Skocz do zawartości
Nerwica.com

Moja nerwica lękowa ? Proszę o pomoc..


martka717

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.. Moja historia jest dosyć dziwna.. Na ogół jestem pogodną osobą, mam 20 lat spokojne życie, raczej mało stresów. Od jakichś 2 tygodni mam ataki paniki.. Czuje straszny niepokój, rewolucję w brzuchu, drętwienie karku, ogólne rozdrażnienie i zmęczenie. Trwa to nawet pare godzin. A zaczęło się od głupiej grypy jelitowej, na którą lekarka dała mi tabletki przeciwwymiotne, po których dostałam okropnych skutków ubocznych, tj wykręcało mi szyję, same otwierały mi się usta, drżało mi ciało, wystąpiło również przymusowe patrzenie w górę. Nie obyło się bez wizyty w szpitalu, kilku kroplówek żeby wypłukać lek i zastrzyków. I własnie od tamtej pory zaczęłam "schizować". Tylko nie wiem dlaczego, zaczęło się to objawiać dopiero, gdy rodzice mieli wyjeżdżać nad morze.. wtedy to właśnie pierwszy raz pojawił się mój lęk.. i od razu głupie myśli, a co jeśli te objawy nie były jednak od tabletek i to wszystko powróci.. nie wiem jaki związek miał z tym wyjazd rodziców. Nie potrafie tego dopasować. I tak sama się sobie dziwię, że jakoś daje sobie z tym rade, chociaż jest bardzo bardzo ciężko.. i w pewnym momencie nie wytrzymuje i po prostu zaczynam płakać.

I chociaż mam to od niedawna, to już zaczyna mnie to przerażać i męczyć. Dopiero 9 sierpnia mam wizytę u psychiatry... Myślicie że to może być nerwica lękowa ? czy po prostu przejściowe "załamanie"? Juz sama nie wiem co mam myśleć..

Proszę o wirtualną pomoc ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, że przy nerwicy lękowej powinny pojawiać się też inne dolegliwość. Np. przygnębienie, apatia, brak motywacji, bezsenność. Napisałaś, że leżałaś w szpitalu, dostawałaś zastrzyki.. Może to spowodowało występowanie jakiś lęków. To wszystko było dla ciebie ogromnym stresem. W dodatku wyjazd rodziców wzbudził w tobie stres. Sądzę, że jest to chwilowe załamanie, przemęczenie. Mogę się mylić. Dlatego dobrze, że udajesz się do psychiatry. Najlepiej jakbyś do tego czasu spróbowała się zrelaksować (czyt. długa kąpiel, książka, muzyka, spotkania ze znajomymi) To w każdym razie nie zaszkodzi ale przynajmniej jakoś umili Ci czas do 9 sierpnia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dobrze, że szybko reagujesz na objawy. Mam nadzieję, że psychiatra nie przypisze Ci żadnych leków, bo taki wczesny etap z pewnością trzeba spróbować przejść na sucho,a podobno od psychiatry bez recepty nikt nie wychodzi. Może więc lepszym wyjściem byłby psycholog?

Spróbuj do czasu wizyty u psychiatry robić jedno godzinne spacer w tempie marszowym, najlepiej zdala od ludzi.

 

Co do dawania sobię rady, to się nie martw, bo niektórzy latami z tym żyją, ja też jestem zdziwiony, że w ogóle jeszcze żyję po tym co przeszedłem.

Szybka interwencja może się okazać kluczowa w twoim przypadku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam jestem nowa na forum mam nerwice lekową agorafobie obecnie chodzę na psychoterapie. Moim zdaniem u Ciebie moja droga to jakis uraz tylko sobie nie wkręć nerwicy ale obserwuj objawy.

A ty tak napisałeś aż tak ciężko u Ciebie było czy dalej jest???

"Co do dawania sobię rady, to się nie martw, bo niektórzy latami z tym żyją, ja też jestem zdziwiony, że w ogóle jeszcze żyję po tym co przeszedłem".

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo za odpowiedzi i za rady.. wiele to dla mnie znaczy. A co do innych objawów, bezsenność nie występuje- wręcz przeciwnie. Chodzę ospała, szczególnie popołudniami. Mój lęk nasila się w miejscach publicznych. Ciągle się rozglądam, nie wiem co ze sobą zrobić.. A w szpitalu byłam dosyć dawno, bo na początku czerwca, a dopiero niedawno zaczęły występować objawy.. Nie wiem czy to normalne. Ciągle czuje, że mam "zdrętwiały" kark. Zaczęłam brać magnez, bo może jakieś niedobory są w moim organizmie i to też może powodować te objawy. Ale strasznie się boje.. W poniedziałek jadę na wieś do rodziny, może zmiana otoczenia, klimatu przyniesie jakieś pozytywne skutki.. Wczoraj na przykład atak złapał mnie kiedy stałam na przejeździe kolejowym, zaczęłam panikować, sama nie wiem dlaczego i z jakiego powodu. Nagle zaczęło mi szybko bić serce, zaczęły mnie oblewać zimne poty i w głowie 1000 myśli na sekundę.. Przeczytałam gdzieś na forum, że skupienie się na oddechu podczas takiego ataku może trochę uspokoić i rzeczywiście, dało to jakieś skutki.. jak Wy sobie radzicie z atakami?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja sobie czasami nie radze swego czasu brałam leki na lęk i panike ale nie polecam tylko zagłuszą objawy. Polecam psychoterpie , medytacje , jakiś sport który lubisz może rower, bieganie, dobre książki np. Jak przestać się martwić i zacząć żyć. Moje objawy to duszności, szybkie bicia serca, zawroty głowy, stały ucisk w gardle, czasami wydaje mi się ze się za chwile uduszę lub zemdleje. Często sobie mówie przy ataku że nic się złego nie dzieje że to tylko moja podświadomość czasem pomaga czasem nie. Cóż takie życie trzeba sobie radzić z tym pomaga też wsparcie innych osób które to rozumieją.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam jestem nowa na forum mam nerwice lekową agorafobie obecnie chodzę na psychoterapie. Moim zdaniem u Ciebie moja droga to jakis uraz tylko sobie nie wkręć nerwicy ale obserwuj objawy.

A ty tak napisałeś aż tak ciężko u Ciebie było czy dalej jest???

"Co do dawania sobię rady, to się nie martw, bo niektórzy latami z tym żyją, ja też jestem zdziwiony, że w ogóle jeszcze żyję po tym co przeszedłem".

Pozdrawiam

 

Było, teraz nie jest idealnie i pewnie nie będzie, ale o niebo lepiej, moim problemem byli ludzie, więc nauczyłem się ograniczać z nimi relacjie do niezbędego minimum.

 

Wyszło na to, że nawet kontakty międzyludzkie to normalny narkotyk.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety u mnie w ośrodku są tacy lekarze, według których najpierw trzeba iść do psychiatry, żeby on stwierdził czy potrzebny jest jeszcze psycholog.. no cóż. Staram sobie nic nie wmawiać, ale moja psychika już nie wytrzymuje.. moim odwiecznym problemem jest również to, że nie umiem sobie sama radzić z problemami, wszystko biorę do siebie i tłumię emocję.. więc może mój organizm już nie wytrzymuje tego i tak po prostu się broni? sama już nie wiem co mam o tym myśleć. Boje się gdziekolwiek wychodzić, bo wiem że może mnie znowu coś złapac. Ostatnio jadąc autobusem po prostu przez chwilę miałam ochotę z niego uciec.. nie wiem jak to opanowałam ale udało mi się. Czy znacie dobrych psychologów lub psychiatrów na śląsku ? dokładniej okolice Katowic, bo sama jestem z Dąbrowy Górniczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo za odpowiedzi i za rady.. wiele to dla mnie znaczy. A co do innych objawów, bezsenność nie występuje- wręcz przeciwnie. Chodzę ospała, szczególnie popołudniami. Mój lęk nasila się w miejscach publicznych. Ciągle się rozglądam, nie wiem co ze sobą zrobić.. A w szpitalu byłam dosyć dawno, bo na początku czerwca, a dopiero niedawno zaczęły występować objawy.. Nie wiem czy to normalne. Ciągle czuje, że mam "zdrętwiały" kark. Zaczęłam brać magnez, bo może jakieś niedobory są w moim organizmie i to też może powodować te objawy. Ale strasznie się boje.. W poniedziałek jadę na wieś do rodziny, może zmiana otoczenia, klimatu przyniesie jakieś pozytywne skutki.. Wczoraj na przykład atak złapał mnie kiedy stałam na przejeździe kolejowym, zaczęłam panikować, sama nie wiem dlaczego i z jakiego powodu. Nagle zaczęło mi szybko bić serce, zaczęły mnie oblewać zimne poty i w głowie 1000 myśli na sekundę.. Przeczytałam gdzieś na forum, że skupienie się na oddechu podczas takiego ataku może trochę uspokoić i rzeczywiście, dało to jakieś skutki.. jak Wy sobie radzicie z atakami?

 

Ja po obserwacjach siebie doszdłem do wniosku, że nie ma takiego czegoś jak radzenie sobie z atakiem, gdy ataknastąpił, można jakoś kamufloać objawy, ale to jest krótka meta. To tak jak szczekający pies, każesz mu przestać, a on za chwile dalej swoje.

Lepiej jest wzmocnić psychikę-sport, nawet dieta, brak używek w tym alkocholu, relax -Polecam jogę, która wzmacnia psychikę.

@edit-zmienie jednak zdanie z tym oddechem- obserwacja oddechu moze pomóc- bo daje to efekt nie utożsamiania się z atakiem-podobnie jest z obserwacją szalonego umysłu podczas ataku, obserwujesz go jakby był czymś odrębnym od Ciebie- coś jak medytacja z otwartymi oczyma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no właściwie piszesz dobrze, bo nie da się całkiem stłumić tego ataku, ucisza się, a później stopniowo ustępuje, przynajmniej w moim przypadku. to jest straszliwa udręka, na prawdę współczuję ludziom, którzy męczą się z tym cholerstwem kilka a nawet kilkanaście lat. Moja mama też mi opowiadała, że miała nerwice lękową, leczyła się przez 5 lat u psychiatry, tylko u niej objawami było uczucie duszenia się, nawet w nocy ją to budziło. no ale się wyleczyła. Ja też mam nadzieję, że wizyta u psychiatry mi pomoże. Dobrze jest wiedzieć, że nie jest się osamotnionym z tym problemem..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Martka ja jestem z Sosnowca wiec mieszkamy blisko siebie na Kisielewskiego w zagórzu jest przychodnia mają dobrych psychologów i prowadzą terapie grupowa i indywidualna jak chcesz podam ci tam numer telefonu. Nie zgadzam sie z ograniczeniem kontaktu z ludzmi chociaz tego sie najbardziej w nerwicy lekowej boimy wrecz przeciwnie trzeba wychodzic inaczej zamkniesz sie całkowicie w sobie i to już bedzie ciężkie do przejscia wiem co mowie naprawde. Nie jest łatwo ale trzeba robic na odwrot ona ci nie pozwala wyjsc ale idz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze mówisz, odwracanie się na siłę od ludzi to błąd, to nie jest tak że ja uciekam od ludzi, porostu nie czuje potrzeby kontaktu z nimi, nie robie tego na siłę. Codziennie mam kontakt z ludźmi, ale podtrzymuje dystans, reprezentuję trochę postawę cyniczną, dzięki medytacji widzę o wiele więcej, to nie jest tylko plus, są też minusy. Mam spokojne życie, które z drugiej strony często jest nudne, coś za coś ^^ A ludzi to ja kocham jako istoty i 50% ich postępowania :PP

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak na tą chwilę jeśli o mnie chodzi, na razie będe chyba powstrzymywać się od przebywania w takich miejscach publicznych. No ale jeśli trzeba juz gdzieś jechać i taki atak dopadnie w aucie, to dopiero jest porażka. Właśnie wczoraj tak miałam, jadąc autem chwilami zaczęłam się "zawieszać" i chyba sobie odpuszcze jeżdżenie bez poważnej przyczyny, bo jeszcze zaczne sprawiac jakies zagrozenie na drodze, dla siebie i dla innych. Umysł ludzki jest na prawdę zagadką, wielką zagadką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podaje numer 32 263 24 84 zadzwonisz i poprosisz o przekierowanie do poradni zdrowia psychicznego to jest państwowa placówka mają dofinansowanie na terapie a NFZ takze luzik.

Co do tych ludzi to ja wlasnie tez unikam tych co mnie negatywnie nastawiaja do swiata. Ale ogólnie dostaje ataku wlasnie przez nich nawet jak kogod dobrze znam i lubie to potrafie dostac ataku paniki.

Nieprzyjemne uczucie ale chce żyć nie chce żeby nerwica zdominowała moje życie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak chodzę , chodziałam najpierw na psychoterapie grupowa moim zdaniem jest lepsza masz wsparcie innych osob i musisz z nimi przebywac przez prawie 3 godziny. Teraz chodze na indywidualna ale powiem szczerze ze malo mi pomaga dzisiaj mam wizyte na 14. Z psychoterapii grupowej musiałam zrezygnować i to był mój bład pewnie teraz by było wszystko dobrze. Trzymam kciuki za nas wszystkich głowa do góry i do boju!!! Damy rade.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Polecam na wzmocnienie psychiki jogę, nie usunie atak, ale człowiek jakby zwiększał siłę pancerza. Najlepiej ćwiczyć codziennie, ale to na początku jest trudne, więc raz na 2 czy 3 dni toż ok, a potem przejść na codziennie, no i spacery! oczyszczają psychikę z negatywnych emocji.

 

również życzę powodzonka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Joga , medytacja to są dobre sprawy na nerwice. Pomagają nam oczywiscie. Nie da się całkowicie tego zniwelować ale ataki są słabsze ja sie dzisiaj czuje tragicznie jeśc nie moge a tu musze zaraz jechac nie wiem jak dam rade . Tak brałam leki na lęk afobam ale uzależnia + pramolan czułam się po afobamie dobrze ale to benzo i odradzam. Skutki uboczne są okropne. Medytować możesz sama poczytaj o tym troche na necie co do Jogi to nie wiem ale ja sie chyba zapisze gdzies zeby byc wsrod ludzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na chomikuj i youtube znalazłem video, na początku znajdź proste ćwiczenia. Ja kupiłem sobie jeszcze płytę Wikotra Morgulca "dla początkujących" i tzw "Biblię Jogi" B.K.S Iyengara-a.

 

Nie mogę chodzić na zajęcia, bo mieszkam w małym mieście, ale jeżeli miałbym Ci radzić, to idź na zajęcia jeżeli możesz, będziesz miała fachową pomoc i poznasz ciekawych ludzi.Ja planuje wyprowadzkę z mojego miasta, a jak się wyprowadzę, to od zapiszę sie na zajęcia ^^ Tak sobie wymyśliłem, że na jogę to tylkko fajni ludzie mogą chodzić :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Joga , medytacja to są dobre sprawy na nerwice. Pomagają nam oczywiscie. Nie da się całkowicie tego zniwelować ale ataki są słabsze ja sie dzisiaj czuje tragicznie jeśc nie moge a tu musze zaraz jechac nie wiem jak dam rade . Tak brałam leki na lęk afobam ale uzależnia + pramolan czułam się po afobamie dobrze ale to benzo i odradzam. Skutki uboczne są okropne. Medytować możesz sama poczytaj o tym troche na necie co do Jogi to nie wiem ale ja sie chyba zapisze gdzies zeby byc wsrod ludzi.

 

Ja odradzam leki zdecydowanie, tym bardziej, że dziewczyna początkująca, trzeba narazie sprawdzić naturalne sposoby, zresztą sam uważam że leki jedynie kamuflują objawy, bo w jakis sposób chemiczny proszek może pomóc ludzkiemu orgaznizmowi? zablokuje przepływ impulsów i będziesz pół człowiek-pół zombie(chociaż w tych najgorszych przypadkach chyba nie ma już wyjścia tylko farmakologia)

 

Co do medytacji, to trzeba uważać, bo na początku wychodzą negatywne emocje i trzeba mieć mocną psychike, żeby się nimi uporać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też odradzam leki ale czasami nie ma wyjścia, jak już jest aż tak źle to co poradzić ja miałam takie silne ataki że dzwoniłam po pogotowie i to czesto. Joga tak zapiszę się chociaż to kosztuje ale co tam ważniejsze zdrowie . :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×