Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica lękowa i wielka agresja:(


Nona

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, jestem tu nowa, ale bardzo cieszę się ze odnalazłam to forum. Mój chlopak z ktorym jestem kilka lat ma nerwice lekowa,do tego ostatnio doszła agresja. Nie wiem juz co mam robić, mam wrażenie, że gdy nie wiedzialam na co jest chory, starał sie jakos opanowywać poprostu ŻYŁ, odkąd powiedział mi co się dzieje, nerwica jest jego wymówką na wszystko. Wiem ze jest to choroba, ale on zamyka sie w domu, nigdzie nie chce wyjść nie mówie tu o jakiś imprezach, kinie czy innych miejscach gdzie jest dużo ludzi ale już nawet nie chce przychodzić do mnie(mieszkamy niedaleko) , boję się że zamknie się w domu i nigdzie juz nigdy nie wyjdzie. Staram sie go wspierać, pomagać ale denerwuję mnie to ze on sam nie chce sobie pomoc, dostał tabletki i nie chce ich brac bo mowi ze nie bd brał zadnych prochów, lekarz zalecił mu terapię grupową na co tez sie nie zgodził... Na dodatek gdy czasem sie klocimy ma ataki ale ataki polączone z agresja tzn caly się trzęsie leci mu ślina z buzi, czasem krew z nosa, ciągnie mnie za szyje, za włosy, wyzywa. GDy sie uspokoi oczywiscie pzreprasza obiecuje ze nigdy wiecej tego nie zrobi. Wiem ze to jest choroba ale ja juz nie wytrzymuje, nie mam siły, to opanowało całe nasze życie:( prosze pomóżcie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przede wszystkim musisz dać mu troszkę czasu, aby oswoił się z myślą o chorobie....

Mnie do leczenia przekonał fakt, iż byłam o włos zniszczenia mojego małżeństwa.

Wtedy powiedziałam dopiero dość!

On musi przejść podobny szok... Np. gdy się pokłócicie, zacznie znowu "ataki szału", wyjdź z jego mieszkania, nie odzywaj się do niego jakiś czas (wiem, że będzie to trudne, ale dla niego będzie to najlepsze lekarstwo).

Odezwie się sam... Wtedy postaw warunek... Leki, albo my....

Jeśli jest tak jak opisujesz - przeprasza Cię po wszystkim i obiecuje poprawę - powinno tak się właśnie stać..

Powinien dla niego być to cios, który skłoni go do brania leków.

 

Nie staraj się mu pomagać - bądź. Pomoc mu będzie najlepsza, gdy będzie miał się komu wygadać.... Ale nie kieruj go na nic... Sam będzie wiedział, gdzie jest wyjście.

 

Pozdrawiam i dużo siły życzę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj.

Zgadzam się z przedpiścą, ale z małym zastrzeżeniem: bądź przy nim, ale nie za wszelką cenę. Nie możesz mu pozwolić się sterroryzować i jeśli agresja wymyka się z pod kontroli nie poświęcaj się, tylko walcz też o siebie. Jeśli tego nie zrobisz istnieje duża szansa, że niedługo trafisz na to forum nie jako dziewczyna nerwicowca, a normalna chora..

 

Pozdrawiam i życzę ci dużo sił!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic nie pomaga... o to chodzi ze ja sie wlasnie do niego probowalam nie odzywac, postawic jakis warunek ale wlasnie wtedy ma jeszcze gorsze ataki, wydzwania do mnie na wszystkie mozliwe telefony, przychodzi do mnie(musze go wpuscic bo nie chce zeby sasiedzi widzieli co sie dzieje ze wzgl na niego, on by nie pzrezyl jakby inni wiedzieli na co jest chory). No wlasnie przychodzi do mnie i wtedy zaczynaja sie te najgorsze ataki polączone z agresją...:( Ja tylko na okrągło slysze od niego ze pewnie niedlugo go zostawie, itp.. nie mam juz sily od tygodnia boli mnie glowa bo mysle tylko o tym. Przepraszam że sie tak zale ale nawet nie mam komu się wygadac bo jak juz wspomnialam moj chlopak błaga mnie zeby nikt sie o tym nie dowiedzial...

Stracilam nadzieje ze bedzie dobrze;( straszna jest ta choroba a jeszcze straszniejsze jest to ze przyszla tak znienacka;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nic nie musisz! Nie musisz go wpuszczać do domu, mam wrażenie że on może wykorzystywać swoją chorobę do manipulowania Tobą. Mówi że ma większe ataki jak sie do niego nie odzywasz,że nie chce by się ktoś dowiedział... On powinien zacząć brać leki. A Ty powinnaś być bardziej konsekwentna i stanowcza, bo ja tu dostrzegam jakąś manipulację z jego strony. Postaw na swoim, inaczej nic nie zyskasz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×