Skocz do zawartości
Nerwica.com

MOI DRODZY


alicja1991

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Was wszystkich :)

 

Od dziś jestem tu po to by Was wszystkich dźwignąć na swoje silne nogi i podnieść ku nowym perspektywą na życie.

Czytałam nie jeden wątek i widzę, że wielu z Was chcę się "wykrzyczeć, wyżalić, wypłakać" szuka wsparcia.

Będę od tej pory Waszym głównym fundamentem, ale dlaczego i po co zapytacie?

 

Zaburzenia, nerwice, nadwrażliwość - też skłaniałam się ku przekleństwu.

W życiu ludzie radzą sobie w prosty sposób, po prostu żyją, a Nas?

Nas w życiu czeka wiele przeciwności, którym musimy stawiać czoło jakbyśmy nie mogli być tacy o sobie zwykli...

Nie raz zadawałam sobie to pytanie.

Na co mi życiu tyle przeszkód i tyle cierpień skoro i tak ciężko z tego wyciągnąć pozytywne wnioski?

JESTEM CHORA.

TAK JESTEM CHORA I BIEDNA.

Problem w tym, że moja choroba psychiczna to nic innego jak wymysł mojego umysłu, z którym mogę zacząć powoli współpracować.

Nie przy pomocy psychiatrów, psychologów - zawodowców - a samego siebie, bo sama najlepiej znam swoje potrzeby.

Okej potrzebuję wykrzyczenia się, potrzebuję kontroli nad swoim życiem i sobą, potrzebuję tego co inni tak po prostu dostają od życia, a ja muszę walczyć o to sama ze sobą, ale....

 

No i tu Wam troszeczkę otworzę oczy.

 

Widzicie.

Jestem taka jak Wy.

Przeżyłam swoje, swoje przepłakałam, przetarłam się o śmierć, brak celu, brak wartości, plucie sobie w twarz za to kim jestem i do czego dojdę?

No do cholery do czego?

Skoro nie potrafię żyć jak inni?

 

Inni...

Zaczęłam ich dostrzegać, ale nie pod względem ideału. Jakiegoś takiego złotego środka, do którego muszę się dostosować, bo odstaję, a mojego leku na swoje lęki...

Czego się boimy?

Śmierci?

Czymże jest śmierć, skoro żyjemy ciągle zastraszeni, smutni, przygnębieni, zmuszeni do jakiś rytuałów, które zupełnie nie mają sensu, odbiegamy od reszty, czujemy ten ciężar życia...

A co czują dzieci?

Dzieci chore na raka?

Które rodzą się niewinne i umierają niewinne?

Czy Nasza złość, niepokój, poczucie braku wartości jest współmierne z tą niesprawiedliwością?

Czy jesteśmy w stanie wytłumaczyć tą właśnie nierówność świata?

Bo ja rozumiem, że Nasz umysł jest w jakiś sposób dziwny i nieobliczalny, tak często smutny....

Ale co z tymi dziećmi? Hm?

 

Często są bardziej pogodne i nastawione do życia pozytywnie niż my...

Ci chorzy, Ci nieudolni, Ci na lekach, na terapiach...

LUDZIE!

 

Leki i terapie nigdy Nam nie pomogą!

Pomoże Nam chociaż ta iskierka wiary w siebie, która jest w każdym z Nas (bo chociażbyś się okłamywał, że jesteś największym życiowym nieudacznikiem i tak wiarę w siebie posiadasz, nawet w milimetrach) i ja tą wiarę Wam podniosę. Udowodnię, że jesteście ponad wszystkim, ponad światem i resztą.

Zaczniecie dotykać życia dosłownie!

Bo na czym Wam zależy najbardziej!

Nigdy nie uwierzę w to, ze na bycie normalnym!

Bycie normalnym to zamknięcie się na wszystko co Nas otacza.

Śpiew ptaków, zapach biletu na pociąg, wiatr który szarpie włosami w te i we wte.

Jeśli któreś z Was kiedykolwiek zwątpi w siebie i w siłę swoich myśli, swojej duszy jaką posiada - JEDYNĄ! To ja z chęcią udowodnię, że jesteście wyjątkowi co do joty!

Każdy z osobna!

Chociażbyśmy przeszli Styk na pieszo z popalonymi stopami to i tak jesteśmy inni, piękni w swojej osobie.

Każdy.

Myślący.

Zawsze.

 

Pozdrawiam ciepło Pudel ;)

 

-- 30 lis 2014, 00:48 --

 

793 611 537 wystarczy do mnie wysłać sms'a ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×