Skocz do zawartości
Nerwica.com

Moje kroki do wolnosci.


Valdralapena

Rekomendowane odpowiedzi

:D Witam wszystkich. Mam nadzieje,ze nie dostane opieprzu za to,ze załozyłam ten temat:-)

ale dzis bije odemnie pozytywna energia,ktora pragne sie podzielic ze wszystkimi. Musicie mi wybaczyc braki polskich znakow, gdybym je posiadała, nie odwazylabym sie ich nie uzywac.

Tak jak w tytule, chce sie z wami podzielic moimi krokami do wolnosci. Moze i przekazac wam chociaz malutkie kawałeczki nadzieji,ze wciaz tu jestemy, zyjemy... dobrzy i ambitnii ludzie,ktorzy poprzez nieszczescie losu jestesmy zdołowani w domu. Dla mnie na depresje cierpia tylko i wylacznie osoby dobre,nie wiem.. Takie moje doswiadczenie. Zaczynam jak ide przez zycie. Nie chce tutaj słodzic ah oh jakie zycie to nie jest piekne, poniewaz nie po to tu weszłam. 2 lub 3 dni temu zalogowalam sie na forum, zaczelam czytac o problemach, napisalam watek mega chaotyczny, po ktorym mozna sie domyslic jak sie miałam.. Cały praktycznie maj kontaktowałam sie z psychologami, czytałam na stronach, wymiotowałam, płakałam i czułam sie beznadziejnie, zmartwiłam sie,ze powroce do stanu w ktorym byłam w Polsce ale o tym juz poczytajcie na WITAM. Mam na imie Karolina i mam 19 lat.

 

Od zawsze byłam marzycielka, dobrze sie uczyłam.. Pomagałam całemu swiatu.

Jak wygladaja moje kroki do wolnosci?

 

----> Wyjechałam z Polski około prawie 2 lata temu, brakuje około 2 miesiecy.

Terapia szokowa, dlatego,ze miałam wielkie nadzieje na szkołe normalny dom itp itd. (Mamusia narobila mi wielkich nadzieji...) chciałam po 1 miesiacu wracac do Polski, okazało sie,ze matka zyje w fatalnych warunkach.

Jest jeszcze gorsza, niz przed 5 laty kiedy nas zostawila na pastwe losu.

Mieszkalam z nia około 8 miesiecy. To był czas w ktorym sie nie obzeralam, mialam wszystko gdzies

-----> Podjełam jakakolwiek prace bez znajomosci jezyka! Było ciezko,uwierzcie mi, cholernie ciezko, 16 godzin pracy. Brak zycia prywatnego, wszyscy maja Cie gdzies a matka chce pieniedzy.

Brak miłosci, chłopaka... prace zostawilam po około 4 miesiacach , nie dałam rady, nie płacili mi.. Nie ukrywam,ze w jakis sposob byłam przygnebiona, ale tutaj własnie moja zasada krokøw do wolnosci, do spokoju ducha... zamiast martwic sie o pieniadze myslalam... no coz... Przynajmniej nauczylam sie pracy w barze, robic drinki i kawy.. Pizze itp

Wtedy miałam wybor- w kieszeni marne grosze wracam do matki po polowie miesiaca nie bedzie pieniedzy i beda awantury płacze i uzalanie sie nad soba+ zycie z karaluchami w 4 osoby w jednym pokoju? :)

Matka uznała,ze jestem wielka damulka bo jak ja moge ja zostawic w takiej sytuacji. (Nie odzywałysmy sie bardzo długo. Az do momentu kiedy czulam sie sama jak pies.

zadzwonilam,ale mniejsza o to. ) Takze po pracy z naszymi rodakami na obczyznie, kolezanka przygarnela mnie do siebie na miesiac, ale wiadomo, ich była 5 w domu, ojciec pił, mama tez depresja. Wiec po miesiacu musiałam sie zwijac,praca praktycznie cały dzien, marne grosze. i co tu teraz zrobic? Musiałam wynajac jakis tani pokoj, trafiłam na ukrainca i ludzi z mołdawi, syf w domu, karaluchy.... ale trzeba było jakos zaczac zycie. Mieszkalam w tym domu około 7 miesiecy, ja sprzatałam.... zostałam nawet raz okradziona. Pozniej skonczył sie sezon i praca w restauracji ktora trwała miesiac tez sie skonczyła. Po tym dostałam prace w piekarnii byłam ekspedientka i tez piekłam rogaliki etc. Dziewczyna tez mi nie płaciła, manipulowała mna jak mogła.. Płacila mi tak ze tylko starczało mi na opłate pokoju, tam jadłam, tam wpadłam w zaburzenia, opychałam sie zeby nie czuc sie głodna wieczorem. Pracowałam 8 godzin i dziewczyna mnie spalała swoimi i moimi problemami, aczkolwiek ja byłam dosc inteligenta bo szybko ja rozpatrzyłam, jej dług wobec mnie narastał, moje długi wobec ludzi tez, czułam sie jak uwieziona tam, dzieki Bogu spotkałam wielu ludzi na swojej drodze w tej piekarnii, do dzis mam z nimi kontakt. Uwolniłam sie od toksycznej pracy, dziewczyna do tej pory wisi mi pøł tysiaca euro. Nie miałam pieniedzy na opłate pokoju, powrot do matki to była ostatecznosc (przez ten czas uczyłam sie nowych słowek, pytałam co znaczy dane słowo etc i naprawde dobrze mi szło) Nie raz nie 2 lezalam w lozku po 15 godzin, nie chciało mi sie myc i zyc.... wstawałam pøł godziny przed praca i szłam tam jak na skazanie.... pozniej przygarnal mnie do siebie Polak ktory mial wolny pokoj, tam bylam okolo miesiaca. bez pracy i bez grosza, ale w tym czasie zajelam sie lekarzami itp. Po miesiacu dostalam telefon ze jest praca, rola matki przy 3 dzieci. Sprzatanie, zabawy, gotowanie, 24 h z dziecmi, bez dnia wolnego, pieniadze uwierzcie mi sie sa duze, mam pokoj i jedzenie i dlatego tu jestem, bo wiem ze to kolejny krok do przodu. Moim najwiekszym marzeniem jest jechac do Paryza,skonczyc szkołe (jestem na etapie 3 gimnazjum)

Nigdy nie wroce do domu matki.

 

------>Zrobiłam mape marzen

------> Miałam obsesje na punkcie ludzi (kazdy sie na mnie patrzy i mysli ze jestem gruba) i pomyslalam sobie ktoregos dnia: 'Karolina niech sie patrza, niech Cie krytykuja' tak jak w Polsce nie raz nie 2 Cie skrytykowali dzis Ci ludzie nie wiedza gdzie jestes co robisz... i tak trzeba myslec, czy osoba ktora sie na nas 'dziwnie patrzy' ma jakis wpływ na nasze zycie? Da nam pieniadze?Ciuchy? Wiedze? NIE. ---> takze w kwestii obsesji na temat ludzi

------>pisze pamietnik i obserwuje zmiany

------> ucze sie jezykow 'hał ar ju' tak sie własnie zaczyna.

------> KROK DO PRZODU, czyli pisanie na forum. Cos niesamowitego

------> Opychanie sie i wymioty... mam nadzieje,ze dalej pociagne bez rzygania.

to cos okropnego. Boli głowa ehh nawet nie chce o tym myslec, jak np zjem cos 'zakazanego' to sobie mowie no zjadlas trudno, albo jak widze makaron to sobie mysle 'nie jedz go na raz ze sniadaniem i kolacja' jutro tez jest dzien, zjesz za 3 godziny....

-------> Separuje sie od złych ludzi.

-------> Unikam kontaktøw z rodzina

------->Unikam kontaktow z ludzmi ktorym chcialam pomoc i stworzyc im piekny swiat z moich marzen

Poznałam dziewczyne chora na bulimie i jakies zaburzenia nie wiem dokladnie jakie... Tak zaczela sie moja historia z wymiotowaniem, zadawalam jej pytania,czemu to robi etc i sama skonczylam nad kiblem kiedy mialam problem:)

-------> Unikam rozmow z ludzmi na temat ciała, diet itp

 

Moje sukcesy: Czytam ksiazki po hiszpansku:)

Poznałam swiat z innej strony (i pomyslec,ze tyle jeszcze mi zostało)

Rzuciłam palenie po 7 latach(zaczynałam jako 12latka)

Nie pije alkoholu

Zapisałam sie do szkoły.

Mniej wiecej potrafie juz odroznic co jest normalne a co nie jest normalne.

 

Praca tutaj jest ciezka, ale to dla mnie wielka lekcja pokory. Nauka o tym jak ma wygladac rodzina... jakich błedow nie popełniac,jakie obowiazki naleza do mamuski... Jak rozmawiac z dziecmi, jak prasowac, jak sie je, ile sie je etc.

Dla nich ja jestem tanim pracownikiem, a dla mnie to wielka szansa na siebie!!! zostało około 148 dni.

Wiem,ze wielokrotnie trafie na jeczarnie ale poki co mam dobry dzien. :-)

Pozdrawiam i zachecam was do malutkich kroczkow, lub skoku na bungeee.. czyli terapia szok, zmienic miejsce:-)

Dziekuje za przeczytanie, kolejny oddech złapany!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Fajnie że Ci tak wyszło i miałaś siłę na walkę z przeciwnościami losu. Ale znam takie przypadki co nie miały nic do stracenia i rzuciły się w objęcia świata.

Więc teraz obecnie w Hiszpanii jesteś? Czego na forum szukasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak własnie, jestem w Hiszpanii. :-)

Szukam? Pokochałam was, czuje nawet,ze uzaleznie sie od was:)

szukam zrozumienia, jak kazdy tutaj chyba, no bo tych pustych 'Rozumiem Cie Karolina' mam dosc. Jestesmy takimi zagubionymi duszami, a tutaj jest nasz swiat:-) Jak jeczaca merry z Harrego Pottera czy jak jej tam było:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Valdralapena, by zacząć wszystko od nowa daleko od miejsca, w którym jestem. Ale nie czuję by to był najlepszy pomysł dla mnie teraz...

Od 3 dni? To nie tak dużo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałam doła około 2 tygodnii,potrafisz sobie to wyobrazic? 2 tygodnia checi rzucenia pracy,wszystko mnie wkurza etc.

Ale wypłakałam sie i jest dobrze,praca nad soba to najwazniejsze, dziekowac Bogu,ze potrafie rozpoznac,ze to doły. Wyobraz sobie,ze wczoraj przeczytalam swoj pamietnik, wiesz jak sie tu czulam w pierwszych miesiacach? Mowie o pierwszych 4 miesiacach mniej wiecej.... Brak jezyka,znajomych, zero... ja pisałam na forum czy ja to w ogole jeszcze moge jakos naprawic swoje zycie bo nie bylam tego swiadoma za bardzo... myslalam,ze w wieku 17 lat juz mam zycie spieprzone, a dzis na odwrot!!!

Czuje tak jakbym na nowo sie rodziła.... Takjakbym od poczatku poznawała zycie, co jest dobre, co jest złe i chyba lepiej taka pozycje mi przyjac, uczyc sie od nowa.... szybko to nadrobie:)

 

A Ty czego szukasz na forum?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×