Skocz do zawartości
Nerwica.com

poranne nakrecanie


wieslawpas

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

 

 

Nie wiem czy wy tak macie, ale rano jak wstane od razu zaczynam sie nakrecac. Najczesniej nie sa to lęki ale zwyczajnye myslenie o problemach a to wywoluje napiecia. Wlasnie charakterystyczne jest to, ze w mojej nerwicy nie mam lekow, sa one rzadko ale napiecia. Jak tak wstene rano to nieraz leca po calosci, a to problemy finansowe, a to samotnosc, a to problemy w pracy i nie sa to jakies straszne mysli, ale zwyczajne, tylko ze buduja mocne napiecia, co tez jest nieprzyjemne ale lepsze niz lęk. Czy też tak macie?

 

Pozdrawiam

 

Wieslaw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hmm ja tak chyba nie mam, w ogóle staram się przeżywać dzień jak najlepiej, tzn tak jak byłam zdrowa. Mnie niepokoje najczęściej łapią wieczorem jak idę spać, ale nie żadne konkretne. W ogóle mnie denerwuje że w tej mojej nerwicy nawet nie wiem sama czego się boję, moje życie jest raczej spokojne, i jeśli nie śpię bo jestem spięta to nawet nie wiem z jakiego powodu - a co za tym idzie nie umiem usunąć przyczyny napięcia więc jest to denerwujące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rano zawsze jestem do d... Nie bardzo mam wenę do pracy, chętniej bym coś zrobił fizycznie. U mnie nie są to klasyczne lęki, ale cholerny, trudny do okiełznania niepokój, który rozsadza mnie przed komputerem. Zaczyna mnie nosić, a powinienem grzecznie siedzieć i pracować. I potem zaczyna się psychosomatyka - burczenie w brzuchu, głupie myśli (czy przyciśnie mnie do kibla), czasami ląduję w toalecie. Wtedy myślę, że to rak i jestem załatwiony, bo nawet jak sobie racjonalnie wytłumaczę, że początkiem wszystkiego był niepokój, to i tak jestem rozpier.... Później racjonalizuję sprawę i wracam do normy.

Wieczory najczęściej mam dobre. Może to wynika z mojego biorytmu, że lubię pracować po południu i wczesnym wieczorem. Poza tym przede mną noc, spokojna, bez głupich myśli.

I jeszcze jedno. Kiedy kilka dni jest dobrze i zaczynam snuć plany, że teraz dopiero "docisnę pedał gazu", ze wszystkim podkręcę tempo i w ogóle ... następnego dnia lub za dwa dni ta wredna suka znowu mnie dopada i zaczyna się wszystko od początku.

Zapytałem moją lekarkę rodzinną, która zdiagnozowała mi nerwicę, czy da się z tego wyjść. Odpowiedziała, że ludzie, którzy złapali to po traumie związanej z jakimś wydarzeniem losowym najczęściej wychodzą. Pozostali muszą nauczyć się z tym żyć. Ja złapałem to krótko przed traumą (śmierć matki) i nie wiem do której grupy należę. Czasami mam nadzieję, że do tej pierwszej, innym razem staram się "nauczyć z tym żyć".

Pozdrawiam !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc Egon,

 

Mam bardzo podobnie do Ciebie, to znaczy rano mocno sie nakrecam rozpiernicza mnie napiecie.

Na szczescie portafie spokojnie przesiedziec przed komputerem. Moj poranny fatalny stan zawsze oscyluje wokol konkretnych mysli steresorow. Nerwy nie biora sie znikad. Glowne problemy

to:

- permamentny brak kasy od kilku miesiecy. Tryb zycia ponad mozliwosci to znaczy wuchodzenie do knajp zeby nie byc samemu. Imprezy, alkohol. Paliwo na motocykl.

 

- motocykl ktory poch lana mase kasy, wiecznie sie psuł, wygenerował sporo stersu. A teraz nie moge go sprzedac bo co chwile sie cos w nim psuje i pcham w to kase.

 

- Problemy w pracy, jeden z parnerow wycofal się ze wspołpracy. A ja jestem odpowiedzialny za sprzedaż.

 

- Samotnosc, szczegolnie odczowana kiedy nie mam co robic po południu.

Mam wiec konkretne powody, ty jeśli zaczniesz obserwować swoje myśli też spostrzeżesz, że konrkerne mysli generują te stany. Niestety osiągają one takie stany, że wyrywaja sie spod kontroli.

 

Pozdrawiam

 

Wieslaw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja caly dzien czyms sie martwie, ale poranki ( :lol: wstaje ok 12) charakteryzuja sie u mnie tym, ze troche lękowo sie czuje.

Czy mam jakis sposob? Hmmm taaak... wstaje, wlaczam tv od razu, parze kawe/herbate, wlaczam laptopa i zajmuje mysli czyms innym :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja nerwica to tez napiecie, nie lek. Rano jestem nie do zycia, nawet jesli spalem 12 godzin, rowniez czuje sie jakby energia we mnie buzowala i nie moge usiedziec na miejscu, ale nie jest to zwiazane z jakimis problemami, po prostu tak sie dzieje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja nerwica to tez napiecie, nie lek. Rano jestem nie do zycia, nawet jesli spalem 12 godzin, rowniez czuje sie jakby energia we mnie buzowala i nie moge usiedziec na miejscu, ale nie jest to zwiazane z jakimis problemami, po prostu tak sie dzieje.

 

No ja mam właśnie tak samo. Jakieś takie napięcie, niepokój, czasami przeradza się w lęk. I to głównie rano i przed południem. Gdzie szukać przyczyny? Jak z tym walczyć, żeby nie rozwalało całego dnia? Nie wiem.

 

Pozdrawiam wszystkich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hehe ja też tak mam od tygodnia ale to chyba przez zmiane pogody na jesienna i odstawiam seroxat i jest ciezko dotego ta agorafobia a jutro musze jechac na msze 60km od domu heheh juz szukam pomyslu zeby nie jechac :) pozdrowionka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×