Skocz do zawartości
Nerwica.com

Natręctwa wszystko psują


Adaś2222

Rekomendowane odpowiedzi

Nie ufam sam sobie, nie jestem pewien samego siebie. Wiem, że coś mam zrobić posprzątać pokój a tu nagle natręctwa tego nie mogę bo to się stanie tego nie bo to, wkońcu wychodzi na to, że zmieniłem bieg przyszłości i np. w przyszłości upadne przez to, że tak sobie pomyślałem. I jak z tym gównem normalnie funkcjonować?

 

Nerwica natręctw jest jak kontrolowanie czegoś czego się nie da kontrolować. Jest to myślenie sprzeczne albo jak błąd w systemie binarnym 1 0 0 1 1 0 (prawidłowy wygląda tak 1010101). Natręctwa zmuszają nas do myślenia, to tak jakby osoba co ma nerwica natręctw gdy uwalnia się przez chwilę od natręctw ma w głowie system naczyń połączonych, nie może być pustki ani chwili bo zaraz mózg wynajduje kolejne natręctwo, żeby o nim myśleć? Ale czemu? Czemu musimy myśleć non stop o tym o czym nie chcemy? Czy zdrowi ludzie mają takie coś, że mogą się odprężyć i myśleć o miłych rzeczach albo o niczym?

 

http://img59.imageshack.us/img59/8208/66703915.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

''Czy zdrowi ludzie mają takie coś, że mogą się odprężyć i myśleć o miłych rzeczach albo o niczym?''

 

Też sie nad tym zastanawiałem, ale wiesz co? Nie ma ludzi bez problemów dlatego ci zdrowi ludzie mogą mieć trudniej od nas, ale ja mimo wszystko mogę, przynajmniej staram sie wyluzować i nieraz wychodzi

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawet chorzy ludzie mają takie coś tylko trzeba się nauczyć odprężać i "nie myśleć" co nie jest łatwe.

Z drugiej strony zupełnie zdrowy człowiek gdy wpada w potężna tarapaty, np. finansowe, zaczyna myśleć zwykle jak osoba z NN, nie śpi, nie je, nie moze się skupić bo myśli krążą w okół tego co może zniszczyć jego życie........

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tez mialem cos takiego ze balem sie ze na zasadzie efektu motyla zmienilem przyszlosc.

obecnie naukowcy dochodza do wniosku ze moze istniec nieskonczona liczna rzeczywistosci, a kazada z nich moze wlsanie roznic sie takz zmiana

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tez mialem cos takiego ze balem sie ze na zasadzie efektu motyla zmienilem przyszlosc.

obecnie naukowcy dochodza do wniosku ze moze istniec nieskonczona liczna rzeczywistosci, a kazada z nich moze wlsanie roznic sie takz zmiana

 

 

Hmmmm a możesz wytłumaczyć ostatnie zdanie? To można zmieniać czy nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na tym poelga ta paskudna choroba że myslimy cały czas o tym o czym nie chcemy, a kiedy próbujemy z tym walczyć, to natręctwa robia się silniejsze. Inna sprawa to zmieniająca się treść tych natręctw, umysł zmęczy sie jednym, wtedy w to miejsce pojawi się następna mysl czy kompulsja. Taka dziwna ta choroba. Dlatego bardzo ważne są tu leki, które zmniejszają obsesje i wtedy z czasem mozna się od nich trochę zdystansować. Ale to bardzo długi proces pracy, wymagający od nas niemałej ciepliwości i często wyzwania. Inaczej to krucho byłoby z nami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem kiedyś natręctwo, że jak zauważyłem butelkę na ziemi, to muszę ją podnieść, bo ktoś się potknie i nawet jak bardzo mi się spieszyło, to zbierałem śmieci, o które ktoś mógłby się potknąć. A jakbym np. nie podniósł tej butelki, to bym mial męczące wyrzuty sumienia.

 

Albo inaczej - kiedyś obleśny dziadyga prześladował młode nastolatki. Ja go kopnąłem w klatkę piersiową i on upadł. Potem mialem natrętne myśli "A może go zabiłem ?" bo szybko się ulotniłem z miejsca zdarzenia, żeby przypadkiem mnie policja nie chycnęła.

 

Natrętne myśli, że niechcący moglem zmienić przyszlość tak, że zrobię komuś krzywdę.

 

Wiecie co ? Zniknęły, kiedy uświadomiłem sobie, że NIE MAM OBOWIĄZKU BYĆ KRYSZTAŁOWYM. Nie muszę być doskonałym człowiekiem, który nigdy nie popełnia błędów. Gdybym miał się tak rozsrywać nad każdą pierdołą, to bym nie mógł normalnie żyć. Normalny człowiek idzie do przodu, a jeśli kogoś zdepcze po drodze, zupełnie niechcący, wyciąga wnioski "aha, zrobiłem tak, było źle, więc więcej tak nie zrobię".

 

Żałowanie, wyrzuty sumienia - dobre dla słabeuszy. Silny czlowiek po prostu wyciąga wnioski. Kiedyś byłem słabeuszem. Teraz też jestem słaby, ale dużo silniejszy. I nie mam wyrzutów sumienia, z byle powodu.

 

Mam nadzieję, że moje wywody komuś pomogą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

do autora tematu: leczysz sie obecnie czy tylko analizujesz swoje problemy z NN??? jesli to drugie to bład. W naszej chorobie nie mozna stac w miejscu i sie uzalac ze jest ciezko i do dupy. Trzeba działac i walczyc z choroba! pozdro

 

do Piorun: wlasnie perfekcjonisci ktorzy chcą byc i robic wszystko doskonale-idealnie, najczesciej zachorowują na zaburzenia kompulsywno-obsesyjne czyli nerwice natręctw. Akceptacja takiego jakim sie jest i walka z problemami to w zyciu podstawa kazdego czlowieka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×