Skocz do zawartości
Nerwica.com

nie mam siły...


bedzielepiej

Rekomendowane odpowiedzi

za tydzień zaczynam studia, a jestem w rozsypce... Mam myśli samobójcze i ciągle płaczę... Jestem wciąż cholernie senna, a wstaję o 10- jak poradzę sobie gdy będę musiała wstać o 6 na zajęcia? Dziś wstałam o 10 i dalej chce mi się spać. Mam dość, to powtórka z poprzedniego roku, która wtedy zakończyła się szpitalem. A w tym roku już nie mogę sobie na to pozwolić, wolałabym się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie biorę leków od maja, psychiatra stwierdził że nie ma potrzeby. Leczyłam się wtedy pół roku na oddziale nerwic, gdzie miałam psychoterapię.

Czuję się tak od miesiąca, myśli pojawiły się kilka dni temu i nie daję rady myśleć o niczym innym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie załatwię tego przed wyjazdem, a leki mi nie pomogą. Przerobiłam wszystkie z SSRI i SNRI. Żaden nie działał. Do tego gówniana hydroksyzyna która tylko zamula jeszcze bardziej. Już lepiej żeby rodzice nie marnowali na mnie więcej pieniędzy, mogą im się przydać w razie pogrzebu.

Psychiatrzy leczyli mnie ponad 8 lat i oto ich efekty...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jestem starym pierdzielem , który też przeszedł przez różne leki. Z własnego doświadczenia ale tez z opinii innych piszących na tym forum mogę Ci tylko powiedzieć , że to może dziwne , ale nawet leki z tej samej grupy potrafią różnie działać. Dlatego nie poddawaj się i i szukaj dalej. Mnie też lekarz dobierał prochy długo , czułem się jak królik doświadczalny , bardzo podle , ale w końcu sie udało. To tak troche jest na chybił trafił. Jedne ssri czy snri nie pomogą to może spróbować z innym z tej grupy. Trudno to wytłumaczyć , ale reakcja organizmu na te środki jest bardzo indywidualna. Moim zdaniem musisz próbować , znajdź w sobie jeszcze odrobinę siły na to . Ja też miałem różnych lekarzy i różnie mnie traktowali. Większość nie miała pojęcia z czym do nich przychodzę . ZMIEŃ LEKARZA . tak będzie najlepiej. W końcu trafisz na właściwego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ja też ostatnio;/aż się boję bo studia sie zblizają;/

 

 

Miałem identycznie jak ty.Był to jeden z powodów przez które zawaliłem studia,ciągła senność..na pewno MUSISZ działać bo tak:

a)jak nie będziesz brała leków to będziesz senna przez depresje

b) jak bedziesz brała gówniane leki to też będziesz senna:P

 

Wiec wybierz sie do dobrego lekarza i wyszczególnij mu że lek nie MOŻE powodować senności.Poza tym tak jak ja już sie przygotowuj do roku akademickiego w ten sposób że chodź spać o regularnych porach np.zawsze kładź się o 24 i wstawaj o 7 nie ważne czy jest taka potrzeba czy nie.Taka samodyscyplina ma pozytywny kumulacyjny efekt.O kawce i innych nie wspominam,bo nie na kazdego działa na mnie np nie za bardzo.

 

Nie wyleguj sie też w łóżku,nie kładź się na 15 minut,nie drzemaj ani nic takiego,łóżko jest czynne w wyznaczonych porach,poza tymi godzinami nie masz do niego wstępu.

 

Sprobuj pouprawiać jakiś sport,tylko nie forsowny raczej taki dynamiczny nie wie tennis albo cos takiego to Ci doda energii.

Zarganizuj sobie czas,w szczególności na nauke,tak żebyś nie musiała zarywać nocek zbyt czesto,bo to wybija potem z rytmu i powoduje zmęczenie.

Spotykaj sie z ludzmi z tego samego powodu dla którego powinnaś uprawiać sport-energia.Tyle z moich doświadczeń,jak mi przyjdzie jeszcze coś do głowy to Ci napisze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wiec pomyślałam że spróbuję jak radzi (Dean)^2 i poszłam wczoraj wczesniej spac. Nie mogłam długo zasnąć, cholerne lęki mi się włączają ostatnio że ktoś jest w pokoju i zaraz złapie mnie za gardło, albo zacznę słyszeć demoniczne wrzaski. Serce mi waliło oblewałam się zimnym potem. Bałam się odwrócić na drugi bok. To ma być życie?

 

Nastawiłam budzik na 8, jak na mnie to wyjątkowo wcześnie i oczywiście i tak wstałam parę minut przed dziewiątą.

Załatwiałam dziś rozne sprawy telefonicznie w związku ze studiami, nie udalo mi sie nic załatwić co mnie dobiło że znowu nie umiem o swoje zawalczyć i jasno wytłumaczyć. Ja jak mam coś powiedzieć to tak mi się wypowiedzi plączą, mowię jakby z pustki, szybko i jak słyszę jakie głupoty mowię to aż mnie mrozi w żyłach i czuję wstyd. A osoba z drugiej strony i jest zażenowana moim jąkaniem.

 

Poza tym nadal silne myśli samobójcze, tak mnie obciążyły że nie jestem w myśleć o niczym innym i czuję ze mogę zrobić coś głupiego w oczach innych. Poszłam do miasta, dostałam napadu paniki i musiałam wyjść ze sklepu! i ja ja sobie mam poradzic w obcym mieście, skoro tu nic nie umiem sobie kupić? Moja wiara w siebie sięgnęla dna. Żal mi tylko mojej mamy, ojcem się nie przejmuję... w liście pożegnalnym napiszę że to w dużej części przez niego i że zawsze go nienawidziłam.

 

Nie, nie będę przerabiać kolejnych lekarzy, byłam w życiu u conajmniej 8 roznych psychiatrów, najłagodniej pisząc to nie są kompetentne osoby, nie wierzę im i nie potrafią pomagać takim jak ja.

 

Co jeszcze napisać? Próbuję sobie wyobrazić jak to będzie nie istnieć i ile na tym zyskam. za dużo tego jak na jedną osobę.

jedno mnie wkurza: mogłam to zrobić rok wcześniej, a ja wierzyłam ze pół roku jakimś szpitalu mi pomoże i niepotrzebnie tylko przedłużałam swoje cierpienie i dawałam nadzieje innym.

 

-- 24 wrz 2013, 21:18 --

 

Szkoda że już nikt nie odpowiedział... Byłam u lekarza z wynikami badań. Okazało się że mam zdrowy mózg (tomograf nie wykazał zmian), ale badanie EEG wyszło nieprawidłowe. Chociaż EEG podobno nic nie znaczy.

Podswiadomie liczylam ze bede na cos chora. A nie jestem.

Zbliża się dzien na kiedy wyznaczylam ze chce ze soba skonczyc i choć chciałabym żeby mi ktoś napisał żebym jednak tego nie robila, bo... no właśnie, bo co? Sama nie umiem siebie przekonać, że jest coś poza tym bólem w środku i tym że nie umiesz się już śmiać ani cieszyć z niczego.

Myślę jaką krzywdę wyrządzę swojej mamie i nie wiem jak mam jej to napisać, żeby nie żałowała takiego śmiecia jak ja.

W tym ośrodku dzisiaj widzialam moją byłą psychiatrę. Elegancka, dobrze ubrana, uśmiechnięta, ładna kobieta. Jej mąż to lekarz, pewnie na studiach się poznali. Zdrowa psychicznie, ciesząca się życiem, zarabiająca nieźle na takich jak ja. Czemu mnie nie wyleczyła?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja Ci mówię , nie rób nic co byłoby nieodwracalne. Kobieto , powalcz jeszcze , ja byłem w takim samym stanie jak Ty a pewnego dnia kolejny lekarz w końcu właściwie dobrał medykamenty. Daj sobie szansę , nie zawiedź nas !!!

Nie wszystkim jest dane być pięknym , zdrowym i bogatym. Nie każdemu dane jest założyć własną rodzinę ale chociaz czujemy sie jak g...no to trzeba szukać pozytywów. I nawet jeśli 99 rzeczy Ciebie przytłacza i dołuje , to pewnie będzie tez ta jedna która da troche radości. Szukaj tego codziennie , a zycie nawet takie jak twierdzisz bezsensowne potraktuj jako poszukiwanie tych kilku pięknych chwil. I postaraj sie nimi nacieszyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×