Skocz do zawartości
Nerwica.com

To się w glowie nie mieści...


Rekomendowane odpowiedzi

Chciałabym opisać sytuację pewnej rodziny, która mieszka w mojej miejscowości. Jest to moja daleka rodzina. To co się dzieje w tym domu przechodzi ludzkie pojęcie. Zacznę od początku aby był w miarę jasny obraz tego wszystkiego.

 

Kilka lat temu niejaki Olaf żeni się z Martą. Przeprowadzają się oni do naszej miejscowości. Olaf pracuje na budowach a Marta dostaję rente. Obecnie maja oni 3 dzieci: 9-letnią Magdę, 7-letnią Oliwię i rocznego Jasia. Na początku gdy Magda i Oliwia są małe Olaf sporadycznie spożywa alkohol. Marta może i nie jest wzorową panią domu ale utrzymuje jako taki porządek. Coś tam gotuje, pierze trochę sprząta. W miarę czasu jednak Olaf się rozpija i po jeździe samochodem po pijaku zabierają mu prawo jazdy. Niedługo potem Marta dostaje ,,małpiego rozumu''. Przestaje gotować, praktycznie nie sprząta. Opieka społeczna niby się interesuje. jeździ na kontrole (ZAPOWIEDZIANE!!!). Ogranicza się jednak do dawania zapomóg i talonów. Nie bardzo ich obchodzi pijaństwo Olafa. A sytuacja sie rozwija. Rozpija się również Marta.

Jak przedstawia się obecna sytuacja?

Olaf jest pijany dzień w dzień. Marta może i aż tyle nie pije ale też często zagląda do kieliszka. Marta nie gotuje, nie sprząta. Oboje wiecznie się kłóca i wszystkiego słuchają dzieci. A do tego strasznie kłamią. Miesiąc temu mieli rozprawę w sądzie dotyczącą właśnie sytuacji w domu. Ponoć dostali kuratora tylko że kurator się jakoś nie pojawia. Myślałam że po tej rozprawie będzie lepiej ale w tym domu jest coraz gorzej.

Ostatnio była taka sytuacja że Marta przysłała do nas Oliwie bo nie mają co jeść bo rzekomo Olaf zabrał Marcie rentę.

Albo niedawno Było tak że Marta co 2 godziny jeździła do sklepu i za każdym razem kupowała kilka piw i wódkę.

A wczoraj była taka sytuacja że Marta przyjechała do sklepu żeby piwo kupić. Od sprzedawczyni wiemy że śmierdziała jak jakiś pijak i się o mało nie wywaliła. I ta sklepowa jej wprost powiedziała,,Chyba już wystarczy" to Marta powiedziała że jej się słabo zrobiło.

 

Mogłabym opisac jeszcze dziesiątki podobnych sytuacji. To mi się nie mieści w głowie. niby jest opieka niby jest kurator a tam się dzieje coś takiego. Oni od samego początku zawsze korzystali z pomocy opieki. a to talony, a to zapomogi a to pieniadze na opał. 2 dni po rencie oni juz nie maja pieniedzy bo wszystko jest przepite.

Moja mama juz nie raz była blisko żeby iśc do opieki i powiedzieć co o tym myśli, ale sie zawsze powstrzymuje bo wiadomo że mogli by im te dzieci zabrać. Bo niby dom to zawsze dom. tylko co tym dzieciom z takiego domu?? Poza tym jak juz mówiłam to jest nasza daleka rodzina i gdybyśmy to zgłosili to by nas rodzina zjadła żywcem.

 

Co sadzicie o tej sytuacji??? Chciałabym poznać wasze zdanie na ten temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lola Rose, Witaj na forum :D

 

Najbardziej szkoda dzieci.

I co z tego, że to rodzina?

Przyzwalać opiece, żeby przymrużali oko, bo i tak wiedzą co się dzieje w tej rodzinie?

Dopiero wtedy, kiedy coś się stanie dzieciom z powodu zapitych, nachlanych, pijanych rodziców będziecie mięli wyrzuty sumienia.

Należałoby powiadomić opiekę, żeby zainteresowała się bardziej tą rodziną, to ich obowiązek. Rzeczywiście, to się w głowie nie mieści, żeby opieka przyzwalała na takie zachowania rodziców dzieci. Kolejni użytkownicy tego forum z nich wyrosną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno nie zostawiać tego tak jak jest. Nie wiem czy rodzice zdają sobie sprawę że jeśli tak dalej pójdzie to stracą dzieci albo zniszczą im pierwsze lata życia. Powinni iść na terapię uzależnień. Może gdyby ktoś im pogroził że zabiorą im dzieci jak będą dalej pili to przemówi im do rozumu.

Nie wiem jak zła jest sytuacja w domu, ale nie jestem przekonany że "dom to zawsze dom", jeśli dochodzi do przemocy należy zadzwonić na policję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam że to zaszło za daleko i naprawdę będzie trzeba to zgłosić. Ostatnio jak moja mama spotkała Martę pod sklepem(marta była tam w wiadomym celu) to jej próbowała przemówić do rozumu. Jak jej powiedziała że im te dzieci w końcu zabiorą to Marta łeb odwróciła w drugą stronę i udawała ze nie słyszy. Tak samo było jak jej powiedziała że obiadów nie gotuje. Ci ludzie sa niereformowalni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Masz racje. Chyba pozostało juz tylko ich wszystkich zastrzelić... Co ty chcesz zgłaszać? Jeśli interesuje sie nimi pomoc społeczna i są pod nadzorem władz? Co masz zamiar zgłosić i czemu? chcesz zgłosić koniecznośc odebrania im dzieci? Może to dobry pomysł. Wy bierzecie dzieci. Opieka na pewno jakos wam pomoże finasowo, a rodzice mogliby wszystko przemyśleć i ogarnąć i potem dzieci mogłyby wrócić pod opieke rodziców.

 

Piszesz, że jesteście daleką rodziną, ale chyba to nie ma wielkiego znaczenia skoro jesteście u nich na bieżąco. Musisz z rodzicami rozmawaić, skoro wiesz że matka nie sprząta wcale, nie goruje...a mimo to dajesz relacje sklepowej z drugiej ręki. Co na ten temat myślą rodzice? Musieliście z nimi rozmawiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Talony i zapomogi przy rencie? Takich rzeczy nie ma w Polsce.

Oprócz talonów i zapomóg opieka kupuje im jeszcze opał zimą. Nieraz była też taka sytuacja, że Marta dzwoniła do opieki że nie ma za co kupić lekarstw jak dzieci były chore i opieka dawała kasę. Dostają też paczki na święta, jakieś placki. I tak jest od jakiś 10 lat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli co? Pytałaś co my sadzimy o tej sytuacji. A co ty sądzisz? Jakie widzisz wyjście? Coś robiłaś w tej sprawie?...w zasadzie to o co ci chodzi? Sytuacja tej rodziny musi być bardzo ciężka. Sama pisałaś że matka była w porządku i sie starała i z czasem zaczęła pić. Ty sie oburzasz że oni piją, czy że dostają talony? Chodzi o to, że twoim zdaniem nie powinni dostawać talonów, kasy na opał i na lekarstwa dzieci?

 

Mówisz że sytuacja trwa 10 lat, że tyle czasu masz ty i twoja rodzina bezpośredni kontakt z tymi osobami. Jednak najlepsza relacja na pokazanie ich pijaństwa to relacja sklepowej. Sama nigdy nie widziałaś matki pijanej? pijącej? Może nie jest tak zle? Skąd wiesz że wcale nie sprząta i nie gotuje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zujzuj, mysle, ze raczej chodzi jej o to, ze instytucje ktore maja pomagac takim rodzinom i ograniczaja sie do pomocy finansowej nic innego nie robiac. Dlaczego ojciec nie zostal poddany leczeniu? dlaczego nikt ich nie nadzoruje? Dlaczego nikt nie sprawdza co robia dzieci kiedy oboje sa pijani? KUpienie opalu na zime nie rozwiazuje problemu tej rodziny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zujzuj, widziałam Martę pijaną kilka razy, Olafa bardzo często. Byłam w ich mieszkaniu wiele razy. Wszędzie się walały puszki i butelki po piwie, wódce. Wszędzie, za tapczanami, w szafkach w kuchni.

Do podłogi się zawsze można było przykleić, a dywanu nigdy chyba nie poodkurzała. Nigdy nie ma tam nawet śladu obiadu, rzadnej zupy niczego. W lodówce pusto przeważnie. Nawet jak mają kasę to jest tylko chleb i masło. Jak jest kasa to dzieci są żywione chipsami, lodami i batonikami.

Pytasz czy ja się oburzam że oni dostają talony?

Więc tak. Oni wbrew pozorom wcale nie maja tak mało kasy. Olaf zarabia na tych budowach. Marta dostaje rente. Jeszcze jest rodzinne na 3 dzieci i pielęgnacyjne na Jasia. Do tego te talony i różnoraka pomoc. A oni wiecznie nie mają pieniędzy bo wszystko jest przepite. To mnie właśnie oburza,że wszystko jest przepite a dla dzieci nie ma nic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomocy z opieki nie dostaje się bo ma sie dziure w dywanie. Ta rodzina musi mieć niski dochód na głowę i to musi być fakt urzędniczy. To musi być w dokumentach i to jest chyba jasne... Ojciec ma pracę, więc nie jest pijany non stop.

 

Lola. Czy rozmawiałaś z nimi o brudzie w domu? Czy rozmawiałaś o alkoholu, że może byłoby lepiej gdyby sie go lało troche mnie? Czy rodzice widzą jakikolwiek problem w tej sytuacji?...Bo my siedzimy sobie w naszych miastachprzed naszymi kompami i z tej perspektywy łatwo pisać i oceniać. Fakt jest jednak taki, że są ludzie co chleją. Na ścianie wschodniej kultura picia jest zupełnie inna. Mam znajomych z tamtego rejonu. Mam kumpla co jezdził na szkolenia z ludzmi spod Suwałk. Tam sie po prostu pije i nie koniecznie chodzi o takie degradujące pijaństwo. Jeśli po domu walają sie puszki i butelki to pewnie że to nie jest fajnie. Piszesz że widziałaś Marte pijaną kilka razy. Przez 10 lat? To troche słabo. To samych imienin świat urodzin jest z 10 razy więcej. To ona pije za mało

 

Jeśli dzieci żywią batonikami i chipsami...to oczywiście jest dziwne jeśli mają tak malo kasy...ale powiedz może jeśli wiesz. Ile ojciec zarabia na budowie i ile matka dostaje tej renty.

 

A może jest tak, że ludzie sa zupełnie nie zaradni, nie bardzo dziecmi sie interesują...i generalnie nie są przykładem rozsądku odpowiedzialności. Ale mimo to może nie ma mowy o rzeczach które sie w głowie nie mieszczą. Nie ma patologii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tymi ludźmi się nie da rozmawiać. Mama już im wiele razy zwracała uwagę na te picie. Ale ich to nie obchodzi. Był tylko hałas że ,,ciotka się wtrąca w ich życie, przecież oni nie piją"

Gdybym nie była pewna tego co się tam dzieje to bym tego nie opisywała, ale masz rację że łatwo oceniać jeśli się ich nie zna.

Olaf zarabia koło 2000zł miesięcznie. Marty renta+rodzinne+pielęgnacyjne to około 1200zł. Więc razem mają coś koło 3200 zł. Dodam że dostają jeszcze jakiś dodatek mieszkaniowy więc nie płacą za nic oprócz 50 zł miesięcznie za światło.

Więc co się dzieje z tymi przeszło 3000 tysiącami skoro prawie za nic nie płacą, dzieciom ubrań nie kupują itp., nie gotują. Wszystko jest przepite.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do przemocy tam raczej nie dochodzi,kiedyś tylko Marte w twarz porządnie trzepnął Olaf. Ale dzieci racze nie biją.

Co do zaniedbań to uważam że mają miejsce. Faktem jest że dzieci chodzą często głodne. brudne tez są bo oni się rzadko myją. Uważam że to są zaniedbania.

 

-- 19 paź 2013, 18:29 --

 

Temat założyłam już dawno, ale zdecydowałam się w nim znowu napisać. Dziś była u nich policja. Podobno już od paru dni ciągle były tam jakieś awantury i dziś jedna z sąsiadek nie wytrzymała i zadzwoniła na policję. Policja przyjechała oni obydwoje pijani jak diabli, w domu syf dzieci głodne. Policjantka przyprowadziła 2 starszych dzieci do nas. Ale ostatecznie dzieci pojechały do dziadków. Moja mama była tam u nich w mieszkaniu. Marta pieprzyła do tej policjantki coś w ogóle niezwiązanego ze sprawą i się cieszyła jakby było z czego. Olaf był zbyt pijany żeby z nim rozmawiać.

Cholera mnie po prostu bierze jak o tym wszystkim myślę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×