Wątek dla kobiet w ciąży lub dla planujących ciążę

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

Avatar użytkownika
przez namiestnik 05 lis 2011, 22:54
I jak się czujesz po takim mocnym zmniejszeniu dawki? Długo już tak bierzesz w małej ilości? A psychiatra nie zaproponował nic w zamian?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

przez ania_taka 06 lis 2011, 06:21
namiestnik jak dobrze sobie przypomninam to od ok. miesiąca zmniejszam systematczynie dawkę choć w miarę szybko. Najpierw na 1,5 potem na 1, 0,5... no i teraz 1/4 już co drugi dzień - pewnie z 1,5 tyg. Czuję się ok, z objawów odstawiennych mam na razie takie prąy czasami, jakby nagle mrówki po mnie przechodziły, albo w nocy takie strzykanie w głowie czasami, jakby ktoś zdjęcie robił. No i wydaje mi się ze ostatnio jestem rozdrażniona.... albo taki smutek bez powodu mnie nachodzi. Ale wszystko na tyle słabe że do przeżycia. Lęk na razie nie wraca, a jak próbuje to mówię sobie żę to nie ja tylko neriwca, na razie radzę sobie musę sama przyznać świetnie. Wczoraj akurat zapomniałąm wziąść tabl bo wcześniej zasnęłam, więc ostatnia dawka była dwa dni temu, ale wypiję sobie zaraz dziurwaca :)
Tylko że jak prawie 1,5 roku temu odstawiłam to po trzech miesiącach miałam nawrót nn z podwójną siła i tego najbardziej się boje.
Psychiatry o inny lek na razie nie pytałam, bo jak napisałam wyżej jest przeciwko jakimkolwiek lekom w ciąży. Chociaż wiem że fluo.. jest bardziej bezpieczna. Ale na chwilę obecną postaram się odstawić w ogóle. Jestem dobrej myśli że nn da mi spokój, przynajmniej na jakiś czas.
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

przez gigi24 06 lis 2011, 21:48
mi psychiatra mowil ze najbezpieczniejszy lek to escitalpram w ciazy wiele kobiet go bierze w ciazy i rodza zdwowe dzieci.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
11 wrz 2011, 23:17

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 lis 2011, 22:26
Masz rację te dzieci mogą być "zdwowe",a nie zdrowe....Nie ma czegoś takiego jak bezpieczne w ciąży leki przeciwlękowe...Dlatego tak ważne jest,żeby zaplanować zajście w ciążę w czasie,kiedy jest się zdrową...a nie w czasie brania tabsów.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6750
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

Avatar użytkownika
przez namiestnik 06 lis 2011, 23:45
CN, ale ciąża nie trwa tydzień ani dwa. A jesteś w stanie przewidzieć, że przez najbliższe długie miesiące będziesz napewno... ?

Poza tym ogólnie to niezdrowo jest nawet oddychać w wielu miastach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 lis 2011, 23:57
Znaczy nie chce,żeby to było żle odebrane.......przecież istnieją zabezpieczenia,tabsy antykoncepcyjne..wszystko idzie zaplanować...
Co do długości ciąży,no jak wiemy,że a) jesteśmy w trakcie nerwicy,depresji lub innego zaburzenia,b)w konsekwencji a mamy ataki paniki silne...to wiadomo,że lepiej nie zachodzić w ciąże w tym okresie czasu...tylko poczekać do ustąpienia objawów,i do odstawienia zupełnego leków...albo przynajmniej do obniżenia się ilości,trwałości objawów i do odstawienia zupełnego leków..
Uważam,że branie leków podczas ciąży jest pewnym niebezpieczeństwem dla dziecka...może według niektórych małym,może według niektórych dużym ale jest niebezpieczeńśtwem..
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6750
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

Avatar użytkownika
przez namiestnik 07 lis 2011, 10:17
CN, ale zabezpieczając się nie zajdzie się w ciążę.

A jak jak jest akurat dobrze, przynajmniej na tyle, że leków nie trzeba. Zachodzi kobieta w ciążę, to wcale nie wiadomo, czy przez wiele miesięcy będzie nadal dobrze.

Wszystkie leki i wszelakie substancje (również te zdrowe - ale w nadmiarze) zwiększają ryzyko. Stres i pośpiech też. Trzeba to wszystko brać razem pod uwagę. Pamiętaj też, że nie biorąc żądnych leków, odżywiając się maksymalnie zdrowo, etc też nie masz gwarancji.

Ale to każdego decyzja. Najlepiej po konsultacjach z lekarzami.
Alkohol czy nikotyna wpływają gorzej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

przez ania_taka 07 lis 2011, 18:32
CN tylko że czekając aż się będzie "zdrowym" można tak czekać całe życie. Ja np. teraz myśle że jestem zdrowa. Prawie odstawiłam leki i jest ok. Ile powinnam czekać żęby stwierdzić że na pewno to już koniec nn? Ile czekać na decyzję z zajściem w ciążę? Pół roku? Rok? a co jak zaatakuje zaraz po zajściu, bo wówczas hormony robią co chcą w ciele kobiety. Poza tym co mają robić kobiety narażone na ciągły stres? Przecież on też może zaszkodzić dziecku. Nie biorą żadnych leków, nie mają zaburzeń, ale codzinnie są pod wpływem stresu. A czy w dzisiejszych czasach da się żyć bez stresu? Niestety nie i w większości przypadków ten stres jest raczej destruktywny, żadziej motywujący.
Szczerze to rozumiem podejście osób które uważają że leków nie powinno się brać w ciąży, ale też rozumiem to drugie podejście.... gdy chce się mieć dziecko ale przez taką holerę jak np. nerwica są ku temu przeszkody. Ja np. nadal czekam na ostateczną decycję. Nie wiem czy się zdecyduję. Pewnie że nadal się boję czy będę w stanie przetrwac 9 m-cy, już się zastanawiam czy lepsze byłyby leki czy mój permanetny lęk odbierający jakąkolwiek chęć do życia, tłamszący wszelką radość i rosządne myślenie, zmuszający do bezustannego leżenia w łóżku i wylewania łez.
Fakt, nie wykorzystałam jeszcze wszystkich metod leczenia nn, chociaż wszyscy dobrze wiemy że leczyć można się latami a tak na prawdę zupełnie wyzdrowieć udaje się nielicznym.

Mogłabym też w sumie czekać te lata z nadzieją że los pozwoli mi wygrać zupełnie z nn i potem w wieku dobrze po 30, czy przed 40 zastanawiać się czy nie jestem już "za stara". Czy mój wiek nie spowoduje jakichś wad u dziecka.

Mogłabym na ten temat na prawde ksiażkę napisać.

Nie wiem co zrobię, na razie odstawiam leki... Dzisiaj dzień bez Paro...
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

przez anusiowa 08 lis 2011, 20:32
nerwica w ciąży

Witam,
ok. 5-6 lat temu stwierdzono u mnie stany depresyjne i lękowe. Brałam przez ok. 2 lata leki, seronil, seroxat, hydroxyzyna, miansec. W różnych konstelacjach. Ważne, że BARDZO pomogły. Dzięki lekom osiągnęłam równowagę psychiczną. Chodziłam również na terapię i tutaj też były bardzo dobre efekty. Druga terapia, która skończyła się ok. sierpnia tego roku nie przyniosła dobrych efektów, jak ta pierwsza, jakoś tak dziwnie się zakończyła.
Od jakiegoś czasu moje życie zawodowe dało mi bardzo w kość, od ok. 3 lat zajmowałam stanowiska, na których raczej średnio się sprawdziłam, tzn nie czułam się dobrze w takiej pracy, miałam problemy z pracodawcą, i to jeszcze bardziej pogorszyło mój stan psychiczny. Poza tym wyszłam za mąż, poroniłam rok temu, i teraz jestem w ok. 5mcu ciąży, mam nadzieję, że szczęśliwie zostanę mamą synka. Z mężem mamy raczej przykładne stosunki, mamy różne temperamenty, często zdarza się, że się nie dogadujemy=nie rozumiemy, ale tragedii nie ma, jakoś tam dochodzimy do konsensusu, nawet raz byliśmy w poradni, mojemu M. zależy, więc nie narzekam. "Tragedia" natomiast siedzi w mojej głowie przede wszystkim, po dłuższych przemyśleniach dochodzę do takiego właśnie wniosku.

Od problemów związanych z pracą czyli od ok. 3 lat i od początku starań o dziecko czyli od ok. 1,5 roku, moje samopoczucie zaczęło się pogarszać. Chodziłam na terapię, ale właśnie ta jakoś średnio mi pomogła, sama chyba nie wiedziałam tak do końca o co mi chodzi. A psycholog też chyba jakoś się nie "wczuwał". W każdym razie moje objawy teraz zaczęły się nasilać. Np. obsesyjnie zaczynam myśleć o wątłych stosunkach z moją przyjaciółką, tworzę scenariusze kłótni, w której wyrzucam jej wszystkie żale i "wygrywam" kłótnię, za chwilę mam ściśnięty żołądek, pół dnia myślę o tym i nie mogę się tej myśli pozbyć. Albo budzę się w nocy i nie mogę zasnąć ok. 3 rano, leżę, znowu tworzę scenariusze związane z jakimiś przeżyciami, kłótnią z mężem, albo innymi negatywnymi zdarzeniami, i znowu tak jakby kłócę się od początku w mojej głowie. Rano wstaję wykończona, pełna lęku, mam ściśnięty żołądek, biegunkę z nerw, wręcz jest mi niedobrze, opycham się czym popadnie bo to mnie uspokaja. A muszę uważać na cukier bo mam cukrzycę ciążową już. I tak w kółko. Natomiast w ciągu dnia nie mogę się skupić, mam ściśniętą głowę, myśli mi uciekają, spisuję plan dnia na kartce a potem o tym zapominam (!!!), gapię się bezmyślnie w TV i tracę kontakt z rzeczywistością tak jakby. Są też lepsze dni gdy potrafię zastosować się do planu jaki sobie wymyślę, od razu zaznaczam, że mój plan na dzień nie jest karkołomny i realny do zastosowania, ale i tak ciężko mi się na tym skoncentrować, walczę więc o to żeby go zrealizować i podnieść się na duchu że nie jest tak źle, ale zaczynam się denerwować, irytować. Non stop jestem poirytowana i rozdrażniona. W lepsze dni mniej, ale częściej boli mnie głowa i jestem częściej przybita. Ciągle się czymś stresuję, ciągle ktoś lub coś "podnosi mi ciśnienie". Myślałam na początku, że to huśtawka hormonów, ale zrobiłam badanie na nadczynność tarczycy i wcale jej nie mam. Najgorsze jest to, że zaczęłam pełna zapału nowe studia, okazało się, że udało mi się zajść w ciążę chwilę po przyjęciu, a teraz mój słomiany beznadziejny zapał opada i nic nie robię związanego z moimi studiami. Wściekam się na siebie, że nic nie robię i to napędza jeszcze gorsze samopoczucie. Poza tym jednego dnia robię mocne postanowienie, że zacznę systematycznie robić to i tamto, a następnego dnia jakbym była inną osobą i olewam samą siebie (!!!). Ciągle mam problemy z koncentracją, w ogóle ze zorganizowaniem się i wzięciem w garść. Ciągle się boję, wpędzam się czasami sama w jakieś czarne myśli o zdrowi, dziecku, przyszłości naszego małżeństwa, itd, głupie zajęcia mnie stresują do tego stopnia, że głowa mi pęka po nich i ledwo żyję, ostatnio miałam puls ponad 100 przy naprawdę niskim ciśnieniu :(
Zastanawiam się co mogę zrobić, czy to ta nerwica lękowa? Nie chcę brać leków, ale momentami naprawdę jakoś sobie ze sobą nie radzę. Wymyślam sobie choroby w nadziei, że moje objawy biegunkowo-hormonalno-migrenowe to coś fizjologicznego i nie chcę z całej siły wrócić do leków i psychiatry, że to wina męża, pracy, ludzi, wszystkich dookoła... ale chyba tak nie jest do końca. Bardzo pragnę urodzić zdrowego synka i żeby miał zdrową mamusię, a nie jakąś nieudaczniczkę która nie radzi sobie z własnym życiem :( Może jesteście w stanie polecić kogoś w Warszawie, psychiatrę na NFZ, dobrego dla kobiet w ciąży? Albo jakoś chociaż mnie wesprzeć duchowo...

-- 08 lis 2011, 20:25 --

jak widać z mojego powyższego postu, nawet jeśli było wszystko ok przed ciążą, to po zajściu nie wiadomo jak zareagujesz. Ja miałam dodatkowe obciążenie w postaci poronienia i różnych trudności w trakcie starań. poza tym mój związek nie należy do tych "nudnych i słodkich" więc to też jest jakby dodatkowy stres. ale jakoś da się z tym żyć i trzeba szukać pomocy, jak nie u lekarza to na forum, mi to pomaga... nie wyobrażam sobie, że miałabym czekać w nieskończoność z ciążą, w pewnym wieku już trudno jest mieć dzieci po prostu...tym bardziej, jeśli chciałoby się mieć więcej niż 1-2.
Ostatnio edytowano 08 lis 2011, 20:39 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 lis 2011, 19:58

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

przez ania_taka 09 lis 2011, 18:12
anusiowa może warto udać się do psychologa i porozmawiać na ten tema. Jeżeli do tej pory nie brałaś żadnych leków to może uda się przetrwać do końca skoro to już 5 miesiąc. Na pewno musisz coś z tym zrobić żeby stan się nie pogorszył. Ja proponuję najpierw udać się do psychologa, a potem zobaczysz. To już 5miesiąc więc może bedziesz mogła brać jakieś leki.

Trzymam kciuki. Powodzenia.
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

przez anusiowa 10 lis 2011, 00:38
czuję się jakbym była w te gorsze dni przed okresem, PMS w pełnej krasie + to uczucie oderwania od rzeczywistości.
Też wolałabym nie brać leków, tylko nie wiem czy psychoterapia coś da, jak ostatnio chodziłam do psychologa, to niewiele mi to dało :/
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 lis 2011, 19:58

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

przez ania_taka 10 lis 2011, 18:19
anusiowa spróbój jeszcze raz pójść, może do innego?
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

przez anusiowa 11 lis 2011, 22:22
Spróbuję, teraz to już napewno. Może jakieś metody relaksacyjne...? Właśnie przypadkiem szukając szkoły rodzenia natknęłam się na taką stronkę http://szkolarodzenia.com.pl/Z-ostatnic ... iecka.html

No cóz, nie napawa mnie to optymizmem. Mój maluszek rośnie podobno zdrowo i jest nawet wiekszy o 1tydz. Bardzo pocieszające, natomiast dołujace jest to, że czuje się ciągle zestresowana, i albo sama wpędzam się w taki stan albo mąż mnie wkurza i 100 innych rzeczy... szkodzę dziecku nawet nie wiadomo jak!! :(

próbowałyście kiedyś afirmacji??
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 lis 2011, 19:58

Nerwica Lękowa a ciąża, poród, połóg.........

przez ania_taka 12 lis 2011, 07:36
anusiowa afirmacji nigdy nie próbowałam ale często się nad tym zastanawiałam. I nie mów że szkodzisz dziecku bo z Twoich wypowidzi wynika, że właśnie starasz się jak możesz aby było mu jak najlepiej. Ponadto to nie Twoja wina że czujesz się tak a nie inaczej. Idż co prędzej do psychologa i do psychiatry może tez z zapytaniem o ewentualne leki na uspokojenie, które pomogą rozładować sters. Oczywiście skonsultuj to tez ze swoim gin. Ponadto najbardziej intensywny rozwój maleństa masz już za sobą, tj. pierwszy trymestr. Także głowa do góry.
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do