nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

przez mimi1982 11 maja 2008, 19:55
Czy to normalne przy depresji że wpada sie w furie?? tzn. bardzo szybko sie irytuje i denerwuje krzycze wtedy i potrafie cos zniszczyć poprostu staje sie nieobliczalna albo wychodze z domu trzaskając drzwiami poprostu uciekam bo mam dość.
Czy to normalne przy depresji czy może dolega mi cos innego? :szukam:
mimi1982
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

Avatar użytkownika
przez mix 12 maja 2008, 19:06
Asiula82: Rowniez cierpie na depresje, w moim przypadku jest tak, ze wiekszosc rzeczy mnie irytuje. Zloszcze sie z byle powodu. Ja w takich wypadkach nie niszcze niczego mimo, ze mam ochote, poprostu krzycze, zdarza mi sie plakac. Czasem pomaga mi rowniez spacer.
Ci co maja skrzydla, niech leca spelniac marzenia...
Avatar użytkownika
mix
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 00:31
Lokalizacja
Opole

Re: nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

przez mimi1982 13 maja 2008, 10:07
u mnie dokładnie tak samo to wygląda tez wole wyjść bo wiem że moge zrobic cos głupiego a nie chce sie bić kłócić bo tak to wygląda,najgorsze jest to że chwilami mam tak bardzo dość że mysle o tym żeby w końcu skończyc to wszystko i juz próbowałam :oops: w głebi duszy bardzo tego nie chce ale nie potrafie sie obronić przed sobą...
mimi1982
Offline

Re: nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

Avatar użytkownika
przez mix 13 maja 2008, 10:22
nasza sytuacja jest bardzo podobna. ja tez probowalem. nie udalo sie i zaluje.
Masz kogos bliskiego, na kogo mozesz liczyc?
Ci co maja skrzydla, niech leca spelniac marzenia...
Avatar użytkownika
mix
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 00:31
Lokalizacja
Opole

Re: nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

przez mimi1982 13 maja 2008, 10:32
jestem w zwiazku z kims ale nie moge liczyć na niego zamiast mi pomóc dołuje mnie i doprowadza do sytuacji w których nerwy mi puszczają :cry: do tego moja córeczka zaczyna sie odsuwac odemnie bo mama wciąż jest zła i smutna i krzyczy poprostu mam dość :cry:
mimi1982
Offline

Re: nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

Avatar użytkownika
przez mix 13 maja 2008, 12:14
Ale widzisz, masz dla kogo sie starac - masz coreczke. Co do partnera, to porozmawiaj z nim szczerze i powiedz, ze jego zachowanie wcale Ci nie pomaga, a wrecz przeciwnie - pogarsza sytuacje.
Powiedz mi chodzisz do lekarza?
Ci co maja skrzydla, niech leca spelniac marzenia...
Avatar użytkownika
mix
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 00:31
Lokalizacja
Opole

Re: nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

przez mimi1982 13 maja 2008, 12:48
Po próbie samobójczej rozmawiałam z psychiatrą stwierdziła ona :
"reakcja dezadaptacyjna depresyjna z próba samobójczą przez zatrucie lekami" tak napisano na wypisie ze szpitala zaproponowała mi 3tyg. pobyt w psychiatryku lub terapie wspólną z partnerem wtedy chciałam zostać w szpitalu ale bliscy namówili mnie na terapie,nie przepisano mi żadnych leków i w sumie byłam raz na rozmowie z psychologiem niestety byłam sama :( nic mi ta pani ciekawego nie powiedziała ,nie pomogła mi ta rozmowa w zaden sposób, odniosłam wrazenie że zanudzam ją bo ziewała jak ja mówiłam i to był koniec terapii na odchodne usłyszałam że jakbym chciała porozmawiać to żebym zadzwoniła i sie umówimy i koniec :-|
mimi1982
Offline

Re: nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

Avatar użytkownika
przez mix 13 maja 2008, 17:48
A nie myslalas nad tym, zeby zmienic psychologa/psychiatre?
Ci co maja skrzydla, niech leca spelniac marzenia...
Avatar użytkownika
mix
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 00:31
Lokalizacja
Opole

Re: nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

przez mimi1982 14 maja 2008, 08:54
mam straszne obawy przed pójściem do lekarza i sama niewiem dlaczego,tak bardzo bym chciała żeby mi ktoś pomógł a nie potrafie skorzystać jak ktoś oferuje pomoc.tak bardzo mi zle wydaje mi się że wszyscy by byli szczęśliwi gdyby mnie nie było...
mimi1982
Offline

Re: nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

Avatar użytkownika
przez mix 14 maja 2008, 09:04
nawet nie wiesz jak dobrze znane mi sa Twoje mysli. jednak mimo wszystko musisz sprobowac, wybierz jakiegos learza. pamietaj ze masz dla kogos to robic, masz dla kogo zyc...
Ci co maja skrzydla, niech leca spelniac marzenia...
Avatar użytkownika
mix
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 00:31
Lokalizacja
Opole

Re: nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

przez mimi1982 14 maja 2008, 09:11
Ty tez masz,jestes młody i całe życie przed Tobą własnie przeczytałam Twoje posty i wiem że jest Ci ciężko...napisałam na gg
mimi1982
Offline

Re: nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

Avatar użytkownika
przez mix 14 maja 2008, 23:20
odpisalem, ale chyba Cie nie bylo. czekam na wiadomosc od Ciebie.
Ci co maja skrzydla, niech leca spelniac marzenia...
Avatar użytkownika
mix
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 00:31
Lokalizacja
Opole

Re: nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

przez kabaretka 16 maja 2008, 17:48
mama bardzo podobna sytuacje.

irytuje sie bardzo, krzycze na najblizszych, tylko ze ja juz chyba przestalam cos rozwalac, teraz to tylko placze i czuje sie jak mala zagubiona dziewczynka.
zaczynam miec problemy z pamiecia (ale to chyba wina nowych lekow antydepresyjnych)
tez probowalam popelnic samobojstwo, kilka razy w ciagu 2 tygodni, nie udalo sie, czasem mysle ze dobrze ze nie wyszlo, ze tak widocznie mialo byc, ale kiedy widze ze nic sie we mnie w srodku nie zmienia, ze caly czas przygnebiona jestem itp to zaluje ze moj partner mnie powstrzymal.
jestem w zwiazku obecnie (mieszkam w anglii, on jest anglikiem), ale ten zwiazek jest juz ku koncowi. on stara mi sie pomagac jak tylko moze, chociaz to jego zachowanie przelalo ta krople w morzu moich problemow. on sie mna opiekuje jest przy mnie, pomimo moich pretensji placzu bezradnosci, to mysl ze za 2 miesiace on mnie zostawi, nie sprawia ze czuje sie lepiej.

zaczelam terapie lekowa, lekarz z polski powiedziala mi ze musze sie leczyc, chodzic na psychoterapie, ale tu w anglii z tym ciezko. wszyscy lekarze olewaja mnie.

bardzo potrzebuje jakiegos wsparcia od osob ktore mnie rozumieja, ktore wiedza jak sie czuje i choc troche zdaja sobie sprawe co siedzi w mojej glowie.

pozdr
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
15 maja 2008, 12:20
Lokalizacja
Anglia

Re: nie znalazłam nigdzie odpowiedzi

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 16 maja 2008, 20:49
Hej kabaretka ja tez mieszkam w anglii i jestem bardzo osamotniona z moja choroba,jesli masz ochote pogadac to smialo ja tez szukam kogos do pogadania w tym kraju :oops:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: nieboszczyk i 4 gości

Przeskocz do