoły do domu idą sobie odpocząć, a nie słyszą coś w stylu: ''umyj naczynia'', ''albo idziemy do lasu robić drzewo''

a co najlepsze, że nic z tego nie mam.

 

nie wychodzę nigdzie wieczorami, wtedy to były tylko pojedyńcze przypadki.

 

mówisz że to bunt. tylko że przez to boje się nawet leżeć, siedzieć przy komputerze tylko dlatego że może mógłbym robić coś pożytecznego. ciągły lęk, stres itd.

 

nie mogę się przez to uczyć, a przez to że mam słabe oceny też rodzice są ''źli''. i nic nie da sie im wytłmaczyć bo i tak wiedzą lepiej

No tu się zgodzę po h.... robić cały czas gdy ten okres powinien kojarzyć się z przyjemnościami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też tak miałem kiedy mieszkałem z rodzicami kiedy miałem naście lat.nie pracowałem 10 miesięcy jak wszyscy.od 16 roku życia pracowałem po 12 miesięcy.czyli 10 miesięcy szkoła a na ferie i na wakacje wymyślili prace na budowie,malowanie płotów,malowanie samochodów.oczywiście nie zarabiałem za to.tak więc jeszcze nocy się nie czepili bo to niewydajne.w żadnym wypadku nie można było położyć się i chorować bo wtedy straszyli zakładami zamknietymi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

raczej nie uważam że to bunt. tzn może częściowo, ale gdyby to był bunt to chyba bym nie chodził cały dzień jak zdechlak bez energii i z natrętnymi myslami a w domu bał sie robic cos przyjemnego żeby rodzice nie byli ''źli''

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×