Skocz do zawartości
Nerwica.com

nie atrakcyjna na zwiazek


Saanna

Rekomendowane odpowiedzi

No właśnie. Dotychczas - tak mniej wiecej do zeszlego roku, chcialam wchodzic w zwiazki, ludzie byli dla mnie wazni, zalezalo mi na relacjach, mialam kontakt z wieloma osobami. co prawda przyjaciół była garsta, z góra 2 osoby, ale byly to osoby zaufane, wiec ok.

Coś sie generalnie zmienilo, pewne wydarzenia sprawily, ze z osoby jako tako radzacej sobie, zaczelam slabnac i teraz jestem bezsilna, czesc osob sie ode mnie odwrocila, pozostawila; ja sama tez zatracilam jakies granice, dalam sie ponizac etc.

Poza tym zaczelam sama zauwazac, ze z jakis wzgledow co jakis czas osoby mnei zostawiaja. Stałam sie osoba toksyczną, nudną , szarą, raniaca inne osby (choc pocZatkowo tego nie wirdzialam, intencje mialam inne, ale wychodzilo inaczej). Ludzie mnie juz unikaja, ja natomiast przestalam o te relacje dbac. Nie mam ochoty byc w zwiazku, bo wiem, ze bede kogos ranic, boje sie tez ogromnego rozczarowania - bno ostatnio odkrywalam swoje najglebsze uczucia, a bylam odrzucana na kazdym kroku. nie mam sily walczyc o zmiane, udawac, wmawiac soibie, ze jest inaczej, nie mam ochoty byc z nikim, choc, to tez pewnie jakies zaprzeczanie. z jednejs trony chce, z drugiej zas nie. nie widze w sobie zadnych dobrych cech. podkladam sie pod innych. mam dosc. sama nie wiem, czego chce, wiem, ze nikt sie nie zainteresuje cierpietnica, z litsci sie z kims nie jest, ale ja juz nie mam sily. robienie dobrej miny do zlej gry, tez mnie wykancza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zacznij od uporządkowania cyklu dnia i nocy, bez tego organizm zawsze będzie rozchwiany, rozbity a umysł zamglony. A co do związków, cóż potrzeba zawsze jest, zatuszować ją trudno... więc trzeba po prostu cierpliwie czekać a coś się trafi(tfu, ale mnie jak narazie to tylko szlak trafia ;)) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saanna, moze warto by to przepracować na terapii jezeli chodzisz?Sama siebie nie akceptujesz,wewnetrznie masz chaos jakby to uporzadkować,popracować nad tym było by Ci łatwiej uporać

się z tymi emocjami które Cie tak męcza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rzygam terapiami, wszelkimi - ostatnia terapia mnie rozgrzebała i zostawiła. Poszlam wlasnie z tym problemem a dolozyly mi sie inne. generalnie ta terapia ostatnia byla do kitu. ja juz kiedys pisalam, jeszcvze rok temu bylam inna osoba. teraz mecze sie z nerwica z lękiem wolnoplynacym, brak uczuc. musze to jakos odzalowaz, ze poszlam na tamta terapie. Nawety rter. stwierdzila, ze byłam "zdrowsza" na poczatku i to o niebo. terapia to nie lek na całe zło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no własnie nic. Bo z jednej strony chcialabym zmienic. ciagle chicalam sie zmieniac, ciagle, ciagle bylo nei tak. i chyba juz mi sie odechcialo. Na ogol nie mowie o tym znaomym, bo po co znów przynudzac. raczej sie przwyczajam, ze tak juz bedzie i juz, ze nie da sie tego zmienic.

 

-- 10 paź 2012, 10:09 --

 

ja uwazam, ze trafilam na lewą terapeutkę/tki - bo jak mowie, ze z tego jestem zadowolona, wewnętrznie- chce sie umacniac, ze nie stanowil dla mnie problemu wyrazanie niezadowolenia (wtedy jeszcze), to ta mi zaprzeczała, mimo, ze ja bylam z siebie zadowolona. Moze nie bylo tak jakby ona chciala, ale ciagle bylo nie, nie, nie. az w koncu wpadlam w te sidla i poleciałam. ogolnie ta terapia ostatnia byla prowadzona troche nie tak jak powinna z tego co sie potem dowiedzialam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no przeciez napisalam, ze i chce i nie chce. chyba nie mam sily. jestem swiadoma, ze jak nic nie zrobie to guzik z tego bedzie, ale ja juz jestem rozczarowana. terapia chyba za bardzo gloryfikowalam, ze to taka odtrutka. bylam na 2-och. pierwsza byla niesamowita. jak dla mnei zmienila moje zycie o 180 stopni. ale, ze mialam pewien problem, ktorego nie poruszylam, to wrocilam (a był dosc istotny). dlugo sie wahalam, czy wrocic. dodam, ze mialam zachowania zdrowe wg siebie, ale jakos z czasem zaczelam sobie podwazac. za bardzo zaufalam terapeucie :/ - najpierw mi mowi zaufaj mi, to dla ciebie bedzie dobre - zreszta jakim prawem ona miala mi mowic, co dla mnie dobre- nie byla we mnie - i ja w to wlazlam. a potem to pani sprawa. jakby spoczywala na mnie 100% odpowiedzialnosc za ta relacje. choc jak wiemy nigdy tak nie jest. To byla dla mnie toksyczna relacja. :/. Manipulatorka wg mnie, ale zorientowalam sie za ppozno. Na poprzedniej terapii, byly czyste relacje, mowilo sie wprost. wyjasnialo sie.

 

-- 10 paź 2012, 10:54 --

 

niemniej jednak, jestem teraz wrakiem, cieniem samej siebie. kitora tak naprawde zyje w jakims tam falszu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saanna, ja rozumiem, że się "sparzyłaś" na terapii, ale widzę, że jednak by Ci się przydała... spróbuj jeszcze raz... z tego, co czytam, masz bardzo wiele rzeczy rozgrzebanych, nieuporządkowanych, nie radzisz sobie sama z porządkowaniem ich... jednak ja bym Ci polecała jeszcze raz spróbować terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie. Dotychczas - tak mniej wiecej do zeszlego roku, chcialam wchodzic w zwiazki, ludzie byli dla mnie wazni, zalezalo mi na relacjach, mialam kontakt z wieloma osobami. co prawda przyjaciół była garsta, z góra 2 osoby, ale byly to osoby zaufane, wiec ok.

Coś sie generalnie zmienilo, pewne wydarzenia sprawily, ze z osoby jako tako radzacej sobie, zaczelam slabnac i teraz jestem bezsilna, czesc osob sie ode mnie odwrocila, pozostawila; ja sama tez zatracilam jakies granice, dalam sie ponizac etc.

Poza tym zaczelam sama zauwazac, ze z jakis wzgledow co jakis czas osoby mnei zostawiaja. Stałam sie osoba toksyczną, nudną , szarą, raniaca inne osby (choc pocZatkowo tego nie wirdzialam, intencje mialam inne, ale wychodzilo inaczej). Ludzie mnie juz unikaja, ja natomiast przestalam o te relacje dbac. Nie mam ochoty byc w zwiazku, bo wiem, ze bede kogos ranic, boje sie tez ogromnego rozczarowania - bno ostatnio odkrywalam swoje najglebsze uczucia, a bylam odrzucana na kazdym kroku. nie mam sily walczyc o zmiane, udawac, wmawiac soibie, ze jest inaczej, nie mam ochoty byc z nikim, choc, to tez pewnie jakies zaprzeczanie. z jednejs trony chce, z drugiej zas nie. nie widze w sobie zadnych dobrych cech. podkladam sie pod innych. mam dosc. sama nie wiem, czego chce, wiem, ze nikt sie nie zainteresuje cierpietnica, z litsci sie z kims nie jest, ale ja juz nie mam sily. robienie dobrej miny do zlej gry, tez mnie wykancza.

Mam identycznie jakbym czytala siebie ale ja nie byłam w żadnym związku za to co chwila zostawia mnie ktos bliski typu '' przyjaciółki''. Do tego po mnie widac kazde meocje jak mam doła a przez 3/4 roku chodze smutna i wiem ze ludzie ode mnie uciekaja bo kto chciałaby miec kogos takiego , nawet rodzice sie ze mna nabijaja z kazdej strony slysze że mam wady i same nagany nie słysze za to pochwał ani niczego pozytywnego ... rodzina ma mnie w dużym poważaniu niestety ;/ Świeta sa najgorsze i robie najwieksze awantury bo nie wytrzymuje nerwowo chyba jakies tabletki musze sobie kupic na uspokojenie przed Wigilia bo nie wytrzymam znowu heh :D a najlepiej z tamtąd uciec ale nie mam dokąd na mróz xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem tak wyśmiewanie kogoś robic może mu krzywdę ale tylko wówczas gdy się tym przejmujemy .Ja osobiście bym pojechał ostro takim krytykantom coś w stylu ; opinie starych moherków latają mi kolo wiadomo czego także plotkarzy jeśli to rodzice to dodał bym ;jak mnie wychowaliście taka jestem a na koniec zapytal bym macie jeszcze coś do powiedzenia ciekawego? Myślę że taki tekst wygłoszony publicznie sprawił by wiele dobrego .Obchodzili by się jak z jajkiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co ciekawe, był czas, ze kochałam siebie i wtedy czułam sie atrakcyjna, sama dla siebie a przez to dla innych. :(. nie mam siły, po prostu wymiękam. i tyle.

Popracuj nad tym by znowu wrócić do tego stanu atrakcyjności dla siebie samej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a to była zajebiste uczucie. nawet w łachmanach czułam sie "sexy" ;)Czułam sie kobieta i nagle, kilku mezczyzn wokół mnie skakało. No i łatwiej mi sie z ludzmi zylo, w koncu poczułam swobode, czułam, ze z kazdym da sie jakos dogadac. nie bałam sie mowic o uczuciach. no czad ... i to bylo takie głębokie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a to była zajebiste uczucie. nawet w łachmanach czułam sie "sexy" ;)Czułam sie kobieta i nagle, kilku mezczyzn wokół mnie skakało. No i łatwiej mi sie z ludzmi zylo, w koncu poczułam swobode, czułam, ze z kazdym da sie jakos dogadac. nie bałam sie mowic o uczuciach. no czad ... i to bylo takie głębokie.

:D cudownie więc wiesz jak bardzo warto by popracować nad tym by znowu się tak poczuć,przeciez

zasługujesz na to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×