| Autor |
|
|
Picasso
|
Nerwica a alkohol  10 paź 2005, 13:27 |
|
Od: 06 paź 2005, 21:24 Posty: 10 Lokalizacja: Polska:)
|
Ja tak z ciekawoci chciałem się zapytać...Jak czujecie sie po alkoholu? Lepiej, gorzej? U mnie przechodzi niepokój, moge z każdym gadać i czuć się dobrze...Moge robić rzeczy o których na trzewo można tylko pomarzyć...  Oczywicie nie polecam nikomu terapii alkoholowej, pytam z ciekawoci...
|
|
|
|
 |
|
Pan reklama
|
Re: topik  Dzisiaj |
|
Od: 13 Lip 2005, 01:45 Posty: n/a Miejscowość: internet
|
|
|
|
|
 |
|
madziaq
|
alkohol  10 paź 2005, 14:35 |
|
|
|
|
Wiem o czym mówisz bo ja po alkoholu czuję się również
cudownie ale ile mozna prawie się do alkoholizmu doprowadziłam na poątku nerwicy.A kace sią po prostu straszne
|
|
|
|
 |
|
cicha woda
|
 10 paź 2005, 15:20 |
|
Od: 12 wrz 2005, 11:37 Posty: 732 Lokalizacja: Kujawy
|
|
U mnie jest dokładnie tak samo, po alkoholu czuję się dużo
lepiej, lęki ustępują i przestaję się bać. Jednak nie polecam go jako sposobu rozwiązywania problemów i leczenia nerwicy.
______ ...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
|
|
|
|
 |
|
Patiz
|
 10 paź 2005, 20:25 |
|
Od: 25 wrz 2005, 12:35 Posty: 25
|
|
przez pierwszy rok nerwicy alkohol był dla mnie najlepszym
lekarstwem,pomagał nie myslec i pozornie dobrze sie czuc,natomiast w tej chwili musze unikac alkoholu bo na kaca mam takie
jazdy jak bym była na ciezkim zjeżdzie a do tego dochodzi uczucie umierania poprostu horror
|
|
|
|
 |
|
mysia
|
 11 paź 2005, 14:18 |
|
Od: 08 wrz 2005, 14:00 Posty: 29
|
|
TO JA WAM TERAZ COS POWIEM O ALKOCHOLU...
Moja mama też
miała nerwice lękową.Bała sie sama siedzieć w domu bała sie wychodzić i wogóle.Radziła sobie z tym tak że piła.No i tak piła
piła i było tylko gorzej.Uwierzcie że nie chcielibyście widzieć jej umierającej w szpitalu przez wódke.Ja ją taką mam
codziennie przed oczami i dlatego JUŻ NIGDY NIE TKNE TEGO ŚWIŃSTWA.Uwierzcie że ja też lubiłam wypić.Bardzo wcześnie zaczęłam
swoje imprezowanie.Każdy kto pije powinien zobaczyć jak potem cierpi taka osoba i jak cierpi jego cała rodzina.Przez śmierć
mamy na mnie spadła nerwica...i teraz wiem co to znaczy.Nigdy nie myślałam ze aż tak sie zmienie...
|
|
|
|
 |
|
Gość
|
 20 paź 2005, 23:13 |
|
|
|
|
Moja nerwica swoje zrodlo rowniez prawdopodobnie moglo miec
wlasnei w alkoholu (ja nigdy nie pilem - moze pare lykow piwa, pojedyncze degustacje wina itp. ale doslownie moze 2-3 x w
roku) jednak systuacj, ktora sie wydarzyla pewnego razu zlamala mnie... na poczatku wszystko bylo niby ok, wydawalo mi sie,
ze jestem twardy i dam sobie rade.. ale chyba sam sobie to wmawialem kiedy prawda byla zupelnie inna.
Dałem 100% ignora na
ok. rok jakiemu kolwiek alkoholowi, teraz poniekad wrocilem do luznego podejscia w tej kwestii jednak przy maksymalnej
samokontroli siebi jak i moich znajomych - staram się mówić stop kiedy należy. Dlaczego? Ktoś może rzec, ze uległem... nie
prawda, po prostu alkohol w min. ilosciach w ogole nie jest szkodliwy - wrecz odwrotnie, nawet zaleca sie jego spozywanie -
zwlaszcza np. kieliszek czerwonego wina raz dziennie - poprawia nstrój, krążenie a przez to samopoczucie. Alkohol tak ale
tylko w umiarze (jak niemal wszystko...).
|
|
|
|
 |
|
Ania
|
 22 paź 2005, 22:55 |
|
Od: 28 sie 2005, 17:36 Posty: 115 Lokalizacja: Skierniewice
|
|
Ja czuła ulgę w alkoholu. Teraz jest już lepiej, studiuję i
nie myślę o tym. Ale naprawdę odradzam. To może być pioprawa ale tylko chwilowa.
|
|
|
|
 |
|
bibi
|
 23 paź 2005, 10:26 |
|
Od: 17 paź 2005, 09:56 Posty: 1375 Lokalizacja: zgorzelec
|
|
Z kolei ja się panicznie boję pić!!! jak miałam atak to piłam
piwo i ono mnie uspokajało i odpręzało. kładłam sie spać. Ale jak się dowiedziałam że mam bardzo niskie cisnie nie i ono
powoduje u mnie objawy " zimno, kołatanie serca, trzęsienie się ciała--drżączka" to całkowicie mnie odrzuciło od alkoholu.
bałam sie napić się piwa bo pierwsze obniża ciśnienie. dopiero drugie je podnosi ale ja tak się boję napić że nawet cukierków
z alkoholem nie jadam. Ale nie przeczę --piwko mi się marzy!!
______ dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
|
|
|
|
 |
|
osia nie dam sie pokonac!
|
 25 paź 2005, 11:27 |
|
Od: 08 wrz 2005, 17:11 Posty: 110 Lokalizacja: 3city
|
|
ja sie czuje swietnie tym bardziej ze wypilam 2 piwka wkoncu
po 2 miechach!!!!!!
|
|
|
|
 |
|
berkov
|
 05 lis 2005, 22:22 |
|
|
|
|
hmm a mi sie zaczelo po alkoholu... wogole moja nerwica ( o
ile to jest nerwica) objawia sie uczuciem jakbym byl pijany.. dokladnie tak samo sie czuje.. wczoraj przyszedlem po ciezkim
dniu do domu i pamietam to jak przez mgle.. ciezko mi sie bylo skoncentrowac, mnostwo mysli na raz, jak wylaczylem muzyke to
czulem sie jakbym bym wsrod tlumu na imprezie. Nigdy nie lubialem byc pijany i nigdy nie pilem zeby sie spic. Poprostu nie
bylo gorszej formy jaka mogla u mnie przyprac nerwica.
Zazwyczja pije malo... sporadycznie i tylko jedno, gora dwa
piwa. Mam 21 lat i piwo to cos z czym spotykam sie bardzo czesto. Ostatnio jednak byl tydzien gdzie mialem okazje pic piwo
codziennie... jedno, gora dwa ale przez ponad tydzien. Od tego mi sie zaczelo. Alkohol strasznie wyniszcza uklad nerwowy,
niektorzy sa na niego bardziej, niektorzy mniej podatni ( i nie chodzi to u to "jaka kto ma glowe do picia"). Jazdy
zazwyczaj mam jak wypije jedno piwo. Straszni to pobudza moja psyche i za duzo mysle. Nie moge sie skupic, mam problem z
krotkotrwala pamiecia, za duzo mysli na raz a za malo "krotkotrwalej pamieci", zeby je jakos logicznie poskladac,
przeanalizowac, powiedziec. Sam ten fakt pobudza mnie jeszcze bardziej i sam wkrecam sobie "korbe" ze cos jest nie tak. Rano
jak sie budze zas nie mam jazd, ale za to prblem z doprowadzeniem sie "do stanu uzytecznosci", czuje jakbym wykorzystywal
polowe swojego mozgu. Jestem "za wolny", za malo kojarze i nie moge sie dobudzic.
|
|
|
|
 |
|
Astro
|
 06 lis 2005, 21:59 |
|
Od: 13 sie 2005, 20:30 Posty: 59 Lokalizacja: Warszawa
|
Ja mam podobnie jak Patiz.
Na początku jak jeszcze żaden
lekarz nie wiedział, że mam nerwicę - ja tym bardziej nie wiedziałem co mi dolega - trochę mnie zastanowiło, że na imprezach
po kilku drinkach "norlmalnięję". Było to zastanawiające, ale nie dawało jednoznacznej odpowiedzi. Kac i związane z nim jazdy
jednak były gorsze niż kiedyś więc wiedziałem, że w ten sposób nie mogę się leczyć. Teraz całkowicię stronię od alkoholu -
chyba nawet przesadzam, ale wiem, że to tylko dla mojego dobra. Niestety nie potrafię wypić tylko jednego lub dwa drinki więc
lepiej w ogóle nie zaczynać. 
|
|
|
|
 |
|
Olka
|
 06 lis 2005, 22:28 |
|
Od: 23 wrz 2005, 16:49 Posty: 640 Lokalizacja: Świdnik
|
|
Tak, tak najlepiej nie przesadzać szczególnie jak sie bierze
leki..............od 3 dni ani kropli!!!!!!
______ "...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
|
|
|
|
 |
|
MarekMarecki
|
 14 lis 2005, 14:14 |
|
Od: 13 lis 2005, 23:29 Posty: 10 Lokalizacja: Wrocław
|
|
Nie ma nic lepszego niż po miesiącu życia w abstyencji przez
świadomość swojej choroby na jakiejś spokojowej imprezce wypić piwko ze znajomymi. Jednak przestrzegam tych, kltórzy nie piją
a chcą spróbować, żeby nie przesadzali. Przed wczoraj poszedłem na mprezę wypijając 5 piw. Impreza super ale co działo się
następnego dnia... horror. Budzę się rano niby ok, kaca nie ma prawie żadnego, ale co działo sie potem... Wystąpił u mnie
lęk, którego siła była gdzieś tak 5 krotnie większa niż standardowego. Cały dzień się męczyłem, oxazepam jakby słabiej
działał, tragedia, dzień wyciąty z życiorysu. Dlatego przestrzegam - bez przesadyzmu.
Ile piw wypijesz to tyle
krotnie silniejszy lęk cię zaatakuje następnego dnia !
|
|
|
|
 |
|
anonimowy-zalamany
|
Re: alkohol  22 lis 2005, 23:48 |
|
Od: 22 lis 2005, 22:45 Posty: 68 Lokalizacja: Katowice
|
Picasso napisał(a): Ja tak z ciekawości chciałem się zapytać...Jak czujecie sie po alkoholu? Lepiej, gorzej? U mnie przechodzi niepokój, moge z każdym gadać i czuć się dobrze...Moge robić rzeczy o których na trzeźwo można tylko pomarzyć...  Oczywiście nie polecam nikomu terapii alkoholowej, pytam z ciekawości...
Ja niestety biorę leki i pić nie mogę, ale jak nie brałęm leków
to oczywiście alkohol pomagał...
|
|
|
|
 |
|